Ostatnia dekada wojsk lądo­wych Sił Zbrojnych PRL cz.2

  • Wojsko i Technika – Historia numer spe­cjalny 2/2019
Broń pancerna w drugiej pięciolatce lat osiemdziesiątych w Siłach Zbrojnych PRL była w dalszym ciągu jednym z priorytetów rozwoju wojsk lądowych.

Broń pan­cerna w dru­giej pię­cio­latce lat osiem­dzie­sią­tych w Siłach Zbrojnych PRL była w dal­szym ciągu jed­nym z prio­ry­te­tów roz­woju wojsk lądo­wych.

Zmiany w Wojsku Polskim w pierw­szej poło­wie lat 80. ub. wieku nie prze­bie­gały tak jak to zapla­no­wano. Swoje piętno odci­snął kry­zys gospo­dar­czy i ogólna sytu­acja poli­tyczna w kraju. Planiści w mun­du­rach mieli nadzieję, że ten nie­ko­rzystny kli­mat zmieni się w następ­nych latach i począt­kowo z opty­mi­zmem pla­no­wali przed­się­wzię­cia moder­ni­za­cyjne. W pod­su­mo­wa­niu mija­ją­cej pię­cio­latki w mel­dunku do Dowództwa Zjednoczonych Sił Zbrojnych Układu Warszawskiego napi­sano, że mimo trud­no­ści gospo­dar­czych, zada­nia wyni­ka­jące z planu roz­woju zostały w zasa­dzie wyko­nane.

Stabilizacja i powolny roz­wój

Z kolei we wstę­pie do ana­lizy na temat głów­nych kie­run­ków roz­woju Sił Zbrojnych PRL w latach 1986 – 1990 czy­tamy, że pię­cio­latka ta ma sta­no­wić kon­ty­nu­ację przy­ję­tej na początku dekady kon­cep­cji, zakła­da­ją­cej przede wszyst­kim wzrost moż­li­wo­ści bojo­wych sił głów­nych. W jed­nost­kach lądo­wych miało się to odbyć przez: szer­sze wpro­wa­dze­nie czoł­gów T-72, prze­pro­wa­dze­nie kolej­nej moder­ni­za­cji T-55 i osta­teczne wyco­fa­nie T-34 – 85M; zamianę trans­por­te­rów opan­ce­rzo­nych SKOT na bojowe wozy pie­choty; wpro­wa­dze­nie pew­nych ilo­ści wyrzutni prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych naj­now­szej gene­ra­cji; zapo­cząt­ko­wa­nie wpro­wa­dze­nia w nie­wiel­kich ilo­ściach wyrzutni rakie­to­wych o zwięk­szo­nej dono­śno­ści i cel­no­ści ognia; zwięk­sze­nie pro­cen­towe sprzętu samo­bież­nego w jed­nost­kach; w obro­nie prze­ciw­lot­ni­czej zwięk­sze­nie udziału do połowy rakie­to­wych środ­ków zwal­cza­nia celów powietrz­nych. Dużo uwagi zamie­rzano poświę­cić pro­ble­mom dowo­dze­nia woj­skami. Do 1990 r. zakła­dano wpro­wa­dze­nie w trzech dywi­zjach zauto­ma­ty­zo­wa­nego sys­temu PASUW. Modernizacja sta­no­wisk dowo­dze­nia miała być połą­czona z wpro­wa­dza­niem do całych Sił Zbrojnych PRL nowo­cze­snych sys­te­mów łącz­no­ści, w tym kupo­wa­nych w ZSRR sys­te­mów tro­pos­fe­rycz­nych rodziny BARS.
Zdawano sobie jed­no­cze­śnie sprawę, ze wyso­kie ceny jed­nost­kowe nowej gene­ra­cji wypo­sa­że­nia nie pozwa­lały zastę­po­wać star­szych typów w sto­sunku 1:1. Dlatego też zakła­dano prace moder­ni­za­cyjne wybra­nych typów sprzętu w celu pod­wyż­sze­nia ich war­to­ści bojo­wej i prze­dłu­że­nia okresu eks­plo­ata­cji.
Wstępne usta­le­nia na posie­dze­niach Komitetu Technicznego Dowództwa ZSZ UW w Moskwie dopro­wa­dziły do przy­go­to­wa­nia wstęp­nej listy uzbro­je­nia i spe­cja­li­stycz­nego wypo­sa­że­nia, które Polska miała zamó­wić i zaku­pić w latach 1986 – 1990. Z tabeli 1, w któ­rej ujęto zamó­wie­nia poza prze­my­słem kra­jo­wym wynika, że bar­dzo czę­sto ocze­ki­wa­nia Moskwy były inne niż potrzeby wska­zane przez nasz Sztab Generalny WP.

Symbolem modernizacji broni pancernej w tym okresie był czołg T-72 produkowany w naszym kraju na podstawie radzieckiej licencji.

Symbolem moder­ni­za­cji broni pan­cer­nej w tym okre­sie był czołg T-72 pro­du­ko­wany w naszym kraju na pod­sta­wie radziec­kiej licen­cji.

Pojawia się w tym zesta­wie­niu kilka typów sprzętu, które albo miały się poja­wić już w poprzed­niej pię­cio­latce, albo ich zakup był w tym okre­sie śla­dowy. Są też nowo­ści, cza­sem nie do końca prze­my­ślane, jak cho­ciażby dwa typy samo­bież­nych moź­dzie­rzy kal. 120 mm. Lista ta nie była oczy­wi­ście osta­tecz­nie zamknięta. Dla przy­kładu nie wie­dziano do końca, co zro­bić z wyrzut­niami prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych 9P135M Konkurs, które były reko­men­do­wane do zastą­pie­nia wyrzutni ppk 9P133 Malutka-M, ale poja­wił się pro­blem z dostawcą. Otóż ZSRR odma­wiał dostaw zakła­da­jąc, że licen­cję przej­mie Czechosłowacja, która z kolei dekla­ro­wała goto­wość pro­duk­cji, ale tylko do mon­tażu na bojo­wych wozach pie­choty BWP-2. Przy punk­cie doty­czą­cym wła­śnie „bewu­pów” (też spro­wa­dza­nych od naszego połu­dnio­wego sąsiada) potrzebna jest z kolei uwaga, że w zapi­sa­nej licz­bie było 240 BWP-1, 50 roz­po­znaw­czych BWP-1K (oprócz 10 wcze­śniej wymie­nio­nych z dostawy z ZSRR) i 130 BWP-2, które miały być dostar­czane od 1989 r.
Z Polski naj­waż­niej­szym ele­men­tem moder­ni­za­cji tech­nicz­nej jed­no­stek wojsk lądo­wych pozo­sta­wał oczy­wi­ście czołg T-72, a także rodząca się w bólach moder­ni­za­cja T-55. W okre­sie wstęp­nego pla­no­wa­nia pię­cio­latki w Sztabie Generalnym WP zakła­dano, że T-72 pojawi się w jed­nost­kach nawet ok. 511, co pozwo­li­łoby na prze­zbro­je­nie pię­ciu puł­ków czoł­gów śred­nich i dwóch bata­lio­nów w puł­kach zme­cha­ni­zo­wa­nych. Jako pierw­sza w cało­ści na nowy typ czołgu miała „prze­siąść się” 11. DPanc, druga w kolejce była 20. DPanc, trze­cia 5. DPanc. Nieco ina­czej widział to Główny Zarząd Szkolenia Bojowego, który chciałby oswa­jać z nowym czoł­giem jed­no­cze­śnie wszyst­kie dywi­zje pan­cerne.
Artyleria miała otrzy­mać kolejne par­tie hau­bic samo­bież­nych 2S1 Goździk kal. 122 mm, a prze­ciw­lot­nicy kolejne nara­mienne wyrzut­nie Strzała-2M i armaty ZU-23 – 2 kal. 23 mm. Było wiele róż­nych pla­nów doty­czą­cych pro­duk­cji wozów obu typów. Sztab Generalny WP pod­czas pla­no­wa­nia zwra­cał uwagę, że strona radziecka nie uwzględ­nia wnio­sków naro­do­wych, przy czym z jed­nej strony gene­ruje wła­sne wyma­ga­nia w sto­sunku do sojusz­ni­ków czę­sto naj­pierw wpi­su­jąc w reko­men­da­cje wiele typów sprzętu w dużych ilo­ściach, a póź­niej zna­jąc już bie­żące moż­li­wo­ści pro­duk­cyjne wła­snego prze­my­słu ogra­ni­cza moż­li­wość skła­da­nia zamó­wień. Ponadto czę­sto zawyża w reko­men­da­cjach ilo­ści sprzętu, który z kolei sojusz­ni­kom wydaje się zbędny. Przykładem są naci­ski na zakup wyrzutni prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych Fagot, samo­bież­nych moź­dzie­rzy Tulipan, armat prze­ciw­pan­cer­nych MT-12 kal. 100 mm, z dru­giej zaś strony regu­larne odmowy dostaw więk­szej liczby sprzętu łącz­no­ści, roz­po­zna­nia i walki radio­elek­tro­nicz­nej. W tym ostat­nim przy­padku oka­zy­wało się, że cza­sem oferty sprze­daży były przy­go­to­wy­wane zanim sprzęt prze­ba­dano i wdro­żono do pro­duk­cji, co przy per­ma­nent­nych opóź­nie­niach skut­ko­wało nie­wy­wią­zy­wa­niem się z przy­ję­tych zamó­wień.
To co można zaob­ser­wo­wać to nie­zmien­nie te same od lat roz­bież­no­ści w wyzna­cza­niu prio­ry­te­tów przy moder­ni­za­cji tech­nicz­nej wypo­sa­że­nia przez ZSRR i pol­ski MON. Moskwa naci­skała na broń pan­cerną, prze­ciw­pan­cerną i arty­le­rię, my widzie­li­śmy nie­do­statki w obro­nie prze­ciw­lot­ni­czej, łącz­no­ści i walce radio­elek­tro­nicz­nej.

Plany orga­ni­za­cyjne na lata 1986 – 1990

Zaplanowane zakupy i moder­ni­za­cje miały zagwa­ran­to­wać wyma­gane przez ZSRR, przy­naj­mniej na pozio­mie wojsk ope­ra­cyj­nych I rzutu, utrzy­ma­nie bez zmian liczby związ­ków tak­tycz­nych i oddzia­łów. Takie też skła­da­li­śmy dekla­ra­cje, w któ­rych na koniec 1990 r. poko­jowy stan Sił Zbrojnych PRL miał liczyć 414 tys. eta­tów, a na czas wojny pla­no­wano jego zwięk­sze­nie do 930 tys. ludzi.
Na lądzie naj­waż­niej­sze miało pozo­stać: pięć dywi­zji pan­cer­nych, osiem dywi­zji zme­cha­ni­zo­wa­nych, jedna powietrzno-desan­towa, jedna desan­towa (mor­ska) i cztery rezer­wowe zme­cha­ni­zo­wane. W sto­sunku do 1986 r. wzro­snąć o jedną miała liczba dywi­zji rezer­wo­wych (32. RDZ). Generalnie dywi­zje te miały utrzy­mać na nie­zmie­nio­nym pozio­mie stany oso­bowe (tak w cza­sie „P”, jak i „W”), przy tym dwie rezer­wowe gene­ral­nie nie miały co liczyć na wypo­sa­że­nie w czołgi i trans­por­tery opan­ce­rzone.
W nad­cho­dzą­cej pię­cio­latce zakła­dano, że dwie dywi­zje pan­cerne po prze­zbro­je­niu w T-72 osią­gną stan 323 czoł­gów (po 94 w trzech puł­kach czoł­gów i 41 w pułku zme­cha­ni­zo­wa­nym). Wzmocnienia miała się jesz­cze spo­dzie­wać arty­le­ria, która miała cał­ko­wi­cie przejść na sys­temy samo­bieżne, przede wszyst­kim pro­du­ko­wane w kraju Goździki. Zakładano, że Huta Stalowa Wola prze­każe ich armii ok. 240 sztuk. W dywi­zjach zme­cha­ni­zo­wa­nych trzy naj­bar­dziej roz­wi­nięte miały otrzy­mać bojowe wozy pie­choty dla dru­gich puł­ków zme­cha­ni­zo­wa­nych i kolejne dywi­zjony na Goździkach. Sprzęt w pozo­sta­łych dywi­zjach był kon­se­kwen­cją prze­su­wa­nia trans­por­te­rów opan­ce­rzo­nych i T-55 oraz defi­ni­tyw­nego pozby­cia się z jed­no­stek czoł­gów T-34 – 85M.
Sporego wzro­stu nowego wypo­sa­że­nia pla­no­wano doko­nać w pod­od­dzia­łach prze­ciw­lot­ni­czych wszyst­kich (poza rezer­wo­wymi) dywi­zji. Ponieważ zde­cy­do­wano się doku­pić prze­ciw­lot­ni­cze rakie­towe wozy bojowe Osa-AKM tylko dla jed­nego dywi­zyj­nego pułku, pod koniec lat 80. stan posia­da­nia w tym seg­men­cie miał się zamknąć liczbą 64 wozów (32 Osa-AK i 32 Osa-AKM), po szes­na­ście w czte­rech puł­kach. Brakujący sprzęt dla jed­nej dywi­zji I rzutu zde­cy­do­wano się pozy­skać poprzez uszczu­ple­nie o jedną bate­rię (4 wyrzut­nie z wozem dowo­dze­nia K-1) eta­tów czte­rech puł­ków prze­ciw­lot­ni­czych wypo­sa­żo­nych w sys­tem Kub. Tym samym dwa okrę­gowe pułki w Śląskim OW i Pomorskim OW pozo­stały w struk­tu­rze pię­ciu bate­rii, a pięć kolej­nych (w tym okrę­gowy w Warszawskim OW i cztery w dywi­zjach) prze­szły na struk­turę z czte­rema bate­riami.
Trzon obrony na pozio­mie puł­ków ogól­no­woj­sko­wych w dywi­zjach pan­cer­nych dalej miały zapew­niać przede wszyst­kim prze­ciw­lot­ni­cze zestawy arty­le­ryj­skie ZSU-23 – 4 Sziłka, a w pozo­sta­łych doku­py­wane w fabry­kach w Tarnowie i Skarżysku Kamiennej armaty ZU-23 – 2 i nara­mienne wyrzut­nie rakiet bli­skiego zasięgu Strzała-2M. Planowano, co prawda dla 11. i 20. DPanc zakup kolej­nych wozów Strzała-10M, ale było w tym punk­cie planu wiele nie­wia­do­mych. Najnowszą gene­ra­cję sprzętu miała sta­no­wić jedna bate­ria prze­ciw­lot­ni­czych rakie­to­wych wozów bojo­wych Tor (jako odbiorcę wska­zano w 1985 r. 8. DZ).
Zakładano, że na koniec dekady stan orga­ni­za­cyjny jed­no­stek arty­le­rii nie ule­gnie zmia­nie, tak w cza­sie „P”,jak i „W”. Poza dywi­zjami nie zakła­dano też dla nich więk­szej rewo­lu­cji sprzę­to­wej. Pod koniec dekady zało­żono dostawy dla pierw­szych dywi­zjo­nów sys­te­mów z wyrzut­niami rakiet ope­ra­cyjno-tak­tycz­nych 9K714 Oka i tak­tycz­nych 9K79 Toczka. Dla fron­to­wych bry­gad arty­le­rii armat wybrano zamiast ofe­ro­wa­nych wcze­śniej arty­le­ryj­skich wyrzutni rakie­to­wych Grad-1 tań­szy, cze­cho­sło­wacki zamien­nik, czyli wyrzut­nie RM-70 będące tylko nie­znacz­nie udo­sko­na­loną wer­sją zaku­pio­nych wcze­śniej BM-21. W innych dywi­zjo­nach tych bry­gad miej­sce holo­wa­nych arma­to­hau­bic kal. 152 mm miały zająć cze­cho­sło­wac­kie samo­bieżne arma­to­hau­bice Dana, pla­no­wano doku­pić tylko jesz­cze cztery samo­bieżne armaty 2S7 Pion, rezy­gnu­jąc z ofe­ro­wa­nych innych sys­te­mów mają­cych uzu­peł­nić wymu­szany przez Moskwę pułk arty­le­rii wiel­kiej mocy.
Co zna­mienne, nie zamie­rzano wzmac­niać naszych moż­li­wo­ści prze­ciw­pan­cer­nych. Zaplanowane doku­pie­nie jedy­nie 9 prze­ciw­pan­cer­nych rakie­to­wych wozów bojo­wych 9P148 Konkurs (na pod­wo­ziu BRDM-2) do składu peł­nego jed­nego dywi­zjonu było de facto odzwier­cie­dle­niem stra­te­gicz­nego myśle­nia zakła­da­ją­cego, że to NATO ma się mar­twić siłą wojsk pan­cer­nych Układu Warszawskiego, a nie na odwrót. Teoretycznie zresztą siła ognia prze­ciw­pan­cer­nego nie była mała i opie­rała się na zało­że­niu, że prze­cież każdy bojowy wóz pie­choty BWP-1 jest uzbro­jony w wyrzut­nię ppk Malutka-M, a doce­lowo pojazdy tej klasy albo już były, albo wkrótce poja­wią się we wszyst­kich puł­kach zme­cha­ni­zo­wa­nych i bata­lio­nach pie­choty zmo­to­ry­zo­wa­nej puł­ków czoł­gów śred­nich dywi­zji I, a nawet II rzutu ope­ra­cyj­nego. Tam gdzie wpro­wa­dzano BWP-1 wręcz wyco­fy­wano z wypo­sa­że­nia prze­no­śne wyrzut­nie ppk 9P135 Fagot, zakła­da­jąc że doce­lowo tra­fią one do „czer­wo­nych bere­tów”. Za to w samo­dziel­nych puł­kach arty­le­rii prze­ciw­pan­cer­nej (szcze­bla fron­to­wego i armij­nego czasu „W”) miały w dal­szym ciągu kró­lo­wać armaty kali­bru 85 mm.
Spokojnie miało być także w naj­waż­niej­szych jed­nost­kach łącz­no­ści, walki radio­elek­tro­nicz­nej, inży­nie­ryj­nych i che­micz­nych. Nie pla­no­wano prak­tycz­nie żad­nych korekt w licz­bie bry­gad, puł­ków czy bata­lio­nów. Jedyną zmianą, która w końcu miała zostać prze­pro­wa­dzona to stwo­rze­nie fron­to­wej (na czas „W”) bry­gady walki radio­elek­tro­nicz­nej, która miała powstać z dwóch ist­nie­ją­cych do tej pory puł­ków. Nowa struk­tura miała uła­twić poko­jowe zarzą­dza­nie siłami odpo­wie­dzial­nymi za roz­po­zna­nie i zakłó­ca­nie pasm radio­wych, radio­li­nio­wych i radio­lo­ka­cyj­nych w cza­sie pokoju, oraz po mobi­li­za­cji spraw­niej­sze dzie­le­nie sił na samo­dzielne „zada­niowe” bata­liony wyzna­czane do osłony kon­kret­nych obiek­tów lub jed­no­stek bojo­wych.
Jeśli cho­dzi o sprzęt, to nie­stety więk­szość nowo­ści w łącz­no­ści i walce radio­elek­tro­nicz­nej miała pocho­dzić z importu, choć na szczę­ście nie tylko z ZSRR. W pla­nach na lata 1986 – 90 było wpro­wa­dze­nie do jed­no­stek co naj­mniej 8 zesta­wów łącz­no­ści sate­li­tar­nej (w ówcze­śnie sto­so­wa­nej ter­mi­no­lo­gii zapo­ży­czo­nej z języka rosyj­skiego łącz­no­ści kosmicz­nej) Kristałł, a także kil­ka­na­ście kom­ple­tów radio­sta­cji Polus i Ekwator. Sprzęt ten w cało­ści miał tra­fić do fron­to­wej 2. Brygady Łączności oraz trzech okrę­go­wych (armij­nych) puł­ków łącz­no­ści. Nowością miały być też radio­sta­cje mobilne R-137 mon­to­wane na trans­por­te­rach-cią­gni­kach arty­le­ryj­skich MTLB. Unowocześnianie łącz­no­ści miało być ele­men­tem uspraw­nie­nia dowo­dze­nia na szcze­blu
ope­ra­cyj­nym i tak­tycz­nym.
Do końca dekady w trzech dywi­zjach (11. DPanc oraz 4. i 12. DZ) miały poja­wić się pierw­sze wozy dowo­dze­nia pra­cu­jące w sys­te­mie PASUW, a dodat­kowo w kolej­nych czte­rech (5., 10. i 20. DPanc oraz 1. DZ) wozy sys­temu tak­tycz­nego Opal (Maszina). Wraz z nimi na więk­szą skalę niż do tej pory powinny zna­leźć się w uży­ciu urzą­dze­nia utaj­nia­jące, nowo­cze­sne radio­li­nie i ruchome węzły łącz­no­ści.
W sprzę­cie inży­nie­ryjno-saper­skim liczono przede wszyst­kim na dostawy z kra­jo­wych zakła­dów zbro­je­nio­wych. Do jed­no­stek tra­fić miały więk­sze ilo­ści wozów roz­po­zna­nia inży­nie­ryj­nego MTLB TRI, wozów zabez­pie­cze­nia tech­nicz­nego MTLB WPT, a także kolejne znaj­du­jące się w poło­wie dekady na eta­pie badań pro­to­ty­pów.

Nowością drugiej dekady lat osiemdziesiątych miały być bojowe wozy piechoty BWP-2. Zamierzano przezbroić w nie pułki, które nie doczekały się BWP-1…

Nowością dru­giej dekady lat osiem­dzie­sią­tych miały być bojowe wozy pie­choty BWP-2. Zamierzano prze­zbroić w nie pułki, które nie docze­kały się BWP-1…

Początek reali­za­cji planu(lata 1986 – 1987)

Realizacja zamie­rzeń roz­wo­jo­wych była przede wszyst­kim obar­czona „grze­chami” porzu­co­nych lub zawie­szo­nych w cza­sie spraw z zakoń­czo­nej pierw­szej pię­cio­latki dekady lat osiem­dzie­sią­tych. Niestety nic nie wska­zy­wało na to, że w kolej­nej będzie lepiej. Problemem był w dal­szym ciągu kry­zys gospo­dar­czy kraju i powoli roz­pę­dza­jąca się infla­cja. Dla przy­kładu budżet MON na lata 1981 – 85 zamknął się kwotą 1 bilion 436 miliar­dów zło­tych, z czego na zakupy uzbro­je­nia wydano 393,5 miliarda zło­tych (27,4% cało­ści). Z kolei plan na lata 1986 – 90 zakła­dał wydatki na pozio­mie 1 bilion 917 miliar­dów zło­tych, z czego na uzbro­je­nie zamie­rzano prze­zna­czyć 616 miliar­dów zło­tych (32% cało­ści). Zwiększenie kwoty o bli­sko 500 miliar­dów nie było jed­nak zwią­zane z decy­zją o powięk­sze­niu wydat­ków na obron­ność z budżetu pań­stwa, tylko był to efekt infla­cji. Średnio rocz­nie na zakupy nowego sprzętu (w tym także rakiet i amu­ni­cji) wypa­dało więc ok. 123 miliardy zło­tych. Z tego ok. 20 – 30% to wydatki na zapasy czę­ści zamien­nych i remonty.
Dla decy­den­tów, nie tylko w mun­du­rach także i wtedy naj­więk­szą „solą w oku” tych wydat­ków były zakupy impor­towe. Ówczesną „twardą walutą” był rubel trans­fe­rowy, na który prze­li­czano wszyst­kie obroty han­dlowe państw two­rzą­cych Radę Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (RWPG), wśród któ­rych były wszyst­kie kraje człon­kow­skie Układu Warszawskiego. Ze wspo­mnia­nej wyżej kwoty 616 mld zł na uzbro­je­nie po wielu tar­gach usta­lono, że ok. 210 mld (2,9 miliarda rubli) będzie prze­zna­czone na zakupy u sąsia­dów, z tym że znów ok. 25% z tej war­to­ści trzeba odli­czyć na czę­ści zapa­sowe i remonty. Na czy­ste zakupy nowych wzo­rów uzbro­je­nia i spe­cja­li­stycz­nego wypo­sa­że­nia pozo­sta­wało więc na pię­cio­latkę ok. 460 mld zł, w tym ok. 155 mld na import. Znając te sumy z budżetu warto zatem przyj­rzeć się co za te pie­nią­dze można było w tam­tym cza­sie kupić.

  • Robert Rochowicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE