Zapisz się do naszego new­slet­tera

Wybierz listę(y):

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

Od Duchess do LCT-427

Od Duchess do LCT-427. 1 maja 1942 r., Seydisfiord (Islandia). To zdjęcie brytyjskiego pancernika King George V zostało wykonane krótko po tym, jak staranował on niszczyciel Punjabi.

Od Duchess do LCT-427. 1 maja 1942 r., Seydisfiord (Islandia). To zdję­cie bry­tyj­skiego pan­cer­nika King George V zostało wyko­nane krótko po tym, jak sta­ra­no­wał on nisz­czy­ciel Punjabi.

W latach II wojny świa­to­wej wielu okrę­tom Royal Navy przy­da­rzyło się zde­rze­nie z inną jed­nostką pły­wa­jącą. „Stłuczki” odno­to­wy­wano nie­mal codzien­nie, koli­zje ozna­cza­jące dłuż­sze remonty nie były rzad­ko­ścią. Największego pecha miały jed­nostki sta­ra­no­wane przez dużo więk­sze – ich zato­nię­cie ozna­czało zwy­kle poważne straty w ludziach. Kilka „malu­chów”, w tym dwa nisz­czy­ciele, posłały nie­chcący na dno bry­tyj­skie pan­cer­niki.

Barham, jeden z pię­ciu super­dred­no­tów typu Queen Elizabeth, wszedł do służby w paź­dzier­niku 1915 r. Podczas bitwy jutlandz­kiej był jed­nym z naj­cel­niej strze­la­ją­cych pan­cer­ni­ków Grand Fleet, sam został tra­fiony przez 6 cięż­kich poci­sków, jed­nak nie odniósł poważ­niej­szych uszko­dzeń. W okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym słu­żył na Atlantyku i Morzu Śródziemnym, w pierw­szej poło­wie lat 30. XX w. prze­szedł grun­towny remont, połą­czony z moder­ni­za­cją — opusz­cza­jąc stocz­nię w Portsmouth miał m.in. „bąble” prze­ciw­tor­pe­dowe, połą­czone w jeden kominy, trój­nożny maszt rufowy, więk­sze nad­bu­dówki na rufie i nieco ulep­szone opan­ce­rze­nie poziome. Dostał też działka polot. i kata­pultę lot­ni­czą na wieży „X”. Na tym się nie­mal skoń­czyło, póź­niej­sze zmiany były nie­wiel­kie w porów­na­niu z tymi, jakie prze­szły Warspite, Queen Elizabeth i Valiant.
W rezul­ta­cie, tak jak uzu­peł­nia­jąca piątkę Malaya, miał sporo mniej­szą war­tość bojową niż „sio­stry”. We wrze­śniu 1939 r. Barham nale­żał do Floty Śródziemnomorskiej. 1 grud­nia, po decy­zji Admiralicji o prze­ba­zo­wa­niu go do Gibraltaru, opu­ścił Aleksandrię wraz z nisz­czy­cie­lami Dainty i Defender, które w pobliżu Malty zlu­zo­wały Duncan i Duchess. Ponieważ jed­nak naczelne dowódz­two Royal Navy posta­no­wiło,
że zastąpi w Home Fleet Nelsona, prze­by­wał w nowej bazie bar­dzo krótko – już 6 grud­nia wyru­szył w rejs do ujścia rzeki Clyde, trasą przez wody na zachód od Irlandii. Eskortę zapew­niały mu ponow­nie Duncan i Duchess.

Fatalny manewr

Niszczyciele typu D, towa­rzy­szące Barhamowi, weszły do służby na początku 1933 r. i zostały przy­dzie­lone do 1. Flotylli Niszczycieli we Flocie Śródziemnomorskiej (Duncana zbu­do­wano z myślą o peł­nie­niu funk­cji jej lidera). Dwa lata póź­niej, mając za sobą także krótki okres służby na Morzu Czerwonym i w Zatoce Perskiej, zaczęły bazo­wać w Hongkongu (China Station, 8. Flotylla Niszczycieli). Od wrze­śnia do listo­pada 1935 r., w związku z kry­zy­sem abi­syń­skim, ope­ro­wały ponow­nie na Morzu Czerwonym. Po powro­cie do Chin przy­da­rzyło im się kilka koli­zji, ostat­nia miała miej­sce 2 wrze­śnia 1937 r. w Hongkongu – pod­czas taj­funu pchany przez wiatr, wlo­kący kotwicę sta­tek ude­rzył w rufę Duchess. Usuwanie uszko­dzeń trwało do połowy paź­dzier­nika.
Wiosną 1939 r. 8. Flotylla Niszczycieli otrzy­mała nowy numer, 21. W sierp­niu, wobec coraz bar­dziej praw­do­po­dob­nego wybu­chu wojny, Admiralicja zde­cy­do­wała o prze­ba­zo­wa­niu jej na Maltę. Duchess dotarł tam 12 paź­dzier­nika. Tak jak reszta okrę­tów flo­tylli był w kiep­skim sta­nie tech­nicz­nym i przed roz­po­czę­ciem służby na Morzu Śródziemnym musiał przejść remont.
Rejs z Cieśniny Gibraltarskiej prze­bie­gał bez pro­ble­mów. 11 grud­nia, w rejo­nie na pół­nocny zachód od Irlandii, do pary nisz­czy­cieli dołą­czyły 3 kolejne: naj­pierw Exmouth (lider 12. Flotylli Niszczycieli) i Eclipse, a potem jesz­cze Echo. Przyjęty został wów­czas nowy szyk – okręty eskorty utwo­rzyły poprze­dza­jący pan­cer­nik wachlarz, przy czym Duncan zajął pozy­cję jakąś milę przed dzio­bem, a Duchess w pra­wej ćwiartce dzio­bo­wej Barhama. Płynąc na połu­dniowy wschód, w pierw­szych godzi­nach 12 grud­nia for­ma­cja weszła na wody Kanału Północnego, czyli cie­śniny łączą­cej Atlantyk z Morzem Irlandzkim. Niedługo po 04:00 miała poko­nać naj­węż­szą jej część, mię­dzy przy­ląd­kami Mull of Kintyre w Szkocji i Torr w Ulsterze, co ozna­czało kolejną zmianę kursu.
Ponieważ jed­nost­kom eskorty z oczy­wi­stego względu bra­ko­wało zgra­nia, a noc zapo­wia­dała się na bar­dzo ciemną, dowódca Duncana od zmierz­chu towa­rzy­szył ofi­ce­rom wach­to­wym. O 04:37, gdy for­ma­cja zna­la­zło się na pół­nocny zachód od wyspy Rathlin, z Barhama zasy­gna­li­zo­wano roz­kaz zwrotu w prawo. Porucznik Reginald Whinney, peł­niący wachtę poranną na Duncanie, prze­szedł wów­czas na tył mostka i zaczął obser­wo­wać pozo­stałe okręty przez lor­netkę, zwra­ca­jąc szcze­gólną uwagę na nisz­czy­ciele po lewej, mające do poko­na­nia więk­szy dystans. W poło­wie zwrotu zasko­czyło go zapa­le­nie na pan­cer­niku świa­teł pozy­cyj­nych, a potem reflek­tora. W sno­pie świa­tła zoba­czył spory obły obiekt na wodzie za rufą Barhama i uznał, że sta­ra­no­wał on U-Boota.

  • Wojciech Holicki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE
TOP