Priorytetowe Karakurty

Uragan, czyli prototypowy okręt projektu 22800 tuż przed wodowaniem. Dobrze widoczne umiejscowienie pionowej wyrzutni pocisków kierowanych za nadbudówką mieszczącą anteny ścianowe systemu radiolokacyjnego.

Uragan, czyli pro­to­ty­powy okręt pro­jektu 22800 tuż przed wodo­wa­niem. Dobrze widoczne umiej­sco­wie­nie pio­no­wej wyrzutni poci­sków kie­ro­wa­nych za nad­bu­dówką miesz­czącą anteny ścia­nowe sys­temu radiolokacyjnego.

Wojenno-Morskoj Fłot Federacji Rosyjskiej wciąż eks­plo­atuje 12 małych okrę­tów rakie­to­wych pro­jektu 1234.1 Owod i 25 dużych kutrów rakie­to­wych trzech odmian pro­jektu 1241 Mołnija. Opracowywano je w latach 60. i 70. ubie­głego wieku, i choć naj­młod­sze z tych jed­no­stek mają „tylko” po kil­ka­na­ście lat, to więk­szość jest znacz­nie star­sza – tech­nicz­nie i moral­nie, stąd koniecz­ność ich zastą­pie­nia stała się aż nader widoczna. Także ich zasad­ni­cze sys­temy uzbro­je­nia, w tym naj­no­wo­cze­śniej­szy z nich – P-270 Moskit – nie sta­no­wią już istot­nego zagro­że­nia dla poten­cjal­nego prze­ciw­nika. 29 lipca bie­żą­cego roku Rosjanie posta­wili kamień milowy na dro­dze moder­ni­za­cji lek­kich sił ude­rze­nio­wych WMF, wodu­jąc Uragana – pro­to­ty­powy mały okręt rakie­towy pro­jektu 22800 Karakurt.

W spadku po ZSRS, rosyj­skiej flo­cie pozo­stała znaczna liczba okrę­tów o wypor­no­ściach rzędu 500900 t, będą­cych przed­sta­wi­cie­lami róż­nych klas – jed­no­stek rakie­to­wych, małych prze­ciw­po­dwod­nych, prze­ciw­mi­no­wych czy patro­lo­wych, kla­sy­fi­ko­wa­nych wspól­nie jako okręty nawodne III rangi (bli­skiej strefy mor­skiej). Najwięcej typów, które tra­fiły do seryj­nej, a cza­sem wiel­ko­se­ryj­nej pro­duk­cji, opra­co­wało Centralne Morskie Biuro Konstrukcyjne Ałmaz. Nic dziw­nego, że w obli­czu potrzeby względ­nie taniej i szyb­kiej wymiany tego parku, wyni­ka­ją­cej z trud­nych cza­sów upadku gospo­dar­czego Federacji Rosyjskiej, peters­bur­ski Ałmaz zapro­po­no­wał kon­cep­cję pro­wa­dzącą zarówno do reduk­cji czasu potrzeb­nego do przy­go­to­wa­nia nowych warian­tów pro­jektu i budowy okrę­tów, jak rów­nież kosz­tów tych przedsięwzięć.

Platforma bazowa

Idea pole­gała na zapro­jek­to­wa­niu „wspól­nego kadłuba”, jako bazy dla jed­no­stek róż­nego prze­zna­cze­nia. Wbrew pozo­rom, nie było to zupeł­nie nowe podej­ście do tych zagad­nień w ZSRS i Rosji. CMKB Ałmaz, ale nie tylko, miało już na kon­cie kon­struk­cje, bazu­jące na wspól­nych plat­for­mach. Można tu wspo­mnieć choćby kutry tor­pe­dowe proj. 183 i powstałe na ich kadłu­bach kutry rakie­towe proj. 183R czy ści­ga­cze ZOP proj. 199 lub kutry rakie­towe proj. 205 Cunami i bazu­jące na nich dozo­rowce pogra­ni­cza proj. 205P Tarantul, albo inną parę – kutry rakie­towe proj. 1241.1 Mołnija i małe okręty ZOP proj. 1241.2. Powstały one jed­nak w odmien­nych realiach i współ­cze­śnie takie pro­ste mody­fi­ka­cje nie pozwa­lały na posze­rze­nie gamy klas okrę­tów opar­tych na wspól­nych rozwiązaniach.
Na prze­ło­mie wie­ków konieczne do prze­pro­wa­dze­nia były zabiegi na szer­szą skalę, począw­szy od etapu pro­jek­to­wa­nia. Mimo trud­no­ści gospo­dar­czych, rosyj­skie biura kon­struk­cyjne zaczęły wdra­żać cyfrowe opro­gra­mo­wa­nie wspo­ma­ga­nia pro­jek­to­wa­nia – w przy­padku Ałmaza naj­pierw był to AutoCAD, a potem Tribon. Z jego pomocą ana­liza licz­nych danych, ich gro­ma­dze­nie w bazach i prze­twa­rza­nie, wydat­nie skra­cało pracę inży­nie­rów. Program pozwa­lał na mode­lo­wa­nie 3D brył kadłu­bów, obli­cze­nia hydro­sta­tyczne, ale co nie mniej ważne, umoż­li­wiał wir­tu­alne ukła­da­nie insta­la­cji, arma­tury, czy wypo­sa­że­nia. Z takim narzę­dziem Ałmaz przy­stą­pił do opra­co­wy­wa­nia plat­formy bazo­wej dla okrętu o wypor­no­ści około 500 t, zaś jed­nym ze wzo­rów pod­da­nych ana­li­zie był duń­ski sys­tem modu­łowy Standard Flex 300.
W toku prac okre­ślono zasad­ni­cze obszary, w któ­rych wystę­po­wały pro­blemy z uni­fi­ka­cją. Pierwszym był kształt pod­wod­nej czę­ści kadłuba. Pełnotliwe (zaoblone) prze­kroje wręż­ni­cowe, typowe dla jed­no­stek poru­sza­ją­cych się z małymi pręd­ko­ściami, nie były opty­malne dla okrę­tów szyb­ko­bież­nych, mają­cych zwy­kle wręgi „ostre”, w kształ­cie litery V na dzio­bie, spłasz­cza­jące się ku rufie. Problem ten wią­zał się z dobo­rem siłowni. Wyniki ana­liz kom­pu­te­ro­wych pod­da­wano bada­niom mode­lo­wym na base­nach testo­wych. Rozważano ponadto różne mate­riały kon­struk­cyjne – od stali okrę­to­wej, przez stopy lek­kie, do mate­ria­łów nie­me­ta­lo­wych, co miało zwią­zek z koniecz­no­ścią ogra­ni­cze­nia war­to­ści pól fizycz­nych (głów­nie magne­tycz­nego, ale też aku­stycz­nego) w przy­padku wariantu prze­ciw­mi­no­wego i wydłu­że­nia czasu jego eks­plo­ata­cji. Za opty­malny uznano kom­po­zyt na bazie włókna szkla­nego. Wreszcie, aby uzy­skać efekt obni­że­nia kosz­tów pro­duk­cji i zwięk­sze­nia tempa budowy, nie­zbędna była stan­da­ry­za­cja wypo­sa­że­nia ogól­no­okrę­to­wego, jak rów­nież – w miarę moż­li­wo­ści – spe­cjal­nego i uzbro­je­nia, a ponadto zapew­nie­nie ich nie­za­kłó­co­nych dostaw. Szacowano, że oszczęd­no­ści zwią­zane z zasto­so­wa­niem plat­formy bazo­wej, w zależ­no­ści od nasy­ce­nia danego wariantu wypo­sa­że­niem spe­cjal­nym, mogą wynieść 30 – 40% w sto­sunku do jed­no­stek opra­co­wy­wa­nych z myślą o ści­śle okre­ślo­nych wymaganiach.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE