Odbicie Filipin 1944 – 1945

Barki desantowe z wojskiem zblizaja sie do plaz Leyte 20 pazdziernika 1944 r. Do desantowania wybrano wschodnie wybrzeze wyspy i od razu ladowaly na nim cztery dywizje wchodzace w sklad dwoch korpusow – wszystkie z US Army. Poza pododdzialem artylerii Korpus Piechoty Morskiej nie uczestniczyl w dzialaniach na Filipinach.

Barki desan­towe z woj­skiem zbli­zaja sie do plaz Leyte 20 paz­dzier­nika 1944 r. Do desan­to­wa­nia wybrano wschod­nie wybrzeze wyspy i od razu lado­waly na nim cztery dywi­zje wcho­dzace w sklad dwoch kor­pu­sow – wszyst­kie z US Army. Poza pod­od­dzia­lem arty­le­rii Korpus Piechoty Morskiej nie uczest­ni­czyl w dzia­la­niach na Filipinach.

Największą aliancką ope­ra­cją lądowo-mor­ską na Pacyfiku była kam­pa­nia fili­piń­ska, trwa­jąca od jesieni 1944 do lata 1945 r. Opanowanie Filipin miało klu­czowe zna­cze­nie dla prze­trą­ce­nia krę­go­słupa japoń­skich sił zbroj­nych, zarówno pod wzglę­dem zada­nia im fizycz­nych strat, jak i z pre­sti­żowo-psy­cho­lo­gicz­nego punktu widze­nia. Dodatkowo Japonia została prak­tycz­nie odcięta od swo­jego zaple­cza surow­co­wego w Indonezji, na Malajach i w Indochinach, a Amerykanie zyskali solidną bazę do osta­tecz­nego skoku – na japoń­skie wyspy macie­rzy­ste. Kampania fili­piń­ska 1944 – 1945 była szczy­to­wym punk­tem kariery Douglasa MacArthura, ame­ry­kań­skiego „pię­cio­gwiazd­ko­wego” gene­rała, jed­nego z dwóch wiel­kich dowód­ców na Teatrze Wojny Oceanu Spokojnego.

Douglas MacArthur (1880−1962) ukoń­czył West Point jako pry­mus rocz­nika 1903 i został skie­ro­wany do Korpusu Inżynieryjnego. Od razu po ukoń­cze­niu aka­de­mii tra­fił na Filipiny, gdzie budo­wał insta­la­cje mili­tarne. Był dowódcą kom­pa­nii sape­rów w Fort Leavenworth w Stanach Zjednoczonych, a wraz z ojcem (gene­rał-majo­rem) odbył podróż do Japonii, Indonezji i Indii w latach 1905 – 1906. W 1914 r. wziął udział w ame­ry­kań­skiej kar­nej eks­pe­dy­cji na mek­sy­kań­ski port Veracruz w cza­sie trwa­ją­cej w Meksyku rewo­lu­cji. Za dzia­ła­nia w rejo­nie Veracruz otrzy­mał Medal Honoru, a wkrótce awans na majora. Wziął udział w dzia­ła­niach w I woj­nie świa­to­wej jako szef sztabu 42. Dywizji Piechoty, awan­su­jąc na puł­kow­nika. W latach 1919 – 1922 był komen­dan­tem Akademii Wojskowej w West Point w stop­niu gene­rała bry­gady. W 1922 r. wró­cił na Filipiny jako dowódca Okręgu Wojskowego Manila, a póź­niej dowódca 23. Brygady Piechoty. W 1925 r. został gene­rał-majo­rem i wró­cił do Stanów Zjednoczonych, obej­mu­jąc dowódz­two IV Korpusu w Atlancie w Georgii. W latach 1928 – 1930 znów słu­żył w Manili na Filipinach, po czym – jako naj­młod­szy w histo­rii – objął sta­no­wi­sko szefa Sztabu US Army w Waszyngtonie, z jed­no­cze­snym awan­sem na czte­ro­gwiazd­ko­wego gene­rała. Od 1932 r. adiu­tan­tem gen. MacArthura był mjr Dwight D. Eisenhower.
W 1935 r., kiedy skoń­czyła się kaden­cja MacArthura w roli szefa Sztabu US Army, Filipiny uzy­skały czę­ściową nie­pod­le­głość, choć pozo­sta­wały w pew­nej zależ­no­ści od Stanów Zjednoczonych. Pierwszy po odzy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści pre­zy­dent Filipin, Manuel L. Quezon, będący przy­ja­cie­lem nie­ży­ją­cego już ojca Douglasa MacArthura, popro­sił tego ostat­niego o pomoc w orga­ni­zo­wa­niu sił zbroj­nych Filipin. Wkrótce MacArthur przy­był na Filipiny i otrzy­mał sto­pień mar­szałka fili­piń­skiego, pozo­sta­jąc zara­zem ame­ry­kań­skim gene­ra­łem. Z koń­cem 1937 r. gen. Douglas MacArthur prze­szedł na eme­ry­turę.
W lipcu 1941 r., kiedy to wobec groźby wojny na Pacyfiku pre­zy­dent Roosevelt powo­łał armię Filipin do służby fede­ral­nej, jed­no­cze­śnie ponow­nie powo­łał MacArthura do służby czyn­nej w stop­niu gene­rała porucz­nika, a w grud­niu awan­so­wał go na stały sto­pień gene­rała. Oficjalna funk­cja MacArthura to dowódca Sił Lądowych Stanów Zjednoczonych na Dalekim Wschodzie – US Army Forces in the Far East (USAFFE).
Po dra­ma­tycz­nej obro­nie Filipin 12 marca 1942 r. bom­bo­wiec B-17 zabrał MacArthura, jego żonę i syna oraz kilku ofi­ce­rów jego sztabu do Australii. 18 kwiet­nia 1942 r. powo­łano do życia nowe dowódz­two – South West Pacific Area – i gen. Douglas MacArthur został jego dowódcą. Odpowiadał za dzia­ła­nia sił alianc­kich (głów­nie ame­ry­kań­skich) na obsza­rze od Australii poprzez Nową Gwineę, Filipiny, Indonezję aż po wybrzeże Chin. Było to jedno z dwóch dowództw na Pacyfiku; sta­no­wiło rejon z więk­szą ilo­ścią obsza­rów lądo­wych, dla­tego na czele tego dowódz­twa posta­wiono gene­rała wojsk lądo­wych. Z kolei za Dowództwo Centralnego Pacyfiku, gdzie prze­wa­żały obszary mor­skie z nie­wiel­kimi sto­sun­kowo archi­pe­la­gami, odpo­wia­dał admi­rał Chester W. Nimitz. Wojska gen. MacArthura pro­wa­dziły dłu­go­trwałą i ciężką kam­pa­nię na Nowej Gwinei i wyspach Papui. Wiosną 1944 r., kiedy Imperium Japońskie zaczęło już trzesz­czeć w szwach, nade­szło pyta­nie – co dalej?

Plany dal­szych dzia­łań

Wiosną 1944 r. dla wszyst­kich było już jasne, że zbliża się moment osta­tecz­nego poko­na­nia Japonii. W pasie dzia­ła­nia gen. MacArthura pla­no­wano wstęp­nie inwa­zję na Filipiny, a następ­nie na Formozę (obec­nie Tajwan). Rozważano też moż­li­wość ataku na oku­po­wane przez Japończyków wybrzeże Chin przed inwa­zją na japoń­skie wyspy macie­rzy­ste.
Na tym eta­pie roz­go­rzała dys­ku­sja, czy da się omi­nąć Filipiny i doko­nać ataku bez­po­śred­nio na Formozę jako dogodną bazę wypa­dową do szturmu Japonii. Za taką opcją opo­wia­dał się adm. Ernest King, Szef Operacji Morskich w Waszyngtonie (czyli de facto naczelny dowódca US Navy) oraz – warun­kowo – rów­nież gen. George C. Marshall, szef Sztabu US Army. Jednakże więk­szość dowód­ców na Pacyfiku, w tym głów­nie gen. MacArthur i jego pod­władni, uwa­żali atak na Filipiny za nie­unik­niony – z wielu wzglę­dów. Adm. Nimitz skła­niał się raczej ku wizji gen. MacArthura niż Waszyngtonu. Przemawiało za tym wiele prze­sła­nek stra­te­gicz­nych, poli­tycz­nych i pre­sti­żo­wych, a w przy­padku gen. MacArthura pod­no­szono też (nie bez pod­staw) oskar­że­nia o kie­ro­wa­nie się oso­bi­stymi pobud­kami; Filipiny były nie­mal jego drugą ojczy­zną.

  • Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE