Northrop Grumman idzie za cio­sem

  • Wojsko i Technika 3/2016
Myśliwiec 6. generacji Northrop Grummana ma likwidować strzałami z lasera zagrażające mu kierowane pociski „ziemia-powietrze”,  po przekroczeniu przez nie granicy zaprogramowanej bezpiecznej strefy.

Myśliwiec 6. gene­ra­cji Northrop Grumman ma likwi­do­wać strza­łami z lasera zagra­ża­jące mu kie­ro­wane poci­ski „zie­mia-powie­trze”, po prze­kro­cze­niu przez nie gra­nicy zapro­gra­mo­wa­nej bez­piecz­nej strefy.

Ogromny i dość nie­spo­dzie­wany suk­ces Northrop Grummana, jakim z pew­no­ścią był wybór kon­cernu na pro­jek­tanta i pro­du­centa nowej gene­ra­cji bom­bow­ców dla USAF (patrz WiT 1/2016), prze­niósł go znów do pierw­szej ligi dostaw­ców samo­lo­tów bojo­wych. Wygląda na to, że firma nie zamie­rza na tym poprze­stać – już dwa mie­siące póź­niej jej przed­sta­wi­ciele zapre­zen­to­wali wizję myśliwca 6. gene­ra­cji – bar­dziej dopra­co­waną niż wszyst­kie dotych­cza­sowe i odmienną niż wizje kon­ku­ren­tów.

Program myśliwca prze­wagi powietrz­nej Advanced Tactical Fighter (ATF), zakoń­czony wybo­rem samo­lotu Lockheed Martin F-22 Raptor, oka­zał się rów­nie ogra­ni­czo­nym suk­ce­sem, jak pro­gram bom­bowca Northrop B-2 Spirit. Masowa pro­duk­cja pierw­szego myśliwca 5. gene­ra­cji także ruszyła z olbrzy­mim opóź­nie­niem i rów­nież zakoń­czyła się przed­wcze­śnie. Powstało jedy­nie 195 Raptorów, w tym osiem maszyn doświad­czal­nych, co nie pozwo­liło na zastą­pie­nie nimi floty maszyn tej samej kate­go­rii 4. gene­ra­cji, a jedy­nie na wzmoc­nie­nie ich „sze­re­gów” i wyco­fa­nie naj­star­szych F-15 wer­sji A/B. Odpowiedzialność za zamknię­cie linii pro­duk­cyj­nej F-22 ponosi admi­ni­stra­cja pre­zy­denta Baracka Obamy, który oso­bi­ście ogło­sił decy­zję o wstrzy­ma­niu pro­duk­cji Raptorów pod koniec 2011 r. Od początku było jasne, że spo­wo­duje to powsta­nie w USAF luki gene­ra­cyj­nej, jeśli cho­dzi o samo­loty prze­wagi powietrz­nej. Wypełnić ją można było tylko na dwa spo­soby: poprzez prze­dłu­że­nie żywot­no­ści myśliw­ców F-15C/D z jed­no­cze­snym zwięk­sze­niem ich moż­li­wo­ści ope­ra­cyj­nych (patrz WiT 4/2015) i roz­po­czę­cie pro­gramu jesz­cze bar­dziej zaawan­so­wa­nego myśliwca – maszyny 6. gene­ra­cji. Jeśli cho­dzi o dru­gie z tych roz­wią­zań, to uru­cho­mie­nie pro­gramu, a raczej dwóch pro­gra­mów – jed­nego dla US Air Force (cel: zastą­pić F-15C/D, a w per­spek­ty­wie także F-22) i dru­giego dla US Navy/USMC (nazy­wany F/A-XX albo Next-Generation Air Dominance Programme, jego celem jest zastą­pie­nie F/A-18C/D i E/F oraz uzu­peł­nie­nie moż­li­wo­ści F-35B/C), zostało uznane za celowe już w 2012 roku, a w kwiet­niu 2013 agen­cja DARPA roz­po­częła prace mające dopro­wa­dzić do uni­fi­ka­cji oby­dwu przed­się­wzięć. Program nowego myśliwca jest jed­nak nadal u swo­jego zara­nia. Dopiero w ubie­głym roku bowiem Pentagon zażą­dał przy­zna­nia pierw­szych środ­ków na jego reali­za­cję w roku podat­ko­wym 2016. Chodzi przy tym na razie wyłącz­nie o prace stu­dyjne, na któ­rych pod­sta­wie – w roku podat­ko­wym 2018 – mógłby ruszyć wła­ściwy pro­gram, zakoń­czony powsta­niem i prze­ba­da­niem demon­stra­tora tech­no­lo­gii. Kiedy ten demon­stra­tor mógłby wznieść się w powie­trze? Tego na razie nie wia­domo, podob­nie i tego, jakie kon­kretne wyma­ga­nia zostaną posta­wione nowej plat­fo­mie. Zapowiadane jest pod­ję­cie szyb­kich decy­zji w tej spra­wie i w tym celu został stwo­rzony wspólny zespół ds. okre­śle­nia zdol­no­ści (Capability Collaboration Team – CCT). W jego skład weszli przed­sta­wi­ciele zaple­cza nauko­wego, prze­my­sło­wego i woj­skowi, patrzący na pro­blem z punktu widze­nia ope­ra­cyj­nego. CCT ma za zada­nie przede wszyst­kim okre­ślić listę roz­wią­zań i tech­no­lo­gii nie­zbęd­nych do osią­gnię­cia prze­wagi powietrz­nej w latach 30. XXI wieku i póź­niej. Jak na razie nie wia­domo zatem, jakimi cechami ma się cha­rak­te­ry­zo­wać ame­ry­kań­ski myśli­wiec 6. gene­ra­cji. Wiadomo za to, jakie pomy­sły na niego mają dziś firmy sta­ra­jące się o ten kon­trakt. A te róż­nią się od sie­bie w spo­sób zasad­ni­czy.
  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE