NSM na sze­ro­kich wodach

USS Coronado z wyrzutniami RGM-84 Harpoon (góra) i RGM-184 NSM (dół) na pokładzie dziobowym. Seryjne wyrzutnie NSM-ów nie kolidują z dziobowym gniazdem na dodatkowe uzbrojenie, w którym obecnie można instalować wyrzutnie pocisków AGM-114L.

USS Coronado z wyrzut­niami RGM-84 Harpoon (góra) i RGM-184 NSM (dół) na pokła­dzie dzio­bo­wym. Seryjne wyrzut­nie NSM-ów nie koli­dują z dzio­bo­wym gniaz­dem na dodat­kowe uzbro­je­nie, w któ­rym obec­nie można insta­lo­wać wyrzut­nie poci­sków AGM-114L.

Mimo że nor­we­ski prze­ciw­o­krę­towy kie­ro­wany pocisk rakie­towy NSM jest na rynku już ponad dekadę, nie zano­to­wał przez ten czas suk­ce­sów, na jakie liczyli jego twórcy. Sytuacja zmie­niła się dopiero w ciągu kilku ostat­nich lat, gdy jego pro­du­cen­towi, gru­pie Kongsberg, udało się wejść na lukra­tywny rynek Stanów Zjednoczonych, a w Europie uzy­skać zamó­wie­nie Republiki Federalnej Niemiec. Także w Polsce NSM umac­nia swoją pozy­cję, dzięki roz­po­czę­ciu budowy ośrodka pro­duk­cyjno-ser­wi­so­wego tych poci­sków w Wojskowych Zakładach Elektronicznych S.A. w Zielonce.

Na rynku prze­ciw­o­krę­to­wych kie­ro­wa­nych poci­sków rakie­to­wych (pokpr) wystę­puje duża kon­ku­ren­cja. Szereg państw ofe­ruje takie uzbro­je­nie na eks­port, a w przy­padku poten­ta­tów, takich jak np. Federacja Rosyjska, oferta obej­muje kilka ich typów, dopa­so­wa­nych do zasob­no­ści port­fela kupu­ją­cego albo mniej lub bar­dziej wyśru­bo­wa­nych wyma­gań tak­tyczno-tech­nicz­nych. Do tego docho­dzi jesz­cze bar­dzo pro­za­iczna sprawa – pra­wie wszy­scy liczący się pro­du­cenci pokpr ofe­rują także plat­formy bojowe, które mogą te poci­ski odpa­lać (samo­loty, śmi­głowce, okręty nawodne i/lub pod­wodne, wyrzut­nie lądowe). Takiego han­di­capu nie ma Norwegia, która nie jest eks­por­te­rem okrę­tów ani samo­lo­tów. Z tego powodu NSM (Naval Strike Missile) Konsberga kon­ku­ruje głów­nie osią­gami i warun­kami umowy han­dlo­wej. Oczywiście zda­rzają się wyjątki. I tak 18 kwiet­nia 2018 r. Malezja zamó­wiła za 124 mln EUR NSM‑y do swo­ich, doce­lowo, sze­ściu kor­wet typu Maharaja Lela, jak nazwano lokal­nie budo­wane okręty bazu­jące na zna­cząco powięk­szo­nym licen­cyj­nym fran­cu­skim pro­jek­cie Gowind 2500, które ory­gi­nal­nie ofe­ro­wano z pokpr MBDA MM40 Exocet Block 3.
Niedługo potem Kongsebrg sprze­dał poci­ski NSM Republice Federalnej Niemiec. Jest to ponie­kąd trans­ak­cja wią­zana, wyni­ka­jąca z wyboru przez Norwegię nie­miec­kich okrę­tów pod­wod­nych typu 212CD (Common Design). Wartość umowy z 20 czerwca 2018 r. wynosi 220 mln NOK (21,5 mln EUR), co wska­zuje raczej na począ­tek zaku­pów niż jed­no­ra­zową trans­ak­cję. Część donie­sień mówi, że Niemcy doce­lowo zastą­pią poci­skami NSM rakiety serii RGM-84 Harpoon i MM38 Exocet na swo­ich fre­ga­tach, czy­niąc go zasad­ni­czym poci­skiem tej klasy w Deutsche Marine. I jedy­nie kor­wety typu K130 Braunschweig nadal będą uzbra­jane w pokpr Saab/Diehl RBS-15 Mk 3. Nie jest to z pew­no­ścią dobra wia­do­mość dla Boeinga, pro­du­centa Harpoonów, ale jesz­cze gor­sze wie­ści dla spółki z Arlington napły­nęły ze Stanów Zjednoczonych.

US Navy wybiera NSM

Kariera NSM za Atlantykiem wiąże się z histo­rią roz­woju okrę­tów wie­lo­za­da­nio­wych Littoral Combat Ships (LCS). Nie będziemy teraz tego zagad­nie­nia szcze­gó­łowo przy­po­mi­nać. Wspomnijmy jedy­nie, że zdol­ność zwal­cza­nia celów pły­wa­ją­cych przez LCS ogra­ni­czono do pakietu misyj­nego Surface Warfare (SUW), który miał umoż­li­wiać raże­nie tylko szyb­kich małych jed­no­stek nawod­nych (tzw. FAC/FIAC). Rozwój pakietu SUW podzie­lono na etapy (Increments, Inc). Obecnie SUW Inc 1 obej­muje dwa sys­temy arty­le­ryj­skie Mk 46 Mod 2 z 30 mm armatą Mk 44 Mod 2 każdy, a także śmi­gło­wiec MH-60R, Inc 2 małe łodzie moto­rowe (tzw. Maritime Security Module), zapla­no­wany Inc 3 pio­nowe wyrzut­nie ppk AGM-114L Longbow Hellfire (prze­jęte z zapa­sów US Army, wię­cej w WiT 4/2017) – jako tzw. Surface-to-Surface Missile Module Increment I – oraz śmi­gło­wiec bez­za­ło­gowy MQ-8C Fire Scout (jako uzu­peł­nie­nie MH-60R, zastąpi w tej roli obecny mniej­szy taki bez­za­ło­go­wiec, czyli MQ-8B) oraz przy­szły Inc 4, czyli tzw. Surface-to-Surface Missile Module Increment II (nowy pocisk, do zastą­pie­nia AGM-114L, któ­rego pro­duk­cja zakoń­czyła się ponad dekadę temu). AGM-114L to także broń przy­pad­kowa, która wypeł­niła lukę po sys­te­mie rakie­to­wym Non-Line-of-Sight Launch System (NLOS-LS) Precision Attack Missile (PAM), któ­rego roz­wój prze­rwano na początku obec­nej dekady. Powyższe pakiety uzu­peł­nia 57 mm armata auto­ma­tyczna Mk 110 (lokalne ozna­cze­nie BAE Systems Bofors Mk 3), ale jak widać zdol­ność samo­dziel­nej walki LCS-ów z okrę­tami nawod­nymi nie­przy­ja­ciela jest nie­mal żadna (MH-60R nie prze­no­szą pokpr AGM-119B Penguin, któ­rych US Navy miała nie­wiele ponad sto), zwłasz­cza takimi uzbro­jo­nymi w pokpr. Ograniczenia LCS-ów stały się jesz­cze wyraź­niej­sze wraz ze wzro­stem ambi­cji Waszyngtonu na wschod­nim Pacyfiku i par­ciu ku kon­fron­ta­cji z Chinami. LCS bez pokpr nie jest w tam­tej czę­ści świata zbyt przy­datny.
Wyraźnym dowo­dem na rosnące zain­te­re­so­wa­nie US Navy nor­we­skim poci­skiem było próbne strze­la­nie, które wyko­nano 23 wrze­śnia 2014 r. z pokładu USS Coronado (LCS 4) trój­ka­dłu­bo­wego typu Independence. W tym celu na lądo­wi­sku śmi­głowca, na impro­wi­zo­wa­nej plat­for­mie, przy­mo­co­wano ad hoc dwu­po­jem­ni­kową wyrzut­nię NSM. Jej wygląd wska­zy­wał na kon­struk­cyjne pokre­wień­stwo z wyrzut­niami sys­temu obrony wybrzeża. Wystrzelony pocisk tra­fił cel, któ­rym był MST (Mobile Ship Target), czyli kon­te­nery usta­wione na pokła­dzie 80-metro­wej jed­nostki. Wyrzutnia raczej nie była zin­te­gro­wana z okrę­to­wym sys­te­mem walki, a nie­zbędny osprzęt umiesz­czono na czas tej misji w han­ga­rze Coronado.
Dozbrajanie LCS-ów przy­brało postać pro­gramu Over-the-Horizon Weapon System (OTH-WS), który US Navy roz­po­częło 2 grud­nia 2016 r., a część ofer­tową 8 lutego 2017 r. Chodziło o nowy okrę­towy pokpr, który nie musiał być odpa­lany z wyrzutni pio­no­wej Mk 41. Już samo ogło­sze­nie prze­targu było jasnym sygna­łem, że US Navy nie chce Harpoonów, choć w mię­dzy­cza­sie Coronado został w nie uzbro­jony, i które dwu­krot­nie testowo odpa­lał. Po raz pierw­szy 19 lipca 2016 r., w trak­cie ćwi­czeń „RIMPAC 2016”, wystrze­lił RGM-84D Harpoon Block 1C do celu, któ­rym była wyco­fana stara fre­gata, ale pocisk chy­bił. Drugi test Coronado prze­pro­wa­dził 22 sierp­nia 2017 r. koło Guam, także odpa­la­jąc RGM-84D Block 1C. Tym razem strze­la­nie odby­wało się poza hory­zont radio­lo­ka­cyjny okrętu (stąd fraza Over-the-Horizon w nazwie pro­gramu), a dane do strze­la­nia prze­ka­zały śmi­głowce pokła­dowe MH-60S i MQ-8B (dziwi uży­cie MH-60S, czyli wer­sji bez radio­lo­ka­tora, w prze­ci­wień­stwie do MH-60R). Więcej infor­ma­cji nie podano, poza tym, że cel tra­fiono.

  • Adam M. Maciejewski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE