Pół wieku Sojuza cz. 1

  • Lotnictwo Aviation International 11/2016
Połączone statki Sojuz-4 i Sojuz-5.

Połączone statki Sojuz-4 i Sojuz-5.

28 listo­pada 1966 r. o godzi­nie 11:00:00 UTC z wyrzutni nr 6 kom­pleksu star­to­wego 31 na kosmo­dro­mie Bajkonur został wystrze­lony pierw­szy egzem­plarz rakiety nośnej o indek­sie 11A511. Wyniosła ona po 9 minu­tach na orbitę o puła­pie 171 – 223 km i inkli­na­cji 51,82° sate­litę, który otrzy­mał nazwę Kosmos 133. W póź­niej­szym cza­sie oka­zało się, że pod nic nie­mó­wiącą nazwą seryjną Kosmos krył się pierw­szy egzem­plarz nowego radziec­kiego zało­go­wego statku kosmicz­nego o indek­sie 11F615, który zasły­nął w następ­nych latach jako Sojuz. Twórcy statku zapewne nie przy­pusz­czali, że pół wieku póź­niej jego zmo­der­ni­zo­wane wer­sje będą regu­lar­nie wozić na orbitę kosmo­nau­tów nie tylko rosyj­skich, ale też, co wów­czas było nie do pomy­śle­nia, amerykańskich.

Historia pro­jektu sięga 1960 r., kiedy lot pierw­szego kosmo­nauty Jurija Gagarina w statku Wostok był jesz­cze przy­szło­ścią. W Biurze Doświadczalno-Konstrukcyjnym (OKB-1) Siergieja Korolowa roz­pa­try­wano wów­czas róż­no­ra­kie kon­cep­cje prze­pro­wa­dze­nia zało­go­wego lotu oko­łok­się­ży­co­wego. Ponieważ radziecką rakietą, mogącą wów­czas wynieść na orbitę naj­cięż­szy ładu­nek uży­teczny był Wostok (nie­spełna 5 t), zada­nie było nie­wy­ko­ny­walne pod­czas jed­nego startu. Prowadzący prace szef oddziału pro­jek­to­wego nr 9 Michaił Tichonrawow zapro­po­no­wał wów­czas „kosmiczny pociąg” – sta­tek kosmiczny, skła­da­jący się z trzech ele­men­tów: dwu­oso­bo­wego statku zało­go­wego (ozna­cze­nie fir­mowe 7K), bloku napę­do­wego (9K) oraz tan­kowca (11K). Wszystkie one mogły zostać wynie­sione za pomocą trzech Wostoków na niską orbitę oko­ło­ziem­ską i tam zmon­to­wane w całość. Taki zestaw umoż­li­wiłby oble­ce­nie Księżyca i powrót na Ziemię już w 1964 r., a zatem co naj­mniej pięć lat przed zapo­wie­dzia­nym przez Amerykanów lądo­wa­niem na Srebrnym Globie. 24 grud­nia 1962 r. Korolow zatwier­dził pro­po­zy­cję kom­pleksu 7K-9K-11K (poszcze­gólne ele­menty nazy­wano odpo­wied­nio Sojuz-A, B i W), a 7 marca 1963 r. samego statku zało­go­wego. Rada Ministrów ZSRR zatwier­dziła jego decy­zję odno­śnie kom­pleksu księ­ży­co­wego 16 kwiet­nia 1962 r.
W poło­wie 1963 r. OKB-1 roz­po­częło two­rze­nie doku­men­ta­cji kon­struk­tor­skiej. Zwieńczeniem tego etapu była decy­zja Rada Ministrów ZSRR z 3 grud­nia 1963 r. W tym samym cza­sie Korolow posta­wił przed swo­imi kon­struk­to­rami zada­nie stwo­rze­nia na bazie statku Sojuz-A pro­jektu trzy­miej­sco­wego statku do wypeł­nia­nia zadań na orbi­cie oko­ło­ziem­skiej i zada­nie to zostało wypeł­nione w ciągu kilku mie­sięcy. Była to pro­ro­cza decy­zja, gdyż wio­sną 1964 r. biuro zostało prze­cią­żone inną pracą – trzeba było nie tylko gwał­tow­nie prze­ra­biać jed­no­miej­sco­wego Wostoka na trzy­miej­sco­wego Woschoda, lecz także pro­wa­dzić cały sze­reg prac zwią­za­nych z eks­plo­ata­cją rakiet nośnych, sate­li­tów zwia­dow­czych Zenit, czy sond kosmicznych.
Tymczasem w sierp­niu 1964 r. doszło do zmiany w pro­gra­mie zało­go­wego oblotu Księżyca – zada­nie to powie­rzono kie­ro­wa­nemu przez Władimira Czełomieja OKB-52. Teraz lot nowego statku Ł-1, w spo­rej czę­ści opar­tego na Sojuzie-A, miał być wyko­nany za pomocą jed­nej rakiety typu Proton, a kon­cep­cję księ­ży­co­wego pociągu porzu­cono. Jednak czym innym było oble­ce­nie Księżyca, a czym innym lądo­wa­nie na nim. W końcu 1964 r. Korolow roz­po­czął prace nad stat­kami słu­żą­cymi do tego celu – orbi­tal­nego ŁOK (Łunnyj Orbitalnyj Korabl), rów­nież w czę­ści opar­tego na Sojuzie-A oraz lądow­nika ŁK (Łunnyj Korabl). Rozwiązanie to impli­ko­wało wyko­na­nie połą­cze­nia wra­ca­ją­cego z powierzchni Księżyca ŁK z ocze­ku­ją­cym na orbi­cie oko­łok­się­ży­co­wej ŁOK.
Ponieważ ope­ra­cja spo­tka­nia i połą­cze­nia nie była dotąd nigdy przez Rosjan wyko­ny­wana, Korolow uznał, że na pod­sta­wie Sojuza-A można, a nawet należy, stwo­rzyć jego wer­sję dla prze­ćwi­cze­nia ope­ra­cji zbli­ża­nia i połą­cze­nia, a także przej­ścia kosmo­nau­tów z jed­nego statku do dru­giego poprzez próż­nię, gdyż wer­sja mecha­ni­zmu cumow­ni­czego na razie nie prze­wi­dy­wała wewnętrz­nego luku. Jako że sta­tek ten miał wyko­ny­wać wspo­mniane ope­ra­cje na orbi­cie oko­ło­ziem­skiej, uzy­skał on ozna­cze­nie 7K-OK (Orbitalnyj Korabl). Narodził się Sojuz.

Konstrukcja

W sierp­niu 1965 r. w OKB-1 uszcze­gó­ło­wiono zało­że­nia tak­tyczno-tech­niczne nowego statku. Miał on mie­ścić od jed­nego do trzech kosmo­nau­tów, a czas pracy na orbi­cie miał wynieść do 10 dni. Konstruktorem pro­wa­dzą­cym pro­jektu począt­kowo mia­no­wano Jewgienija Frołowa, a krótko potem A. F. Topola. Jednocześnie za układ i kon­struk­cję Sojuza odpo­wia­dali Konstantin Buszujew, Tichonrawow i kosmo­nauta Konstantin Fieoktistow, a za kom­pleks sys­te­mów pokła­do­wych Boris Czertok. Statek skła­dał się z trzech prze­dzia­łów: lądow­nika (spu­ska­je­myj appa­rat, SA), miesz­kal­nego (byto­wyj otsek, BO) oraz agre­ga­tów i urzą­dzeń (pri­borno-agre­gat­nyj otsek, PAO). Przedziały były połą­czone ze sobą mecha­nicz­nie i były roz­dzie­lane na eta­pie powrotu z orbity. Masa star­towa statku zawie­rała się pomię­dzy 6,4 a 6,5 t. Długość cał­ko­wita kor­pusu statku wyno­siła 6,98 m, a jego mak­sy­malna śred­nica 2,72 m. Objętość her­me­ty­zo­wa­nych czę­ści BO i SA wyno­siła 10,45 m3, w tym swo­bodna 6,5 m3.
Lądownik miał masę 2,8 t, mak­sy­malną śred­nicę 2,2 m, dłu­gość 2,16 m i swo­bodną obję­tość 2,5 m3. Przeznaczony była dla 1 – 3 kosmo­nau­tów, któ­rzy prze­by­wali w nim na eta­pie startu, pod­czas manew­ro­wa­nia na orbi­cie oraz pod­czas powrotu i lądo­wa­nia. SA miał kształt stożka seg­men­to­wa­nego (reflek­tor), wyko­nany był ze spa­wa­nego alu­mi­nium, z punktu widze­nia aero­dy­na­miki zaś był kor­pu­sem samo­no­śnym o mak­sy­mal­nym współ­czyn­niku aero­dy­na­micz­nym 0,25. Pokryty był dwu­war­stwową izo­la­cję ter­miczną – dolna skła­dała się z lek­kiego mate­riału izo­la­cyj­nego, górna zaś z azbo­tek­sto­litu – lami­natu feno­lo­wego na tka­ni­nie azbe­sto­wej. W dol­nej czę­ści SA zain­sta­lo­wana była odrzu­cana w ostat­niej fazie lądo­wa­nia tar­cza ter­mo­ochronna, wyko­nana ze skom­pre­so­wa­nego azbo­tek­sto­litu. Na gór­nej czę­ści zain­sta­lo­wany był wręg ze stopu tyta­no­wego, w któ­rym zain­sta­lo­wano okrą­gły, otwie­rany do środka luk o śred­nicy 60 cm. W kor­pu­sie zain­sta­lo­wano trzy ilu­mi­na­tory, na jeden z nich nało­żony był pery­skop dla kon­troli poło­że­nia statku wzglę­dem powierzchni Ziemi.

  • Waldemar Zwierzchlejski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE