Obłęd’45: powsta­nie w Pradze cze­skiej w maju 1945 r.

1942 rok: prezydent Emil Hácha namawia Adolfa Hitlera do wysłania wojsk czeskich na front wschodni. Ostatecznie czescy żołnierze trafili do Włoch.

1942 rok: pre­zy­dent Emil Hácha nama­wia Adolfa Hitlera do wysła­nia wojsk cze­skich na front wschodni. Ostatecznie cze­scy żoł­nie­rze tra­fili do Włoch.

Czesi lubią się chwa­lić, że w cza­sie dru­giej wojny świa­to­wej byli pierw­szą ofiarą nie­miec­kiej agre­sji, a oni sami twardo i zde­cy­do­wa­nie wal­czyli prze­ciwko nazi­zmowi. Od początku – do końca. Prawda jest jed­nak nieco inna…

Gdy jesie­nią 1938 r. Czechosłowacja przy­jęła nie­miec­kie żąda­nia tery­to­rialne i poli­tyczne, znacz­nie osła­biła swoim kro­kiem blok państw anty­hi­tle­row­skich. Po kon­fe­ren­cji mona­chij­skiej pań­stwo Czecho-Słowackie stało się sojusz­ni­kiem III Rzeszy, znacz­nie wzmac­nia­jąc jej poten­cjał mili­tarny. Wiosną 1939 r. – prze­ka­zu­jąc swoje uzbro­je­nie armii nie­miec­kiej – o kil­ka­na­ście mie­sięcy przy­śpie­szyli napaść na Polskę. Nowo powstałe pań­stwo cze­skie, noszące od marca 1939 r. nazwę Protektoratu Czech i Moraw, było zarówno for­mal­nie, jak i fak­tycz­nie sojusz­ni­kiem III Rzeszy.
W latach dru­giej wojny świa­to­wej Czesi mieli w Pradze swój rząd i swo­jego pre­zy­denta –Emila Háchę. Istniały cze­skie służby mun­du­rowe: poli­cja i żan­dar­me­ria, a nawet cze­ska armia – Vládni voj­sko. Prezydent i rząd cze­ski pra­gnęły, żeby ich woj­sko poszło do walki prze­ciwko bol­sze­wi­kom, ale III Rzesza skie­ro­wała cze­skich żoł­nie­rzy do Włoch, aby pomo­gli powstrzy­mać alian­tów ata­ku­ją­cych Rzym. Czechom nie przy­szło jed­nak wal­czyć pod Monte Cassino prze­ciwko Polakom czy Brytyjczykom, gdyż wysłano ich do walk prze­ciw­par­ty­zanc­kich.
Vládni voj­sko wal­czyło w obro­nie „tysiąc­let­niej” Rzeszy, jed­nak jako for­ma­cja nie­zbyt liczna. W cza­sie dru­giej wojny świa­to­wej Czesi nie byli – chyba jako jedyny naród w Europie – objęci obo­wiąz­kową służbą woj­skową, zaj­mo­wali się za to pracą na rzecz obron­no­ści III Rzeszy. Czechy sta­no­wiły arse­nał Wehrmachtu i SS, szcze­gól­nie pod koniec wojny, gdyż cze­skie fabryki były jedy­nymi wytwór­niami uzbro­je­nia leżą­cymi poza zasię­giem alianc­kich bom­bow­ców. Produkowano tu nie­mal wszystko: od amu­ni­cji pisto­le­to­wej poprzez samo­chody i czołgi aż po odrzu­towe myśliwce.

Scena poli­tyczna Protektoratu Czech i Moraw

Oczywiście nie wszy­scy Czesi byli zado­wo­leni z pre­zy­denta Emila Háchy. Niektórzy – pod przy­wódz­twem ide­olo­gicz­nym Emmanuela Moravca, puł­kow­nika armii cze­skiej i mini­stra oświe­ce­nia publicz­nego – widzieli potrzebę rady­kal­nej rewo­lu­cji w duchu naro­dowo-socja­li­stycz­nym i zacie­śnie­nia współ­pracy z Niemcami. Osiągnęli pewne „suk­cesy”: zało­żyli – jesz­cze przed wybu­chem wojny! – obozy kon­cen­tra­cyjne dla cze­skich Cyganów, pro­wa­dzili wycho­wa­nie mło­dzieży w duchu nazi­stow­skim i sfor­mo­wali zaczą­tek cze­skiego SS.
W Czechach funk­cjo­no­wały także (w kon­spi­ra­cji) inne ugru­po­wa­nia poli­tyczne. Dużym popar­ciem cie­szyli się komu­ni­ści: przed wojną głos na nich odda­wała czwarta część wybor­ców. Czesi – ina­czej niż Polacy – nie mieli moż­li­wo­ści zapo­zna­nia się z praw­dzi­wym obli­czem bol­sze­wi­zmu i pan­sla­wi­zmu, toteż zbli­ża­nie się Armii Czerwonej wraz z przy­wódcą cze­skich komu­ni­stów Klementem Gottwaldem nie wzbu­dzało w nich żad­nych obaw, a wyłącz­nie nadzieje.
Dla więk­szo­ści Czechów nazi­ści Moravca czy komu­ni­ści Gottwalda byli jed­nak zbyt rady­kalni. Szczególnie przed­wo­jenne elity pra­gnęły powrotu do przed­wo­jen­nej rze­czy­wi­sto­ści, więc kręgi byłych ofi­ce­rów i byłych urzęd­ni­ków stwo­rzyły naj­po­tęż­niej­szą – a jed­no­cze­śnie bez­i­mienną – opo­zy­cję. Jej kon­takty z alian­tami były jed­nak bar­dzo ogra­ni­czone, ci bowiem popie­rali Edvarda Beneša, przed­wo­jen­nego pre­zy­denta Czech, który wśród roda­ków nie cie­szył się zbyt dużą sym­pa­tią.
Czesi powszech­nie obwi­niali Edvarda Beneša za kata­stro­falną poli­tykę pro­wa­dzoną w przeded­niu wojny, nało­że­nie dodat­ko­wych podat­ków prze­zna­czo­nych na bez­u­ży­teczne for­ty­fi­ka­cje gra­niczne oraz o ucieczkę z kraju w 1938 r. W cza­sie wojny Beneš był prze­wod­ni­czą­cym Czecho-Słowackiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Chociaż Beneš miał swo­ich zwo­len­ni­ków także w Protektoracie Czech i Moraw – kon­takty z nim utrzy­my­wał na przy­kład pre­mier rządu cze­skiego, gen. Alois Eliáš – to jed­nak jego wpływy nie były duże. Aby je powięk­szyć, Edvard Beneš posta­no­wił prze­pro­wa­dzić zamach na nie­miec­kiego „pro­tek­tora”, Reinharda Heydricha.
Operacja ta – prze­pro­wa­dzona w maju 1942 r. przez cze­skich i sło­wac­kich koman­do­sów – powio­dła się, lecz repre­sje nie­miec­kie były bar­dzo surowe. Niemiecki ter­ror przy­jął roz­miary nie­spo­ty­kane chyba w żad­nym innym kraju. Do końca czerwca Niemcy aresz­to­wali 6000 Czechów, z któ­rych 3000 zgi­nęło. Zamordowani zostali wszy­scy Czesi, któ­rzy byli w naj­mniej­szym nawet stop­niu zwią­zani z zama­chow­cami (nie­liczni, któ­rzy prze­żyli, oka­zali się po woj­nie agen­tami Gestapo). Przy oka­zji roz­gro­miono wszel­kie nie­le­galne orga­ni­za­cje, nawet jeśli nie sta­no­wiły bez­po­śred­niego zagro­że­nia dla porządku w Protektoracie Czech i Moraw – m.in. uwię­ziono i stra­cono pre­miera rządu pro­tek­to­ratu, gen. Aloisa Eliáša. Działania nie­miec­kie były bru­talne, ale i sku­teczne, spa­cy­fi­ko­wały bowiem jakie­kol­wiek anty­nie­miec­kie nastroje u Czechów, zli­kwi­do­wały wszel­kie wpływy Beneša i zapew­niły lojal­ność Czechów wobec Adolfa Hitlera, trwa­jącą do samego końca wojny.

  • Tymoteusz Pawłowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE