Pancernik Dwienadcat’ Apostołow

Unikalna fotografia z poczatku XX wieku pancernika Dwienadcat’ Apostolow na redzie Sewastopola.

Unikalna foto­gra­fia z poczatku XX wieku pan­cer­nika Dwienadcat’ Apostolow na redzie Sewastopola.

W ramach pro­gramu z 1881 roku, na potrzeby rosyj­skiej Floty Czarnomorskiej zapla­no­wano zbu­do­wać 8 pan­cer­ni­ków. Rozpoczęto od stwo­rze­nia względ­nie dużych jed­no­stek typu Jekatierina II, ale uznano, jesz­cze na eta­pie pro­jek­to­wa­nia, że są to okręty zbyt duże i roz­sąd­niej byłoby zamó­wić jed­nostkę tro­chę mniej­szą, tań­szą, ale w zamian nowo­cze­śniej­szą – taką, która pod wzglę­dem tech­nicz­nym nie będzie ustę­po­wała kon­struk­cjom zagra­nicz­nym.

Rozpisano otwarty kon­kurs mający wyło­nić naj­lep­szy pro­jekt. Niestety, począt­kowo nie okre­ślono szcze­gó­ło­wych ocze­ki­wań w sto­sunku do nowego pan­cer­nika, więc zgło­szone pro­jekty zupeł­nie wymy­kały się ocze­ki­wa­niom Ministerstwa Marynarki. W końcu wadm. I. A. Szestakow nakre­ślił ogólną cha­rak­te­ry­stykę nowego okrętu. Miał on być uzbro­jony w 4 – 6 armat kal. 229 mm w wie­żach (lub w 1 kal. 305 mm i 4 kal. 229 mm) przy wypor­no­ści nor­mal­nej 7000 – 8000 t. Uzbrojenie pomoc­ni­cze miało skła­dać się z 4 dział kal. 152 mm. Prędkość mak­sy­malną okre­ślono na 15 – 16 w. Zapisano także, że nowy okręt powi­nien wyko­rzy­stać maszyny zde­mon­to­wane z parowca Opyt. Najbliżej ocze­ki­wań były pro­jekty inży­nie­rów N. A. Subbotina i E. J. Gulajewa Do dal­szego pro­ce­do­wa­nia wybrano pro­jekt tego ostat­niego. Zakładał on zbu­do­wa­nie kon­struk­cję pan­cer­nika zbli­żo­nego pod wzglę­dem kon­struk­cyj­nym do dla Floty Bałtyckiej Impieratora Aleksandra II, z tym, że pro­jekt został tak prze­ro­biony, aby ogra­ni­czyć prze­cią­że­nie okrętu.
Pierwotnie pro­jekt Gulajewa zakła­dał uzbro­je­nie okrętu w 8 armat kal. 229 mm, z czego 4 miały być w wie­żach arty­le­ryj­skich na dzio­bie i rufie, nato­miast 4 działa tego samego kali­bru w opan­ce­rzo­nej kaza­ma­cie na śród­o­krę­ciu. Ochrona miała być wzo­ro­wana na bry­tyj­skich pan­cer­ni­kach typu Admiral, tj. pro­jekt zakła­dał pozo­sta­wie­nie dziobu i rufy bez opan­ce­rze­nia.
Kontrakt na budowę pod­pi­sano 31 paź­dzier­nika 1887 roku ze Stocznią Admiralicji w Nikołajewie. Za kon­struk­cję nowego pan­cer­nika odpo­wia­dał jeden z ówcze­śnie naj­zdol­niej­szych rosyj­skich inży­nie­rów okrę­tow­ców – Ksawierij K. Ratnik (1852−1924). Gdy do stoczni dotarły z Morskiego Komitetu Technicznego pierw­sze rysunki Ratnik zapro­po­no­wał zmiany mające popra­wić pro­jekt. Zwracał on uwagę, że okręt może być zbu­do­wany z dużym prze­cią­że­niem. Proponował on pod­nie­sie­nie pasa pan­cer­nego, zasto­so­wa­nie poje­dyn­czych kotłów i ogra­ni­cze­nie dłu­go­ści kotłowni, aby zmniej­szyć jej masę. Proponował także rezy­gna­cję z dwóch komi­nów i pozo­sta­wie­nie jed­nego. Na zmiany nie zgo­dził się sam kon­struk­tor oraz wadm. Szestakow. Formalnie prace nad pan­cer­ni­kiem roz­po­częto 24 lutego 1888 r. Jednak nie posu­wały się one zbyt szybko. Proces budowy opóź­niały Morski Komitet Techniczny oraz Zarząd Budownictwa Okrętowego. Nie zatwier­dzano na czas rysun­ków tech­nicz­nych, więc Ratnik nie mógł zama­wiać stali w Stalowniach Briańskich oraz ele­men­tów kon­struk­cyj­nych w fabry­kach zagra­nicz­nych. Sytuacja zro­biła się tak napięta, że w końcu prace w ogóle ustały. W paź­dzier­niku 1888 r. Szestakow zwró­cił uwagę na kwe­stie opan­ce­rze­nia wież arty­le­ryj­skich oraz na uzbro­je­nie. Bez wie­dzy Gulajewa posta­no­wiono prze­ro­bić pro­jekt. Zrezygnowano w ogóle z armat kal. 229 mm. W zamian wybrano 4 cięż­sze działa kal. 305 mm i 6 kal. 152 mm L/35. Morski Komitet Techniczny zwró­cił jed­nak uwagę, że bra­kuje zapasu wypor­no­ści i należy odchu­dzić pomy­sły Szestakowa. Po pierw­sze, zre­zy­gno­wano z wież arty­le­rii głów­nej na korzyść otwar­tych bar­bet (dodat­kowo prze­su­nięto je bli­żej śród­o­krę­cia, aby popra­wić sta­tecz­ność wzdłużną). Po dru­gie, konieczne oka­zało się zre­zy­gno­wa­nie z 6 armat kal. 152 mm na rzecz 4 lżej­szych dział tego samego kali­bru, z tym, że o lufach dłu­go­ści L/30. Po trze­cie, zgod­nie z pro­po­zy­cjami Ratnika ogra­ni­czono wiel­kość kotłowni i zre­zy­gno­wano z opan­ce­rzo­nych kożu­chów komi­nów, a także zmniej­szono ich liczbę z trzech do dwóch.
Dopiero wtedy prace mogły ruszyć na nowo. W mię­dzy­cza­sie zmarł adm. Szestakow (21 listo­pada 1888), ojciec duchowy pro­jektu i osoba odpo­wie­dzialna za opóź­nie­nia. Projektem także prze­stał zaj­mo­wać się Gulajew, a ostat­nie poprawki nano­sił w nim inż. K. J. Awierin. On też odpo­wia­dał za prace wykoń­cze­niowe pro­wa­dzone w Sewastopolu.
Oficjalnie poło­że­nie stępki i nada­nie nazwy Dwienadcat’ Apostołow odbyło się w Nikołajewie na tam­tej­szej stoczni Admiralicji 9 sierp­nia 1889 r. Okręt for­mal­nie przy­dzie­lono naj­pierw do 1., a potem do 34. Ekipaża Floty (ska­dro­wane zasoby per­so­nelu dla grupy kilku okrę­tów). Przy budo­wie pan­cer­nika wyko­rzy­sty­wano ele­menty kadłuba impor­to­wane z Wielkiej Brytanii. Co cie­kawe, były one dużo tań­sze do tych od rosyj­skich wytwór­ców (nawet wli­cza­jąc w to koszty trans­portu). Przez agenta mor­skiego kmdr. Zielionego 21 kwiet­nia 1889 r. pod­pi­sano kon­trakt ze sta­low­nią William Jessop & Sons miesz­czącą się w Sheffield. Zamówiono tam odlewy dziob­nicy, tyl­nicy, ramę steru oraz dław­nice i wspor­niki wału napę­do­wego. Wartość kon­traktu wyno­siła 26 755 rubli (2800 fun­tów szter­lin­gów). Zlecenie miało być zre­ali­zo­wane do końca sierp­nia 1889 r. Jakość zakon­trak­to­wa­nych odle­wów wspor­ni­ków wałów była niska. Wykonano je nie­zgod­nie z rysun­kami i drew­nia­nymi mode­lami jakie prze­ka­zano do Sheffield. Ich prze­róbką zajęła się stocz­nia w Nikołajewie, za co sta­low­nia Jessop & Sons musiała zapła­cić karę w kwo­cie 200 fun­tów.
W angiel­skich fir­mach zamó­wiono także odlewy drob­nych ele­men­tów wypo­sa­że­nia cumow­ni­czego. Odpowiadający za budowę pan­cer­nika Ratnik na miej­scu w Anglii doko­nał oceny zamó­wio­nych ele­men­tów, a w dro­dze powrot­nej udało mu się we fran­cu­skich stocz­niach zapo­znać z tech­no­lo­gią napeł­nia­nia celu­lozą zbior­ni­ków. W przy­padku pan­cer­nika Dwienadcat’ Apostołow takiej nowinki tech­nicz­nej jed­nak nie prze­wi­dy­wano.

  • Michał Glock

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE