Nuklearne frach­towce

Nuklearne frachtowce. Pierwszy statek atomowy świata Savannah zbliża się do słynnego mostu Golden Gate, 1962 r. Fot. NARA

Nuklearne frach­towce. Pierwszy sta­tek ato­mowy świata Savannah zbliża się do słyn­nego mostu Golden Gate, 1962 r. Fot. NARA

Jednostki cywilne o napę­dzie ato­mo­wym, inne niż lodo­ła­ma­cze, to inte­re­su­jąca, choć krótka karta w histo­rii żeglugi. Zbudowano ich bowiem zale­d­wie cztery. Nieco wbrew tytu­łowi żaden z nich nie był regu­lar­nym frach­tow­cem, choć do stanu tego naj­bar­dziej zbli­żył się Siewmorput‘. Za budową każ­dego z nich stał zło­żony splot czyn­ni­ków poli­tycz­nych, pre­sti­żo­wych, a wymiar eko­no­miczny pozo­sta­wał w cie­niu, o czym naj­le­piej świad­czy to, że były one w różny spo­sób sub­sy­dio­wane przez wła­dze pań­stwowe. W poniż­szym arty­kule przed­sta­wiamy genezę i oko­licz­no­ści budowy, a także losy jed­no­stek, które wbrew inten­cjom wielu, nie wyzna­czyły bynaj­mniej nowej drogi w okrę­tow­nic­twie i żeglu­dze handlowej.

Stany Zjednoczone

Narodziny pierw­szego na świe­cie statku han­dlo­wego o napę­dzie nukle­ar­nym zwią­zane były ści­śle z wielką poli­tyką. Prezydent Stanów Zjednoczonych, Dwight D. Eisenhower lan­so­wał mia­no­wi­cie ambitny pro­gram „Atom dla Pokoju”. Przedstawiono go publicz­nie 8 grud­nia 1953 r. w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Rzucił on wów­czas śmiały pro­jekt, by zabrać broń jądrową z rąk żoł­nie­rzy i wło­żyć ją w ręce tych, któ­rzy wie­dzą, jak pozba­wić jej mili­tar­nej otoczki i zaadap­to­wać dla celów poko­jo­wych. Eisenhower, zna­jący dobrze okrop­no­ści wojny, był w swych usi­ło­wa­niach zwią­za­nych z roz­bro­je­niem nukle­ar­nym wia­ry­godny, ale pro­gram miał też pro­mo­wać USA, jako wio­dące tech­no­lo­gicz­nie świa­towe mocar­stwo. Wśród róż­nych kon­cep­tów powią­za­nych ogól­nym hasłem poko­jo­wego wyko­rzy­sta­nia ener­gii ato­mo­wej, poja­wił się także – obok, na przy­kład, fan­ta­styczno-mega­lo­mań­skiej, przy­po­mi­na­ją­cej sowiec­kie marze­nia o zawra­ca­niu sybe­ryj­skich rzek, wizji uży­cia pod­ziem­nych eks­plo­zji ato­mo­wych do budowy wiel­kich kana­łów – inży­nier­sko wyko­nalny plan budowy nukle­ar­nego statku.
Prezydencka ini­cja­tywa zaczęła nabie­rać real­nych kształ­tów w 1956 r. Wtedy to Kongres auto­ry­zo­wał pro­jekt budowy statku o napę­dzie ato­mo­wym, dla któ­rego prze­wi­dziano nazwę Savannah, jako wspól­nego przed­się­wzię­cia Komisji Energii Atomowej, Departamentu Handlu oraz Administracji Morskiej Stanów Zjednoczonych. Prace pro­jek­towe powie­rzono reno­mo­wa­nemu biuru George G. Sharp, Inc. z Nowego Jorku (któ­rego port­fo­lio obej­mo­wało kil­ka­set zre­ali­zo­wa­nych pro­jek­tów, były to zarówno statki han­dlowe, jak i okręty – w tym lot­ni­skowce eskor­towe typu Casablanca – oraz jed­nostki dla Straży Wybrzeża). Jako „ame­ry­kań­ska wizy­tówka” sta­tek miał być nie tylko zaawan­so­wany tech­nicz­nie, ale i atrak­cyjny este­tycz­nie. Aby speł­nić ten ostatni wymóg zde­cy­do­wano się na bar­dzo nowo­cze­sne, wyprze­dza­jące nieco swoją epokę, ale utrzy­mane w dobrze rozu­mia­nej nautycz­nej tra­dy­cji linie kadłuba, zaś do zapro­jek­to­wa­nia wystroju wnętrz zatrud­niono znaną firmę desi­gner­ską Jack Heaney and Associates of Wilton z Connecticut. Przyznać trzeba, że wysiłki te przy­nio­sły pożą­dany efekt – Savannah jest po pro­stu ładny, czego nie można powie­dzieć o póź­niej­szym nie­miec­kim nukle­ar­nym frach­towcu Otto Hahn.
Jednostkę zbu­do­wała stocz­nia New York Shipbuilding Co. z Camden w New Jersey. Podkreślić należy, że Amerykanie dys­po­no­wali już wów­czas doświad­cze­niem ze, znacz­nie bar­dziej skom­pli­ko­wa­nymi, okrę­tami pod­wod­nymi o napę­dzie ato­mo­wym. Wszak Nautilus wszedł do służby we wrze­śniu 1954 r. Stępkę pod nukle­arny frach­to­wiec poło­żono 22 maja 1958 r., w dniu który na mocy pro­kla­ma­cji Kongresu z 1933 obcho­dzony jest jako Narodowy Dzień Morza. Wodowanie odbyło się 21 lipca 1959 r., a matką chrzestną była ówcze­sna pierw­sza dama, Mamie Eisenhower.
Po cere­mo­nii nada­nia imie­nia, 30 mie­sięcy trwała insta­la­cja reak­tora. Następnie sta­tek, tym­cza­sowo wypo­sa­żony w sil­nik wyso­ko­prężny, prze­szedł do Yorktown w Wirginii, gdzie prze­pro­wa­dzono próby insta­la­cji napę­do­wej. Pełną moc reak­tora uzy­skano w kwiet­niu 1962 r. Koszt jed­nostki zamknął się kwotą 49,9 mln USD, z czego 18,6 przy­pa­dło na kadłub wraz z osprzę­tem mor­skim, zaś 28,3 mln na reak­tor z wypo­sa­że­niem (dostar­czony przez Babcock & Wilcox) i paliwo jądrowe.

  • Krzysztof Kubiak

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE