Powietrzne bez­za­ło­gowce Daesza w Iraku i Syrii

Powietrzne bezzalogowce Daesza w Iraku i Syrii

Powietrzne bez­za­lo­gowce Daesza w Iraku i Syrii

Już od powsta­nia w czerwcu 2014 r. tzw. pań­stwo islam­skie (nazy­wane też pogar­dli­wym arab­skim okre­śle­niem Daesz) bory­kało się z dużym pro­ble­mem nie­moż­li­wo­ści wspar­cia swo­ich pod­od­dzia­łów lądo­wych z powie­trza, z braku nawet namiastki wła­snych sił powietrz­nych. Z tego powodu zde­cy­do­wało się na zaadap­to­wa­nie do tego celu jedy­nego powszech­nie dostęp­nego sprzętu, jakim są komer­cyjne bez­za­łogo-wce, które, prócz obser­wa­cyjno-roz­po­znaw­czych, zaczęły peł­nić także zada­nia ude­rze­niowe, zapew­nia­jąc wspar­cie wal­czą­cych dżi­ha­dy­stów. Oddziaływały także psy­cho­lo­gicz­nie na przeciwnika.

Bezzałogowe systemy/statki powietrzne (BSP) od swego zara­nia kon­stru­owano z myślą o zasto­so­wa­niach mili­tar­nych. Ich początki się­gają I wojny świa­to­wej, a wyko­rzy­sty­wano je głów­nie jako cele dla arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej. Próby budo­wa­nia bar­dziej zaawan­so­wa­nych kon­struk­cji, w tym także ude­rze­nio­wych, pod­jęto w cza­sie II wojny świa­to­wej (patrz Wojsko i Technika Historia 6/2016), jed­nak na prze­szko­dzie ich upo­wszech­nie­nia stał brak odpo­wied­nio nie­za­wod­nych roz­wią­zań tech­nicz­nych. W cza­sie zim­nej wojny, od lat 60. uży­wano ich jako świet­nego narzę­dzia do pro­wa­dze­nia roz­po­zna­nia. Dopiero jed­nak w XXI w. postęp tech­niczny umoż­li­wił skon­stru­owa­nie bojo­wych bez­za­ło­gow­ców, które stały się mię­dzy­na­ro­do­wym sym­bo­lem walki z islam­skim ter­ro­ry­zmem. Paradoksalnie jed­nak wzrost zaawan­so­wa­nia i spa­dek ceny bez­za­ło­go­wych sys­te­mów powietrz­nych, z czym zwią­zana jest przede wszyst­kim ich komer­cja­li­za­cja, spo­wo­do­wały ich upo­wszech­nie­nie także wśród orga­ni­za­cji prze­stęp­czych (prze­myt) i ter­ro­ry­stów, w tym Daesz. Tam szcze­gólną popu­lar­ność zyskały rela­tyw­nie tanie i od kilku lat powszech­nie dostępne komer­cyj­nie bez­za­ło­gowce, które kre­atyw­nie zmo­dy­fi­ko­wano w narzę­dzia sia­nia powietrz­nego terroru…

Bezzałogowce Daesza

Już od początku swo­jego ist­nie­nia Daesz dał poznać się jako jedno z naj­bar­dziej inno­wa­cyj­nych i nowa­tor­skich dżi­ha­dy­stycz­nych ugru­po­wań ter­ro­ry­stycz­nych, jeśli cho­dzi o zasto­so­wa­nie nie­sza­blo­no­wych i nowo­cze­snych roz­wią­zań, wśród któ­rych nie mogło zabrak­nąć BSP. Ze względu na łatwą dostęp­ność na rynku i niską cenę wybór padł przede wszyst­kim na kon­struk­cje chiń­skie, dostępne nie­mal w każ­dym więk­szym super­mar­ke­cie. Wśród nich warto wymie­nić takie modele, jak: F550, Inspire, Matrice 100 i Phantom firmy DJI, Talon FPV firmy X-UAV, My Twin Dream firmy MyFlyDream, Skyhunter FPV firmy Tensho Model Corporation i Skywalker X8 firmy Guilin Feiyu Electronic Technology. Daesz uru­cho­mił także cha­łup­ni­czą pro­duk­cję wła­snych BSP, które nawią­zują kon­struk­cją do Talona FPV i Skywalkera X8. Do ich pro­duk­cji wyko­rzy­stuje się meta­lowe, pla­sti­kowe lub nawet sty­ro­pia­nowe, spe­cjal­nie zapro­jek­to­wane ele­menty, peł­niące rolę skrzy­deł, kadłuba i sta­tecz­ni­ków. Jeśli cho­dzi o ich wyko­rzy­sta­nie to można podzie­lić je na trzy kate­go­rie zadań: pro­pa­gan­dowe, roz­po­znaw­cze i bojowe. W przy­padku zadań pro­pa­gan­do­wych BSP są wyko­rzy­sty­wane jak typowe komer­cyjne apa­raty, wypo­sa­żone w nie­wiel­kie kamery wideo (np. GoPro) do doku­men­to­wa­nia dzia­łań Daesza, dzięki czemu powstają bar­dzo dobrej jako­ści, atrak­cyjne fil­miki pro­pa­gan­dowe z pola walki (na doda­tek krę­cone z powie­trza, co daje dodat­kowo wyjąt­kowo dobrą per­spek­tywę), które sta­no­wią już swo­isty znak fir­mowy ter­ro­ry­stów. W przy­padku zadań roz­po­znaw­czych BSP są wyko­rzy­sty­wane jak typowe mili­tarne apa­raty do pro­wa­dze­nia obser­wa­cji i roz­po­zna­nia na polu walki w celu uzy­ska­nia cen­nych infor­ma­cji dla wal­czą­cych na ziemi. W przy­padku zadań bojo­wych cho­dzi o wyko­ny­wa­nie ata­ków, czę­sto „samo­bój­czych“, na siły i środki walki prze­ciw­nika. Wobec miaż­dżą­cej prze­wagi w powie­trzu sił wie­lo­na­ro­do­wych koali­cji wal­czą­cych z Daeszem, zasto­so­wa­nie w roli wspar­cia z powie­trza komer­cyj­nych BSP oka­zało się jedy­nym moż­li­wym roz­wią­za­niem – także z punktu widze­nia rela­cji koszt – efekt. Według dostęp­nych infor­ma­cji fak­tyczną cen­tralą BSP Daesza była – nie­dawno odbita z rąk dżi­ha­dy­stów – Ar-Rakka. To wła­śnie tam miały być spro­wa­dzane zaku­pione komer­cyjne BSP, które tra­fiały do tam­tej­szych warsz­ta­tów, gdzie były sto­sow­nie mody­fi­ko­wane, w tym wypo­sa­żane w pro­du­ko­wane tam gło­wice bojowe, i wysy­łane na poszcze­gólne odcinki frontu. Operatorów BSP przy­go­to­wy­wał, poło­żony rów­nież w tym mie­ście, spe­cjalny ośro­dek szko­le­niowy. Zdecydowaną więk­szość osób bio­rą­cych udział w zaku­pach, kon­wer­sji, uzbra­ja­niu, szko­le­niu obsługi i uży­ciu tych apa­ra­tów sta­no­wią ochot­nicy pocho­dzący głów­nie z Europy.
Wersje bojowe BSP Daesz pod­daje spe­cjal­nym mody­fi­ka­cjom na dwa zasad­ni­cze spo­soby, w zależ­no­ści od typu. W przy­padku czte­ro­wir­ni­ko­wych apa­ra­tów pio­no­wego startu i lądo­wa­nia sto­suje – w zależ­no­ści od masy i roz­mia­rów BSP, a przez to mak­sy­mal­nego udźwigu – jedną (zamon­to­waną na pod­ka­dłu­bo­wym uchwy­cie z pla­sti­ko­wej rury) lub dwie (pod­wie­szane na uchwy­cie pod kadłu­bem) impro­wi­zo­wane bomby, zwal­niane na sygnał radiowy ope­ra­tora. W przy­padku BSP w ukła­dzie samo­lo­to­wym, jed­no­sil­ni­ko­wych (rzadko dwu­sil­ni­ko­wych), czę­sto tzw. lata­ją­cych skrzy­deł, sto­suje się także jedną (zamon­to­waną na uchwy­cie pod­ka­dłu­bo­wym) lub dwie (zamon­to­wane na uchwy­tach pod skrzy­dłami) podobne bomby. W przy­padku pra­wie połowy udo­ku­men­to­wa­nych zasto­so­wań bojo­wych BSP przez Daesza, ich ładu­nek bojowy sta­no­wią bomby powstałe z cha­łup­ni­czej prze­róbki gra­na­tów do ame­ry­kań­skich i rosyj­skich gra­nat­ni­ków auto­ma­tycz­nych lub pod­wie­sza­nych kal. 40 mm. Zasadnicza mody­fi­ka­cja polega na zamon­to­wa­niu w przed­niej czę­ści nowego zapal­nika ude­rze­nio­wego (z typową dla gra­na­tów ręcz­nych okrą­głą zawleczką, którą wyrywa się w celu odbez­pie­cze­nia mecha­ni­zmu na chwilę przed star­tem), z meta­lową osłoną, a do tyl­niej czę­ści pla­sti­kową rurkę z zamon­to­waną na końcu lotką z piór lub two­rzywa sztucz­nego do bad­min­tona. Taki typ bomb Daesz sto­suje nie­mal tylko i wyłącz­nie w Iraku. W pozo­sta­łych przy­pad­kach używa się ana­lo­gicz­nie zmo­dy­fi­ko­wa­nych gra­na­tów ręcz­nych, poci­sków do ręcz­nych gra­nat­ni­ków prze­ciw­pan­cer­nych, a także bomb cał­ko­wi­cie samo­dziel­nej kon­struk­cji. Dodatkowo, w obu głów­nych typach, sto­suje także, zamon­to­waną nieco przed mecha­ni­zmem zwal­nia­ją­cym w sta­bi­li­za­to­rze na prze­gu­bie wychyl­nym, kamerę GoPro pochy­loną pod odpo­wied­nim kątem wzglę­dem celu, która doku­men­tuje prze­pro­wa­dzony atak.
W przy­padku czte­ro­wir­ni­kow­ców mak­sy­malny zasięg dzia­ła­nia wynosi kil­ka­set metrów – kilka kilo­me­trów, a w przy­padku lata­ją­cych skrzy­deł nawet kil­ka­dzie­siąt (w obu przy­pad­kach licząc trasę baza – cel – baza), a w przy­padku „samo­bój­czego“ ich uży­cia nawet dwu­krot­nie wię­cej. W obu przy­pad­kach mak­sy­malny pułap wynosi kil­ka­set metrów – kilo­metr, a pręd­kość zazwy­czaj kil­ka­dzie­siąt km/h.

  • Mateusz Zielonka

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE