Orka z Kilonii

Wszystkie typy oferowanych Polsce przez tkMS okrętów podwodnych wyposażono standardowo w system AIP, który zaprojektowano w sposób minimalizujący pola fizyczne zdradzające obecność jednostki w zanurzeniu. Zainstalowano go dotąd na 26 okrętach podwodnych i jest on jedynym systemem AIP używanym operacyjnie przez floty NATO. Na zdjęciu portugalski Tridente typu 214 (209PN).  Fot. tkMS

Wszystkie typy ofe­ro­wa­nych Polsce przez tkMS okrę­tów pod­wod­nych wypo­sa­żono stan­dar­dowo w sys­tem AIP, który zapro­jek­to­wano w spo­sób mini­ma­li­zu­jący pola fizyczne zdra­dza­jące obec­ność jed­nostki w zanu­rze­niu. Zainstalowano go dotąd na 26 okrę­tach pod­wod­nych i jest on jedy­nym sys­te­mem AIP uży­wa­nym ope­ra­cyj­nie przez floty NATO. Na zdję­ciu por­tu­gal­ski Tridente typu 214 (209PN). Fot. tkMS

Projekt pozy­ska­nia okrę­tów pod­wod­nych pod kryp­to­ni­mem Orka, choć naj­droż­szy ze wszyst­kich uję­tych w pro­gra­mie ope­ra­cyj­nym „Zwalczanie zagro­żeń na morzu”, reali­zo­wa­nym w ramach Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2013−2022÷30, para­dok­sal­nie ma naj­więk­sze szanse na urze­czy­wist­nie­nie. W głów­nej mie­rze świad­czą o tym dwie prze­słanki.

O potrze­bie posia­da­nia przez Polskę okrę­tów pod­wod­nych prze­ko­nuje jej poło­że­nie geo­gra­ficzne i mili­tarne, zwłasz­cza w obec­nej sytu­acji geo­po­li­tycz­nej naszego regionu Europy. Nie jest tajem­nicą, że w przy­padku kon­fliktu z poten­cjal­nym adwer­sa­rzem na Bałtyku, MW RP będzie zmu­szona ope­ro­wać w śro­do­wi­sku zdo­mi­no­wa­nym przez wro­gie lot­nic­two i rakie­towe sys­temy prze­ciw­o­krę­towe, co zapewne dopro­wa­dzi do szyb­kiego wyeli­mi­no­wa­nia jej kom­po­nentu nawod­nego. W tej sytu­acji jed­nostki pod­wodne mają szansę na unik­nię­cie tego losu i dal­sze dzia­ła­nie. Sprzyjają temu korzystne warunki hydro­me­te­oro­lo­giczne Bałtyku, które nawet w przy­padku wyko­rzy­sta­nia nowo­cze­snych sys­te­mów wykry­wa­nia i zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych, zapew­niają skry­tość pły­wa­nia oraz moż­li­wość wyko­ny­wa­nia zadań bojo­wych przez ten rodzaj okrę­tów – w szcze­gól­no­ści wypo­sa­żo­nych w napęd nie­za­leżny od powie­trza AIP (Air Independent Propulsion).
Drugą wska­zówką pod­trzy­mu­jącą tezę ze wstępu, jest dekla­ra­cja sze­fo­stwa resortu obrony, wyni­ka­jąca ze Strategicznego Przeglądu Obronnego, o roli Marynarki Wojennej. Ma nią być obrona wybrzeża, w związku z czym wysiłki moder­ni­za­cyjne mają sku­pić się na pozy­ska­niu środ­ków anty­do­stę­po­wych – okrę­tów pod­wod­nych i nad­brzeż­nych bate­rii rakiet prze­ciw­o­krę­to­wych.
Głównym zada­niem okre­ślo­nym dla Orek jest zwal­cza­nie obcych jed­no­stek pod­wod­nych i zespo­łów bojo­wych na torach podej­ścio­wych do naszego wybrzeża. Od 2014 r. ich wyko­rzy­sta­nie wpi­sano też w kon­cep­cję „pol­skich kłów”, co zwią­zane jest z decy­zją o uzbro­je­niu Orek w poci­ski manew­ru­jące dale­kiego zasięgu, zdolne do raże­nia celów w głębi lądu. Okręt pod­wodny to także sku­teczna plat­forma do pro­wa­dze­nia roz­po­zna­nia, sta­wia­nia min i trans­portu grup spe­cjal­nych.
Wśród trzech pre­ten­den­tów do reali­za­cji pro­gramu Orka jest nie­miecki hol­ding stocz­niowy thys­sen­krupp Marine Systems (tkMS), któ­rego ofertę od kon­ku­ren­cji odróż­nia moż­li­wość wyboru pomię­dzy dwoma róż­nymi pro­jek­tami okrę­tów, w obu przy­pad­kach spraw­dzo­nymi ope­ra­cyj­nie, a do tego uży­wa­nymi przez floty NATO.

U-Booty dla Polski

Propozycja tkMS obej­muje jed­nostki typów 212A i 214. Choć mają one pewne cechy wspólne, są to w isto­cie różne kon­struk­cje, powstałe na odmienne zapo­trze­bo­wa­nia.
Okręty typu 212A są zupełną nowo­ścią w porów­na­niu do U-Bootów star­szych gene­ra­cji. Zastosowano nowo­cze­sny układ hydro­dy­na­miczny, z bar­dziej peł­no­tli­wym kadłu­bem nie­po­dob­nym do poprzed­ni­ków, który w pierw­szej for­mie poja­wił się na trzech Dolphinach zbu­do­wa­nych dla Izraela. Opływową obu­dowę kio­sku oraz kadłub lekki wyko­nano z two­rzyw sztucz­nych wzmoc­nio­nych włók­nem szkla­nym, z wyjąt­kiem osłon anten sona­rów – te wypro­du­ko­wano z two­rzywa wzmoc­nio­nego włók­nem węglo­wym. Na typie 212A po raz pierw­szy w nie­miec­kiej flo­cie poja­wiły się stery rufowe w kształ­cie litery X. Zmiany objęły także prze­nie­sie­nie dzio­bo­wych ste­rów zanu­rze­nia na obu­dowę kio­sku. Powierzchnie ste­rowe wyko­nano z mate­ria­łów kom­po­zy­to­wych, a ich kla­syczne napędy hydrau­liczne zastą­piono elek­trycz­nymi, które cechuje dzie­się­cio­krot­nie mniej­szy pobór ener­gii niż u poprzed­ni­ków.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE