Ostatnie lata służby A-10C Thunderbolt II

Pomimo wszystko, na początku kwietnia bieżącego roku zastępca szefa sztabu USAF ds. planowania strategicznego i zakupów Lt. Gen. Mike Holmes wspomniał, że Siły Powietrzne przygotowują się do opracowania założeń taktyczno-technicznych dla przyszłego samolotu szturmowego, który ewentualnie mógłby zastąpić A-10C.

Pomimo wszystko, na początku kwiet­nia bie­żą­cego roku zastępca szefa sztabu USAF ds. pla­no­wa­nia stra­te­gicz­nego i zaku­pów Lt. Gen. Mike Holmes wspo­mniał, że Siły Powietrzne przy­go­to­wują się do opra­co­wa­nia zało­żeń tak­tyczno-tech­nicz­nych dla przy­szłego samo­lotu sztur­mo­wego, który ewen­tu­al­nie mógłby zastą­pić A-10C.

Dwa lata temu Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych posta­no­wiły wyco­fać ze służby słynne samo­loty sztur­mowe A-10C Thunderbolt II. Ta kon­tro­wer­syjna decy­zja spo­tkała się jed­nak ze sprze­ci­wem Kongresu ame­ry­kań­skiego, który osta­tecz­nie zezwo­lił Siłom Powietrznym na roz­po­czę­cie wyco­fy­wa­nia sztur­mow­ców A-10C dopiero w 2018 r. A-10 pozo­staną więc w służ­bie jesz­cze co naj­mniej przez pięć lat, pod­czas któ­rych przejdą ostat­nie mody­fi­ka­cje pod­trzy­mu­jące ich moż­li­wo­ści bojowe.

Olbrzymie koszty pro­gramu budowy wie­lo­za­da­nio­wego samo­lotu myśliw­skiego o cechach utrud­nio­nej wykry­wal­no­ści F-35 Lightning II zmu­siły Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (US Air Force, USAF) do szu­ka­nia oszczęd­no­ści. Coraz trud­niej było USAF wygo­spo­da­ro­wy­wać z budżetu fun­du­sze na zakupy kolej­nych transz nowych myśliw­ców. Teoretycznie samo­loty sztur­mowe A-10 mają być zastą­pione przez myśliwce F-35A. Najprostszą metodą zna­le­zie­nia oszczęd­no­ści wyda­wało się więc wyco­fa­nie naj­bar­dziej wyeks­plo­ato­wa­nych sztur­mow­ców A-10C, a doce­lowo – całej ich floty. Wycofanie A-10C, w ciągu pię­ciu lat, miało przy­nieść oszczęd­ność rzędu 4,2 miliarda dola­rów. Dodatkowo, zatrzy­ma­nie pro­gramu moder­ni­za­cji skrzy­deł A-10, pozwo­li­łoby na zaosz­czę­dze­nie kolej­nych 500 milio­nów dola­rów. Nawet gdyby USAF zde­cy­do­wały się zatrzy­mać w służ­bie 42 A-10C, które prze­szły wymianę poszy­cia skrzy­deł i wyco­fać resztę samo­lo­tów oszczęd­no­ści wynio­słyby około 1 miliarda dola­rów. Oprócz uwol­nie­nia środ­ków finan­so­wych, wyco­fa­nie A-10 miało umoż­li­wić rów­nież prze­su­nię­cie per­so­nelu naziem­nego – około 800 naj­bar­dziej doświad­czo­nych tech­ni­ków – do obsługi przy­szłej floty F-35A.
Już na początku 2012 r. USAF zapro­po­no­wały roz­wią­za­nie pię­ciu dywi­zjo­nów Gwardii Narodowej (Air National Guard, ANG) oraz Dowództwa Rezerwy Sił Powietrznych (Air Force Reserve Command, AFRC), co zmniej­szy­łoby flotę samo­lo­tów A-10 z 348 do 246 egzem­pla­rzy. W 2013 r. Siły Powietrzne ogło­siły plan wyco­fa­nia całej floty A-10.

Batalia w Kongresie

Plan USAF spo­tkał się z dużym opo­rem w Kongresie. Na Kapitolu roz­pę­tała się wie­lo­mie­sięczna debata nad sen­sow­no­ścią planu Sił Powietrznych, który uznano za kon­tro­wer­syjny szcze­gól­nie w świe­tle wydat­ków ponie­sio­nych na moder­ni­za­cję floty A-10 pro­wa­dzoną w ostat­niej deka­dzie. Ostatecznie, w czerwcu 2014 r. komi­sja ds. sił zbroj­nych Izby Reprezentantów prze­gło­so­wała poprawkę blo­ku­jącą wyco­fa­nie A-10 w roku budże­to­wym 2015. Z kolei senacka komi­sja ds. sił zbroj­nych zaapro­bo­wała prze­ka­za­nie 320 milio­nów dola­rów zaosz­czę­dzo­nych przez USAF na cię­ciach per­so­nal­nych na potrzeby utrzy­ma­nia A-10 w służ­bie.
Kongres uznał też, że Siły Powietrzne nie mogą wyco­fać samo­lo­tów A-10, dopóki nie przed­sta­wią sen­sow­nej alter­na­tywy dla ich moż­li­wo­ści bojo­wych czy to w postaci myśliw­ców F-35A czy też innej plat­formy. Chodzi tu przede wszyst­kim o moż­li­wość wyko­ny­wa­nia misji bli­skiego wspar­cia oddzia­łów naziem­nych (CAS), osłony bojo­wych misji poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych oraz misji ratun­ko­wych (CSAR/RESCORT), dzia­ła­nia w roli wysu­nię­tej kon­troli prze­strzeni powietrz­nej (FAC-A) oraz ewen­tu­al­nego nisz­cze­nia środ­ków obrony prze­ciw­lot­ni­czej prze­ciw­nika (SEAD). A-10 jest dedy­ko­waną plat­formą do wyko­ny­wa­nia powyż­szych misji i zda­niem Kongresu myśliwce F-35A na obec­nym eta­pie pro­gramu nie są w sta­nie zastą­pić ich w tej roli. Uznano też, że użyt­kow­nie samo­lo­tów A-10 jest rela­tyw­nie naj­tań­szą opcją wyko­ny­wa­nia wymie­nio­nych zadań, a ich wyco­fa­nie mogłoby ogra­ni­czyć moż­li­wo­ści bojowe sił powietrz­nych. Kongresmani zastrze­gli też, że Siły Powietrzne będą mogły cał­ko­wi­cie wyco­fać A-10 dopiero jeśli testy poli­go­nowe wykażą, że F-35A zdolne są do prze­ję­cia ich zadań. Ewentualne testy porów­naw­cze zapla­no­wano na 2018 r.
Zgodnie z wytycz­nymi legi­sla­to­rów, w marcu bie­żą­cego roku, siły powietrzne przed­sta­wiły wie­lo­eta­powy plan wyco­fy­wa­nia samo­lo­tów A-10. Ma ono zacząć się w roku budże­to­wym 2018 wyco­fa­niem dwóch dywi­zjo­nów czyli 49 egzem­pla­rzy A-10. Kolejne dwa dywi­zjony (49 egz.) zostaną wyco­fane w roku budże­to­wym 2019. W kolej­nym roku mają zostać wyco­fane 64 A-10, a w roku budże­to­wym 2021 – pozo­stałe 96 egzem­pla­rzy.

  • Paweł Henski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE