Okręty, które nie pod­nio­sły biało-czer­wo­nej ban­dery cz.10

Pancernik Paris  w Plymouth w 1941 r. Uwage zwraca  namalowana na  dziobie falszywa  fala.

Pancernik Paris w Plymouth w 1941 r. Uwage zwraca nama­lo­wana na dzio­bie fal­szywa fala.

W skła­dzie Polskiej Marynarki Wojennej (dalej PMW) nigdy nie znaj­do­wał się pan­cer­nik. Jednakże w latach II wojny świa­to­wej nasza flota była bli­ska wzbo­ga­ce­nia się o były fran­cu­ski pan­cer­nik Paris, który po upadku Francji w lipcu 1940 r. został obsa­dzony pol­ską załogą. Niestety, na prze­szko­dzie sta­nęły braki kadrowe i osta­tecz­nie na pan­cer­niku nie pod­nie­siono pol­skiej ban­dery wojen­nej. Artykuł ten oparty jest na nie­zna­nej wcze­śniej kore­spon­den­cji, odna­le­zio­nej przez auto­rów w archi­wach pol­skich i angiel­skich, która rzuca nowe świa­tło na ten mało znany frag­ment histo­rii dzie­jów PMW.

Zgodnie z dotych­cza­so­wym sta­nem wie­dzy – jaki przed­sta­wiał w swo­ich publi­ka­cjach nie­oce­niony Jerzy Pertek – przy­ję­cie pan­cer­nika miało pod­stawy emo­cjo­nalne oraz pre­sti­żowe, przez co na fali entu­zja­zmu wstęp­nie doszło do akcep­ta­cji oferty bry­tyj­skiej. Dopiero w póź­niej­szym okre­sie doko­nano racjo­nal­nej oceny sytu­acji i moż­li­wość prze­ję­cia Parisa odrzu­cono ze względu na zbyt wysoki koszt remontu pan­cer­nika, nie­pro­por­cjo­nalną wiel­kość załogi nie­zbęd­nej do obsa­dze­nia jed­nostki (wstępne sza­cunki mówiły o 400 mary­na­rzach i ofi­ce­rach, a po dopro­wa­dze­niu pan­cer­nika do peł­nej spraw­no­ści ponad 1000) oraz na fakt, że pan­cer­nik byłby stale nara­żony na ataki nie­miec­kiej Luftwaffe i U-Bootwaffe, które ze wzglę­dów pre­sti­żo­wych z pew­no­ścią mia­łyby pol­ski pan­cer­nik „na oku”.
Tymczasem – jak wyka­zuje to doku­men­ta­cja znaj­du­jąca się w The National Archives w Kew (Londyn) oraz w archi­wum Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie – przy­czyny per­tur­ba­cji zwią­za­nych z Parisem były bar­dziej skom­pli­ko­wane, a dzia­ła­nia strony pol­skiej cał­kiem racjo­nalne.
W efek­cie ope­ra­cji „Catapult” prze­pro­wa­dzo­nej 3 lipca 1940 r., w rękach Brytyjczyków zna­la­zły się liczne ewa­ku­owane jed­nostki fran­cu­skie prze­by­wa­jące w angiel­skich por­tach (patrz tabela obok).
Wśród prze­ję­tych jed­no­stek znaj­do­wały się m.in.: 2 stare pan­cer­niki typu Courbet, 2 wiel­kie nisz­czy­ciele, 2 kontr­tor­pe­dowce typu Bourrasque, 6 tor­pe­dow­ców typu La Melpomène, 7 okrę­tów pod­wod­nych (w tym 1 na patrolu na Morzu Północnym), 1 kor­weta, 15 slu­pów i awiz, 15 ści­ga­czy okrę­tów pod­wod­nych (tzw. sza­se­rów) oraz liczne mniej­sze jed­nostki pomoc­ni­cze i patro­lowe. Ze względu na istotne braki kadrowe Royal Navy, Admiralicja zwró­ciła się do PMW oraz holen­der­skiej Koninklijke Marine z prośbą o pomoc i obsa­dze­nie – nawet tym­cza­sowe – czę­ści fran­cu­skich okrę­tów.
Ich prze­ję­cie wytwo­rzyło nową sytu­ację stra­te­giczną i wpły­nęło na zmianę pla­nów zarówno Royal Navy, jak i PMW. W rękach Aliantów zna­la­zły się jed­nostki fran­cu­skie, które nale­żało jak naj­szyb­ciej obsa­dzić. Ze względu na prze­wi­dy­waną zbli­ża­jącą się inwa­zję Wysp Brytyjskich nacisk kła­dziono na jed­nostki straż­ni­cze i patro­lowe, aby jak naj­szyb­ciej mogły one roz­po­cząć służbę na wodach oka­la­ją­cych Wyspy Brytyjskie. Ponieważ załogi Royal Navy nie były zazna­jo­mione ze sprzę­tem fran­cu­skim, skie­ro­wa­nie prośby o obsa­dze­nie licz­nych jed­no­stek Marine Nationale przez pol­skie załogi było logicz­nym kro­kiem ze strony bry­tyj­skiej Admiralicji.
Zmianę koniunk­tury zna­ko­mi­cie wyczuł szef Kierownictwa Marynarki Wojennej (dalej Kier.Mar.Woj.) kadm. Jerzy Włodzimierz Świrski, który w liście z 8 lipca – skie­ro­wa­nym do Pierwszego Lorda Morskiego (w oryg. First Sea Lord), adm. floty Sir Alfreda Dudleya Pounda – zapy­ty­wał o moż­li­wość obsa­dze­nia nowego kontr­tor­pe­dowca. Podkreślał, że załoga jest już gotowa i w nowo zaist­nia­łych oko­licz­no­ściach (tj. ope­ra­cji „Catapult”) nie ma potrzeby wyco­fy­wa­nia z linii jed­nego z angiel­skich kontr­tor­pe­dow­ców (cho­dziło o HMS Gallant) i pro­po­no­wał prze­ka­za­nie PMW wiel­kiego kontr­tor­pe­dowca Le Triomphant. W przy­padku gdyby nie było to moż­liwe, kadm. Świrski wyra­ził życze­nie, by strona pol­ska nie otrzy­mała jed­nego ze star­szych fran­cu­skich kontr­tor­pe­dow­ców i pre­fe­ro­wał jed­nostkę kon­struk­cji bry­tyj­skiej.

  • Andrzej S. Bartelski, Jan A. Bartelski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE