Pomyślne próby pre­cy­zyj­nej amu­ni­cji do Kraba

Pomyślne próby precyzyjnej amunicji do Kraba. Prototypowe pociski APR 155 przygotowane do wystrzelenia podczas jednego z testów na poligonie w Nowej Dębie (zdjęcie z 2014 r.).

Pomyślne próby pre­cy­zyj­nej amu­ni­cji do Kraba. Prototypowe poci­ski APR 155 przy­go­to­wane do wystrze­le­nia pod­czas jed­nego z testów na poli­go­nie w Nowej Dębie (zdję­cie z 2014 r.).

W przy­szłym roku Wojska Rakietowe i Artylerii zakoń­czą pro­ces wdra­ża­nia do służby pierw­szego dywi­zjonu 155 mm samo­bież­nych arma­to­hau­bic, dys­po­nu­ją­cego 24 dzia­łami Krab. Na razie w dys­po­zy­cji arty­le­rzy­stów z Węgorzewa jest kla­syczna amu­ni­cja odłam­kowo-burząca w dwóch odmia­nach, pro­du­ko­wana na sło­wac­kiej licen­cji przez Zakłady Metalowe DEZAMET S.A., ale milo­wymi kro­kami zbliża się moment, kiedy będą oni mogli – „z chi­rur­giczną pre­cy­zją” – zwal­czać cele za pomocą poci­sków napro­wa­dza­nych na odbite świa­tło lasera, także dostar­cza­nych przez pol­ski prze­mysł obronny. Ich próby wkro­czyły nie­dawno w kolejny ważny etap.

Podczas doświad­czal­nych strze­lań, prze­pro­wa­dzo­nych 18 listo­pada br. w Ośrodku Badań Dynamicznych Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Stalowej Woli, dwa poci­ski APR 155 (należy je okre­ślić jako zaawan­so­wane pro­to­typy) tra­fiły w cel odle­gły o ponad 15 km od sta­no­wi­ska ognio­wego. Pomimo sil­nego wia­tru, któ­rego pręd­kość prze­kra­czała normy dla tego typu prób, uzy­skano bar­dzo wysoką pre­cy­zję tra­fie­nia – jeden z poci­sków miał odchy­le­nie jedy­nie 30 cm od punktu celo­wa­nia, drugi 60 cm!

Niełatwe początki

Konkretyzujące się pod koniec poprzed­niej dekady plany wpro­wa­dze­nia do seryj­nej pro­duk­cji i uzbro­je­nia dywi­zjo­no­wych modu­łów ognio­wych 155 mm arma­to­hau­bic samo­bież­nych Krab wywo­łały także wzmo­żoną dys­ku­sję na temat kra­jo­wych kom­pe­ten­cji w zapew­nie­niu dostaw amu­ni­cji do nich. Niestety, nie pomy­ślano o tym, kiedy w latach 90. XX w. roz­po­częto pro­gram uru­cho­mie­nia w kraju licen­cyj­nej pro­duk­cji sys­temu arty­le­ryj­skiego zgod­nego ze stan­dar­dami NATO, w tym poro­zu­mie­niem nor­ma­li­za­cyj­nym JBMOU (Joint Ballistic Memorandum of Understanding). Było to o tyle ważne, że NATO-wski kali­ber 155 mm nie wystę­po­wał dotąd w żad­nym sys­te­mie arty­le­ryj­skim Wojsk Rakietowych i Artylerii (WRiA) Wojsk Lądowych, stąd też nie dys­po­no­wano żad­nymi zapa­sami amu­ni­cji w tym kali­brze. Oczywiście, można byłoby oprzeć sys­tem amu­ni­cyjny na impor­cie, ale bio­rąc pod uwagę pla­no­waną już wtedy skalę zaku­pów sys­te­mów arty­le­ryj­skich kal. 155 mm (Krab i Kryl, być może lek­kie działo holo­wane dla wojsk aero­mo­bil­nych), roz­wi­nięty kra­jowy prze­mysł obronny i wyra­żone przez Ministerstwo Obrony Narodowej dąże­nie do uzy­ska­nia samo­wy­star­czal­no­ści w zakre­sie dostaw pod­sta­wo­wych rodza­jów i typów amu­ni­cji, logiczne było zaini­cjo­wa­nie tego typu prac w kraju. Już wtedy pod­kre­ślano, że dys­po­nu­jąc jed­nym z naj­no­wo­cze­śniej­szych na świe­cie sys­te­mów arty­le­rii lufo­wej kal. 155 mm, który dzięki „wpię­ciu” w sie­cio­cen­tryczne śro­do­wi­sko infor­ma­cyjne, umoż­li­wia współ­pracę z róż­no­rod­nymi sys­te­mami wykry­wa­nia i wska­zy­wa­nia celów na dużych odle­gło­ściach (sate­li­tarne, lot­ni­cze – w tym bez­za­ło­gowe, radio­lo­ka­cyjne), i który bez prze­sady można było okre­ślić jako sys­tem roz­po­znaw­czo-ude­rze­niowy. Z tego powodu zamie­rzano wdro­żyć, obok nowo­cze­snej amu­ni­cji kla­sycz­nej, pozwa­la­ją­cej razić cele powierzch­niowe na dystan­sach 40 km i wię­cej, także amu­ni­cję pre­cy­zyjną. Pozwala ona uzy­skać znacz­nie wyż­szą cel­ność (błąd tra­fie­nia od kil­ku­dzie­się­ciu cen­ty­me­trów do kilku metrów) przy znacz­nych odle­gło­ściach strze­la­nia (ponad 20 km), a nie­które jej rodzaje pozwa­lają także na raże­nie celów poru­sza­ją­cych się, przede wszyst­kim czoł­gów prze­ciw­nika.
Szefostwo WRiA Dowództwa Wojsk Lądowych opra­co­wało wyma­ga­nia ope­ra­cyjne do amu­ni­cji pre­cy­zyj­nego raże­nia kal. 155 mm (kryp­to­nim Szczerbiec), które obej­mo­wały trzy rodzaje amu­ni­cji tej klasy, prze­wi­dy­wa­nej do zakupu w przy­szło­ści: prze­ciw­pan­cerną (z samo­na­pro­wa­dza­ją­cymi się pod­po­ci­skami), do nisz­cze­nia infra­struk­tury (kory­go­waną za pomocą GPS) i napro­wa­dzaną na cel pod­świe­tlony lase­rem, która ma naj­bar­dziej uni­wer­salny cha­rak­ter, zapew­nia­jąc raże­nie infra­struk­tury, jak i wozów bojo­wych w ruchu.
Na potrzeby WRiA, ale także innych rodza­jów wojsk, pol­ski prze­mysł obronny, z Zakładami Metalowymi MESKO S.A., WAT i CRW Telesystem-Mesko Sp. z o.o. na czele, zaini­cjo­wał pro­gram amu­ni­cji pre­cy­zyj­nego raże­nia Orzeł, który miał dopro­wa­dzić do opra­co­wa­nia i uru­cho­mie­nia pro­duk­cji jej kilku typów.

  • Andrzej Kiński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE