Prace przy samo­lo­tach Sił Powietrznych w WZL nr 2 S.A.

Objętość hangaru obsługowego w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 S.A. w Bydgoszczy umożliwia jednoczesne prace przy dwóch średnich  samolotach transportowych C-130E Hercules. Fot. Łukasz Pacholski

Objętość han­garu obsłu­go­wego w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 S.A. w Bydgoszczy umoż­li­wia jed­no­cze­sne prace przy dwóch śred­nich
samo­lo­tach trans­por­to­wych C-130E Hercules. Fot. Łukasz Pacholski

Jednym z głów­nych zadań sta­wia­nych przed WZL nr 2 S.A. jest zabez­pie­cze­nie eks­plo­ata­cji samo­lo­tów użyt­ko­wa­nych przez Polskie Siły Powietrzne. Wśród głów­nych typów, które prze­cho­dzą pro­cesy obsłu­gowe, należy wymie­nić m.in. trans­por­towe C-130E Hercules, a także bojowe Su-22 i MiG-29.

C-130E Hercules

Pierwszy pol­ski średni samo­lot trans­por­towy C-130E dotarł do Powidza 24 marca 2009 roku. Od początku cała flota pię­ciu Herculesów jest inten­syw­nie eks­plo­ato­wana w ramach utrzy­ma­nia mostów powietrz­nych pomię­dzy kra­jem i rejo­nami sta­cjo­no­wa­nia Sił Zbrojnych RP, a także sta­no­wią wspar­cie dla kon­tyn­gen­tów reali­zu­ją­cych ćwi­cze­nia w Europie. W ciągu lat dały się poznać jako efek­tywny samo­lot trans­por­towy, dzięki któ­remu pol­scy piloci dotarli w takie miej­sca jak Alaska, Afryka czy Afganistan. W tej roli uzu­peł­niają poten­cjał kra­kow­skiej eska­dry trans­por­to­wej (posia­da­ją­cej na sta­nie lek­kie samo­loty trans­por­towe C-295M) oraz sojusz­ni­czych cięż­kich samo­lo­tów Boeing C-17A Globemaster III eks­plo­ato­wa­nych w ramach kon­sor­cjum Strategic Airlift Capability (w ramach udzia­łów Polska dys­po­nuje 150 godzi­nami rocz­nie). Starania WZL nr 2 S.A. zwią­zane z ser­wi­so­wa­niem powidz­kich C-130E datują się od 2008 r., a więc od momentu reali­za­cji prac remon­to­wych w Stanach Zjednoczonych. Dwa lata póź­niej (w cza­sie wystawy Air Fair 2010) doszło do pod­pi­sa­nia pierw­szych umów doty­czą­cych współ­pracy z poten­ta­tami bran­żo­wymi, któ­rzy mieli słu­żyć know-how, a także być dostaw­cami kom­po­nen­tów do ser­wi­so­wa­nia maszyn – bry­tyj­skim Marshall Aerospace oraz ame­ry­kań­skim Kellstrom Industries, w kolej­nych latach dołą­czyli następni, któ­rzy uzu­peł­niają kom­pe­ten­cyj­nie poten­cjał byd­go­skiego przed­się­bior­stwa do dnia dzi­siej­szego. W poło­wie stycz­nia 2012 r. Ministerstwo Obrony Narodowej, za pośred­nic­twem Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, roz­strzy­gnęło prze­targ doty­czący ser­wi­so­wa­nia tych samo­lo­tów, jak się oka­zało byd­go­skie zakłady zło­żyły naj­lep­szą ofertę. Co ważne i co jest godne pochwa­le­nia, od samego początku zde­cy­do­wano się na zakon­trak­to­wa­nie usług na okres trzech lat z góry – tego typu roz­wią­za­nie pozwo­liło na przy­go­to­wa­nie przez usłu­go­dawcę sta­bil­nej stra­te­gii prac oraz per­spek­tywy na roz­wój poten­cjału zarówno pod wzglę­dem tech­nicz­nym jak i ludz­kim. Co jest także ważne, umowa objęła okres do momentu roz­po­czę­cia gene­ral­nego prze­glądu pła­tow­ców w ramach pro­gramu PDM (Programmed Depot Maintenance). Na początku 2015 r. Ministerstwo Obrony Narodowej, za pośred­nic­twem Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, pod­pi­sało dwie umowy z WZL nr 2 S.A. – pierw­sza doty­czy reali­za­cji prze­glą­dów struk­tu­ral­nych PDM, a druga kon­ty­nu­acji ser­wisu. Podobnie jak to było w 2011 r. są to prace wie­lo­let­nie, kon­trakt na PDM zakoń­czy się w 2019 r., a na ser­wis do końca 2018 roku. W obu przy­pad­kach decy­denci zde­cy­do­wali się na wyłą­cze­nie pro­ce­dury prze­tar­go­wej ze względu na bez­pie­czeń­stwo pań­stwa, to też gwa­ran­to­wało, że usługi będą reali­zo­wane w kraju i dzięki temu nie prze­padną wcze­śniej zain­we­sto­wane środki prze­zna­czone na roz­wój tech­niczny i kom­pe­ten­cyjny.
PDM jest gene­ral­nym prze­glą­dem struk­tury pła­towca samo­lotu C-130 Hercules oraz jego sys­te­mów pokła­do­wych. Według instruk­cji US Air Force, na bazie któ­rych eks­plo­ato­wane są pol­skie samo­loty tego typu, każdy z nich powi­nien prze­cho­dzić je stan­dar­dowo co 69 mie­sięcy. Przed roz­po­czę­ciem wła­ści­wego PDM, reali­za­tor oraz użyt­kow­nik, roz­po­czy­nają przy­go­to­wa­nia na około dwa lata wcze­śniej. Około 90 dni przed przy­lo­tem kon­kret­nego egzem­pla­rza na prace, plan zostaje jesz­cze dopra­co­wany, dzięki czemu pra­cow­nicy tech­niczni wie­dzą czego się spo­dzie­wać. Sama pro­ce­dura PDM, w skró­cie, jest oparta na stan­dar­do­wych pro­ce­sach. Po przy­lo­cie do miej­sca prac, każdy samo­lot zostaje pod­dany inspek­cji i jest przy­go­to­wany do obsługi. W tym cza­sie prze­cho­dzi próbę sil­ni­ków, mycie, waże­nie i spraw­dze­nie poszcze­gól­nych sys­te­mów pokła­do­wych w try­bie włą­czo­nym.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE