Polskie roz­po­zna­nie powietrzne: 1945 – 2020 cz.2

Zasobnik rozpoznania fotograficznego Saturn przygotowany do załadowania aparatów fotograficznych typu AFA-39. Zasobnik wprowadzono do eksploatacji w lotnictwie polskim w połowie lat osiemdziesiątych.

Zasobnik roz­po­zna­nia foto­gra­ficz­nego Saturn przy­go­to­wany do zała­do­wa­nia apa­ra­tów foto­gra­ficz­nych typu AFA-39. Zasobnik wpro­wa­dzono do eks­plo­ata­cji w lot­nic­twie pol­skim w poło­wie lat osiem­dzie­sią­tych.

Zasobnik roz­po­zna­nia foto­gra­ficz­nego Saturn miał być pol­ską odpo­wie­dzią na zbyt długi czas pozy­ski­wa­nia infor­ma­cji. Długi czas ocze­ki­wa­nia na mate­riał foto­gra­ficzny po zakoń­cze­niu misji skró­cono w sto­sun­kowo łatwy spo­sób. Zgodnie z pro­jek­tem posta­no­wiono mak­sy­mal­nie skró­cić czas do przy­stą­pie­nia do obróbki zro­bio­nych zdjęć poprzez zrzut mate­riału foto­gra­ficz­nego przed lądo­wa­niem samo­lotu roz­po­znaw­czego, w rejo­nie zain­te­re­so­wa­nego sta­no­wi­ska dowo­dze­nia. Miało to skró­cić czas ocze­ki­wa­nia na wyniki roz­po­zna­nia dowództw i szta­bów do 1 godziny.

Prace nad nowym zasob­ni­kiem roz­po­zna­nia foto­gra­ficz­nego zaini­cjo­wano w dru­giej poło­wie lat 70. ubie­głego wieku. Głównym pomy­sło­dawcą i pro­jek­tan­tem urzą­dze­nia był płk dr inż. Wiesław Dębski pra­cow­nik Wojskowej Akademii Technicznej. W pro­jek­cie i wyko­na­niu pro­to­typu poma­gali mu ppłk Stanisław Poliński oraz płk Jakulewicz z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych. Bazą do zapro­jek­to­wa­nia nowego zasob­nika na apa­ra­turę roz­po­znaw­czą stał się zasob­nik UB-16 – 57 sto­so­wany do prze­no­sze­nia i odpa­la­nia nie­kie­ro­wa­nych poci­sków rakie­to­wych S‑5 kali­bru 57 mm. Wykorzystując UB-16 – 57 roz­po­częto prace kon­struk­cyjne zmie­rza­jące do umiesz­cze­nia w zasob­niku 2 lub 3 lot­ni­czych apa­ra­tów foto­gra­ficz­nych róż­nego typu oraz sys­temu umoż­li­wia­ją­cego zrzut taśmy/kliszy jak naj­bli­żej sta­no­wi­ska obróbki mate­ria­łów z prze­pro­wa­dzo­nego roz­po­zna­nia.
Zbliżenie na zasobnik AN/AAQ-33 Sniper ATP na podwieszeniu pod samolotem F-16 Jastrząb. Zasobnik zadebiutował bojowo 7 stycznia 2005 r. nad Irakiem, stanowiąc wyposażenie samolotu myśliwsko-bombowego F-15E Strike Eagle.

Zbliżenie na zasob­nik AN/AAQ-33 Sniper ATP na pod­wie­sze­niu pod samo­lo­tem F‑16 Jastrząb. Zasobnik zade­biu­to­wał bojowo 7 stycz­nia 2005 r. nad Irakiem, sta­no­wiąc wypo­sa­że­nie samo­lotu myśliw­sko-bom­bo­wego F‑15E Strike Eagle.

Nowy zasob­nik roz­po­znaw­czy otrzy­mał nazwę kodową Saturn. Został przy­sto­so­wany do wyko­ny­wa­nia zadań roz­po­znaw­czych z uży­ciem dwóch apa­ra­tów foto­gra­ficz­nych typu AFA-39 usta­wio­nych pod róż­nymi kątami (odchy­le­nie w sto­sunku do osi pio­no­wej zasob­nika pierw­szego apa­ratu wyno­siło 48°, nato­miast dru­giego 19°). Nowością w zasob­niku był mecha­nizm zrzutu fil­mów, które pod­czas opa­da­nia na spa­do­chro­nie miały samo­czyn­nie przejść pro­ces wywo­ła­nia naświe­tlo­nych uprzed­nio klisz. Uruchomienie pro­cesu foto­gra­fo­wa­nia jak i zrzutu naświe­tlo­nego mate­riału pilot wyko­ny­wał za pomocą pul­pitu ste­ru­ją­cego mon­to­wa­nego w kabi­nie samo­lotu. Z chwilą zakoń­cze­nia zada­nia i nalo­cie nad wyzna­czoną strefę zrzutu, pilot uru­cha­miał pro­ces zrzutu pole­ga­jący na mecha­nicz­nym odcię­ciu naświe­tlo­nej błony foto­gra­ficz­nej, która następ­nie była auto­ma­tycz­nie wywo­ły­wana w kase­cie poprzez nasą­cze­nie nawi­nię­tej na rolkę taśmy środ­kami che­micz­nymi. Na zie­mię opa­dał na spa­do­chro­nie gotowy do obróbki mate­riał z roz­po­zna­nia.

Zasobnik podob­nie jak w przy­padku innych takich urzą­dzeń przy­sto­so­wano do mon­tażu na typo­wych bel­kach uzbro­je­nia pod­wie­sza­nego z głów­nym naci­skiem na MiG-21 (prawa strona samo­lotu). Pierwsze testy w warun­kach naziem­nych prze­pro­wa­dzono mię­dzy paź­dzier­ni­kiem, a grud­niem 1984 r. Oprócz wali­da­cji pro­cesu samo­wy­wo­ła­nia naświe­tlo­nych błon, testami objęto także zasob­nik dzia­ła­jący w trud­nych warun­kach atmos­fe­rycz­nych (duża wil­got­ność i niska tem­pe­ra­tura). W warun­kach labo­ra­to­ryj­nych zasob­nik prze­szedł wszyst­kie próby pozy­tyw­nie i w grud­niu roz­po­częto testy wła­ściwe w warun­kach rze­czy­wi­stych z uży­ciem zasob­nika. Początkowo na lot­ni­sku 45. Lotniczej Eskadry Doświadczalnej (led) w Modlinie, a od nowego roku w 1. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego OPK w Mińsku Mazowieckim. Wszystkie loty wyko­ny­wali piloci doświad­czalni z 45. led.

W ramach przy­go­to­wań wyty­po­wano 12 obiek­tów, które uprzed­nio sfo­to­gra­fo­wano także przy uży­ciu zasob­nika foto­gra­fo­wa­nia dzien­nego typu D, a następ­nie podobne loty wyko­nano z zasob­ni­kiem Saturn. Testy pro­wa­dzono w kilku turach stop­niowo zwięk­sza­jąc wyso­kość foto­gra­fo­wa­nia i pręd­kość samo­lotu nosi­ciela (od 150 do 320 m przy pręd­ko­ści przy­rzą­do­wej od 430 do 500 km/h). Z powodu pro­filu lotu samo­lotu do wyko­na­nia misji z zasob­ni­kiem (start, wysoko, nisko, wysoko, nisko-zrzut, lądo­wa­nie) zauwa­żono pro­blemy z dzia­ła­niem zasob­nika przy więk­szych prze­cią­że­niach i dużych pręd­ko­ściach w rejo­nie pro­wa­dzo­nego roz­po­zna­nia. Konsekwencją tego było nało­że­nie ogra­ni­czeń użyt­ko­wych w postaci prze­cią­że­nia mak­sy­mal­nego g+4 i pręd­ko­ści do 900 km/h.

Finalnie, po skoń­czo­nych testach w marcu 1985 r. zasob­nik skie­ro­wano do pro­duk­cji, choć nie był on do końca gotowy do uży­cia w warun­kach „bojo­wych”. Według doku­men­tów 32. Pułku Lotnictwa Rozpoznania Taktycznego (plrt), gdzie wpi­sano na stan cztery zasob­niki roz­po­znaw­cze Saturn, dostar­czono je w dwóch tran­szach po dwie sztuki. Do prze­no­sze­nia zasob­nika przy­sto­so­wy­wano w zależ­no­ści od źró­deł od 6 do 10 samo­lo­tów MiG-21R. Prace zwią­zane z pocią­gnię­ciem wiązki od pra­wej belki uzbro­je­nia do kabiny pilota reali­zo­wano zgod­nie z pla­nem remon­tów poszcze­gól­nych egzem­pla­rzy w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 3 w Dęblinie. Same pul­pity w zależ­no­ści od aktu­al­nego zapo­trze­bo­wa­nia na loty z zasob­ni­kiem były mon­to­wane przez per­so­nel naziemny socha­czew­skiego pułku. Samoloty wypo­sa­żone w zasob­niki roz­po­znaw­cze, umiesz­czone pod pra­wym skrzy­dłem, jako prze­ciw­waga do lotu miały mon­to­wane zasob­niki UB-16 – 57

bez nie­kie­ro­wa­nych poci­sków rakie­to­wych. Pierwsze loty z Saturnami poka­zały pewne nie­do­sko­na­ło­ści tego sys­temu. Błędy nie doty­czyły samych lot­ni­czych apa­ra­tów foto­gra­ficz­nych, które spi­sy­wały się dobrze, ale klu­czo­wego ele­mentu, który miał sta­no­wić o inno­wa­cyj­no­ści pro­duktu – sys­temu zrzutu na spa­do­chro­nie po odstrze­le­niu z zasob­nika.

Tak pro­ces uży­cia zasob­nika Saturn – zrzutu mate­riału foto­gra­ficz­nego i pro­blemy z tym zwią­zane, wspo­mina tech­nik pra­cu­jący w tym okre­sie w socha­czew­skim pułku roz­po­znaw­czym:
Sam opóź­niacz był skon­stru­owany na zasa­dzie tłoczka ze sprę­żyną, który po wystrze­le­niu kasety a zara­zem zwol­nie­niu mecha­ni­zmu tłoczka wypy­chał powie­trze znaj­du­jące się pod tłocz­kiem poprzez zawo­rek. Wyglądał on jak cekin z otwor­kiem rzędu kilku mikro­nów (już dokład­nie nie pamię­tam war­to­ści). I wła­śnie przy małych tem­pe­ra­tu­rach powie­trza ten otwo­rek po pro­stu zama­rzał. Podczas prób pro­po­no­wa­łem kon­struk­to­rowi zmianę tego opóź­nia­cza na urzą­dze­nie bar­dziej spraw­dzone i pew­niej­sze w postaci auto­matu AD‑3 lub PPK (są to auto­maty cza­sowe z fotela kata­pul­to­wego z mecha­ni­zmem cza­so­wym zega­ro­wym), lecz moja suge­stia nie została wzięta pod uwagę. Ponoć powięk­szono odpo­wied­nio otwo­rek w zaworku i w ten spo­sób pro­blem roz­wią­zano. Niemniej jed­nak dalej mia­łem obawy, ponie­waż to roz­wią­za­nie nie było w stu pro­cen­tach pewne i każ­do­ra­zowy zrzut kasety obser­wo­wa­łem z moc­niej­szym biciem serca. Sam pomysł zasob­nika tego typu był dobry a sam moment zrzutu kasety dość efek­towny, czego dowo­dem było duże oży­wie­nie przed­sta­wi­cieli NATO pod­czas pre­zen­ta­cji dzia­ła­nia zasob­nika.

Pod koniec 1987 r. doko­nano moder­ni­za­cji zasob­nika. Zmiany doty­czyły głów­nie wiel­ko­ści, jego kształtu oraz wypo­sa­że­nia. Podobnie jak w pierw­szym przy­padku wyko­nano serię dwóch zasob­ni­ków ozna­czo­nych Saturn II i prze­zna­czo­nych do testów naziem­nych i w locie. W zało­że­niu nowy zasob­nik miał być prze­zna­czony do wyko­ny­wana lotów tra­so­wych na dużej wyso­ko­ści (do 14 000 m) z dużą pręd­ko­ścią (mak­sy­mal­nie Ma=1,5). Samo wyko­rzy­sta­nie go ope­ra­cyj­nie miało odby­wać się w zakre­sie pręd­ko­ści 500‑1500 km/h i na wyso­ko­ści od 300 do 5000 m.

  • Adam Gołąbek Andrzej Wrona

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE