Obrona azja­tyc­kiego impe­rium Holandii cz.1

WITH_2_2015_jawa

Holenderskie siły kolo­nialne w Azji Południowo-Wschodniej ope­ra­cyj­nie pod­le­gały gene­ral­nemu guber­na­to­rowi Holenderskich Indii Wschodnich. Ich główne zada­nie sta­no­wiła obrona Jawy, naj­bo­gat­szej z wysp kolo­nii. Tam zgru­po­wana była więk­szość wojsk.

Pod koniec XVI wieku holen­der­scy żegla­rze poja­wili się w Azji Południowo-Wschodniej. 22 czerwca 1596 r. wyprawa zło­żona z czte­rech stat­ków pod dowódz­twem Corneliusa de Houtmana zacu­mo­wała w Zatoce Bantam u wybrzeży Jawy. Niderlandzcy przy­by­sze szybko odkryli, że Wyspy Sundajskie ofe­rują towary, które są bar­dzo cenione na rynku euro­pej­skim. Pierwsza holen­der­ska wyprawa przy­nio­sła 400% zysku. Stąd już w 1602 r. powstała Kompania Holenderskich Indii Wschodnich (Verenigde Oost-Indische Compagnie), która zaczęła eks­plo­ra­cję regionu. W momen­cie przy­by­cia Holendrów nie było tam wiel­kich struk­tur pań­stwo­wych. Na samej Jawie ist­niało na początku XVII wieku aż pięć pań­ste­wek, któ­rych władcy byli ze sobą zwy­kle zwa­śnieni. Podziały wewnętrzne uła­twiły Holendrom pod­bój wyspy. W 1743 r. pano­wali już nad całą Jawą.
W 1796 r. Kompania Holenderskich Indii Wschodnich ogło­siła upa­dłość, a for­mal­nie prze­stała ist­nieć trzy lata póź­niej. Jej posia­dło­ści w Azji Południowo-Wschodniej upań­stwo­wiono i połą­czono, two­rząc w 1800 r. Holenderskie Indie (Nederlandsch-Indie). Za gra­nicą do nazwy dodano przy­miot­nik „wschod­nie” – dla odróż­nie­nia od nider­landz­kich posia­dło­ści na Morzu Karaibskim, nazy­wa­nych Holenderskimi Indiami Zachodnimi (póź­niej­sze Antyle Holenderskie). Stolicą nowej kolo­nii, w któ­rej rezy­do­wał guber­na­tor gene­ralny, została Batawia (obec­nie Dżakarta), mia­sto w pobliżu pół­nocno-zachod­niego wybrzeża Jawy.
W okre­sie wojen napo­le­oń­skich Jawa była przez kilka lat pod wła­dzą Wielkiej Brytanii. Jednak wyspę zwró­cono Holendrom w ramach uzgod­nień zawar­tych w Traktacie Paryskim, który pod­pi­sano 30 maja 1814 r. Ostateczne zaś wyty­cze­nie gra­nic pomię­dzy posia­dło­ściami bry­tyj­skimi i holen­der­skimi w Azji Południowo-Wschodniej nastą­piło 17 marca 1824 r. po pod­pi­sa­niu dwu­stron­nego trak­tatu w Londynie.
W następ­nym roku wybu­chła ostat­nia wielka rewolta jawaj­skiej lud­no­ści, wojna z księ­ciem Diponegoro, jed­nym z synów Sułtana. Rebelii sprzy­jała trudna sytu­acja na wyspie, spo­wo­do­wana przez klę­ski żywio­łowe i nie­uro­dzaj. Ich skut­kiem były głód i zaraza. Jawajczykom nie spodo­bało się też pod­nie­sie­nie podat­ków przez kolo­nia­li­stów. Bunt upadł 28 marca 1830 r. po aresz­to­wa­niu Diponegoro przez Holendrów. Lider został zesłany na wyspę Celebes, gdzie zmarł w 1855 r.
Po osta­tecz­nym spa­cy­fi­ko­wa­niu Jawy Holendrzy mogli skon­cen­tro­wać się na pod­boju kolej­nych tery­to­riów, m.in. Bali, Sumatry, Borneo (Kalimantan) czy Moluków. Ekspansja tery­to­rialna trwała do lat 20. XX wieku. Wtedy zajęto zachod­nią część Nowej Gwinei.
Jednak to Jawa pozo­stała, ze względu na roz­wi­nięte rol­nic­two i zalud­nie­nie, naj­waż­niej­szą z wysp we wła­da­niu Holendrów. W 1815 r. zamiesz­ki­wało ją 5 mln ludzi. Holendrzy roz­bu­do­wy­wali sys­tem iry­ga­cyjny sprzy­ja­jący roz­wo­jowi rol­nic­twa. Na wyspie powsta­wały kolejne plan­ta­cje – m.in. kau­czuku, trzciny cukro­wej i kawy. Do tego pod koniec XIX wieku na zachód od por­to­wego mia­sta Surabaja zaczęto wydo­by­wać ropę naf­tową.
Rozwój gospo­dar­czy przy­czy­nił się do roz­bu­dowy infra­struk­tury komu­ni­ka­cyj­nej. Na Jawie powstała sieć dro­gowa wzdłuż wybrzeży, z wyjąt­kiem górzy­stego połu­dnia. Jednocześnie zbu­do­wano tuzin dróg łączą­cych połu­dnie z pół­nocą wyspy. Przed wybu­chem II wojny świa­to­wej na Jawie powstało około 5500 km linii kole­jo­wych, łączą­cych główne mia­sta, a wzdłuż wybrzeży były połą­cze­nia mor­skie. Większość jawaj­skich miej­sco­wo­ści zyskała połą­cze­nia tele­fo­niczne i tele­gra­ficzne.
Działania kolo­ni­stów przy­czy­niły się do zwięk­sze­nia przy­ro­stu demo­gra­ficz­nego na wyspie. Wpływ na wzrost liczby miesz­kań­ców kolo­nii miał zapro­wa­dzony przez nich pokój wewnętrzny. Holendrzy roz­sze­rzyli też gamę upra­wia­nych roślin jadal­nych. Poza zna­nymi od wie­ków ryżem i jęcz­mie­niem poja­wiła się m.in. kuku­ry­dza. Nie bez zna­cze­nia był rów­nież sys­tem podat­kowy pro­mu­jący wie­lo­dziet­ność, bo kolo­ni­za­to­rzy potrze­bo­wali coraz wię­cej siły robo­czej na plan­ta­cjach.
W 1940 r. lud­ność Holenderskich Indii Wschodnich liczyła już 68 mln. Na Jawie i Madurze żyło w tym cza­sie 47 mln ludzi. Dominowali rodo­wici Jawajczycy. Największą mniej­szo­ścią na wyspie było 600 tys. Chińczyków. Poza nimi miesz­kało na niej jesz­cze około 54 tys. przy­by­szy z innych rejo­nów Azji oraz Arabów. Holendrów było około 200 tys. (przy czym więk­szość uro­dziła się w kolo­nii), część z nich – mie­sza­nej krwi, bowiem od 1892 r. oby­wa­tel­stwo otrzy­my­wało dziecko holen­der­skiego męż­czy­zny (zwy­kle był to woj­skowy) z miej­scową kobietą, jeśli tylko ojciec je uznał za swoje. Osoby uro­dzone w takich związ­kach nazy­wano Euroazjatami lub Indusami pocho­dze­nia holen­der­skiego.

  • Tadeusz Wróbel

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE