Nowe śmi­głowce dla Sił Zbrojnych RP

Wysłużone i pozbawione podstawowego uzbrojenia przeciwpancernego Mi-24 pilnie potrzebują następców.

Wysłużone i pozba­wione pod­sta­wo­wego uzbro­je­nia prze­ciw­pan­cer­nego Mi-24 pil­nie potrze­bują następ­ców.

Konieczność pil­nej wymiany naj­waż­niej­szych kate­go­rii śmi­głow­ców uży­wa­nych przez Siły Zbrojne RP została dostrze­żona kilka lat temu. Postępowanie prze­tar­gowe doty­czące zakupu zuni­fi­ko­wa­nej wiro­pła­to­wej plat­formy wie­lo­za­da­nio­wej zostało zakoń­czone jesz­cze za kaden­cji poprzed­niego rządu. W kwiet­niu ubie­głego roku wybrana została oferta Airbus Helicopters, a dostar­czo­nych miało zostać 50 śmi­głow­ców H225M Caracal. Do dziś jed­nak umowa nie została pod­pi­sana. W kon­tek­ście sytu­acji mię­dzy­na­ro­do­wej prio­ry­te­towo zaczyna być trak­to­wany drugi prze­targ, ozna­czony kryp­to­ni­mem Kruk. Dotyczy on zakupu nawet 32 nowo­cze­snych śmi­głow­ców bojo­wych.

Rozpoczęty w poło­wie 2013 r., eta­pem nego­cja­cji tech­nicz­nych, prze­targ na wie­lo­za­da­niowe śmi­głowce trans­por­towe miał wyło­nić dostawcę 70 śmi­głow­ców, które zastą­pić miały obec­nie użyt­ko­wane maszyny rodziny Mi-8/17, a także mor­skie Mi-14.
Pierwotnie, na bazie jed­nej plat­formy, miały zostać zaku­pione wyspe­cja­li­zo­wane odmiany – 10 śmi­głow­ców ratow­nic­twa bojo­wego (CSAR), sześć ratow­nic­twa mor­skiego, sześć do zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych i 48 trans­por­to­wych. Co zro­zu­miałe, tak duży zakup, o war­to­ści ponad 10 miliar­dów PLN, będący jed­nym z waż­niej­szych ele­men­tów Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych w latach 2013 – 2022, wzbu­dził duże zain­te­re­so­wa­nie świa­to­wych poten­ta­tów. Nie mogło wśród nich zabrak­nąć pod­mio­tów mają­cych już zakłady pro­du­ku­jące wiro­płaty w Polsce.
Należąca do nie­dawna do United Technologies Corporation, a obec­nie do kon­cernu Lockheed Martin, firma Sikorsky Aircraft Corporation pro­du­kuje obec­nie w Polskich Zakładach Lotniczych Sp. z o.o. w Mielcu śmi­głowce S-70i Black Hawk i kabiny oraz ele­menty do pozo­sta­łych maszyn rodziny S-70/UH-60. Z uwagi na względy kor­po­ra­cyjne, kon­cern UTC zaofe­ro­wał w prze­targu śmi­głowce nie­uzbro­jone, acz­kol­wiek z tech­nicz­nymi moż­li­wo­ściami zin­te­gro­wa­nia róż­no­rod­nych sys­te­mów uzbro­je­nia. Niedawna zmiana wła­ści­ciela firmy Sikorsky spo­wo­do­wała jed­nak zmianę zało­żeń oferty – obec­nie Lockheed Martin pro­muje śmi­głowce rodziny S-70 uzbro­jone w róż­no­rodne sys­temy rakie­towe i strze­lec­kie.
Kolejnym ofe­ren­tem była, nale­żąca do grupy Finmeccanica (obec­nie Leonardo) firma PZL-Świdnik S.A., dostar­cza­jąca od wielu lat śmi­głowce dla pol­skiego woj­ska. Producent ten do dziś pod­kre­śla pol­skość przed­się­bior­stwa, przed­sta­wia­jąc osią­gnię­cia w postaci dostar­cza­nych Wojsku Polskiemu od kil­ku­dzie­się­ciu lat śmi­głow­ców Mi-2, następ­nie licz­nych odmian wie­lo­za­da­nio­wych maszyn W-3 Sokół i Anakonda, a w ostat­niej deka­dzie szkol­nych SW-4 Puszczyk. W Świdniku powstają struk­tury więk­szo­ści śmi­głow­ców AgustaWestland (obec­nie Leonardo Helicopter Division) AW109/119, AW139 i AW149, a po ewen­tu­al­nym wybo­rze jego oferty, PZL-Świdnik miałby wyłącz­ność na pro­duk­cję woj­sko­wych odmian AW149.
Przetarg zakoń­czył się jed­nak zwy­cię­stwem – do dziś jed­nak nie wiemy, czy osta­tecz­nym – kon­sor­cjum Airbus Helicopters i firmy Heli Invest Sp. z o.o. Producent, obecny w Polsce dotych­czas tylko na rynku cywil­nym (m.in. jako dostawca śmi­głow­ców dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego), zaofe­ro­wał inwe­sty­cje, w tym stwo­rze­nie w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 w Łodzi linii mon­tażu koń­co­wego śmi­głowca H225M Caracal. Według Airbus Helicopters Polska, po zamó­wie­niu H225M, mia­łaby stać się jed­nym z naj­waż­niej­szych państw-fila­rów glo­bal­nego kon­cernu Airbus, mają­cego już w Polsce zakłady Airbus Defence & Space PZL Warszawa-Okęcie S.A.
W kwiet­niu 2015 r. ogło­szono zakwa­li­fi­ko­wa­nie do prób woj­sko­wych śmi­głowca H225M, ponie­waż oferta Airbus Helicopters jako jedyna speł­niła wyma­ga­nia for­malne i tech­niczne zapi­sane w warun­kach prze­targu. Liczbę pla­no­wa­nych do zakupu śmi­głow­ców ogra­ni­czono jed­nak do 50, rezy­gnu­jąc z 20 sztuk odmiany trans­por­to­wej. Po ana­li­zach prze­pro­wa­dzo­nych w MON i wery­fi­ka­cji stanu pozo­sta­ją­cych w służ­bie śmi­głow­ców Mi-8/17 zde­cy­do­wano, że można zre­ali­zo­wać ich kolejne remonty i eks­plo­ato­wać przez kolej­nych kil­ka­na­ście lat. Próby tech­niczne H225 prze­pro­wa­dzono w maju i zakoń­czyły się one wyni­kiem pozy­tyw­nym. Spodziewane pod­pi­sa­nie umowy na dostawę śmi­głow­ców nie doszło jed­nak do skutku ze względu na zmiany poli­tyczne w kraju. Po wybo­rach par­la­men­tar­nych nowy rząd kon­ty­nu­uje jed­nak, zaini­cjo­wane jesz­cze przez poprzed­ni­ków, nego­cja­cje z pro­du­cen­tem odno­śnie off­setu powią­za­nego z kon­trak­tem. Zawarcie umowy kom­pen­sa­cyj­nej, w try­bie w jakim pro­wa­dzone jest te postę­po­wa­nie, jest bowiem warun­kiem pod­pi­sa­nia zasad­ni­czej umowy na dostawę śmi­głow­ców.
Rozmowy pro­wa­dzone przez Ministerstwo Gospodarki trwają od roku – według MON są one bar­dzo trudne ze względu na roz­bież­ność sta­no­wisk stron w wielu kwe­stiach. Jednym ze spor­nych zagad­nień jest har­mo­no­gram dostaw oraz war­tość umowy, które ule­gły nie­uchron­nej zmia­nie ze względu na upływ czasu. W sierp­niu w mediach poja­wiły się infor­ma­cje o woli MON rychłego roz­wią­za­nia tej pato­wej sytu­acji, aby do połowy wrze­śnia uzy­skać jasność odno­śnie naj­bliż­szej przy­szło­ści pro­gramu śmi­głow­ców wie­lo­za­da­nio­wych.
Nieco w cie­niu gło­śnego pro­gramu zakupu śmi­głow­ców trans­por­to­wych pozo­sta­wał do nie­dawna, rów­nie ważny, a może i waż­niej­szy, pro­jekt zakupu wiro­pła­tów bojo­wych. Reagując na nega­tywne zmiany sytu­acji mię­dzy­na­ro­do­wej na świe­cie i w naj­bliż­szym sąsiedz­twie kraju, MON w ubie­głym roku przy­spie­szyło plany ich pozy­ska­nia.
Nie jest tajem­nicą, że war­tość bojowa 30 użyt­ko­wa­nych obec­nie w jed­nost­kach w Inowrocławiu i Pruszczu Gdańskim śmi­głow­ców Mi-24D/W, pocho­dzą­cych z końca lat 70. i połowy 80. jest nie­wielka. Ich przy­dat­ność do służby pod­czas „misji sta­bi­li­za­cyj­nych” w Iraku i Afganistanie była wystar­cza­jąca, ale brak sku­tecz­nej moder­ni­za­cji powo­duje ich coraz mniej­szą przy­dat­ność na współ­cze­snym polu walki. Szczególnym pro­ble­mem jest wyczer­pa­nie resursu ich pod­sta­wo­wego uzbro­je­nia, czyli kie­ro­wa­nych poci­sków prze­ciw­pan­cer­nych Falanga (wer­sja D) i Kokon (wer­sja W), co zna­cząco obniża ich moż­li­wo­ści bojowe. Zakup następ­ców, w licz­bie do 32 egzem­pla­rzy, miałby umoż­li­wić prze­zbro­je­nie dwóch eskadr Lotnictwa Wojsk Lądowych. W ubie­głym roku opty­mi­styczne plany zakła­dały poja­wie­nie się pierw­szych nowych śmi­głow­ców już pod koniec tego roku.
W ramach ana­lizy rynku, zre­ali­zo­wa­nej w sierp­niu 2014 r., do rywa­li­za­cji w pro­gra­mie Kruk zgło­siło się dzie­sięć firm, z czego na zapy­ta­nie o infor­ma­cję (RFI), do paź­dzier­nika 2014 roku, odpo­wie­działo sześć pod­mio­tów. Były to: kon­sor­cjum Airbus Helicopters i Heli Invest, Turkish Aerospace Industries, Boeing, Bell Helicopter Textron Company, Instytut Metali Nieżelaznych i BIT S.A. Realnie w grę wcho­dzi zakup jed­nej z dwóch kon­struk­cji ame­ry­kań­skich (Boeing AH-64E Apache Guardian i Bell AH-1Z Viper), jed­nej euro­pej­skiej (Airbus Helicopters EC665 Tiger) lub jed­nej z Turcji (TAI T129 ATAK).
Pełna wer­sja arty­kułu dostępna w e-wyda­niu za darmo »>

  • Paweł Bondaryk

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE