Niszczyciele czoł­gów Rosomak S.A.

Demonstrator niszczyciela czołgów z wieżą Leonardo HITFACT 120. W charakterze nośnika wykorzystano wydłużonego o 50 cm Rosomaka 8×8, dodatkowa sekcja przybyła między 2 a 3 osią.

Demonstrator nisz­czy­ciela czoł­gów z wieżą Leonardo HITFACT 120. W cha­rak­te­rze nośnika wyko­rzy­stano wydłu­żo­nego o 50 cm Rosomaka 8×8, dodat­kowa sek­cja przy­była mię­dzy 2 a 3 osią.

Obrona prze­ciw­pan­cerna to dziś jeden z klu­czo­wych obsza­rów moder­ni­za­cji Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Na koniecz­ność szyb­kiego uzy­ska­nia zdol­no­ści sku­tecz­nej walki z czoł­gami i innymi, sil­nie opan­ce­rzo­nymi, wozami bojo­wymi prze­ciw­nika wska­zuje ocena sił głów­nego, poten­cjal­nego prze­ciw­nika Polski i NATO na euro­pej­skim teatrze dzia­łań, potwier­dzona ana­lizą tego typu przed­się­wzięć szko­le­nio­wych, jak nie­dawne rosyj­sko-bia­ło­ru­skie manewry Zapad-2017. Rozpoczęte w tym roku przez Inspektorat Uzbrojenia MON ana­lizy rynku doty­czące nowego prze­ciw­pan­cer­nego poci­sku kie­ro­wa­nego (Karabela) i nisz­czy­ciela czoł­gów (Barakuda), a także gra­nat­ni­ków prze­ciw­pan­cer­nych wie­lo­ra­zo­wego użytku, będące wstę­pem do postę­po­wań prze­tar­go­wych, dają nadzieję, że sytu­acja w tej kry­tycz­nej sfe­rze wkrótce ule­gnie zmia­nie. Na tego­rocz­nym MSPO swoje pro­po­zy­cje zwią­zane z obroną prze­ciw­pan­cerną wojsk lądo­wych zapre­zen­to­wały także zakłady Rosomak S.A. z Siemianowic Śląskich.

Pomimo zre­ali­zo­wa­nia w pełni jed­nego z naj­waż­niej­szych pro­gra­mów moder­ni­za­cji tech­nicz­nej Wojska Polskiego zwią­za­nych z wymianą gene­ra­cyjną uzbro­je­nia po wej­ściu Polski do NATO – zakupu w latach 2004 – 2013 264 wyrzutni prze­no­śnych i 2675 prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych Rafael Spike-LR za nie­mal 1,5 mld PLN – obrona prze­ciw­pan­cerna pozo­staje jed­nym z naj­bar­dziej zanie­dba­nych obsza­rów w Siłach Zbrojnych RP. Zakup Spike’ów pozwo­lił na zaspo­ko­je­nie potrzeb jedy­nie w kate­go­rii prze­no­śnych ppk o zasięgu do 4 km, ale nie towa­rzy­szyły mu ana­lo­giczne posu­nię­cia jeśli cho­dzi o inne rodzaje takiego uzbro­je­nia. A rów­nie pilne potrzeby doty­czyły innych typów uzbro­je­nia prze­ciw­pan­cer­nego – począw­szy od ręcz­nych gra­nat­ni­ków prze­ciw­pan­cer­nych jedno- i wie­lo­krot­nego użytku, przez ppk o więk­szym niż 4 km zasięgu, samo­bieżne arty­le­ryj­skie i rakie­towe nisz­czy­ciele czoł­gów, koń­cząc na rakie­to­wych sys­te­mach kie­ro­wa­nego uzbro­je­nia prze­ciw­pan­cer­nego śmi­głow­ców. Pamiętać też należy o: wła­snej broni pan­cer­nej (moder­ni­za­cja czoł­gów, wpro­wa­dze­nie nowo­cze­snej amu­ni­cji kine­tycz­nej), saper­skich środ­kach walki z pojaz­dami (miny) i o arty­le­rii polo­wej (miny narzu­towe, poci­ski arty­le­ryj­skie napro­wa­dzane lase­rowo, poci­ski arty­le­ryj­skie z sub­a­mu­ni­cją prze­ciw­pan­cerną, w tym inte­li­gentną)! Obecny opła­kany stan obrony prze­ciw­pan­cer­nej w Wojskach Lądowych SZ RP jest skut­kiem wie­lo­let­nich zanie­dbań i przy­ję­ciu błęd­nych kon­cep­cji roz­woju Sił Zbrojnych RP, powią­za­nych ze zde­fi­nio­wa­niem takich a nie innych prio­ry­te­tów moder­ni­za­cyj­nych, na który nało­żyła się szczu­płość środ­ków prze­zna­cza­nych na moder­ni­za­cję tech­niczną oraz zachwia­nie pro­cesu wymiany gene­ra­cyj­nej uzbro­je­nia i sprzętu w jed­nost­kach, słu­żą­cych głów­nie do bez­po­śred­niej obrony kraju na sku­tek koniecz­no­ści finan­so­wa­nia roz­bu­do­wa­nych kon­tyn­gen­tów, bio­rą­cych udział w misjach eks­pe­dy­cyj­nych. W efek­cie powstały poważne luki w zdol­no­ściach sił zbroj­nych, szcze­gól­nie zwią­za­nych z odpar­ciem ataku z uży­ciem kon­wen­cjo­nal­nych sił prze­ciw­nika na nasz kraj i pań­stwa sojusz­ni­cze z Europy Środkowo-Wschodniej. Na prze­strzeni ostat­nich kilku lat sytu­acja ta zaczęła ule­gać zmia­nie, a prio­ry­te­tem roz­woju SZ RP znów stały się dzia­ła­nia zwią­zane z obroną tery­to­rium Polski, acz­kol­wiek kon­kretne posu­nię­cia zwią­zane z budową sys­temu nowo­cze­snej, wie­lo­war­stwo­wej obrony prze­ciw­pan­cer­nej pod­jęto dopiero na prze­strzeni ostat­nich kil­ku­na­stu mie­sięcy. Co warto jed­nak pod­kre­ślić, sytu­acja zwią­zana z potrze­bami w zakre­sie nowo­cze­snych środ­ków walki z sil­nie opan­ce­rzo­nymi wozami bojo­wymi prze­ciw­nika była pod­no­szona przez wielu nie­za­leż­nych eks­per­tów, a także dostrze­gana przez pol­ski prze­mysł obronny, który od lat pre­zen­to­wał – wspól­nie z part­ne­rami zagra­nicz­nymi – różne roz­wią­za­nia w tej sfe­rze.

Rakiety nie tylko na Rosomakach

Pierwsze prace zwią­zane ze zwięk­sze­niem mobil­no­ści pod­od­dzia­łów prze­ciw­pan­cer­nych zre­ali­zo­wano w Rosomak S.A. (wów­czas Wojskowe Zakłady Mechaniczne S.A.) w 2007 r. Powstał wów­czas pro­to­typ trans­por­tera dru­żyny ppk Spike-LR (dwie obsługi z dwiema wyrzut­niami i czte­rema poci­skami) Rosomak-S. Była to pro­sta kon­wer­sja trans­por­tera bazo­wego, pole­ga­jąca na zde­mon­to­wa­niu dwóch sie­dzisk w prze­dziale desan­to­wym i zamo­co­wa­niu odpo­wied­nich moco­wań do wyrzutni oraz zapa­so­wych poci­sków w pojem­ni­kach trans­por­towo-star­to­wych. W ramach zago­spo­da­ro­wy­wa­nia nad­licz­bo­wych wów­czas Rosomaków bazo­wych w 2008 r. zmo­dy­fi­ko­wano w ten spo­sób 27 trans­por­te­rów, które tra­fiły przede wszyst­kim do pod­od­dzia­łów 12. i 17. BZ. Pojazd jest w tym przy­padku wyłącz­nie środ­kiem trans­portu, a obsługi ppk wyko­nują swe zada­nia po spie­sze­niu. Rosomaki-S są obec­nie wyco­fy­wane z linii, a trans­por­tery będą prze­bu­do­wane na inne warianty spe­cja­li­styczne.
Za pierw­szy wariant Rosomaka, który zasłu­żył na miano nisz­czy­ciela czoł­gów, należy uznać kołowy wóz bojowy wypo­sa­żony w zmo­dy­fi­ko­waną wieżę Hitfist-30P-2 dozbro­joną w dwie wyrzut­nie ppk Spike-LR po obu stro­nach.

  • Andrzej Kiński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE