Ostatni sta­tek pogo­dowy

Polarfront w Lerwik na Szetlandach.  Na rufie widoczny ponton i niewielki  basen z jacuzzi.

Polarfront w Lerwik na Szetlandach. Na rufie widoczny pon­ton i nie­wielki basen z jacuzzi.

W 1948 r. Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (International Civil Aviation Organization, ICAO) zor­ga­ni­zo­wała sys­tem zbie­ra­nia danych mete­oro­lo­gicz­nych na Atlantyku. Pozyskiwane w ten spo­sób infor­ma­cje słu­żyć miały two­rze­niu wia­ry­god­nych pro­gnoz, mają­cych klu­czowe zna­cze­nie dla bez­pie­czeń­stwa roz­wi­ja­ją­cego się dyna­micz­nie sek­tora lotów komer­cyj­nych mię­dzy Ameryką Północną a Europą. Wynikało to w dużej mie­rze z doświad­czeń dru­go­wo­jen­nych, które wyka­zały kry­tycz­nych cha­rak­ter danych pozy­ski­wa­nych na akwe­nach oce­anicz­nych dla mete­oro­lo­gów budu­ją­cych pro­gnozy pogody.

Wyznaczono zatem 13 rejo­nów pro­wa­dze­nia obser­wa­cji, a rolę „sta­cji pomia­ro­wych” odgry­wały spe­cjal­nie przy­go­to­wane w tym celu statki. Późniejsze nego­cja­cje mię­dzy zain­te­re­so­wa­nymi pań­stwami dopro­wa­dziły jed­nak do zre­du­ko­wa­nia liczby obsza­rów obser­wa­cji do 10, a osta­tecz­nie do 9. Spośród nich cztery obsa­dzały jed­nostki ame­ry­kań­skie (do sierp­nia 1950 r. poje­dyn­czy sta­tek do peł­nie­nia tam dyżu­rów mete­oro­lo­gicz­nych wyzna­czali rów­nież Kanadyjczycy). Wspomnieć można, że 14 paź­dzier­nika 1947 r. jed­nostka Coast Guard Bibb (WPG 31, typu Treasury, 2350 t, 99,7 m, 19 w., 1xI 127 mm, 1x Hedgehog, 2xI 12,7 mm) ura­to­wała 69 człon­ków załogi i pasa­że­rów łodzi lata­ją­cej Boeing 314 Bermuda Sky Queen, która wodo­wała w jego pobliżu, gdyż z powodu bar­dzo sil­nego wia­tru zużyła tyle paliwa, że nie mogła ani dole­cieć do Nowej Fundlandii, ani wró­cić do irlandz­kiego Foynes (skąd wystar­to­wała). Za wysta­wia­nie stat­ków w pozo­sta­łych rejo­nach odpo­wie­dzialne były: Francja, Wielka Brytania, Holandia oraz Szwecja wspól­nie z Norwegią (pod­czas gdy kil­ka­na­ście dal­szych państw człon­kow­skich orga­ni­za­cji par­ty­cy­po­wało w całym przed­się­wzię­ciu finan­sowo).
Postęp tech­niczny w zakre­sie obser­wa­cji mete­oro­lo­gicz­nych powoli, ale nie­ubła­ga­nie czy­nił jed­nak utrzy­my­wa­nia pły­wa­ją­cych sta­cji mete­oro­lo­gicz­nych zbęd­nym. W 1974 r. obsa­dzone były już tylko cztery rejony pomia­rowe, a kiedy w 1990 wyga­sła mię­dzy­na­ro­dowa umowa doty­cząca całej kwe­stii, na dal­sze wysy­ła­nie takich jed­no­stek na morze, choć już w ramach naro­do­wych pro­gra­mów badaw­czych, zde­cy­do­wała się tylko Wielka Brytania, Holandia i Norwegia. W końcu na pół­noc­nym Atlantyku pozo­stali tylko Norwegowie ope­ru­jący w rejo­nie Mike.
Norwegowie (i współ­fi­nan­su­jący przed­się­wzię­cie Szwedzi) wysy­łali na pół­nocny Atlantyk, aż do lat 1974 i 1976 dwie zaadap­to­wane, pozy­skane w Wielkiej Brytanii, kor­wety wojen­nego typu Flower. Otrzymały one nazwy Polarfront I (ex-Saxifrage) oraz Polarfront II (ex-Bryony). Kiedy zbli­żały się one do końca okresu eks­plo­ata­cji nor­we­ski Instytut Meteorologiczny (Meteorologisk Institutt) zamó­wił nowo­cze­sny sta­tek mete­oro­lo­giczny.

  • Krzysztof Kubiak

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE