Ostatnie szwedz­kie krą­żow­niki

Ostatni szwedzki krążownik – Göta Lejon w 1948 r. – krótko po wejściu do służby. Fot. Marinmuseum

Ostatni szwedzki krą­żow­nik – Göta Lejon w 1948 r. – krótko po wej­ściu do służby. Fot. Marinmuseum

Jest to histo­ria pary uda­nych krą­żow­ni­ków lek­kich, zbu­do­wa­nych w Szwecji w latach 1943 – 1947 przy wyko­rzy­sta­niu goto­wej arty­le­rii głów­nej, któ­rej to wieże i armaty wypro­du­ko­wane przez zakłady Boforsa dla pary holen­der­skich krą­żow­ni­ków lek­kich typu Kijkduin zare­kwi­ro­wano po zaję­ciu Niderlandów przez Niemców w 1940 r. Niestety, powstałe tak okręty były mało potrzebne, długo stały w stocz­niach na remon­tach i moder­ni­za­cjach, tak więc ich służba w szwedz­kiej flo­cie nie była zbyt owocna.

We flo­cie szwedz­kiej pierw­szymi jed­nost­kami okre­śla­nymi jako krą­żow­niki (dokład­niej krą­żow­niki tor­pe­dowe – szw. tor­ped­krys­sare) była piątka nie­wiel­kich jed­no­stek typu Örnen, zwo­do­wa­nych w latach 1896 – 1899. Clas Fleming, spusz­czony na wodę w 1912 r., był sta­wia­czem min, cho­ciaż ofi­cjal­nie zwano go krą­żow­ni­kiem mino­wym (min­krys­sare). Podobną rolę peł­nił Älvsnabben, pocho­dze­nia „cywil­nego”, zwo­do­wany
w 1943 r. Wcześniej, dla wzmoc­nie­nia roz­po­zna­nia na morzu w 1907 r. zwo­do­wano jedyny szwedzki krą­żow­nik pan­cerny Fylgia, przy wypor­no­ści nor­mal­nej 4310 t jeden z naj­mniej­szych okrę­tów tej pod­klasy na świe­cie. Dopiero w 1933 r. zszedł na wodę kolejny krą­żow­nik, Gotland. Usiłowano w nim połą­czyć cechy krą­żow­nika lek­kiego oraz trans­por­towca wod­no­sa­mo­lo­tów, któ­rych na swoim pokła­dzie miał 6 sztuk. Koncepcja oka­zała się jed­nak nie­zbyt udana, dla­tego też w cza­sie wojny samo­loty i kata­pultę star­tową usu­nięto, wzmac­nia­jąc obronę plot. Od tej pory nazy­wano go krą­żow­ni­kiem obrony prze­ciw­lot­ni­czej (luftvärn­skrys­sare).
W 1934 r. dowódz­two floty przed­sta­wiło par­la­men­towi szwedz­kiemu, Riksdagowi, pro­jekt opan­ce­rzo­nej jed­nostki o robo­czej nazwie Tre Kronor. Miała ona mieć wypor­ność stan­dar­dową 7500 t, być uzbro­jona w 4 armaty kal. 283 mm oraz 12 dział uni­wer­sal­nych kal. 120 mm, i osią­gać pręd­kość taką jak pan­cer­niki obrony wybrzeża typu Sverige, a więc nieco ponad 20 w. Okręt miał dys­po­no­wać gru­bym pokła­dem pan­cer­nym dla ochrony przed bom­bami lot­ni­czymi. Propozycja ta wycho­dziła z zało­że­nia, że ist­nie­jący od początku lat 20. Dywizjon Pancerników typu Sverige powi­nien zostać uzu­peł­niony o czwartą jed­nostkę podob­nego typu. W tym samym cza­sie w lot­nic­twie szwedz­kim wiele dys­ku­to­wano nad opra­co­wa­niem nowej tak­tyki oraz tech­niki walki dla bom­bow­ców nur­ku­ją­cych, a także nad ich sku­tecz­no­ścią wobec celów mor­skich. Dyskusje te prze­ro­dziły się w rodzaj poje­dynku pomię­dzy zwo­len­ni­kami bom­bow­ców nur­ku­ją­cych a tra­dy­cjo­na­li­stami, wie­rzą­cymi bar­dziej w twar­dość pan­ce­rza i siłę arty­le­rii. Odzwierciedlało to tar­cia wewnętrzne pomię­dzy przed­sta­wi­cie­lami róż­nych rodza­jów sił zbroj­nych, wal­czą­cych o każdą koronę prze­zna­czaną na obronę.
W 1934 r. sytu­acja na Bałtyku zaczęła ule­gać zmia­nie. Radziecka Flota Bałtycka zmo­der­ni­zo­wała dwa spo­śród swo­ich pan­cer­ni­ków oraz budo­wała nowe krą­żow­niki. Kriegsmarine miała już 3 okręty pan­cerne typu Deutschland („pan­cer­niki kie­szon­kowe”) prze­zna­czone do dzia­łań prze­ciwko żeglu­dze han­dlo­wej na oce­anach. Ponadto Niemcy roz­po­częły budowę pan­cer­ni­ków Scharnhorst i Gneisenau oraz krą­żow­nika cięż­kiego
o wypor­no­ści stan­dar­do­wej 14 050 ts (Admiral Hipper).

  • Adam Fleks

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE