O zwy­cię­stwo w ete­rze cz.2

Komplet wyposazenia wchodzacego w sklad systemu zaklocen radiolokacyjnych SPN-30 na posterunku terenowym. Fot. zbiory Autora

Komplet wypo­sa­ze­nia wcho­dza­cego w sklad sys­temu zaklo­cen radio­lo­ka­cyj­nych SPN-30 na poste­runku tere­no­wym. Fot. zbiory Autora

W latach 60. udało się w Siłach Zbrojnych PRL stwo­rzyć sys­tem jed­no­stek radio­elek­tro­nicz­nych róż­nego prze­zna­cze­nia. Gdy na prze­ło­mie tej i następ­nej dekady poczy­niono dokładne ana­lizy jako­ści stwo­rzo­nego „pro­duktu” oka­zało się, że powo­dów do zado­wo­le­nia nie było.

Dla decy­den­tów w mun­du­rach ist­nie­jące już ośrodki, pułki i bata­liony nie miały nie­stety ani zado­wa­la­ją­cych struk­tur orga­ni­za­cyj­nych, ani wystar­cza­ją­cej liczby spe­cja­li­stycz­nego wypo­sa­że­nia do tego, aby spro­stać wszyst­kim sta­wia­nym przed nimi zada­niom. Tłumaczono sobie co prawda, że w Układzie Warszawskim tylko Armia Radziecka posiada sys­tem walki radio­elek­tro­nicz­nej w pełni skom­ple­to­wany, ale to nie ozna­czało, że nie można było dążyć do poprawy stanu posia­da­nia.

Posiadane zdol­no­ści

Przedstawiony pod koniec pierw­szej czę­ści arty­kułu stan orga­ni­za­cyj­nych jed­no­stek radio­elek­tro­nicz­nych z końca 1972 r. był stale dosko­na­lony. Dla przy­kładu siły 3. PZRel roz­wi­jano według zmian z 1971 r. stop­niowo. Kompania zakłó­ceń z Gryfic została roz­wi­nięta w 1972 r., kom­pa­nia w rejo­nie Słupska była roz­wi­jana do początku 1973 r., pozy­cje tere­nowe zaś trze­ciej z Rozewia były orga­ni­zo­wane w 1974 r. i w pierw­szych mie­sią­cach 1975 r. (jako ostatni roz­wi­nięto plu­ton z poste­run­kiem w Łebie). W 1975 r. trwało wypo­sa­ża­nie bata­lionu, któ­rego kom­pa­nie miały bro­nić prze­praw na Wiśle. Wszystko było efek­tem braku dostaw zamó­wio­nego sprzętu. Na lata 1971 – 75 ze Związku Radzieckiego miało tra­fić do Polski 187 urzą­dzeń zakłó­ca­ją­cych, gdy tym­cza­sem fak­tycz­nie ode­brano tylko 95.
Sprawami roz­woju sys­temu WRE w Wojsku Polskim zajął się na obra­dach 17 lutego 1970 r. Zespół MON1. Nasze zdol­no­ści porów­nano do ana­lo­gicz­nych sił znaj­du­ją­cych się w siłach zbroj­nych państw NATO. W inte­re­su­ją­cej Polskę Północnej Grupie Armii naj­licz­niej­sze siły radio­elek­tro­niczne miały w tym cza­sie 1. Korpus Armijny Wielkiej Brytanii i 1. Korpus armijny RFN wraz z lot­nic­twem. Oceniano, że siły te mają dwa do trzech razy więk­szy poten­cjał pro­wa­dze­nia zakłó­ceń od naszego i mogą zdez­or­ga­ni­zo­wać sys­tem radio­elek­tro­niczny całego naszego frontu, a my możemy obez­wład­nić łącz­ność radiową jed­nego kor­pusu armij­nego i osło­nić przed lot­nic­twem ok. 30 % naszych sił ude­rze­nio­wych na fron­cie nie mając moż­li­wo­ści kom­plek­so­wego zakłó­ce­nia całych sys­te­mów. W innych two­rzo­nych, mniej wię­cej w tym samym cza­sie ana­li­zach zakła­dano, że woj­ska ope­ra­cyjne mogą zakłó­cić łącz­ność radiową KF w 38 % i UKF – 58 %, samo­lo­towe urzą­dze­nia zaś tylko w 30 %, na fron­cie wewnętrz­nym zaś nie wię­cej niż 20 % samo­lo­to­wych urzą­dzeń radio­lo­ka­cyj­nych. Wytykano m.in. brak osłony radio­elek­tro­nicz­nej waż­nych rejo­nów kraju, w tym przede wszyst­kim Warszawy i Śląska.
Przyjęte przez Polskę reko­men­da­cje do roz­woju sił w ramach Zjednoczonych Sił Zbrojnych Układu Warszawskiego i wyni­ka­jące z nich zale­ce­nia z lutego 1970 r. przy­jęte przez wspo­mniany Zespół MON wymu­siły pod­ję­cie dzia­łań w celu powięk­sze­nia poten­cjału jed­no­stek radio­elek­tro­nicz­nych. W zesta­wie sił ope­ra­cyj­nych, czyli dzia­ła­ją­cych na prze­wi­dy­wa­nym fron­cie zwró­cono uwagę przede wszyst­kim na zwal­cza­nie środ­ków radio­elek­tro­nicz­nych w sys­te­mach dowo­dze­nia, roz­po­zna­nia, kie­ro­wa­nia rakie­towo-jądro­wymi środ­kami raże­nia oraz jego sys­te­mów radio­na­wi­ga­cyj­nych. Zakładano też posia­da­nie sił zdol­nych do osłony radio­elek­tro­nicz­nej zasad­ni­czych ele­men­tów wła­snego ugru­po­wa­nia ope­ra­cyj­nego. Z kolei w siłach OTK (Obrony Terytorium Kraju) wysi­łek sku­piono przede wszyst­kim na osło­nie radio­elek­tro­nicz­nej wybrzeża mor­skiego oraz naj­waż­niej­szych rejo­nów (obiek­tów) o cha­rak­te­rze poli­tyczno-admi­ni­stra­cyj­nym i gospo­dar­czym. Całość po prze­pro­wa­dze­niu nie­zbęd­nych prze­for­mo­wań i dopo­sa­że­niu miała sta­no­wić jed­no­lity pod wzglę­dem ope­ra­cyjno-tak­tycz­nym poten­cjał, który na wypa­dek wojny, w ciągu 1 – 3 dób miał być prze­kształ­cony w dwa nie­za­leż­nie funk­cjo­nu­jące, lecz ści­śle powią­zane sys­temy – wojsk ope­ra­cyj­nych oraz obrony tery­to­rium kraju. Niestety do przy­go­to­wa­nych struk­tur nie prze­sta­wał stan wypo­sa­że­nia tech­nicz­nego.
Strona radziecka potwier­dziła jedy­nie 51 % zamó­wień, pier­wotne zamie­rze­nia zre­ali­zo­wano poło­wicz­nie. Zastrzeżenia budziły także moż­li­wo­ści kupo­wa­nego sprzętu. Generalnie pozy­skany dotąd poten­cjał środ­ków tech­nicz­nych umoż­li­wił jedy­nie selek­tywną reali­za­cję nie­któ­rych sta­wia­nych przed poszcze­gól­nymi jed­nost­kami zadań. Dostawy z lat 1961 – 65 w poło­wie następ­nej dekady były już gene­ra­cją prze­sta­rzałą. Cały czas otwarta (tzn. nie zała­twiona dosta­wami) pozo­sta­wała sfera wypo­sa­że­nia w zestawy zdolne do obez­wład­nia­nia sys­te­mów łącz­no­ści radio­li­nio­wej, tro­pos­fe­rycz­nej i sate­li­tar­nej oraz kie­ro­wa­nia jego tech­nicz­nymi środ­kami walki i nawi­ga­cji. W ZSRR na prze­ło­mie lat 60. i 70. wystę­po­wały jed­nak poważne trud­no­ści z wdro­że­niem do pro­duk­cji nowo­cze­snych urzą­dzeń w tych dzie­dzi­nach, a w Polsce nie pro­wa­dzono tego typu badań.
8 czerwca 1973 r. na kole­gium szefa SG WP zatwier­dzony został plan roz­woju WRE do 1990 r. Zakładane dzia­ła­nia prze­wi­dy­wały roz­wój nie tylko jed­no­stek na lądzie, ale także w więk­szym stop­niu mon­taż urzą­dzeń roz­po­zna­nia i zakłó­ca­nia na okrę­tach (wska­zano okręty desan­towe, tra­łowce i kutry rakie­towe) i samo­lo­tach (jako mini­mum zale­cono, aby było to 30 % maszyn bojo­wych).
Wyliczono, że aby cokol­wiek spró­bo­wać wskó­rać w walce radio­elek­tro­nicz­nej z NATO woj­ska ope­ra­cyjne wydzie­lane na front zewnętrzny powinny posia­dać moż­li­wość jed­no­cze­snego obez­wład­nia­nia środ­kami WRE co naj­mniej 30 % zasad­ni­czych rela­cji łącz­no­ści radio­wej, radio­li­nio­wej, tro­pos­fe­rycz­nej i sate­li­tar­nej prze­ciw­nika. Do wyko­na­nia tego w woj­skach frontu powinno być 108 zesta­wów zakłó­ca­ją­cych, tym­cza­sem w poło­wie 1973 r. dostęp­nych było led­wie 25 (do końca 1975 r. ilość zesta­wów miała wzro­snąć do 39). Dawało to moż­li­wość obez­wład­nie­nia sys­te­mów łącz­no­ści w pasie jed­nej dywi­zji lub czę­ścio­wego obez­wład­nie­nia w pasie jed­nego z kor­pu­sów armij­nych.
W opra­co­wa­niach wska­zano też, że do osłony ok. 25 – 32 waż­niej­szych obiek­tów w pasie dzia­ła­nia frontu (5−6 związ­ków ogól­no­woj­sko­wych, 3 – 4 bry­gady rakie­towe, 5 – 6 sta­no­wisk dowo­dze­nia, 8 – 10 lot­nisk, 4 – 6 prze­praw) do wyko­na­nia tego zada­nia potrzeba było 156 zesta­wów zakłó­ceń, aktu­al­nie zaś posia­damy 31 zesta­wów, a do końca 1975 r. ich liczba miała wzro­snąć do 50 zesta­wów.
Z kolei w obro­nie kraju prze­wi­dy­wano, że prze­ciw­nik dzia­ła­jąc ok. 500 – 600 samo­lo­tami (30 % z zesta­wami zakłó­ca­ją­cymi) i 40 – 50 okrę­tami (wszyst­kie z zesta­wami zakłó­ca­ją­cymi) może sku­tecz­nie zakłó­cić 600 rela­cji radio­wych i 70 obiek­tów radio­lo­ka­cyj­nych, co ozna­czało na przy­kład na wybrzeżu obez­wład­nie­nie całego poten­cjału radio­tech­nicz­nego i łącz­no­ści Marynarki Wojennej i 2. Korpusu OPK. Także na innych kie­run­kach miało to wystar­czyć do cał­ko­wi­tego spa­ra­li­żo­wa­nia sys­te­mów dzia­ła­ją­cych w Wojskach OPK. Jako nie­zbędne wska­zano pro­wa­dze­nie cią­głej osłony radio­elek­tro­nicz­nej na wybrzeżu i 7 – 8 naj­waż­niej­szych ośrod­ków i ok. 20 innych obiek­tów na kie­run­kach zagro­że­nia, do czego było potrzebne 287 zesta­wów zakłó­ca­ją­cych, z tego 50 % na wybrzeżu. Na sta­nie w poło­wie 1973 r. były jed­nak tylko 32 zestawy zakłó­ca­jące, które zapew­niły co naj­wy­żej osłonę 30 % wybrzeża. Zakładano, że do końca 1975 r. liczba ta miała wzro­snąć do 50 zesta­wów (co pozwo­li­łoby na osłonę połowy pasa naszego wybrzeża). Dopiero z koń­cem 1985 r. stany sprzętu miały osią­gnąć limity pozwa­la­jące na pełną reali­za­cję zadań. I tych pla­nów też nie­stety nie zre­ali­zo­wano.

  • Robert Rochowicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE