Zapisz się do naszego new­slet­tera

Wybierz listę(y):

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

Niezasłużona legenda: Matilda II

  • Wojsko i Technika Historia numer specjalny 4/2016
Matildy Mk II zadebiutowały w Afryce w czasie operacji „Compass”. Chrzest bojowy miał miejsce w grudniu 1940 r.

Matildy Mk II zade­biu­to­wały w Afryce w cza­sie ope­ra­cji „Compass”. Chrzest bojowy miał miej­sce w grud­niu 1940 r.

Brytyjski czołg pie­choty Matilda jest jed­nym z naj­słyn­niej­szych wozów bojo­wych II wojny świa­to­wej. To jemu – według legendy – alianci zawdzię­czają jedyne zwy­cię­stwa na polach bitew w pierw­szych latach wojny. Każda legenda składa się z wąt­ków nie­rze­czy­wi­stych, ale opiera się na fak­tach. Tak samo jest i z Matildą…

10 maja 1940 r. Wehrmacht ruszył na Belgię i Holandię, a w celu powstrzy­ma­nia agre­sora wkro­czyły tam rów­nież woj­ska fran­cu­skie i bry­tyj­skie. Niemcy główne ude­rze­nie wymie­rzyli jed­nak nieco dalej na połu­dnie: dywi­zje pan­cerne zdo­łały prze­ła­mać fran­cu­ską obronę i wtar­gnąć głę­boko w prze­strzeń ope­ra­cyjną, oskrzy­dla­jąc alianc­kie woj­ska w Belgii i Holandii. W nocy z 20 na 21 maja Niemcy dotarli nad kanał La Manche, odci­na­jąc alian­tów od zaple­cza. Sytuacja stała się bar­dzo poważna.
Francuskie dowódz­two sta­rało się zatrzy­mać marsz nie­miec­kich czoł­gów zbież­nym ude­rze­niem, wyko­na­nym z pół­nocy i z połu­dnia. Od połu­dnia ata­ko­wał jeden tylko zwią­zek tak­tyczny – z prze­sadą nazy­wany 4. Dywizją Pancerną – który 17 maja sto­czył bitwę pod Laon (a wła­ści­wie pod Montcornet w pobliżu Laon). Natarcie nie powio­dło się – z wielu wzglę­dów, m.in. dla­tego, że od pół­nocy nie zaata­ko­wali Brytyjczycy. Ich 1. Brygada Czołgów utknęła w kor­kach, regu­lar­nie bom­bar­do­wana przez Luftwaffe (straty wynio­sły jed­nak tylko jeden czołg). Do ude­rze­nia była gotowa dopiero w połu­dnie 21 maja.
Setka bry­tyj­skich czoł­gów ruszyła w kie­runku wroga – 7. Dywizji Pancernej dowo­dzo­nej przez gene­rała Erwina Rommla. Większość spo­śród stu kil­ku­na­stu czoł­gów 7. DPanc sta­no­wiły cze­skie Pz 38 (t), a więk­szość bry­tyj­skich – pocho­dzą­cych z 4. RTR oraz 7. RTR –czołgi pie­choty A11 i A12, zwane obec­nie Matildami. To wła­śnie one sta­no­wiły o potę­dze Brytyjczyków: ich pan­cerz był nie­prze­bi­jalny przez armaty nie­miec­kich czoł­gów. Opór Niemców szybko się więc zała­mał, a żoł­nie­rze ucie­kali w panice na tyły. Dalsze wyda­rze­nia prze­szły do legendy: Niemcy – ponoć czy­nił to oso­bi­ście sam gene­rał Rommel – zgro­ma­dzili armaty prze­ciw­lot­ni­cze kali­bru 88 mm, które ogniem na wprost roz­biły nacie­ra­jące Matildy. Natarcie zała­mało się, ale Brytyjczycy po raz pierw­szy dostrze­gli zalety swo­ich czoł­gów i prze­ko­nali się, że Niemców można pobić.
W rze­czy­wi­sto­ści bitwa pod Arras toczyła się na fron­cie dłu­gim na kil­ka­na­ście kilo­me­trów i brało w niej udział 5 związ­ków tak­tycz­nych: 1. Brygada Czołgów, angiel­skie 5. DP i 50. DP oraz fran­cu­skie 1. DLM (Dywizja Zmechanizowana) i 3. DLM. To Francuzi mieli prze­pro­wa­dzić główne ude­rze­nie, Brytyjczycy zaś – osła­niać je. Faktycznie jed­nak w akcji brały udział poje­dyn­cze bata­liony bry­tyj­skie, a reszta zaj­mo­wała bierną postawę. W ataku na Arras brały udział – oprócz czoł­gów – jedy­nie dwa bata­liony pie­choty. Ich prze­ciw­ni­kiem nie była cała 7. Dywizja Pancerna, jedy­nie pie­chota i arty­le­ria – bez pułku czoł­gów, który masze­ro­wał w oddali. Gdy pod wie­czór 25. pułk pan­cerny poja­wił się wresz­cie na placu boju, Niemcom udało się zro­bić swo­imi Pz 38 (t) dokład­nie to samo, czego kilka godzin wcze­śniej doko­nali Brytyjczycy: prze­ła­mali linie nie­przy­ja­ciel­skiej pie­choty wzmoc­nio­nej arma­tami prze­ciw­pan­cer­nymi. I wła­śnie to zaska­ku­jące nie­miec­kie ude­rze­nie zade­cy­do­wało o losach bitwy pod Arras.
Walka Matild była jedy­nie epi­zo­dem. A wła­ści­wie dwoma – Brytyjczycy bowiem wal­czyli w dwóch odda­lo­nych od sie­bie kolum­nach. W każ­dej z nich znaj­do­wało się jedy­nie 8 Matild A12 – pozo­stałe czołgi były wcze­śniej­szymi A11 (z nie­wielką domieszką czoł­gów lek­kich Mk IV). Natarcie nie zostało bynaj­mniej roz­bite zaim­pro­wi­zo­wa­nym ogniem armat prze­ciw­lot­ni­czych; utknęło przed sta­no­wi­skami arty­le­rii polo­wej. Brytyjscy dowódcy nie ryzy­ko­wali straty czoł­gów, tylko szybko wyco­fali się z walki, pozo­sta­wia­jąc swoją pie­chotę w poważ­nych opa­łach. Spośród 88 bry­tyj­skich czoł­gów bio­rą­cych udział w bitwie (oprócz nich wal­czyło rów­nież ponad 60 fran­cu­skich) jedy­nie 24 zostało znisz­czo­nych w walce. Podobne były straty wśród czoł­gów nie­miec­kich, prze­bi­ja­ją­cych się nieco dalej przez obronę bry­tyj­ską. Jednak w ciągu nocy Brytyjczycy nie tylko nie byli w sta­nie napra­wić „wyeli­mi­no­wa­nych” przez arty­le­rię czoł­gów, ale stra­cili rów­nież te, które prze­trwały bitwę: naza­ju­trz dys­po­no­wali jedy­nie 28 maszy­nami (w tym tylko dwiema Matildami A12). Tymczasem Niemcy wyre­mon­to­wali swoje uszko­dzone w boju pojazdy.
Brytyjczycy zaprze­stali ata­ków; kon­ty­nu­owali je nadal Francuzi. To ich czołgi uwol­niły nad ranem z okrą­że­nia jeden z angiel­skich bata­lio­nów pie­choty, opusz­czony przez czołgi z 7. RTR i kon­ty­nu­owały walkę jesz­cze przez kilka dni. Generał Rommel wpadł w panikę i mel­do­wał swoim prze­ło­żo­nym o ataku pię­ciu dywi­zji i kil­ku­set czoł­gów. Niemożność zorien­to­wa­nia się w sytu­acji dopro­wa­dziła do trwa­ją­cego 48 godzin cha­osu wśród nie­miec­kich wojsk, pogłę­bio­nego poprzez cią­głe ataki Francuzów. 24 maja dowódz­two nie­miec­kie wydało „Haltbefehl” – roz­kaz wstrzy­ma­nia ofen­sywy, który umoż­li­wił alian­tom obsa­dze­nie Calais, Boulogne i Dunkierki. Brytyjskie Siły Ekspedycyjne zostały ewa­ku­owane i wojna mogła trwać dalej…
  • Tymoteusz Pawłowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE
TOP