Pierwszy lot Polaka w kosmos

  • Lotnictwo Aviation International 7/2018
Pierwszy lot Polaka w kosmos

Pierwszy lot Polaka w kosmos.

27 czerwca minęło 40 lat od lotu pierw­szego Polaka, majora Mirosława Hermaszewskiego, w kosmos. Ośmiodniowa wyprawa na pokład sta­cji orbi­tal­nej Salut‑6 posta­wiła nasz kraj wysoko w hie­rar­chii – przed nami na orbitę uda­wali się jedy­nie Rosjanie (44), Amerykanie (43) oraz – zale­d­wie kilka mie­sięcy wcze­śniej – Czechosłowak. Ponieważ cztery dekady póź­niej gene­rał Hermaszewski nadal pozo­staje naszym jedy­nym kosmo­nautą i nie widać real­nych szans, by w ciągu następ­nego dzie­się­cio­le­cia mogło się to zmie­nić, warto przy­po­mnieć ten histo­ryczny lot.

Ramowe poro­zu­mie­nie pomię­dzy ZSRR a Bułgarią, Czechosłowacją, Kubą, Mongolią, NRD, Polską, Rumunią i Węgrami o współ­pracy w zało­go­wym bada­niu kosmosu pod­pi­sane zostało w Moskwie 13 lipca 1976 roku. Na jego pod­sta­wie 13 wrze­śnia wydano posta­no­wie­nie o prze­pro­wa­dze­niu w latach 1977 – 78 trzech lotów z udzia­łem kosmo­nau­tów z kra­jów socja­li­stycz­nych – kon­kret­nie Czechosłowacji, Polski i NRD (w nie­usta­lo­nej wów­czas jesz­cze kolej­no­ści), w latach 1979 – 83 zaś z pozo­sta­łych kra­jów. Ustalono, że dwu­oso­bowe wów­czas statki kosmiczne Sojuz (w wer­sji 7K‑T) dowo­dzone będą przez Rosjan, kosmo­nauci zaś z innych kra­jów obejmą funk­cję kosmo­nauty-bada­cza, choć ich szko­le­nie prze­bie­gać będzie według nieco tylko zmo­dy­fi­ko­wa­nego har­mo­no­gramu przy­go­to­wa­nego dla inży­niera pokła­do­wego. Poszczególne kraje człon­kow­skie miały we wła­snym zakre­sie doko­nać wstęp­nej selek­cji kan­dy­da­tów i przed­sta­wić ich do akcep­ta­cji radziec­kiej komi­sji medycz­nej (oczy­wi­ście pod­sta­wowe zasady i kry­te­ria zawarto w dostar­czo­nej wcze­śniej ponad 400-stro­ni­co­wej doku­men­ta­cji).

Komisja, po zapo­zna­niu się z meto­dyką i wyni­kami prze­pro­wa­dzo­nych badań, miała skie­ro­wać tych, któ­rzy speł­nią ele­men­tarne kry­te­ria zdro­wotne, antro­po­me­tryczne i inne obo­wią­zu­jące rosyj­skich kosmo­nau­tów na dal­sze, tym razem już pogłę­bione bada­nia lekar­skie, prze­pro­wa­dzane w Centrum Przygotowań Kosmonautów im. Jurija Gagarina w Gwiezdnym Miasteczku pod Moskwą. Następnie miano doko­nać wyboru dwójki kan­dy­da­tów (zada­nie to prze­pro­wa­dzały pań­stwa według wła­snych kry­te­riów), któ­rzy będą się przy­go­to­wy­wać w skła­dach kon­kret­nych załóg do wyko­na­nia lotu kosmicz­nego. Pomimo, że Polska i jej sąsie­dzi nie poro­zu­mie­wali się w spra­wie wyboru kan­dy­da­tów, oczy­wi­stym było, że sto­sun­kowo naj­ła­twiej będzie ich zna­leźć wśród grupy ludzi o ponad­prze­cięt­nie dobrym zdro­wiu, potwier­dzo­nym czę­sto prze­pro­wa­dza­nymi bada­niami – czyli pilo­tów woj­sko­wych. Przecież nie­przy­pad­kowo zna­ko­mita więk­szość dotych­cza­so­wych kosmo­nau­tów i astro­nau­tów rekru­to­wała się spo­śród pilo­tów samo­lo­tów odrzu­to­wych.

Loty inter­ko­smo­nau­tów prze­bie­gać miały według nastę­pu­ją­cego sche­matu: po star­cie z kosmo­dromu Bajkonur w Kazachstanie przez nieco ponad dobę sta­tek zbli­żał się do sta­cji orbi­tal­nej Salut‑6, po czym łączył się z nią od strony prze­działu agre­ga­to­wego. Kosmonauci prze­cho­dzili na pokład sta­cji, gdzie znaj­do­wała się już jej dwu­oso­bowa załoga pod­sta­wowa i reali­zo­wali w ciągu bli­sko 7 dób przy­go­to­wany pro­gram badań nauko­wych. W ostat­nim dniu lotu załoga prze­cho­dziła do statku Sojuz (swo­jego, bądź załogi pod­sta­wo­wej, jeżeli czas jego prze­by­wa­nia na orbi­cie zbli­żał się do 90-dnio­wego limitu) i po około trzech godzi­nach powra­cała na Ziemię, rów­nież w Kazachstanie. Lot trwał nie­spełna 8 dni.

Symbol lotu w kosmos.

Symbol lotu w kosmos.

Selekcja

Pomimo, że poro­zu­mie­nie pod­pi­sano w poło­wie lipca, selek­cję kan­dy­da­tów w Polsce roz­po­częto, na pod­sta­wie dostęp­nych nie­for­mal­nych infor­ma­cji, już w kwiet­niu. Zadanie powie­rzono Wojskowemu Instytutowi Medycyny Lotniczej (WIML). W jego struk­tu­rze powo­łana została spe­cjalna komi­sja, któ­rej prze­wod­ni­czył ówcze­sny komen­dant Instytutu, płk prof. dr hab. med. Stanisław Barański. Pierwszą czyn­no­ścią było wyse­lek­cjo­no­wa­nie w czerwcu 1976 r. na pod­sta­wie danych z akt Głównej Wojskowej Komisji Lotniczo-Lekarskiej oraz opi­nii służ­bo­wych spo­śród ponad czte­ry­stu pilo­tów samo­lo­tów odrzu­to­wych takich, któ­rzy speł­niali pod­sta­wowe kry­te­ria co do wieku, wykształ­ce­nia, czy nalotu. Było ich 71, a po kolej­nym prze­sie­wie już tylko 26. Spośród nich wybrano tych, któ­rzy cecho­wali się zna­ko­mi­tym sta­nem zdro­wia, wysoką spraw­no­ścią fizyczną, wykształ­ce­niem poli­tech­nicz­nym, odpor­no­ścią na stres emo­cjo­nalny, umie­jęt­no­ścią pro­wa­dze­nia badań nauko­wych, bie­głą zna­jo­mo­ścią języka rosyj­skiego, nie­na­ganną syl­wetką i pre­zen­cją, dobrym kon­tak­tem z mass-mediami, oczy­ta­niem, elo­kwen­cją i odpor­no­ścią na trudy spo­tkań i wyjaz­dów. Warunki te speł­niło 17 pilo­tów.

Załoga przed wejściem do statku kosmicznego Sojuz-30.

Załoga przed wej­ściem do statku kosmicz­nego Sojuz-30.

W kolej­nym eta­pie selek­cji wyło­niona została piątka kan­dy­da­tów na kosmo­nau­tów o naj­wyż­szych walo­rach zdro­wot­nych, ponad­prze­cięt­nej tole­ran­cji fizycz­nych czyn­ni­ków lotu i wyso­kiej spraw­no­ści inte­lek­tu­al­nej. Byli to: mjr pil. Andrzej Bugała, mjr pil. Henryk Hałka, mjr pil. Mirosław Hermaszewski, ppłk pil. Zenon Jankowski i por. pil. Tadeusz Kuziora. W paź­dzier­niku 1976 r. do Warszawy przy­le­ciała radziecka komi­sja medyczna ds. badań i selek­cji kosmo­nau­tów pod kie­row­nic­twem kosmo­nauty, leka­rza puł­kow­nika pilota Wasilija Łazariewa. Z grupy odpadł Bugała. W listo­pa­dzie 1976 r. w Gwiezdnym Miasteczku miały miej­sce szcze­gó­łowe bada­nia kan­dy­da­tów, zakoń­czone spe­cjalną komi­sją lekar­ską. Wszyscy pol­scy kan­dy­daci otrzy­mali świa­dec­twa dopusz­cze­nia do lotu kosmicz­nego. 27 listo­pada 1976 r. kie­row­nic­two MON do szko­le­nia kosmo­nau­tycz­nego skie­ro­wało Mirosława Hermaszewskiego i Zenona Jankowskiego. Taka kolej­ność, usta­lona praw­do­po­dob­nie przez Główny Zarząd Polityczny WP i oso­bi­ście gen. Wojciecha Jaruzelskiego, miała bez­po­średni wpływ na to, kto został pierw­szym pol­skim kosmo­nautą, a kto jedy­nie jego duble­rem. 4 grud­nia obaj odle­cieli na szko­le­nie do Centrum Przygotowań Kosmonautów.

Mapa pomaga w zorientowaniu się, co widać z wysokości ponad 300 km.

Mapa pomaga w zorien­to­wa­niu się, co widać z wyso­ko­ści ponad 300 km.

Szkolenie i trudny począ­tek Saluta‑6

Szkolenie to skła­dało się z dwu­mie­sięcz­nego przy­go­to­wa­nia teo­re­tycz­nego, po któ­rym nastą­piło pię­cio­mie­sięczne zapo­zna­wa­nie się z kon­struk­cją i eks­plo­ata­cją statku kosmicz­nego Sojuz oraz sta­cji orbi­tal­nej Salut‑6. W lipcu 1977 r. sfor­mo­wano dwie załogi: pod­sta­wową (płk pil. Piotr Klimuk – Mirosław Hermaszewski) i rezer­wową (Walerij Kubasow – Zenon Jankowski). Ich tre­ningi do wyko­na­nia pro­gramu kon­kret­nego lotu kosmicz­nego roz­po­częły się 22 sierp­nia 1977 r. i zakoń­czyły pomyśl­nym zda­niem egza­mi­nów 9 czerwca 1978 roku. Zanim jed­nak do tego doszło, 29 wrze­śnia 1977 r. z kosmo­dromu Bajkonur za pomocą trzy­stop­nio­wej rakiety Proton‑K wynie­siono na orbitę uno­wo­cze­śnioną sta­cję Salut‑6.

W odróż­nie­niu od poprzed­ni­czek, posia­dała ona dwa węzły cumow­ni­cze, co umoż­li­wiało nie tylko jed­no­cze­sne dołą­cze­nie dwóch stat­ków zało­go­wych, ale także jed­nego zało­go­wego i bez­za­ło­go­wego – trans­por­towca Progress. Było to konieczne ze względu na pla­no­wane okresy lotów ludzi (w zamie­rze­niach od trzech do sze­ściu mie­sięcy), prze­kra­cza­jące gwa­ran­to­wany okres funk­cjo­no­wa­nia stat­ków Sojuz (90 dni). Pierwsza stała załoga sta­cji – Władimir Kowalonok i Walerij Riumin – wystar­to­wała w statku Sojuz-25 9 listo­pada 1977 roku. Przed nimi był lot trwa­jący 100 dni (dotych­cza­sowy rekord rosyj­ski wyno­sił 63 dni, ame­ry­kań­ski 83 dni). W jego trak­cie mieli przy­jąć sta­tek Sojuz-26 z załogą wizy­tu­jącą (Władimir Dżanibekow, Piotr Kołodin) oraz Sojuz-27 z pierw­szą załogą Interkosmosu (Aleksiej Gubariew, Vladimir Remek). Nieoczekiwanie naza­jutrz po star­cie, pod­czas połą­cze­nia, powstały pro­blemy.

Po dopro­wa­dze­niu statku na odle­głość 50 m od sta­cji, poja­wiło się znaczne odchy­le­nie od osi podej­ścia. Kosmonauci wyga­sili pręd­kość względną, oble­cieli sta­cję i przy­stą­pili do kolej­nego podej­ścia. Trzykrotnie trzpień węzła połą­cze­nio­wego tra­fiał w gniazdo i trzy­krot­nie nie doszło do połą­cze­nia mecha­nicz­nego. Po zuży­ciu całego dostęp­nego na ten manewr paliwa, musiano zre­zy­gno­wać z połą­cze­nia, a tym samym z całego pro­gramu lotu. Kosmonauci powró­cili na Ziemię po zale­d­wie dwóch dobach. Pojawiło się pyta­nie: co spo­wo­do­wało nie­moż­ność połą­cze­nia – awa­ria po stro­nie węzła połą­cze­nio­wego Sojuza, czy też Saluta? A może był to tylko błąd nie­do­świad­czo­nej załogi, dla któ­rej człon­ków był to prze­cież pierw­szy lot w kosmos? Sprawa nie została nigdy wyja­śniona, gdyż węzeł Sojuza spło­nął wraz z prze­dzia­łem miesz­kal­nym statku pod­czas powrotu. Efekty tego nie­po­wo­dze­nia miały daleko idące skutki.

Ustalono, że od tej chwili w każ­dym statku kosmicz­nym będzie musiał lecieć przy­naj­mniej jeden kosmo­nauta z doświad­cze­niem lotu orbi­tal­nego. Skutkowało to znacz­nym prze­for­mo­wa­niem kolej­nych załóg. Dublerzy Kowalonoka i Riumina (Jurij Romanienko i Aleksandr Iwanczenkow) zostali roz­dzie­leni – pierw­szemu dodano do pary Gieorgija Greczko (miał za sobą mie­sięczny lot na pokła­dzie Saluta‑4), drugi został pod­ko­mend­nym Kowalonoka. Teraz te dwie załogi miały sta­no­wić odpo­wied­nio pierw­szą i drugą eks­pe­dy­cję na pokład Saluta‑6. Również załoga Dżanibekow – Kołodin musiała zostać zmie­niona, dowódcy przy­dzie­lono doświad­czo­nego Olega Makarowa (Sojuz-12 i nie­udany Sojuz-18 – 1). Sojuz-26 wystar­to­wał 10 grud­nia 1977 r., kosmo­nauci bez­pro­ble­mowo przy­łą­czyli go Saluta w dniu następ­nym, ale nie z przodu, lecz z tyłu, ist­niało bowiem ryzyko, że jeśli nawet węzeł nie był wyko­nany wadli­wie, to mógł zostać mecha­nicz­nie uszko­dzony pod­czas trzech prób cumo­wa­nia Sojuza-25. W celu wyja­śnie­nia sytu­acji, 20 grud­nia Greczko czę­ściowo wyszedł ze sta­cji poprzez podej­rzany węzeł i doko­nał jego szcze­gó­ło­wej lustra­cji. Nie wyka­zała ona żad­nych odchy­leń od normy. Stacja była gotowa do przy­ję­cia innych stat­ków.

Pierwszy Polak wyrusza na orbitę.

Pierwszy Polak wyru­sza na orbitę.

Pierwszym z nich był Sojuz-27 (start 10 stycz­nia 1978 r.), który połą­czył się z Salutem dzień póź­niej. Lot jego załogi trwał sześć dni, lecz wylą­do­wali oni w Sojuzie-26. Stało się tak z dwóch powo­dów – pierw­szym była wymiana stat­ków ze względu na okres gwa­ran­cyjny, dru­gim koniecz­ność oswo­bo­dze­nia tyl­nego węzła, gdyż tylko on został wypo­sa­żony w sys­tem do prze­tła­cza­nia gazów i mate­ria­łów pęd­nych ze stat­ków Progress. Pierwszy z serii trans­por­tow­ców został wystrze­lony 20 stycz­nia 1978 r. i połą­czył się z Salutem‑6 dwa dni póź­niej. Jego lot w skła­dzie kom­pleksu orbi­tal­nego trwał do 6 lutego. 2 marca w statku Sojuz-28 wystar­to­wali Gubariew i Remek, pierw­szy przed­sta­wi­ciel Czechosłowacji. Ich ośmio­dniowy lot odbył się bez pro­ble­mów. 16 marca swój 96-dniowy lot zakoń­czyli Romanienko i Greczko. Przyszła kolej na drugą stałą eks­pe­dy­cję.

Stacja orbitalna Salut-6.

Stacja orbi­talna Salut‑6.

Polak w kosmo­sie!

Jej człon­ko­wie, kosmo­nauci Kowalonok i Iwanczenkow (duble­rami byli Władimir Lachow i Walerij Riumin), wystar­to­wali 15 czerwca na pokła­dzie Sojuza-29. Postawiono przed nimi zada­nie wyko­na­nie 140-dnio­wego lotu, w celu zaob­ser­wo­wa­nia wpływu nie­waż­ko­ści na cykl wymiany ery­tro­cy­tów, któ­rych czas życia wynosi 120 dni. W jego prze­biegu mieli przy­jąć dwie załogi mię­dzy­na­ro­dowe, z udzia­łem Polaka i Niemca (oczy­wi­ście z ówcze­snej Niemieckiej Republiki Demokratycznej) oraz trzech trans­por­tow­ców Progress oraz doko­nać jed­nego wyj­ścia na zewnątrz sta­cji. 16 czerwca sta­tek połą­czył się z Salutem‑6, po czym jego załoga prze­szła na jej pokład.

25 czerwca rakieta nośna Sojuz‑U wraz ze stat­kiem kosmicz­nym Sojuz-30 (indeks 11F615A9, typ 7K‑T, numer seryjny 67) została usta­wiona na wyrzutni nr 1 kom­pleksu nr 5 kosmo­dromu Bajkonur, tej samej, z któ­rej 17 lat wcze­śniej pole­ciał Gagarin. Tego samego dnia, zatwier­dzona zostaje załoga Klimuk – Hermaszewski. Start zostaje usta­lony na 27 czerwca o 15:27 GMT (w Polsce będzie wtedy 17:27 czasu let­niego). W dniu tym pobudka nastę­puje o godzi­nie 5 (tu i dalej wg czasu GMT). Po koń­co­wej kon­troli lekar­skiej, o godzi­nie 12 kosmo­nauci roz­po­czy­nają zakła­da­nie ska­fan­drów. Godzinę póź­niej są już w auto­bu­sie, który zawozi ich na wyrzut­nię. Po zło­że­niu mel­dunku prze­wod­ni­czą­cemu Komisji Państwowej i ostat­nich poże­gna­niach, kosmo­nauci (kryp­to­nimy radiowe Kawkaz‑1 i Kawkaz‑2) zaj­mują miej­sca w kabi­nie statku. Kontrolują sys­temy statku i ska­fan­drów. O 14:42 pro­ce­dura dobiega końca. Mniej wię­cej 20 minut przed star­tem nad kosmo­dro­mem prze­la­tuje Salut‑6.

Kosmonauci wpływają do wnętrza stacji orbitalnej.

Kosmonauci wpły­wają do wnę­trza sta­cji orbi­tal­nej.

O godzi­nie 15:27:21,072 nastę­puje histo­ryczna chwila – moment ode­rwa­nia się rakiety od wyrzutni. Po dwóch minu­tach lotu, na wyso­ko­ści 45 km odrzu­cone zostają cztery bloki pierw­szego stop­nia rakiety, w 286 s na wyso­ko­ści 170 km koń­czy pracę drugi sto­pień. 526 s po star­cie sta­tek oddziela się od trze­ciego stop­nia i znaj­duje się na orbi­cie o wyso­ko­ści 199 – 246 km i inkli­na­cji 51,64°. W tym cza­sie Salut‑6 mknie na wyso­ko­ści 340 – 350 km nad Oceanem Spokojnym, odda­lony od Sojuza-30 o 10 tys. km. Podczas czwar­tego okrą­że­nia Ziemi sta­tek prze­la­tuje nad Polską, Hermaszewski obser­wuje m.in. świa­tła Wrocławia i Warszawy. Krótko potem, pod­czas pią­tego okrą­że­nia, nastę­puje dwu­im­pul­sowa korekta orbity. Podczas pierw­szego impulsu, trwa­ją­cego 8 s, przy­rost pręd­ko­ści wyniósł 4,2 m/s, pod­czas dru­giego (57 s) 33 m/s. Orbita ma pułap 338 – 363 km. O pół­nocy kosmo­nauci już śpią. Drugi dzień lotu zaczyna się pobudką o godzi­nie 9.

Obie załogi statku kosmicznego Sojuz-30 przed Kremlem.

Obie załogi statku kosmicz­nego Sojuz-30 przed Kremlem.

Na 17 obiegu Ziemi nastę­puje kolejna dwu­im­pul­sowa korekta orbity, po któ­rej sta­tek podąża prak­tycz­nie na puła­pie sta­cji orbi­tal­nej. O godzi­nie 15:47 sta­cja zaj­muje pozy­cję do połą­cze­nia. Sojuz-30 styka się z tyl­nym węzłem Saluta‑6 o 17:07:50 nad Kazachstanem. Po kon­troli szczel­no­ści połą­cze­nia, o 20:06 otwie­rane są luki, 5 minut póź­niej do sta­cji wpływa Hermaszewski, a w ślad za nim Klimuk. Po krót­kim powi­ta­niu chle­bem i solą, nastę­puje pro­ce­dura kon­ser­wa­cji sys­te­mów Sojuza i prze­no­sze­nie mate­ria­łów i eks­pe­ry­men­tów na pokład sta­cji. Kosmonauci idą spać dopiero krótko po pół­nocy.

Z powrotem na Ziemi.

Z powro­tem na Ziemi.

Eksperymenty

Międzynarodowa załoga prze­pro­wa­dziła pod­czas swego lotu 11 eks­pe­ry­men­tów. Były one podzie­lone na trzy grupy:
I. Badania zapla­no­wane i przy­go­to­wane wyłącz­nie przez pol­skich spe­cja­li­stów.
II. Badania zapla­no­wane i przy­go­to­wane przez spe­cja­li­stów pol­skich wspól­nie ze spe­cja­li­stami kra­jów współ­uczest­ni­czą­cych w pro­gra­mie Interkosmos.
III. Badania zapla­no­wane i przy­go­to­wane przez spe­cja­li­stów z kra­jów współ­uczest­ni­czą­cych w Interkosmosie, ale bez udziału pol­skich spe­cja­li­stów.

Do pierw­szej grupy badań nale­żało pięć eks­pe­ry­men­tów:
1. „Syrena”, pole­ga­jący na bada­niu pro­cesu nara­sta­nia krysz­ta­łów pół­prze­wod­ni­ków na bazie HgCdTe w warun­kach braku cią­że­nia w piecu „Spław-01” oraz PbSeTe w piecu „Kristałł”.
2. „Smak”, pole­ga­jący na bada­niu odczuć sma­ko­wych w warun­kach nie­waż­ko­ści.
3. „Relaks” pole­ga­jący na bada­niu efek­tyw­no­ści róż­nego rodzaju roz­ry­wek w warun­kach lotu kosmicz­nego.
4. „Kardiolider”, pole­ga­jący na bada­niu funk­cjo­no­wa­nia serca w cza­sie pracy kosmo­nauty na statku kosmicz­nym.
5. „Zdrowie”, pole­ga­jący na okre­śle­niu za pomocą apa­ra­tury „Fizjotest” wydol­no­ści fizycz­nej kosmo­nauty bez­po­śred­nio przed star­tem i po wylą­do­wa­niu.

Do tradycji należy napisanie podziękowania dla konstruktorów statku.

Do tra­dy­cji należy napi­sa­nie podzię­ko­wa­nia dla kon­struk­to­rów statku.

Pierwszy zre­ali­zo­wany został pod kie­run­kiem Instytutu Fizyki Polskiej Akademii Nauk (PAN), cztery pozo­stałe zaś pod kie­run­kiem Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej.
Do dru­giej grupy badań nale­żały cztery eks­pe­ry­menty:
1. „Test”, pole­ga­jący na bada­niu aspek­tów psy­cho­lo­gicz­nych adap­ta­cji załogi do warun­ków lotu kosmicz­nego.
2. „Ciepło”, pole­ga­jący na bada­niu pro­cesu wymiany cie­pła orga­ni­zmu z oto­cze­niem w warun­kach braku cią­że­nia.
3. „Ziemia”, pole­ga­jący na foto­gra­fo­wa­niu powierzchni Ziemi (lądów i wód) w celu bada­nia jej zaso­bów za pomocą kamery MKF-6M.
4. „Zorza”, pole­ga­jący na obser­wa­cji z Saluta zórz polar­nych.

Dwa pierw­sze eks­pe­ry­menty były kie­ro­wane przez WIML, trzeci – przez war­szaw­ski Instytut Geodezji i Kartografii oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN, a ostatni przez CBK PAN.
Do trze­ciej grupy nale­żały dwa eks­pe­ry­menty:
1. „Czajka”, pole­ga­jący na bada­niu neu­tra­li­za­cji wpływu braku cią­że­nia na układ krwio­no­śny przez zasto­so­wa­nie spe­cjal­nego kom­bi­ne­zonu, przy­go­to­wa­nego przez spe­cja­li­stów radziec­kich.
2. „Tlen”, pole­ga­jący na bada­niu prze­mian tlenu w orga­ni­zmie w warun­kach lotu kosmicz­nego.

Mirosław Hermaszewski - fotografia współczesna.

Mirosław Hermaszewski — foto­gra­fia współ­cze­sna.

Powrót na Ziemię

Zakończenie eks­pe­ry­men­tów nastą­piło 4 lipca, ich wyniki o łącz­nej masie 70 kg zapa­ko­wano do lądow­nika. Rozkonserwowano i skon­tro­lo­wano wszyst­kie sys­temy statku, o godzi­nie 12:44 wyko­nano 5‑sekundowy test pracy sil­nika głów­nego. 5 lipca załoga wstała już o godzi­nie 3 prze­szła do statku, o 7:07 zamknęła włazy i skon­tro­lo­wała ich szczel­ność. O 10:14:50 sta­tek Sojuz-30 odłą­czył się od sta­cji Salut‑6. Po wyko­na­niu orien­ta­cji prze­strzen­nej włą­czono o 12:44 na 208,1 sekundy sil­nik, co zmniej­szyło pręd­kość o 120 m/s, roz­po­czął się powrót. O 13:02:24 na wyso­ko­ści 145 km sta­tek roz­dzie­lił się na poszcze­gólne sek­cje. Wtargnięcie w atmos­ferę na wyso­ko­ści 122 km nastą­piło nad Turcją. Po hamo­wa­niu trwa­ją­cym około 10 minut (mak­sy­malne prze­cią­że­nie wynio­sło g+4,5) pręd­kość lądow­nika spa­dła do około 230 m/s, wtedy uru­cho­miono sys­tem spa­do­chro­nowy.

Lądowanie miało miej­sce w kazach­skim ste­pie, około 300 km na zachód od Celinogradu (obec­nie Astana), z odchy­le­niem 12 km od środka elipsy lądo­wa­nia. Lot trwał 7 dni, 22 godziny, 2 minuty i 59 sekund. Kosmonauci zostali prze­wie­zieni naj­pierw śmi­głow­cem z miej­sca lądo­wa­nia do mia­sta Arkałyk, a stam­tąd na pokła­dzie samo­lotu Tu-134 na Bajkonur. Rankiem 6 lipca obaj kosmo­nauci byli już w Gwiezdnym Miasteczku.

  • Waldemar Zwierzchlejski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE