Pierwsze samo­chody pan­cerne

Francja, rok 1914 lub 1915. Ciężarowy Peugeot dostał już pancerną nadbudówkę, ale przedział silnikowy nie jest jeszcze opancerzony.

Francja, rok 1914 lub 1915. Ciężarowy Peugeot dostał już pan­cerną nad­bu­dówkę, ale prze­dział sil­ni­kowy nie jest jesz­cze opan­ce­rzony.

W 1885 r. Karl Friedrich Benz skon­stru­ował swój pierw­szy pojazd mecha­niczny. Dzięki sku­tecz­nej kam­pa­nii rekla­mo­wej prze­pro­wa­dzo­nej w latach 80. XX wieku przez firmę Mercedes Benz, rok 1885 ucho­dzi za począ­tek auto­mo­bi­li­zmu. Uchodzi – należy dodać – cał­ko­wi­cie bez­za­sad­nie. Samochody jeź­dziły po euro­pej­skich dro­gach na długo przed­tem, pojazd Benza trudno nazwać samo­cho­dem, a sam wyna­lazca przez kilka kolej­nych lat nie roz­wi­jał swo­jego pomy­słu.

Rok 1885 jest jed­nak nie­sa­mo­wi­cie ważny w histo­rii tech­niki, komu­ni­ka­cji i woj­ska. Otóż wła­śnie w 1885 r. roz­po­częła się masowa pro­duk­cja nowo­cze­snych rowe­rów. Do tam­tego czasu bicy­kle były nie­prak­tyczne i nie­bez­pieczne. W latach 80. XIX wieku zasto­so­wano napęd łań­cu­chowy tyl­nego koła, niską kie­row­nicę, zamkniętą ramę. W Anglii ochrzczono taki pojazd mia­nem „safety bicycle” (bez­pieczny bicykl); w Polsce przy­jęła się nazwa naj­po­pu­lar­niej­szego modelu, skon­stru­owa­nego przez Johna Kempa Starleya i wytwa­rza­nego w fir­mie Rover. W prze­ciągu kilku następ­nych lat świat był świad­kiem zja­wi­ska zna­nego jako „bike boom” albo „bicycle carze” – rowe­ro­wego sza­leń­stwa. Wszyscy kupo­wali rowery. Nawet wielki kry­zys 1896 r. – który dopro­wa­dził do sko­ko­wego wzro­stu bez­ro­bo­cia i naro­dzin anty­se­mi­ty­zmu na całym świe­cie – nie zmniej­szył liczby kupo­wa­nych rowe­rów. To wła­śnie rowe­rom, a nie samo­cho­dom, zawdzię­czamy pro­duk­cję pneu­ma­tycz­nych opon (w 1888 r.) oraz zamianę nawierzchni dróg z bru­ko­wa­nych na asfal­towe.
Rowery tra­fiły rów­nież do woj­ska. Już w 1886 r. pierw­sze manewry prze­pro­wa­dzili Francuzi, przy oka­zji kon­stru­ując skła­dane rowery. Jeszcze przed koń­cem XIX wieku każdy fran­cu­ski bata­lion pie­choty miał zwia­dow­czy oddział cykli­stów. Rowerzyści peł­nili funk­cje łącz­no­ściowe w cza­sie wojny bur­skiej (a nawet we wcze­śniej­szych wyda­rze­niach z 1895 r., zna­nych jako rajd Jamesona). W woj­nie rosyj­sko-japoń­skiej oddziały cykli­stów słu­żyły car­skim żoł­nie­rzom do patro­lo­wa­nia linii kole­jo­wych. Najdalej poszli Włosi, któ­rzy na rowery posa­dzili cały kor­pus Królewskich Bersalierów. Rowery miały dużo zalet, jed­nak nie można było nimi prze­wo­zić cięż­kich kara­bi­nów maszy­no­wych, które uzna­wano za konieczny ele­ment wypo­sa­że­nia pie­choty.

Pionierzy

W tym miej­scu zaczyna się praw­dziwa histo­ria samo­cho­dów pan­cer­nych. Początkowo były to zresztą… uzbro­jone moto­cy­kle. Pod koniec XIX wieku moto­cykl był niczym wię­cej niż rowe­rem z sil­ni­kiem, lekką maszyną, która nie mogłaby trans­por­to­wać kara­binu maszy­no­wego, bo jej waga – wraz z amu­ni­cją, wodą do chłod­nicy, pod­stawą, oprzy­rzą­do­wa­niem – wyno­siła kil­ka­dzie­siąt kilo­gra­mów. W 1898 bry­tyj­ski wyna­lazca Frederick Richard Simms roz­wią­zał pro­blem, łącząc ze sobą dwa bicy­kle: w ten spo­sób powstał kwa­dry­cykl. Zamontował na nim także sil­nik spa­li­nowy, ale jego pomysł nie zna­lazł uzna­nia. Podobne cięż­kie moto­cy­kle uzbro­jone powsta­wały także w innych uprze­my­sło­wio­nych kra­jach – z mini­mal­nym zain­te­re­so­wa­niem czyn­ni­ków ofi­cjal­nych. Do pomy­słu wró­cono dopiero w cza­sie Wielkiej Wojny, a już po niej powstało kilka prak­tycz­nie uży­wa­nych (choć w nie­wiel­kiej licz­bie) modeli opan­ce­rzo­nych moto­cy­kli.
Frederick Richard Simms zapro­jek­to­wał rów­nież pierw­szy w pełni pan­cerny samo­chód bojowy, ota­cza­jąc swój kwa­dry­cykl pan­cerną bla­chą. Masa pan­ce­rza – otwar­tego zarówno od góry, jak i z dołu – była tak duża, że pojazd nie­chęt­nie jeź­dził i armia nie zło­żyła zamó­wie­nia.
Dużo spraw­niej­szy pojazd opra­co­wano w fir­mie Charron, Girardot et Voigt (wszy­scy trzej byli fran­cu­skimi mistrzami kolar­skimi). W 1902 r. poka­zali na salo­nie samo­cho­do­wym w Brukseli wła­sny wóz bojowy – zbu­do­wany na pod­wo­ziu samo­cho­do­wym, z opan­ce­rzo­nym jedy­nie sta­no­wi­skiem strze­lec­kim. Powszechnie uzna­wano wów­czas, że pod­wo­zie sil­ni­kowe ma słu­żyć do trans­portu, a walka ogniowa będzie odby­wała się z miej­sca, po przej­ściu kie­rowcy na opan­ce­rzone sta­no­wi­sko ogniowe. Samochód był testo­wany przez kilka lat, a nowy impuls dla jego roz­woju dała wojna rosyj­sko-japoń­ska. Jeden z człon­ków car­skiej misji kupu­ją­cej fran­cu­skie uzbro­je­nie – Gruzin, Michaił Nakaszidze – wyra­ził zain­te­re­so­wa­nie samo­cho­dem Charron (Girardot i Voigt opu­ścili spółkę), żąda­jąc jed­nak wzmoc­nie­nia opan­ce­rze­nia. Rosja zapła­ciła za tuzin samo­cho­dów, nie wszyst­kie jed­nak ode­brała (wła­śnie koń­czyła się wojna z Japończykami), a te, które dostar­czono, nie słu­żyły do walki z wro­giem zewnętrz­nym, tylko do roz­bi­ja­nia demon­stra­cji ulicz­nych w Petersburgu.

  • Tymoteusz Pawłowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE