Pirat – szansa na realne wzmoc­nie­nie

Makiety przeciwpancernego pocisku Pirat i jego pojemnika transportowo-startowego wystawione na stoisku MESKO S.A. podczas ubiegłorocznego kieleckiego MSPO.

Makiety prze­ciw­pan­cer­nego poci­sku Pirat i jego pojem­nika trans­por­towo-star­to­wego wysta­wione na sto­isku MESKO S.A. pod­czas ubie­gło­rocz­nego kie­lec­kiego MSPO.

Polski prze­mysł obronny wkrótce będzie gotów zaofe­ro­wać Siłom Zbrojnym RP i odbior­com zagra­nicz­nym nowy lekki prze­ciw­pan­cerny zestaw rakie­towy Pirat. Zakłady MESKO S.A. ze Skarżyska-Kamiennej i ich part­ne­rzy zapo­wia­dają, że jesz­cze w tym roku zakoń­czy się pro­jekt badaw­czo-roz­wo­jowy, w ramach któ­rego powstaje zestaw, a w przy­szłym roku mogłyby roz­po­cząć się przy­go­to­wa­nia do uru­cho­mie­nia jego pro­duk­cji seryj­nej.

Bazą do opra­co­wa­nia Pirata była współ­praca kom­pe­ten­cyjna MESKO S.A., Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowego Telesystem-Mesko Sp. z o.o. i KKB „Łucz”. Polski prze­mysł wniósł do niej wła­sne opra­co­wa­nia w zakre­sie gło­wic napro­wa­dza­ją­cych i sil­ni­ków rakie­to­wych, zaś ukra­iń­ski part­ner w sfe­rze kon­struk­cji rakie­to­wych. Od początku przy­jęto też zało­że­nie peł­nej pro­duk­cji wszyst­kich ele­men­tów zestawu Pirat w kraju. Miał on być przy tym zna­cząco tań­szy i pod wie­loma wzglę­dami bar­dziej sku­teczny, bio­rąc pod uwagę warunki środ­ko­wo­eu­ro­pej­skiego teatru dzia­łań, od ana­lo­gicz­nych zesta­wów ofe­ro­wa­nych przez zachod­nich poten­ta­tów, w tym rów­nież – zamó­wio­nego nie­dawno przez Ministerstwo Obrony Narodowej w Stanach Zjednoczonych – Javelina.

Obrona prze­ciw­pan­cerna – pro­blem do dziś nie­roz­wią­zany

W zasa­dzie od chwili roz­wią­za­nia Układu Warszawskiego, decy­zji o reorien­ta­cji poli­tyki obron­nej Polski na współ­pracę z Zachodem i wyni­ka­ją­cego z niej dąże­nia do przy­stą­pie­nia do Sojuszu Północnoatlantyckiego, pod­kre­ślane jest klu­czowe zna­cze­nie sys­temu obrony prze­ciw­pan­cer­nej naszych sił zbroj­nych dla zabez­pie­cze­nia tery­to­rium Rzeczypospolitej Polskiej przed ata­kiem ugru­po­wań pan­cer­nych i zme­cha­ni­zo­wa­nych poten­cjal­nych prze­ciw­ni­ków. Nie tylko utrzy­ma­nia jego poten­cjału na pozio­mie tego ze schył­ko­wego okresu ist­nie­nia Układu Warszawskiego, ale także roz­woju i gene­ra­cyj­nej wymiany sprzętu – od gra­nat­ni­ków prze­ciw­pan­cer­nych po kie­ro­wane poci­ski dale­kiego zasięgu odpa­lane z plat­form lot­ni­czych. Niestety, zamiast wzro­stu poten­cjału, w spo­sób sys­te­mowy redu­ko­wano będące w dys­po­zy­cji środki – arty­le­rię prze­ciw­pan­cerną, kolejne typy poci­sków kie­ro­wa­nych wypro­du­ko­wa­nych w ZSRS, kilka typów min, gra­nat­niki jed­no­ra­zowe itp. Równolegle nie pod­jęto na szer­szą skalę moder­ni­za­cji pozo­sta­wio­nego w użyt­ko­wa­niu uzbro­je­nia czy wła­snych prac badaw­czo-roz­wo­jo­wych zmie­rza­ją­cych do opra­co­wa­nia nowo­cze­snej broni tej klasy. Jedynym poważ­niej­szym przed­się­wzię­ciem moder­ni­za­cyj­nym w tej sfe­rze był zakup, na mocy umowy z 29 grud­nia 2003 r., 264 wyrzutni wraz z 2675 poci­skami kie­ro­wa­nymi Rafael Spike-LR Dual. Produkcję wielu ele­men­tów poci­sków, a także ich mon­taż koń­cowy uru­cho­miono na licen­cji w Zakładach Metalowych MESKO S.A. w Skarżysku-Kamiennej. Dostawy zre­ali­zo­wano w 2013 r., a 17 grud­nia 2015 r. Inspektorat Uzbrojenia zawarł z MESKO S.A. umowę na dostawę kolej­nych 1000 poci­sków Spike-LR do 2021 r. Chociaż dzięki licen­cyj­nej pro­duk­cji Spike’ów zakłady ze Skarżyska-Kamiennej opa­no­wały wiele nowo­cze­snych pro­ce­sów tech­no­lo­gicz­nych i pro­duk­cję waż­nych zespo­łów poci­sku (sil­nik, tan­de­mowa gło­wica bojowa, sil­niki star­towy i mar­szowy, zbior­niki argonu do chło­dze­nia gło­wicy etc.), a także pojem­ni­ków trans­por­towo-star­to­wych, to nie możemy mówić o peł­nym trans­fe­rze tech­no­lo­gii, który pozwa­lałby na samo­dzielną pro­duk­cję rakie­to­wych zesta­wów prze­ciw­pan­cer­nych Spike-LR. Jeśli cho­dzi o zakres polo­ni­za­cji pro­duk­cji poci­sku wynosi on ok. 70%, a z importu nadal pocho­dzą nie­które jego klu­czowe zespoły, np. gło­wica napro­wa­dza­nia. Z zagra­nicy dostar­czone zostały także wszyst­kie zespoły celow­ni­czo-star­towe CLU (Command Launch Unit) do pol­skich zesta­wów.

Przeciwpancerny pocisk kie­ro­wany napro­wa­dzany na odbite świa­tło lasera

W dru­giej poło­wie pierw­szej dekady obec­nego stu­le­cia w ówcze­snym Szefostwie Wojsk Rakietowych i Artylerii Dowództwa Wojsk Lądowych powstały wyma­ga­nia ope­ra­cyjne do amu­ni­cji pre­cy­zyj­nego raże­nia kal. 155 mm (kryp­to­nim Szczerbiec), które mówiły m.in. o potrze­bie wdro­że­nia uni­wer­sal­nej amu­ni­cji napro­wa­dza­nej na cel pod­świe­tlony lase­rem, zapew­nia­ją­cej tak raże­nie infra­struk­tury, jak i wozów bojo­wych w ruchu. W odpo­wie­dzi na potrzeby woj­ska, prze­mysł obronny, repre­zen­to­wany przez Zakłady Metalowe MESKO S.A. (obec­nie MESKO S.A.) i Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko Sp. z o.o., zaini­cjo­wał pro­gram amu­ni­cji pre­cy­zyj­nego raże­nia Orzeł, który miał dopro­wa­dzić do opra­co­wa­nia i uru­cho­mie­nia pro­duk­cji w Polsce kilku róż­nych typów takiej amu­ni­cji. Założono, że prace te będą kon­cen­tro­wać się na meto­dzie napro­wa­dza­nia poci­sków na cele pod­świe­tlone świa­tłem lasera. U schyłku pierw­szej dekady XXI wieku prze­wi­dy­wano, że w latach 2011 – 2015 pro­gram Orzeł mógłby dopro­wa­dzić do wdro­że­nia do pro­duk­cji w Polsce m.in.: 70 mm poci­sku kie­ro­wa­nego na bazie lot­ni­czej rakiety nie­kie­ro­wa­nej NLPR70, 98 mm poci­sku moź­dzie­rzo­wego, 120 mm poci­sku moź­dzie­rzo­wego do sys­temu Rak, 155 mm poci­sku arty­le­ryj­skiego do sys­te­mów Krab i Kryl, a także prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych o zasięgu do 2000 m.

Jeśli cho­dzi o ten ostatni temat, w Mesko, Telesystemie-Mesko i Zespole Elektroniki Kwantowej Instytutu Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej poja­wiła się idea opra­co­wa­nia takiego poci­sku na bazie prze­ciw­lot­ni­czego Groma. Miał być on połą­cze­niem gło­wicy bojo­wej (z nowym zapal­ni­kiem), bloku ste­ro­wa­nia i zespołu napę­do­wego poci­sku prze­ciw­lot­ni­czego z nową gło­wicą napro­wa­dza­nia, współ­pra­cu­jącą z zewnętrz­nym lase­ro­wym pod­świe­tla­czem celu, uni­wer­sal­nym dla całej rodziny powsta­ją­cych typów amu­ni­cji. Taki pocisk nie byłby oczy­wi­ście w sta­nie wyeli­mi­no­wać z walki czołgu pod­sta­wo­wego, ale już takie cele jak: bojowe wozy pie­choty i inne lżej opan­ce­rzone pojazdy, a także sta­no­wi­ska ogniowe i lek­kie umoc­nie­nia polowe (m.in. w dzia­ła­niach w tere­nie zur­ba­ni­zo­wa­nym) mógłby sku­tecz­nie razić. Koncepcję uznano za obie­cu­jącą i już na tym eta­pie roz­po­częto prace – na razie o wstęp­nym cha­rak­te­rze – nad gło­wicą napro­wa­dza­nia do takiego poci­sku.

W pierw­szym eta­pie skon­cen­tro­wano się jed­nak na amu­ni­cji pre­cy­zyj­nego raże­nia (APR) do 120 mm moź­dzie­rza i 155 mm arma­to­hau­bicy. Na prace roz­wo­jowe nad nimi we wrze­śniu 2011 r. zakłady Mesko uzy­skały dofi­nan­so­wa­nie z Ministerstwa Skarbu Państwa. Partnerami firmy ze Skarżyska-Kamiennej w tych przed­się­wzię­ciach były CRW Telesystem-Mesko i ZEK WAT. Analizując wła­sne kom­pe­ten­cje od razu zało­żono współ­pracę z zagra­nicz­nymi part­ne­rami w zakre­sie samej amu­ni­cji bądź jej ele­men­tów, nie­mniej za w pełni realne uznano wdro­że­nia wła­snych roz­wią­zań w gło­wi­cach napro­wa­dza­nia poci­sków i blo­kach ich ste­ro­wa­nia. Z kolei apa­ra­tura naziemna nie­zbędna do wyko­rzy­sta­nia takiej amu­ni­cji – lase­rowy pod­świe­tlacz celu, miała być opra­co­wa­niem wła­snym. Jeśli cho­dzi o part­ne­rów zagra­nicz­nych, to współ­pracę nawią­zano z przed­się­bior­stwami z Ukrainy – NPK „Progress” w zakre­sie amu­ni­cji arty­le­ryj­skiej 155 mm i KKB „Łucz” w zakre­sie amu­ni­cji moź­dzie­rzo­wej 120 mm.

Już po kil­ku­na­stu mie­sią­cach prac, dzięki dys­po­no­wa­niu wła­snym lase­ro­wym pod­świe­tla­czem celów (funk­cjo­nalny demon­stra­tor LPC‑1 skom­ple­to­wano w 2013 r., zaś w 2014 r. jego pro­to­typ, który w tym samym roku roz­po­czął próby poli­go­nowe, a począw­szy od 2015 r. jest wyko­rzy­sty­wany pod­czas strze­lań APR 155 jako jedyne urzą­dze­nie tego typu, sze­rzej w WiT 12/2016 i 1/2019) i doświad­cze­niach zdo­by­tych przy opra­co­wy­wa­niu lase­ro­wych gło­wic napro­wa­dza­nia, moż­liwe stało się roz­sze­rze­nie ich zasto­so­wa­nia także na inne apli­ka­cje. Tak naro­dziła się kon­cep­cja opra­co­wa­nia lek­kiego sys­temu prze­ciw­pan­cer­nego krót­kiego zasięgu Pirat, począt­kowo wystę­pu­ją­cego w dwóch warian­tach. W oby­dwu prze­wi­dziano zasto­so­wa­nie takiej samej, żyro­sko­powo sta­bi­li­zo­wa­nej gło­wicy napro­wa­dza­ją­cej na cel pod­świe­tlony świa­tłem lasera.

Ostatecznie w pro­jek­cie Pirat, podob­nie jak w przy­padku APR 120 i APR 155, zało­żono opar­cie się na ele­men­tach amu­ni­cji opra­co­wa­nej przez part­nera ukra­iń­skiego. KKB „Łucz” miało w swej ofer­cie zestaw Korsar z poci­skiem RK‑3. Właśnie on miał stać się źró­dłem roz­wią­zań dla Pirata. Podkreślmy dobit­nie – nigdy nie zakła­dano polo­ni­za­cji zestawu Korsar i uru­cho­mie­nia jego pro­duk­cji w Polsce, a jedy­nie wyko­rzy­sta­nie zespo­łów jego poci­sku w rakie­cie do pol­skiego zestawu, jako wzorce doce­lo­wych, skon­stru­owa­nych i wyko­na­nych w kraju. Zresztą, ory­gi­nalny ukra­iń­ski pocisk wyko­rzy­stuje inną metodę napro­wa­dza­nia – lase­rową wiązkę pro­wa­dzącą, co wymu­sza nie­prze­rwane jej gene­ro­wa­nie przez apa­ra­turę wyrzutni (lub sys­tem kie­ro­wa­nia ogniem wozu bojo­wego) od odpa­le­nia poci­sku do chwili tra­fie­nia w cel. Zasięg wyno­sić miałby 2500 m, masa poci­sku 10,1 kg (15,4 kg w pojem­niku), w tym 3 kg czę­ści bojo­wej. Średnica sek­cji kor­pusu poci­sku miesz­czą­cej gło­wicę to 107 mm, a tan­de­mowa kumu­la­cyjna gło­wica bojowa zapew­nia­łaby prze­bi­jal­ność rzędu 550 mm RHA za pan­ce­rzem reak­tyw­nym. Zakładano, że pocisk mógłby być kom­ple­to­wany także w odmia­nach z gło­wi­cami ter­mo­ba­rycz­nymi i odłam­kowo-burzącą.

  • Andrzej Kiński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE