Pierwsza bitwa o Caen: czer­wiec 1944 r. cz.2

Czołgi Tygrys 2./s.SS-Pz.Abt. 101 w Normandii; czerwiec 1944 r. Na pierwszym planie wóz dowódcy kompanii, SS-Obersturmführera Michaela Wittmanna.

Czołgi Tygrys 2./s.SS-Pz.Abt. 101 w Normandii; czer­wiec 1944 r. Na pierw­szym pla­nie wóz dowódcy kom­pa­nii, SS-Obersturmführera Michaela Wittmanna.

Po tym, jak pierw­szego dnia inwa­zji nie powio­dła się próba zdo­by­cia Caen bez­po­śred­nim wypa­dem z plaży „Sword”, Montgomery posta­no­wił oskrzy­dlić mia­sto jed­no­cze­śnie od wschodu i zachodu. Tymczasem Niemcy nie rezy­gno­wali z zamiaru zepchnię­cia alian­tów do morza, anga­żu­jąc w ten plan coraz więk­sze siły.

Szarże Panter

Lt.Col. Foster Matheson, dowódca 1st/Reginas – 1. bata­lionu pułku Regina Rifles z kana­dyj­skiej 3rd Inf. Div. (dywi­zji pie­choty) – spo­dzie­wał się, że Niemcy nie poprze­staną na jed­nej pró­bie zdo­by­cia Norrey-en-Bessin. Po tym, jak dzień wcze­śniej roz­bili w Putot-en-Bessin sąsiedni bata­lion (1st/Winnipegs), posta­no­wił skon­so­li­do­wać swoje siły na mniej­szym tere­nie. W tym celu wyco­fał do Norrey-en-Bessin i leżą­cego 1,5 km dalej na pół­noc Bretteville‑l’Orgueilleuse dwie kom­pa­nie, które do tam­tej pory bro­niły wio­sek Rots i Villeneuve.

Standartenführer (płk) Kurt Meyer, który oprócz dowo­dze­nia swoim puł­kiem gre­na­die­rów (SS-Pz.Gren.Rgt. 25) peł­nił rolę nie­for­mal­nego dowódcy polo­wego dywi­zji „Hitlerjugend”, rze­czy­wi­ście pla­no­wał kolejny atak na pozy­cje 1st/Reginas. Polecił, by bata­lion gre­na­die­rów (I./SS-Pz.Gren.Rgt. 26) z pułku Mohnkego ponow­nie ude­rzył od połu­dnia na Norrey-en-Bessin. Chcąc uła­twić im to zada­nie, Meyer posta­no­wił prze­pro­wa­dzić jed­no­cze­sny atak od wschodu, na Bretteville‑l’Orgueilleuse. W tym celu zebrał 25 Panter z obu kom­pa­nii, które do tego czasu zdą­żyły dotrzeć pod Caen (1. i 4./SS-Pz.Rgt. 12), ok. 100 gre­na­die­rów z kom­pa­nii roz­po­znaw­czej swo­jego pułku (15./SS-Pz.Gren.Rgt. 25) oraz bate­rię samo­bież­nych hau­bic Sd.Kfz. 124 Wespe.

Natarcie miało się roz­po­cząć tuż przed zmro­kiem 8 czerwca, by unik­nąć ata­ków lot­nic­twa. Meyer, który obie­cał mło­do­cia­nym gre­na­die­rom z 15./SS-Pz.Gren.Rgt. 25, że będzie im towa­rzy­szył pod­czas ich chrztu bojo­wego, zajął miej­sce pasa­żera jed­nego z moto­cy­kli. Także Obersturmbannführer (ppłk) Max Wünsche, dowódca SS-Pz.Rgt. 12 (pułku panc. dywi­zji „Hitlerjugend”), posta­no­wił towa­rzy­szyć swoim Panterom w ich debiu­cie. Grupa Meyer/Wünsche ruszyła z dużą pręd­ko­ścią spod Franqueville, nacie­ra­jąc kli­nem po obu stro­nach drogi Caen – Bayeux, w kie­runku odle­głej o pięć km miej­sco­wo­ści Bretteville‑l’Orgueilleuse. Około km na zachód od wio­ski Rots Niemcy napo­tkali wysu­nięty poste­ru­nek i dostali się pod ostrzał ceka­emów Vickers. Jednym z ich pierw­szych pole­głych był dowódca kom­pa­nii roz­po­znaw­czej, Hauptsturmführer (kpt.) von Büttner. Sam Meyer omal nie zgi­nął, gdy moto­cykl, któ­rym jechał, został tra­fiony serią i sta­nął w ogniu. Jego gre­na­die­rzy uga­sili pło­nące na nim ubra­nie, tarza­jąc go po ziemi.

PzKpfw V Panther Ausf. G, jeden z czołgów 4. kompanii pułku pancernego dywizji „Hitlerjugend” (4./SS-Pz.Rgt. 12), który podczas ataku 8/9 czerwca na Bretteville-l’Orgueilleuse wjechał do centrum miejscowości, gdzie go obezwładnił, z pomocą granatnika PIAT, szer. Lapointe. Dowódca czołgu, SS-Unterscharführer Mühlhausen, zginął.

PzKpfw V Panther Ausf. G, jeden z czoł­gów 4. kom­pa­nii pułku pan­cer­nego dywi­zji „Hitlerjugend” (4./SS-Pz.Rgt. 12), który pod­czas ataku 89 czerwca na Bretteville‑l’Orgueilleuse wje­chał do cen­trum miej­sco­wo­ści, gdzie go obez­wład­nił, z pomocą gra­nat­nika PIAT, szer. Lapointe. Dowódca czołgu, SS-Unterscharführer Mühlhausen, zgi­nął.

Hauptsturmführer Pfeiffer, dowódca 4./SS-Pz.Rgt. 12, zawo­łał przez radio do załóg swo­ich Panter: Podpalić domy, żeby­śmy coś widzieli! Ten błąd szybko się na nim zemścił. Jego czołgi, oświe­tlone łuną poża­rów, stały się widoczne dla arty­le­rzy­stów, strze­la­ją­cych amu­ni­cją pod­ka­li­brową APDS z ukry­tych w żywo­pło­tach, 6‑funtowych armat prze­ciw­pan­cer­nych. Jednocześnie silny ogień broni maszy­no­wej zaczął dzie­siąt­ko­wać gre­na­die­rów, z któ­rych więk­szość jechała na pan­cer­zach Panter. Tuż przed pół­nocą dwa czołgi z 4./SS-Pz.Rgt. 12 wdarły się do cen­trum miej­sco­wo­ści. Jeden zatrzy­mał się przed kwa­terą główną kana­dyj­skiego bata­lionu. Tam szer. Joseph Lapointe unie­ru­cho­mił go poci­skiem z gra­nat­nika PIAT, strze­la­jąc z odle­gło­ści nie­ca­łych 15 m. Lt.Col. Matheson wspo­mi­nał: Dalej, w głębi ulicy, zatrzy­mała się druga Pantera. Widząc, jaki los spo­tkał jej towa­rzy­sza, zaczęła strze­lać na oślep z wszyst­kich luf, sza­le­jąc jak dziecko w napa­dzie histe­rii. Nie wyrzą­dziła żad­nych szkód oprócz tego, że tra­fiła pierw­szą Panterę.

Wünsche roz­ka­zał, by 1./SS-Pz.Rgt. 12 obje­chała miej­sco­wość i spró­bo­wała od połu­dnia. Kanadyjczycy nie mogli się nadzi­wić, że Pantery usi­łują wtar­gnąć mię­dzy ich pozy­cje bez osłony wła­snej pie­choty. Meyer liczył w tym wzglę­dzie na gre­na­die­rów Mohnkego. Gdy zorien­to­wał się, że ci nawet nie ruszyli na Norrey-en-Bessin (jedy­nie zajęli bez walki opusz­czoną przez Kanadyjczyków wio­skę Villeneuve), roz­ka­zał prze­rwać atak i wyco­fać się do Rots. Esesmani zosta­wili po sobie cztery, leżące ramię w ramię, ciała roz­strze­la­nych żoł­nie­rzy z wysu­nię­tego poste­runku.

Niemieckie straty w tym ataku wynio­sły 43 zabi­tych, 99 ran­nych i 10 zagi­nio­nych oraz pięć Panter. Ofiarą gra­nat­nika PIAT padł rów­nież Sd.Kfz. 140 Flakpanzer 38(t), który nad ranem wje­chał na główną ulicę Bretteville‑l’Orgueilleuse, być może szu­ka­jąc załóg zagi­nio­nych czoł­gów. Już pod­czas odwrotu, gdy Wünsche stał na zewnątrz, w jedną z manew­ru­ją­cych w pobliżu Panter tra­fił pocisk ppanc., roz­sie­wa­jąc wokół grad odłam­ków. Wünsche, tra­fiony w głowę, tra­fił do szpi­tala polo­wego. Jego adiu­tant miał mniej szczę­ścia – po dro­dze wykrwa­wił się na śmierć.

Nocą 89 czerwca do Caen dotarła 3./SS-Pz.Rgt. 12 – kolejna kom­pa­nia Panter z pułku Wünschego. Rankiem kom­pa­nia otrzy­mała roz­kaz ataku na Norrey-en-Bessin. Meyer wciąż pró­bo­wał zdo­być tę miej­sco­wość, gdyż stam­tąd do lot­ni­ska Carpiquet, któ­rego miał bro­nić za wszelką cenę, Kanadyjczycy mieli już tylko 3,5 km. Wczesnym popo­łu­dniem tyra­liera 12 czoł­gów ruszyła wzdłuż połu­dnio­wego skraju linii kole­jo­wej Caen – Bayeux. Przed Norrey-en-Bessin, które było ich celem, wyko­nały zwrot w lewo, by obró­cić się fron­tem do tej miej­sco­wo­ści. Ten manewr przy­pie­czę­to­wał ich los. Po noc­nej walce o leżące po dru­giej stro­nie drogi Bretteville‑l’Orgueilleuse, oko­pany tam bata­lion pie­choty (1st/Reginas) ran­kiem docze­kał się wspar­cia dzie­wię­ciu Shermanów. Był to impro­wi­zo­wany szwa­dron z róż­nych puł­ków kana­dyj­skiej 2nd Armd Bde (bry­gady pan­cer­nej). Załogi Panter, wyko­nu­jąc zwrot w kie­runku Norrey-en-Bessin, obró­ciły się pra­wymi bur­tami w stronę sto­ją­cych na skraju Bretteville‑l’Orgueilleuse Shermanów, prze­jeż­dża­jąc im przed lufami, z lewa na prawo, w odle­gło­ści 800‑1000 m. Niemcy stra­cili sie­dem czoł­gów, zanim zdą­żyli się zorien­to­wać, kto do nich strzela. Największego spu­sto­sze­nia doko­nali Lt. G.K. Henry, dowódca Shermana Firefly z 6th Armd Rgt (1st Hussars), i jego dzia­ło­nowy, Trooper A. Chapman, któ­rzy pię­cioma poci­skami znisz­czyli pięć Panter.

Taktyka „szo­kowa”, którą Meyer z powo­dze­niem sto­so­wał w Rosji, w Normandii nie spraw­dziła się. Jeśli miał nadzieję, że prze­ciw­nik na sam widok czoł­gów porzuci sta­no­wi­ska i uciek­nie, bar­dzo się prze­li­czył. Wünsche przy­je­chał na pole bitwy już po walce, pro­sto z laza­retu. Później w pry­wat­nym liście napi­sał, że gdy zoba­czył, co Meyer zro­bił z jego czoł­gami, z żalu i zło­ści omal się nie roz­pła­kał.

Klincz i prawy pro­sty

Porażki gre­na­die­rów Mohnkego i czoł­gi­stów Wünschego w ata­kach na Norrey-en-Bessin naj­wy­raź­niej nic nie nauczyły Meyera, gdyż o świ­cie 10 czerwca rzu­cił do szturmu na tę miej­sco­wość swój ostatni odwód – bata­lion sape­rów (SS-Pz.Pi.Btl. 12). Ci, nacie­ra­jąc bez wspar­cia czoł­gów ani nawet przy­go­to­wa­nia arty­le­ryj­skiego, zostali bez trudu odparci, tra­cąc 28 zabi­tych, 42 ran­nych i 10 zagi­nio­nych. Kanadyjski bata­lion (1st/Reginas) bro­niący Norrey-en-Bessin i Bretteville‑l’Orgueilleuse w ciągu trzech dni poko­nał oddziały dywi­zji „Hitlerjugend” aż czte­ro­krot­nie.

Tymczasem Montgomery uznał, że już zwią­zał walką wszyst­kie nie­miec­kie siły na przed­po­lach Caen i teraz, w ramach ope­ra­cji „Wild Oats”, oskrzy­dli je siłami I Korpusu od wschodu i XXX Korpusu od zachodu. Tego prze­łomu miały doko­nać nowo­przy­byłe do Normandii jed­nostki, doświad­czone w wal­kach o Afrykę i Włochy. Plan zakła­dał, że z przy­czółka za rzeką Orne ude­rzy – „lewym sier­po­wym” – 51st „Highland” Inf. Div. (dywi­zja pie­choty), wsparta Shermanami 4th Armd Bde, kie­ru­jąc się na Cagny, poło­żone na połu­dniowy wschód od Caen. W tym cza­sie 7th Armd Div. „Desert Rats” (dywi­zja pan­cerna) wykona „prawy sier­powy” – prze­bije się przez Tilly-sur-Seulles, następ­nie zakręci w kie­runku Évrecy, poło­żone na połu­dniowy zachód od Caen. Wówczas w luce mię­dzy nimi wylą­duje bry­tyj­ska 1. dywi­zja powietrz­no­de­san­towa i zamknie pier­ścień okrą­że­nia wokół mia­sta. Ostatnią część tego nader ambit­nego przed­się­wzię­cia zawe­to­wał mar­sza­łek Leigh-Mallory (głów­no­do­wo­dzący lot­nic­twa alian­tów pod­czas inwa­zji w Normandii) – nie z tro­ski o spa­do­chro­nia­rzy, ale samo­loty trans­por­towe, które miały ich dostar­czyć na miej­sce zrzutu. Wściekły Montgomery uznał, że pora­dzi sobie bez udziału wojsk powietrz­no­de­san­to­wych. Jego plan w zmo­dy­fi­ko­wa­nej wer­sji otrzy­mał kryp­to­nim „Perch”.

O świ­cie 10 czerwca, zgod­nie z pla­nem, 7th Armd Div. ruszyła drogą z Bayeux w stronę Tilly-sur-Seulles – wprost na pozy­cje dywi­zji Panzer-Lehr. Trzon tej eli­tar­nej jed­nostki sta­no­wił pułk pan­cerny (Pz.Lehr-Rgt. 130), zło­żony z jed­nego bata­lionu Panter (I./Pz.Rgt. 6) i dru­giego czoł­gów PzKpfw IV (II./Pz.Lehr-Rgt. 130)1. Według stanu z 10 czerwca, miał na sta­nie 88 Panter i 98 PzKpfw IV. Ponadto w skład dywi­zji wcho­dziły m.in. dwa pułki gre­na­die­rów pan­cer­nych (Pz.Gren.Lehr-Rgt. 901 i 902), dywi­zjon prze­ciw­pan­cerny (Pz.Jg.Lehr-Abt. 130) liczący 31 nisz­czy­cieli czoł­gów Jagdpanzer IV, pułk arty­le­rii, bata­lion roz­po­znaw­czy (Pz.Aufkl.Lehr-Abt. 130) oraz Panzer-Kompanie (Fkl) 316, która do Normandii przy­wio­zła ze sobą dzie­więć dział sztur­mo­wych StuG III i trzy czołgi Tygrys2.

Dywizją dowo­dził GenLt. Fritz Bayerlein, który w Afryce był sze­fem sztabu Rommla. On sam wspo­mi­nał: To był typowy bry­tyj­ski atak. Zaczął się, jak zawsze, od skon­cen­tro­wa­nego, cięż­kiego przy­go­to­wa­nia arty­le­ryj­skiego, ze sto­sun­kowo nie­wiel­kim wspar­ciem lot­nic­twa. Zupełnie ina­czej wyglą­dał typowy ame­ry­kań­ski atak, który był poprze­dzony pobież­nym ostrza­łem arty­le­rii bez więk­szego efektu, ale nie­wia­ry­god­nie sil­nymi nalo­tami.

Około połu­dnia 7th Armd Div. prze­ła­mała linię obrony dywi­zji Panzer-Lehr. Kilka Cromwellów dotarło w pobliże kwa­tery Maj. Zwierzynskiego, dowódcy I./Pz.Gren.Lehr-Rgt. 902, zanim zostały wybite przez nisz­czy­ciele czoł­gów Jagdpanzer IV. Jadąca na czele natar­cia 22nd Armd Bde została zatrzy­mana przed Bucéels ogniem armat kal. 8,8 cm. Po połu­dniu przy­by­cie Panter z I./Pz.Rgt. 6 (bata­lionu Maj. Joachima Markowskiego) osta­tecz­nie zatrzy­mało szarżę „Szczurów Pustyni” na Tilly-sur-Seulles. To, co w zamy­śle Montgomery’ego miało być zama­szy­stym „pra­wym sier­po­wym”, oka­zało się co naj­wy­żej krót­kim „pra­wym pro­stym”.

Le Mesnil-Patry i Rots

Na 11 czerwca Lt.Gen. Dempsey, dowódca bry­tyj­sko-kana­dyj­skiej 2. Armii, zapla­no­wał pomoc­ni­cze ude­rze­nie siłami 6th/Howards (6. bata­lionu pułku Green Howards) z 50th „Northumbrian” Inf. Div., wspar­tego Shermanami pułku 4th/7th Royal Dragoon Guards (z 8th Armd Bde). Ich atak, wypro­wa­dzony spod Audrieu, miał się kie­ro­wać na połu­dniowy wschód, w kie­runku Le Mesnil-Patry, z zamia­rem ode­rwa­nia naroż­nej pozy­cji Niemców w Brouay. By tego doko­nać, Brytyjczycy musieli się prze­bić przez, roz­cią­gnięte pro­sto­pa­dle do osi ich ataku, pozy­cje „Hitlerjugend” pod Cristot. Sektora od Brouay przez Cristot do Saint-Pierre bro­nili gre­na­die­rzy jed­nego z bata­lio­nów pułku Mohnkego (III./SS-Pz.Gren.Rgt. 26), bata­lion roz­po­znaw­czy dywi­zji (SS-Pz.Aufkl.Abt. 12) i kom­pa­nia Panter (2./SS-Pz.Rgt. 12). W Saint-Pierre, na wschod­nich przed­mie­ściach Tilly-sur-Seulles, były już czołgi Bayerleina (II./Pz.Lehr-Rgt. 130).

  • Tomasz Szlagor

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE