Ogary Atlantyku Ex‑brazylijskie nisz­czy­ciele w służ­bie Royal Navy

Ogary Atlantyku. Hesperus na fotografii z 1941 r., po zdjęciu wyrzutni torpedowej i zainstalowaniu armaty przeciwlotniczej kal. 76 mm

Ogary Atlantyku. Hesperus na foto­gra­fii z 1941 r., po zdję­ciu wyrzutni tor­pe­do­wej i zain­sta­lo­wa­niu armaty prze­ciw­lot­ni­czej kal. 76 mm

W cza­sie II wojny świa­to­wej dzie­siątki nisz­czy­cieli alianc­kich peł­niło trudną służbę eskor­tową prze­mie­rza­jąc bez­miary nie zawsze przy­ja­znego Atlantyku. W trak­cie Bitwy o Atlantyk załogi stat­ków trans­por­to­wych zgru­po­wa­nych w kon­wo­jach, z podzi­wem, rado­ścią i wiel­kim zaufa­niem patrzyły na szyb­kie, smu­kłe okręty strze­gące swo­jego stada, niczym groźne ogary. To na nisz­czy­cie­lach i eskor­tow­cach spo­czy­wała wielka odpo­wie­dzial­ność za to, ile stat­ków dotrze z zaopa­trze­niem do celu. Na bar­kach nisz­czy­cieli leżał główny cię­żar walki z U‑Bootami, które bez­li­to­śnie polo­wały na bez­bronne trans­por­towce. Pośród nich bry­tyj­skie jed­nostki typu H, o bra­zy­lij­skim rodo­wo­dzie, wnio­sły nie­mały wkład w zwy­cię­stwo na Atlantyku, topiąc 10 U‑Bootów i uszka­dza­jąc 11 kolej­nych.

Seria sze­ściu bry­tyj­skich nisz­czy­cieli sta­no­wią­cych pod­grupę w obrę­bie typu H, się z dłu­giej rodziny jed­no­stek zali­cza­nych ogól­nie do grupy typów A‑I albo też zwa­nych typem Admiralicji. Ta ostat­nia potoczna nazwa odno­siła się do licz­nych bar­dzo uni­wer­sal­nych nisz­czy­cieli floty budo­wa­nych nie­mal seryj­nie dla Royal Navy, w tran­szach po 8 plus lider, w kolej­nych latach budże­to­wych począw­szy od ostat­nich lat 20. XX w. aż do końca lat 30.
Pierwsze okręty nowej gene­ra­cji, Amazon i Ambuscade, zbu­do­wane przez stocz­nie Thornycrofta oraz Yarrowa w latach 1924 – 1927, choć mocno wzo­ro­wane na bar­dzo uda­nych nisz­czy­cie­lach serii V&W pro­du­ko­wa­nych w okre­sie I wojny świa­to­wej i tuż po niej, zawie­rały w swo­jej kon­struk­cji wiele nowych roz­wią­zań. Obydwa eks­pe­ry­men­talne nisz­czy­ciele były bar­dzo podobne do sie­bie o kla­sycz­nej, dwu­ko­mi­no­wej syl­wetce i uzbro­je­niu nie­mal iden­tycz­nym z tym sto­so­wa­nym na jed­nost­kach V&W. Po ukoń­cze­niu budowy i pierw­szych pró­bach oka­zało się, że solid­niej wyko­nany Amazon miał wię­cej zalet niż kon­ku­ren­cyjny okręt Yarrowa, jak cho­ciażby lep­szą dziel­ność mor­ską, co wyka­zała długa podróż na wody Ameryki Południowej w 1928 r. Poza tym był nieco tań­szy w budo­wie niż Ambuscade, co spo­wo­do­wało, że Admiralicja zaak­cep­to­wała Amazona jako wzór dla pierw­szej serii nowych nisz­czy­cieli dla Programu 1927.
Pierwsze 8 nisz­czy­cieli typu A oraz jeden (tu nieco więk­szy i sil­niej uzbro­jony) lider wcho­dziły do służby w latach 1930 – 1931. Choć bry­tyj­ski prze­mysł okrę­towy nale­żał do naj­lep­szych na świe­cie w owym okre­sie, należy pamię­tać o tym, że budowa nisz­czy­ciela trwała od chwili poło­że­nia stępki do jego prze­ka­za­nia flo­cie około 1,5 roku. To wbrew pozo­rom bar­dzo krótki okres, szcze­gól­nie, gdy przy­po­mnimy sobie jak długo Francuzi budo­wali Wichra i Burzę. Niemniej nawet pół­to­ra­roczny czas budowy skut­ko­wał tym, że Admiralicja zmu­szona była zama­wiać nisz­czy­ciele dla kolej­nego pro­gramu nie­mal w ciemno, ponie­waż nie było moż­li­wo­ści zebra­nia doświad­czeń z eks­plo­ata­cji okrę­tów poprzed­niego typu. W ten spo­sób zakon­trak­to­wano następną ósemkę plus lidera dla Programu 1928, zwaną póź­niej typem B od nazw okrę­tów, które wszyst­kie – poza lide­rem Keith – zaczy­nały się wła­śnie na tę literę.
Okręty tej serii były nie­mal kopią nisz­czy­cieli typu A. Co wię­cej, kiedy zatwier­dzano do reali­za­cji w lutym 1929 r. kolejną ich ósemkę wraz z lide­rem dla Programu 1929, jed­nostki typu A wciąż znaj­do­wały się jesz­cze w budo­wie. Jednak Admiralicja zażą­dała pew­nych nie­wiel­kich zmian w pro­jek­cie. Większa ilość paliwa ozna­czała w prak­tyce więk­szy zasięg. Planowano także wzmoc­nie­nie uzbro­je­nia prze­ciw­lot­ni­czego poprzez zasto­so­wa­nie poje­dyn­czej armaty uni­wer­sal­nej śred­niego kali­bru. Nowością w, zatwier­dzo­nym przez Admiralicję w czerwcu 1929 r., pro­jek­cie nisz­czy­cieli typu C miał być zmie­nio­nej kon­struk­cji pomost. Szukając oszczęd­no­ści tona­żo­wych zade­cy­do­wano o roz­dzie­le­niu jed­no­li­tej, dość dużej nad­bu­dówki zasto­so­wa­nej na typach A i B, na dwie nieco lżej­szej kon­struk­cji bryły.

  • Grzegorz Nowak

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE