ODS – pol­ska wizy­tówka cz.1

Radziecki SDK-164 projektu 773 na Morzu Czarnym. Widoczne dostawione az  cztery stanowiska z wyrzutni Fasta-4M do pociskow plot. Striela-2M i zamontowane za wyrzutniami WM-18A odchylacze strug plomieni z silnikow rakiet niekierowanych.  Fot. zbiory AutoraRadziecki SDK-164 projektu 773 na Morzu Czarnym. Widoczne dostawione az  cztery stanowiska z wyrzutni Fasta-4M do pociskow plot. Striela-2M i zamontowane za wyrzutniami WM-18A odchylacze strug plomieni z silnikow rakiet niekierowanych.  Fot. zbiory Autora

Radziecki SDK-164 pro­jektu 773 na Morzu Czarnym. Widoczne dosta­wione az cztery sta­no­wi­ska z wyrzutni Fasta-4M do poci­skow plot. Striela-2M i zamon­to­wane za wyrzut­niami WM-18A odchy­la­cze strug plo­mieni z sil­ni­kow rakiet nie­kie­ro­wa­nych. Fot. zbiory Autora

Charakterystyczna syl­wetka pol­skiego śred­niego okrętu desan­to­wego rodziny pro­jek­tów zaczy­na­ją­cych się od numeru 770D jest znana na wielu akwe­nach od bli­sko 60 lat. Model naj­now­szej wer­sji do dziś jest wysta­wiany na sto­isku PGZ Stoczni Wojennej z Gdyni.

Gdy w 1961 r. Stocznia Północna im Bohaterów Westerplatte w Gdańsku roz­po­czy­nała prace przy pierw­szych kadłu­bach zamó­wio­nych przez MW ZSRR i naszą flotę jed­no­stek proj. 770D nikt nie przy­pusz­czał, że będzie to jedna z bar­dziej zna­nych wizy­tó­wek naszego prze­my­słu stocz­nio­wego. W latach 1963 – 1986 do służby weszło łącz­nie 107 okrę­tów kilku kolej­nych wer­sji (budo­wa­nych także w Stoczni Marynarki Wojennej Gdyni). W ofer­cie ulep­szane pro­jekty pozo­stały do XXI w., a ich przed­sta­wi­cie­lem jest prze­ka­zany do eks­plo­ata­cji 2002 r. jedy­nak, który zapewne zakoń­czy histo­rię tej dłu­go­wiecz­nej „rodzinki”.

Pierwszy z rodziny

Powstanie Układu Warszawskiego i kry­się powoli plany dzia­łań ofen­syw­nych wobec NATO spra­wiły, że uwagę Związku Radzieckiego zaczęły przy­ku­wać wszel­kie pomy­sły roz­bu­dowy poten­cjału trans­por­to­wego mor­skich jed­no­stek desan­to­wych. Floty naszego wschod­niego sąsiada w dru­giej poło­wie lat 50. rów­nież bazo­wały przede wszyst­kim na wypo­sa­że­niu pamię­ta­ją­cym jesz­cze okres II wojny świa­to­wej pocho­dzą­cym ze zdo­by­czy wojen­nych. Potrzeba wcie­le­nia całej gamy nowo­cze­snych okrę­tów i kutrów desan­to­wych była więc ogromna, a moż­li­wo­ści pro­duk­cyjne wła­snych biur pro­jek­to­wych stoczni były ogra­ni­czone. Znając z obo­wiąz­ko­wych kon­sul­ta­cji zakres prac reali­zo­wa­nych przez Centralne Biuro Konstrukcji Okrętowych Nr 2 (dalej – CBKO-2) uznano, że współ­praca dwu­stronna tej dzie­dzi­nie może final­nie skoń­czyć się opra­co­wa­niem uda­nej kon­struk­cji. Przysłane z Moskwy wyma­ga­nia tak­tyczno-tech­niczne, inne niż opra­co­wane przez nasza flotę for­mal­nie otwo­rzyły nową pracę badaw­czą, która otrzy­mała numer proj. 770 (bez kryp­to­nimu, bo te zwy­kle nada­wało Dowództwo Marynarki Wojennej dla wła­snych potrzeb). Pierwsze kon­cep­cyjne plany nowego okrętu pocho­dzą z 1959 r.
W tym cza­sie CBKO-2 od ponad dwóch lat pra­co­wało nad ana­lo­gicz­nym pro­jek­tem dla pol­skiej Marynarki Wojennej, który miał numer 765 i nazwę kodową Orkan. Nie roz­wi­jał się on jed­nak tak jak tego ocze­ki­wało DMW. Ostatecznie zaab­sor­bo­wa­nie CBKO-2 pierw­szym poważ­nym zle­ce­niem eks­por­to­wym oka­zało się prze­ło­mem także dla naszej floty. Radzieckie wyma­ga­nia una­ocz­niły, że te pol­skie były błędne, w związku czym od czerwca 1960 r. powsta­wał już jeden wspólny dla obu państw pro­jekt śred­niego okrętu desan­to­wego.
Zaprezentowanie pol­skiemu DMW kon­cep­cji okrętu opra­co­wy­wa­nego dla Wojenno-Morskowo Fłota było ini­cja­tywą CBKO-2 (choć oczy­wi­ście nie obyło się bez zgody głów­nego zama­wia­ją­cego). Nic w tym dziw­nego, bowiem proj. 765 pochła­niał sporo robo­czo­go­dzin biura, a nie roko­wał naj­le­piej. Tymczasem proj. 770 roz­wi­jał się szybko. Ustalone przez wschod­niego sąsiada ter­miny nie pozwa­lały na żadne opóź­nie­nia. Z zacho­wa­nych doku­men­tów archi­wal­nych wia­domo, że strona radziecka narzu­ciła w kon­trak­tach kary w cał­kiem spo­rych wyso­ko­ściach. W „cen­niku” wszel­kie moż­liwe opóź­nie­nia, nie dotrzy­ma­nie para­me­trów tech­nicz­nych, a oprócz kar finan­so­wych wpi­sano także rezy­gna­cję z odbioru okrętu.
Pierwsze pro­po­zy­cje syl­wetki w ogól­nym zary­sie przy­po­mi­nają od razu póź­niej znane okręty. Przedstawiony pro­jekt ma usta­lone linie teo­re­tyczne kadłuba, ale róż­nił się od wer­sji osta­tecz­nej m.in. prze­no­szo­nym uzbro­je­niem. Podobnie jak przy pol­skim pro­jek­cie począt­kowo zakła­dano usta­wie­nie dwóch zdwo­jo­nych armat ZIF-31B kal. 57 mm (po jed­nej przed i za nad­bu­dówką na pokła­dzie głów­nym).
Dopiero czwarta zapro­po­no­wana wer­sja – 770D – uzy­skała wstępną akcep­ta­cję przy­szłego odbiorcy. Czas był naj­wyż­szy bowiem, zle­ce­nie zakła­dało odda­nie pierw­szego goto­wego okrętu w 1962 r. Warto w tym miej­scu odno­to­wać, że głów­nym pro­jek­tan­tem jed­no­stek proj. 770771 był mgr inż. Stanisław Wojnowski.
Przedstawiona nowa pro­po­zy­cja została „kupiona” w zasa­dzie bez więk­szych dys­ku­sji. Świadczyć może o tym fakt, że prze­sta­wie­nie się decy­den­tów było bły­ska­wiczne. Już 11 sierp­nia 1960 r. ze Sztabu Generalnego Wojska Polskiego do DMW prze­ka­zano „zie­lone świa­tło” na spo­rzą­dze­nie wstęp­nego zamó­wie­nia na 10 jed­no­stek, po 3 w 1963 1964 i 4 w 1965 r. Zamówienie otrzy­mała, podob­nie jak w przy­padku Orkana, Stocznia Północna, która już zbie­rała siły i środki na uru­cho­mie­nie dłu­giej serii okrę­tów, w pierw­szej kolej­no­ści dla floty radziec­kiej, a od tego momentu także pol­skiej. Obróbka blach na okręt pro­to­ty­powy ruszyła 15 lipca 1961 r. (a wraz nim także na dwa kolejne), stocz­nia więc miała nieco mniej niż pół­tora roku na jego zbu­do­wa­nie, prze­pro­wa­dze­nie pomyślne prób i prze­ka­za­nie odbiorcy do eks­plo­ata­cji.

  • Robert Rochowicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE