Porażka eskorty kon­woju KMS 34

Niszczyciel eskortowy HMS Tynedale

Niszczyciel eskor­towy HMS Tynedale w 1942 r. Padł ofiarą tor­ped aku­stycz­nych T-5 wystrze­lo­nych z U 593.

W dniach od 11 do 13 grud­nia 1943 r. na Morzu Śródziemnym eskorta kon­woju KMS 34, prze­mie­rza­ją­cego trasę pomię­dzy Algierem i Djidjelli, ponio­sła nie­ocze­ki­waną porażkę w star­ciu z, pró­bu­ją­cymi ata­ko­wać ugru­po­wa­nie, dwoma U-Bootami. W oma­wia­nym okre­sie podobny suk­ces Niemców, przy olbrzy­miej prze­wa­dze alianc­kich sił ZOP na tym akwe­nie i wypra­co­wa­nych sku­tecz­nych meto­dach zwal­cza­nia nie­miec­kich okrę­tów pod­wod­nych przy współ­pracy sił nawod­nych i samo­lo­tów, zda­rzał się już bar­dzo rzadko.

Konwój KMS 34 wyru­szył z Gibraltaru na Morze Śródziemne 9 grud­nia 1943 r., kie­ru­jąc się na wschód. Niektóre ze stat­ków zmie­rzały aż do Port Saidu, ale wiele jed­no­stek poko­ny­wało znacz­nie krót­szą trasę do innych por­tów (np.
z Gibraltaru do Bone, tak jak pol­ski frach­to­wiec Narwik, bry­tyj­skiego typu Empire, 7065 BRT). Niektóre statki przy­łą­czały się w por­tach, do któ­rych KMS 34 zmie­rzał po dro­dze (Oran, Algier, Bizerta, Augusta, Bougie i inne), stąd skład ugru­po­wa­nia stale ule­gał zmia­nie. Łącznie w okre­sie od 9 do 20 grud­nia 1943 r. w kon­woju KMS 34 „prze­wi­nęło się” aż 97 jed­no­stek han­dlo­wych, zanim dotarł on do Port Saidu. Pierwotnie bez­po­śred­nią eskortę KMS 34 sta­no­wiło 6 okrę­tów bry­tyj­skich: krą­żow­nik plot. Colombo (D 89), kor­wety Anemone (K 49), Coltsfoot (K 140), Convolvulus (K 45), Hyderabad (K 212) i fre­gata Cuckmere (K 299). W przy­padku zaata­ko­wa­nia kon­woju przez U-Booty na tra­sie prze­mar­szu, eskorta miała być wzmoc­niona przez skie­ro­wa­nie do niej sil­nego zespołu ZOP, zło­żo­nego z kilku nisz­czy­cieli.

Sytuacja wojenna w grud­niu 1943 roku

W tym cza­sie na Morzu Śródziemnym na początku grud­nia Niemcy dys­po­no­wali jesz­cze 14 U-Bootami, z któ­rych U 223, U 450 i U 642 prze­do­stały się jesie­nią przez Cieśninę Gibraltarską na Morze Śródziemne. Dwa z nich (nale­żą­cych do 29. Flotylli), dzia­ła­ją­cych z bazy w Tulonie, miały wkrótce zmie­rzyć się w walce z eskortą kon­woju KMS 34.
Morze Śródziemne było wyjąt­kowo nie­bez­pieczne dla okrę­tów pod­wod­nych obu wal­czą­cych stron i nie bez powodu nazy­wany przez nie­miec­kich pod­wod­nia­ków „pułapką na myszy”, bo skie­ro­wane tamże U-Booty pozo­sta­wały na nim i już nie wra­cały na Atlantyk. Przejrzyste wody utrud­niały podej­ście do ataku nawet na głę­bo­ko­ści pery­sko­po­wej, bo lot­nicy byli w sta­nie nie­kiedy zauwa­żyć płytko zanu­rzony okręt. Liczne pola minowe, silne patrole ZOP alianc­kich okrę­tów i samo­lo­tów mocno utrud­niały odnie­sie­nie suk­cesu. W przy­padku wykry­cia U-Boota w kon­kret­nym miej­scu i po zmu­sze­niu go do głę­bo­kiego zanu­rze­nia, zespoły okrę­tów nawod­nych prze­pro­wa­dzały w 1943 r. wie­lo­go­dzinne akcje poszu­ki­waw­cze, unie­moż­li­wia­jąc nie­miec­kim pod­wod­nia­kom szyb­kie odda­le­nie się z zagro­żo­nego rejonu. Bezlitosne „polo­wa­nia” (nosiły one kryp­to­nim „Swamp”) mogły trwać do momentu, gdy U-Boot był zmu­szony do wynu­rze­nia na sku­tek odnie­sio­nych uszko­dzeń w wyniku obrzu­ca­nia bom­bami głę­bi­no­wymi, bądź wyczer­pa­nia się aku­mu­la­to­rów i tlenu. Stąd straty Niemców na tym eta­pie wojny były wyso­kie, a suk­cesy coraz rzad­sze i nie mające już więk­szego wpływu na prze­bieg dzia­łań wojen­nych. Po zwy­cię­stwie Aliantów w Afryce Północnej, na Sycylii i przy kon­ty­nu­owa­niu przez nich we Włoszech prób prze­ła­ma­nia Linii Gustawa w celu otwar­cia drogi na Rzym, pełne zwy­cię­stwo na Morzu Śródziemnym też było już kwe­stią czasu. Dowódcy U-Bootów kon­ty­nu­owali jed­nak walkę do końca, podob­nie jak to było i na Atlantyku. Już w maju 1943 r. U-Booty na sku­tek olbrzy­mich strat pod­czas bitew kon­wo­jo­wych zostały zmu­szone do wyco­fa­nia się z pół­noc­nego Atlantyku, a próby wzno­wie­nia tam przez nie walki jesie­nią 1943 r. nie przy­nio­sły zbyt pomyśl­nego rezul­tatu, przy­mna­ża­jąc za to Niemcom coraz więk­szych strat.

  • Tadeusz Kasperski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE