Polskie skrzy­dła w pierw­szej kon­fron­ta­cji z czer­wo­nymi gwiazdami

Samolot myśliwski Albatros D.III. Wiosną 1919 r. jednym samolotem tego typu dysponowała I. Grupa Lotnicza. Zajmowali się nim mechanicy 4. Eskadry Lotniczej, ale latał na nim dowódca grupy mjr pil. Aleksander Serednicki. Fot. „Przegląd Lotniczy”, r. 1937, nr 4, s. 457.

Samolot myśliw­ski Albatros D.III. Wiosną 1919 r. jed­nym samo­lo­tem tego typu dys­po­no­wała I. Grupa Lotnicza. Zajmowali się nim mecha­nicy 4. Eskadry Lotniczej, ale latał na nim dowódca grupy mjr pil. Aleksander Serednicki. Fot. „Przegląd Lotniczy”, r. 1937, nr 4, s. 457.

Lotnicy mar­nie, cią­gle coś im się psuje. Ten lako­niczny mel­du­nek, zło­żony przez gen. Edwarda Rydza-Śmigłego przy oka­zji przed­sta­wia­nia w maju 1919 r. sytu­acji wokół Wilna, zdaje się być dru­zgo­cącą kry­tyką pol­skiego lot­nic­twa w tym czasie.

Przed wycią­ga­niem daleko się­ga­ją­cych wnio­sków nie­zbędne jest jed­nak przy­po­mnie­nie, że kształ­tu­jące się od jesieni 1918 r. pol­skie lot­nic­two od razu zna­la­zło się w ogniu walki. Już od listo­pada tego roku lot­nicy Wojska Polskiego brali udział w woj­nie z Ukraińcami, a wkrótce uczest­ni­czyli też w zma­ga­niach z Czechami i Niemcami.
Najpotężniejszy jed­nak wróg czaił się za pół­nocno-wschod­nimi gra­ni­cami mło­dego pań­stwa. Ziemie litew­skie i bia­ło­ru­skie były co prawda oku­po­wane przez woj­ska nie­miec­kie, ale za kor­do­nem ochron­nym sił nie­miec­kich kon­cen­tro­wały się oddziały Armii Czerwonej. Stopniowe odcho­dze­nie wojsk nie­miec­kich na zachód musiało pro­wa­dzić do kon­fron­ta­cji zbroj­nej mię­dzy Polakami a Rosjanami, obaj bowiem rywale nie zamie­rzali rezy­gno­wać z tych obszarów.
Już w stycz­niu 1919 r. doszło do poty­czek nie­re­gu­lar­nych pol­skich oddzia­łów z siłami Armii Czerwonej. W kolej­nym mie­siącu odno­to­wano pierw­sze star­cia czer­wo­no­ar­mi­stów z żoł­nie­rzami Wojska Polskiego. Polacy zaczęli wzmac­niać front pod wzglę­dem liczby pie­chu­rów, kawa­le­rzy­stów i arty­le­rzy­stów. Wkrótce na front wysłano pierw­sze for­ma­cje lotnicze.
Stawiane im zada­nie było tym trud­niej­sze, że na początku 1919 r. pol­skie lot­nic­two przed­sta­wiało się bar­dzo skrom­nie. Eskadry lot­ni­cze Armii gen. Józefa Hallera prze­by­wały jesz­cze we Francji, gali­cyj­skie siły powietrzne były zaan­ga­żo­wane w Galicji Wschodniej i na Wołyniu, gdzie toczyły boje prze­ciw Ukraińcom. Lotnictwo wiel­ko­pol­skie nato­miast dopiero zaczęło orga­ni­zo­wać swoje eska­dry. W tej sytu­acji wspar­cie lot­ni­cze dla pol­skich broni głów­nych na pół­noc­nym odcinku gra­nicy wschod­niej musiało mieć cha­rak­ter ogra­ni­czony. W pierw­szych mie­sią­cach wojny pol­sko-bol­sze­wic­kiej tra­fiły tam nie­liczne i sto­sun­kowo słabo wypo­sa­żone eska­dry orga­ni­zo­wane w Warszawie.
Pierwsza eska­dra wyru­szyła na front prze­ciw­bol­sze­wicki 20 marca 1919 r. Była to zor­ga­ni­zo­wana na lot­ni­sku moko­tow­skim w Warszawie 1. Eskadra Lotnicza. Na front pro­wa­dził ją jeden z tych lot­ni­ków, któ­rzy 16 grud­nia 1918 r. jako pierwsi zło­żyli na Polach Mokotowskich uro­czy­ste ślu­bo­wa­nie – por. pil. Henryk Skoczdopole. Eskadrę przy­dzie­lono do Dywizji Litewsko-Białoruskiej gen. Stanisława Szeptyckiego. Jej nową bazą stało się lot­ni­sko Dojlidy pod Białymstokiem. W końcu mie­siąca eska­dra roz­po­częła dzia­łal­ność bojową. Dysponowała ona wów­czas sze­ścioma poważ­nie zuży­tymi, dwu­miej­sco­wymi samo­lo­tami róż­nych typów (trzema Albatrosami C.III, dwoma Albatrosami C.X i jed­nym Hannoverem Cl.II). 7 kwiet­nia samo­lot eska­dry poja­wił się nad Lidą, gdzie por. obs. Stefan Berezowski z wyso­ko­ści 300 m zrzu­cił na koszary bol­sze­wic­kie cztery bomby. Straty Armii Czerwonej wynio­sły rze­komo sze­ściu zabi­tych i kil­ku­na­stu ran­nych. Sam nalot miał też duże zna­cze­nie psy­cho­lo­giczne i wzbu­dził panikę wśród czerwonoarmistów.
Dzień póź­niej z powodu awa­rii w samo­lo­cie Albatros C.III roz­bili się ppor. pil. Stanisław Pawluć i por. obs. Stanisław Gogoliński. Ponieważ do tego czasu zużyły się inne samo­loty (jeden z wypad­ków był udzia­łem tej samej załogi), eska­dra pozo­stała bez spraw­nych maszyn.
Utratę war­to­ści bojo­wej przez 1. Eskadrę Lotniczą udało się zre­kom­pen­so­wać przez zwięk­sze­nie liczby oddzia­łów lot­ni­czych na fron­cie prze­ciw­bol­sze­wic­kim. Już 7 kwiet­nia na lot­ni­sko Dojlidy wyru­szyły zor­ga­ni­zo­wane w Warszawie 4. i 11. Eskadra Lotnicza. Na czele pierw­szej z nich stał por. pil. Artur Jurkiewicz, a dru­giej – rtm. pil. Antoni Buckiewicz. Obaj dowódcy wywo­dzili się z daw­nej armii car­skiej. Zwłaszcza Buckiewicz był lot­ni­kiem o pokaź­nym doświad­cze­niu zdo­by­tym na fron­tach pierw­szej wojny światowej.
W eska­drze Jurkiewicza znaj­do­wało się pię­ciu pilo­tów, dwóch obser­wa­to­rów i cztery zużyte samo­loty (trzy Hannovery Cl.II i jeden Albatros C.III). Jeszcze gorzej przed­sta­wiała się war­tość bojowa eska­dry Buckiewicza. Było w niej sze­ściu lot­ni­ków, lecz eska­dra nie posia­dała wtedy jesz­cze samo­lo­tów. Oba oddziały wraz z 1. Eskadrą Lotniczą zostały połą­czone w I. Grupę Lotniczą. Na czele tej ostat­niej sta­nął mjr pil. Aleksander Serednicki. I. Grupa Lotnicza pod­le­gała bez­po­śred­nio dowódcy Dywizji Litewsko-Białoruskiej gen. Stanisławowi Szeptyckiemu. Do wyłącz­nej dys­po­zy­cji mjr. pil. Aleksandra Serednickiego nale­żał myśli­wiec Albatros D.III, któ­rym zaj­mo­wał się per­so­nel naziemny 4. Eskadry Lotniczej. Wszystkie eska­dry Serednickiego odczu­wały nie­do­bór: apa­ra­tów foto­gra­ficz­nych, czę­ści zapa­so­wych do samo­lo­tów, map oraz kom­bi­ne­zo­nów lotniczych.
Tego samego 7 kwiet­nia dota­cję lot­ni­czą otrzy­mała też Grupa Poleska gen. Antoniego Listowskiego. Dla wspar­cia z powie­trza przy­dzie­lono do niej 8. Eskadrę Lotniczą (orga­ni­zo­waną w sto­licy Polski jako 1. Eskadra Łącznikowa). Dowodzona przez ppor. pil. Zygmunta Hergeta eska­dra tra­fiła do Brześcia nad Bugiem. W eska­drze znaj­do­wało się wów­czas 4 – 5 maszyn wywia­dow­czych. W gru­pie tej z pew­no­ścią były samo­loty nastę­pu­ją­cych typów: Albatros C.III oraz Rumpler C.I, ale nie można wyklu­czyć, że eska­dra posia­dała także Hannovery Cl.II, bądź Albatrosy C.XII.
Wkrótce po dotar­ciu 4., 8. i 11. Eskadry Lotniczej na front, Wojsko Polskie roz­po­częło pierw­szą więk­szą ope­ra­cję prze­ciwko Armii Czerwonej. Jej celem miało być Wilno. Naczelny Wódz, a zara­zem Naczelnik Państwa Józef Piłsudski liczył, że zdo­by­wa­jąc histo­ryczną sto­licę Wielkiego Księstwa Litewskiego, zre­ali­zuje kon­cep­cję fede­ra­cyj­nej Polski. Nie bez zna­cze­nia był też fakt, że Piłsudski pocho­dził z Wileńszczyzny i pra­gnął włą­czyć swą rodzinną zie­mię w skład odbu­do­wy­wa­nej Rzeczypospolitej.

  • Mariusz Niestrawski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE