Poznańska pro­po­zy­cja moder­ni­za­cji BWP‑1

Podczas tegorocznego MSPO 2019 poznańskie Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A. zaprezentowały propozycję kompleksowej modernizacji BWP-1, chyba najciekawszą spośród zaproponowanych przez polski przemysł obronny w ostatnim ćwierćwieczu.

Podczas tego­rocz­nego MSPO 2019 poznań­skie Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A. zapre­zen­to­wały pro­po­zy­cję kom­plek­so­wej moder­ni­za­cji BWP‑1, chyba naj­cie­kaw­szą spo­śród zapro­po­no­wa­nych przez pol­ski prze­mysł obronny w ostat­nim ćwierć­wie­czu.

Wojsko Polskie nadal dys­po­nuje ofi­cjal­nie ponad 1250 bojo­wymi wozami pie­choty BWP‑1. Są to pojazdy repre­zen­tu­jące stan­dard końca lat 60. ubie­głego stu­le­cia, dziś fak­tycz­nie pozba­wione war­to­ści bojo­wej. Wojska Pancerne i Zmechanizowane, pomimo sta­rań pod­ję­tych ćwierć wieku temu, wciąż cze­kają na jego następcę… Pojawia się zatem pyta­nie – czy warto dziś moder­ni­zo­wać stare pojazdy? Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A. z Poznania przy­go­to­wały na nie swoją odpo­wiedź.

Bojowy wóz pie­choty BMP‑1 (Obiekt 765) wszedł do służby w Armii Sowieckiej jesz­cze w 1966 r. Wielu uważa go, nie cał­kiem słusz­nie, za pier­wo­wzór nowej klasy wozów bojo­wych, okre­śla­nych na Zachodzie jako Armoured Infantry Fighting Vehicle (AIFV), a w Polsce pro­stym roz­wi­nię­ciem tłu­ma­cze­nia jego akro­nimu – bojowe wozy pie­choty. Na owe czasy rze­czy­wi­ście mógł robić wra­że­nie – był bar­dzo mobilny (pręd­kość na utwar­dzo­nej dro­dze do 65 km/h, w tere­nie teo­re­tycz­nie do 50 km/h, zasięg do 500 km na utwar­dzo­nej dro­dze), wli­cza­jąc w to moż­li­wość pły­wa­nia, lekki (masa bojowa 13,5 t), chro­nił desant i załogę przed ostrza­łem broni strze­lec­kiej i odłam­kami, a – w teo­rii – był bar­dzo sil­nie uzbro­jony: 73 mm armata śred­nio­ci­śnie­niowa 2A28 Grom sprzę­żona z 7,62 mm km PKT, do tego jed­no­pro­wad­ni­cowa wyrzut­nia prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych 9M14M Maliutka. Zestaw ten pozwa­lał w sprzy­ja­ją­cych warun­kach na walkę nawet z czoł­gami. W prak­tyce uzbro­je­nie i pan­cerz szybko oka­zały się zbyt słabe, a z powodu cia­snoty wnę­trza jazda z dużymi pręd­ko­ściami, zwłasz­cza w tere­nie, bar­dzo męczyła żoł­nie­rzy. Stąd też po kil­ku­na­stu latach w ZSRS wdro­żono do służby jego następcę – BMP‑2. Na prze­ło­mie lat 80. i 90. poja­wiły się one także w Wojsku Polskim, w licz­bie pozwa­la­ją­cej na uzbro­je­nie dwóch bata­lio­nów (wg ówcze­snych eta­tów), ale po deka­dzie eks­plo­ata­cji jakoby nie­ty­powe wozy zostały sprze­dane za gra­nicę. Wówczas zaczęły się trwa­jące do dziś pery­pe­tie zwią­zane – naprze­mien­nie – z poszu­ki­wa­niami nowo­cze­snego następcy BWP‑1 bądź moder­ni­za­cją posia­da­nych wozów.

BWP‑1 – nie moder­ni­zu­jemy, bo już za chwilę…

W ciągu pierw­szych dwóch dekad od roz­wią­za­nia Układu Warszawskiego przy­go­to­wano w Polsce kilka róż­nych pro­po­zy­cji moder­ni­za­cji BWP‑1. Najwięcej szans na reali­za­cję miał pro­gram Puma, trwa­jący od 1998 do 2009 r. Zakładano, że do nowego stan­dardu dopro­wa­dzo­nych zosta­nie 668 wozów (12 bata­lio­nów, gru­dzień 2007 r.), potem liczbę tę zre­du­ko­wano do 468 (osiem bata­lio­nów i pod­od­działy roz­po­znaw­cze, 2008 r.), następ­nie do 216 (cztery bata­liony, paź­dzier­nik 2008 r.), wresz­cie 192 (lipiec 2009 r.). Jeszcze w 2009 r., przed roz­po­czę­ciem prób demon­stra­to­rów z róż­nymi typami wież bez­za­ło­go­wych, zakła­dano, że zmo­der­ni­zo­wane BWP‑1 będą słu­żyć do 2040 r. Próby nie były jed­nak jed­no­znaczne, pla­no­wane koszty wyso­kie, a moż­liwy do uzy­ska­nia efekt mizerny. Program został zatem zakoń­czony na eta­pie pro­to­ty­po­wym, a w listo­pa­dzie 2009 r. zapis doty­czący moder­ni­za­cji BWP‑1 do stan­dardu Puma‑1 z nowym zdal­nie ste­ro­wa­nym sys­te­mem wie­żo­wym został skre­ślony z listy pro­gra­mów ope­ra­cyj­nych zawar­tych w Planie moder­ni­za­cji tech­nicz­nej SZ RP w latach 2009 – 2018. Poza ana­lizą prób i uzy­ska­nego przy­ro­stu zdol­no­ści bojo­wych powo­dem rezy­gna­cji z Pumy‑1 miało być rychłe poja­wie­nie się w Wojsku Polskim następcy „bewu­pów”…

I rze­czy­wi­ście, rów­no­le­gle pró­bo­wano zna­leźć taki pojazd. Z róż­nych wzglę­dów, w tym finan­so­wych i orga­ni­za­cyj­nych, oka­zało się to jed­nak nie­moż­liwe, pomimo pre­zen­ta­cji licz­nych pro­jek­tów kra­jo­wych (m.in. BWP-2000, bwp oparty o UMPG czy pro­gram Rydwan) jak i ofert zagra­nicz­nych (np. CV90).

Wydaje się, że dopiero, reali­zo­wany od 24 paź­dzier­nika 2014 r. siłami pol­skiego prze­my­słu obron­nego pro­gram NBPWP Borsuk ma szanse zakoń­czyć się suk­ce­sem. Tym nie­mniej, w 2009 r. zre­zy­gno­wano z moder­ni­za­cji BWP‑1, a obec­nie, w 2019 r., nie stały się one w magiczny spo­sób nowo­cze­śniej­sze i mniej wyeks­plo­ato­wane, zaś na wpro­wa­dze­nie do służby pierw­szych Borsuków przyj­dzie nam jesz­cze pocze­kać przy­naj­mniej trzy lata. Zanim zastąpi BWP‑1 w więk­szej licz­bie bata­lio­nów rów­nież upły­nie nie­mało czasu. Obecnie w Wojskach Lądowych są 23 bata­liony zmo­to­ry­zo­wane i zme­cha­ni­zo­wane, każdy eta­towo z 58 wozami bojo­wymi. W ośmiu z nich BWP‑1 zostały lub będą zastą­pione w naj­bliż­szej przy­szło­ści przez kołowe wozy bojowe Rosomak, co ozna­cza, że teo­re­tycz­nie trzeba wypro­du­ko­wać 870 Borsuków tylko w wer­sji bwp, aby cał­ko­wi­cie zastą­pić BWP‑1 – a for­mo­wana ma być prze­cież 19. Brygada Zmechanizowana, chyba że także i ona otrzyma Rosomaki. Ostrożnie można zało­żyć, że BWP‑1 zosta­nie z pol­skimi żoł­nie­rzami jesz­cze po 2030 r. Aby pojazdy te ofe­ro­wały użyt­kow­ni­kom realne moż­li­wo­ści na współ­cze­snym polu walki, nale­żące do Grupy Kapitałowej PGZ, poznań­skie Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A. przy­go­to­wały w tym roku pro­po­zy­cję kolej­nej w swej histo­rii moder­ni­za­cji sta­rego „bewupa”.

Poznańska pro­po­zy­cja

Poznańska firma, jak dzieje się to zwy­kle przy podob­nych przed­się­wzię­ciach, zaofe­ro­wała sze­roko zakro­jony pakiet moder­ni­za­cyjny. Zmiany mają obej­mo­wać wszyst­kie klu­czowe obszary. Najważniejsze to wzrost poziomu ochrony i siły ognia. Opancerzenie dodat­kowe, przy zacho­wa­niu zdol­no­ści do pły­wa­nia, ma zapew­nić odpor­ność bali­styczną na 3. pozio­mie wg STANAG 4569A, choć celem jest osią­gnię­cie 4. poziomu. Odporność prze­ciw­mi­nowa ma odpo­wia­dać 1. pozio­mowi (zabez­pie­cze­nie przed małymi ładun­kami wybu­cho­wymi) wg STANAG 4569B – wię­cej nie da się uzy­skać bez poważ­nych inge­ren­cji w kon­struk­cję i utraty zdol­no­ści do pły­wa­nia. Bezpieczeństwo wozu może poprawi insta­la­cja sys­temu detek­cji opro­mie­nio­wa­nia lase­rem SSP‑1 Obra‑3 lub ana­lo­gicz­nego oraz zasto­so­wa­nie nowo­cze­snego sys­temu prze­ciw­po­ża­ro­wego. Wzrost siły ognia ma zapew­nić zasto­so­wa­nie nowej wieży bez­za­ło­go­wej. Jej wybór nie jest łatwy ze względu na znaczne ogra­ni­cze­nia masowe, stąd też pod­czas XXVII MSPO zapre­zen­to­wano wóz ze sta­no­wi­skiem zdal­nie ste­ro­wa­nym Kongsberg Protector RWS LW-30 o masie jedy­nie ok. 600 kg. Jest ono uzbro­jone w 30 mm armatę napę­dową Northrop Grumman (ATK) M230LF (wariant działka śmi­głowca bojo­wego AH-64 Apache), strze­la­jącą amu­ni­cją 30×113 mm i 7,62 mm kara­bin maszy­nowy. Uzbrojenie główne jest sta­bi­li­zo­wane. Opcjonalnie ze sta­no­wi­skiem może zostać zin­te­gro­wana wyrzut­nia prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych Raytheon/Lockheed Martin Javelin (i w takiej kon­fi­gu­ra­cji było pre­zen­to­wane), ale też Rafael Spike-LR, MBDA MMP czy np. kra­jo­wego Pirata. Pewnym pro­ble­mem może być nie­ty­powa amu­ni­cja o pręd­ko­ści począt­ko­wej 805 m/s (wobec 1080 m/s ana­lo­gicz­nej amu­ni­cji 30×173 mm HEI‑T). Niemniej, opty­mi­stycz­nie zakła­da­jąc, prze­ciwko rosyj­skim BMP‑2/-3 (przy­naj­mniej w bazo­wych wer­sjach), na typo­wych dla środ­ko­wo­eu­ro­pej­skiego teatru dzia­łań dystan­sach jest wystar­cza­jąco sku­teczna, a nie można zapo­mi­nać o moż­li­wo­ści wyko­rzy­sta­nia ppk. Alternatywnie można zasto­so­wać inne lek­kie wieże bez­za­ło­gowe, jak np. Midgard 300 pro­duk­cji sło­weń­skiej firmy Valhalla Turrets, uzbro­jona w bry­tyj­ską 30 mm armatę Venom LR firmy AEI Systems, także na amu­ni­cję 30×113 mm.

Jedną z głów­nych bolą­czek wozu, tj. cia­snotę i ergo­no­mię prze­działu desan­to­wego, rów­nież popra­wiono. Strop pojazdu został pod­nie­siony (co nieco przy­po­mina roz­wią­za­nia ukra­iń­skie), dzięki czemu uzy­skano sporo dodat­ko­wej prze­strzeni. Docelowo zbior­nik paliwa ma zostać prze­su­nięty w stronę prze­działu napę­do­wego (z przodu prze­działu desan­to­wego przy pra­wej bur­cie), podob­nie prze­su­nięte (i zastą­pione nowymi) mają być pozo­stałe urzą­dze­nia zaj­mu­jące miej­sce na środku prze­działu desan­to­wego. Wraz z usu­nię­ciem kosza sta­rej wieży, spo­wo­duje to wygo­spo­da­ro­wa­nie dodat­ko­wego miej­sca na wypo­sa­że­nie i uzbro­je­nie desantu. Załogę two­rzy dwóch-trzech ludzi plus sze­ściu żoł­nie­rzy desantu. Zmian ma być wię­cej – kie­rowca otrzyma nową tablicę przy­rzą­dów, wszy­scy żoł­nie­rze mają otrzy­mać nowo­cze­sne sie­dzi­ska pod­wie­szane, mia­łyby się rów­nież poja­wić ste­laże i uchwyty na broń oraz wypo­sa­że­nie. Wzrost świa­do­mo­ści sytu­acyj­nej mia­łyby zapew­nić nowo­cze­sne przy­rządy obser­wa­cyjno-celow­ni­cze wieży, ale też sys­tem obser­wa­cji dookól­nej (np. SOD‑1 Atena) czy nowo­cze­sne sys­temy łącz­no­ści wewnętrz­nej i zewnętrz­nej, a także wspar­cia infor­ma­tycz­nego (np. BMS). Wzrost masy wozu miałby zostać skom­pen­so­wany przez: wzmoc­nie­nie układu jezd­nego, zasto­so­wa­nie nowych gąsie­nic czy wresz­cie zastą­pie­nie sta­rego sil­nika UTD-20 moc­niej­szym (240 kW/326 KM) sil­ni­kiem MTU 6R 106 TD21, zna­nym m.in. z Jelcza 442.32 4×4. Byłby on zin­te­gro­wany w power-packu z dotych­cza­sową skrzy­nią bie­gów.

Modernizacja czy reani­ma­cja?

Można zadać sobie pyta­nie – czy wpro­wa­dze­nie tylu nowo­cze­snych roz­wią­zań (nawet ich ogra­ni­czo­nej liczby, bez np. SOD czy BMS) w tak prze­sta­rza­łym pojeź­dzie ma sens? Na pierw­szy rzut oka raczej nie, jed­nakże w per­spek­ty­wie śred­nio- i dłu­go­ter­mi­no­wej nowo­cze­sne wypo­sa­że­nie, jak cho­ciażby wieża bez­za­ło­gowa, można prze­nieść na inne pojazdy. Trzymając się tego przy­kładu, sta­no­wi­sko RWS LW-30 było pre­zen­to­wane na samo­cho­dzie opan­ce­rzo­nym JLTV czy na trans­por­te­rze gąsie­ni­co­wym AMPV. W przy­szło­ści mogłoby więc tra­fić na Pegazy (o ile zostaną kie­dyś kupione…) czy na pomoc­ni­cze warianty Borsuka, zamiast sta­no­wisk z 12,7 mm wkm. Podobnie zresztą można potrak­to­wać ele­menty wypo­sa­że­nia elek­tro­nicz­nego (radio­sta­cje) czy sys­temy obser­wa­cyjno-celow­ni­cze. To prak­tyka sto­so­wana w wielu bogat­szych od Polski pań­stwach.

WZM S.A. ma z pew­no­ścią bar­dzo cie­kawą kon­cep­cję na to, co zro­bić z pojaz­dami wywo­dzą­cymi się z BWP‑1. Poznańskie zakłady już reali­zują moder­ni­za­cję bojo­wych wozów roz­po­znaw­czych BWR-1S (patrz WiT 10/2017) i BWR-1D (patrz WiT 9/2018), a nie­mało doświad­czeń z tymi pojaz­dami zdo­były reali­zu­jąc ich obsługi i naprawy, a także moder­ni­zu­jąc do stan­dardu Puma i Puma‑1. W przy­szło­ści na bazie zmo­der­ni­zo­wa­nych BWP‑1 mogłyby powstać i pojazdy spe­cja­li­styczne, przy­kła­dem może być cho­ciażby pro­po­zy­cja w pro­gra­mie Ottokar Brzoza, gdzie zmo­der­ni­zo­wany BWP‑1, czę­ściowo zuni­fi­ko­wany z opi­saną powy­żej pro­po­zy­cją moder­ni­za­cji (m.in. ten sam power-pack, sieć tele­in­for­ma­tyczna dosto­so­wana do insta­la­cji BMS itd.) miałby być bazą do nisz­czy­ciela czoł­gów. Opcji jest zresztą wię­cej – na bazie BWP‑1 można zbu­do­wać wóz ewa­ku­acji medycz­nej, wóz roz­po­zna­nia arty­le­ryj­skiego (w tym współ­pra­cu­jący z nisz­czy­cie­lem czoł­gów), nosi­ciel bez­za­ło­gow­ców (z BSP DC01 Mucha spółki Drony, wóz był pre­zen­to­wany pod­czas Forum Sukcesu Polskiego Biznesu w Poznaniu) czy nawet bez­za­ło­gowy wóz bojowy, współ­pra­cu­jący w przy­szło­ści z Borsukiem, niczym RCV z OMFV. Przede wszyst­kim jed­nak, zmo­der­ni­zo­wane nawet w sto­sun­kowo nie­wiel­kiej licz­bie (np. 250 – 300 sztuk), BWP‑1 pozwo­li­łyby prze­trwać pol­skiej pie­cho­cie zme­cha­ni­zo­wa­nej okres mię­dzy wdro­że­niem do służby Borsuka, a wyco­fa­niem ostat­niego BWP‑1 z zacho­wa­niem rze­czy­wi­stej war­to­ści bojo­wej. Oczywiście, zamiast moder­ni­za­cji można wybrać mody­fi­ka­cję, jak w wypadku T‑72, wów­czas jed­nak użyt­kow­nik godzi się na dal­sze użyt­ko­wa­nie sprzętu, któ­rego więk­szość para­me­trów nie odbiega od pojaz­dów z cza­sów zim­nej wojny.

  • Bartłomiej Kucharski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE