Niemieckie prze­woźne pan­cerne gniazdo ckm w Wojsku Polskim 1945 – 1960

Niemieckie przewoźne pancerne gniazdo ckm w Wojsku Polskim 1945-1960

Niemieckie prze­woźne pan­cerne gniazdo ckm w Wojsku Polskim 1945 – 1960

W maju 1945 r. Naczelne Dowództwo (ND) Wojska Polskiego (WP) włą­czyło do zadań jed­no­stek saper­skich zaję­tych roz­mi­no­wy­wa­niem kraju także roz­po­zna­nie inży­nie­ryjne tery­to­rium pań­stwa. Obejmowało m.in. opis wszel­kich nie­miec­kich for­ty­fi­ka­cji, zwłasz­cza na tere­nach III Rzeszy prze­ję­tych przez Polskę z powodu zmian tery­to­rial­nych narzu­co­nych decy­zjami ZSRS i zachod­nich mocarstw.

Polska zdo­bycz wojenna Armii Czerwonej

Niebawem, w czerwcu, wła­dze woj­skowe zezwo­liły admi­ni­stra­cji tere­no­wej na likwi­da­cję for­ty­fi­ka­cji polo­wych z dzia­łań wojen­nych – tam, gdzie grun­tom nale­żało przy­wró­cić funk­cję gospo­dar­czą. Kwestię tę poru­szał też listo­pa­dowy roz­kaz NDWP o likwi­da­cji skut­ków wojny. W pew­nej sprzecz­no­ści z tą akcją był roz­kaz Departamentu Wojskowo-Inżynieryjnego Ministerstwa Obrony Narodowej z kwiet­nia 1946 r., naka­zu­jący jed­nost­kom saper­skim prze­pro­wa­dzić roz­po­zna­nie sowiec­kich i nie­miec­kich for­ty­fi­ka­cji polo­wych zbu­do­wa­nych na potrzeby pro­wa­dzo­nych walk. Niebawem, w grud­niu, woj­ska inży­nie­ryjne otrzy­mały roz­kaz dokład­nego roz­po­zna­nia ponie­miec­kich for­ty­fi­ka­cji na byłych tere­nach III Rzeszy. We wrze­śniu 1947 r. i w maju 1948 r. MON wydało pole­ce­nia, aby uszcze­gó­ło­wić stan dotych­czas zebra­nej wie­dzy o tym, gdzie i jakie urzą­dze­nia for­ty­fi­ka­cyjne po obu woj­nach świa­to­wych ma do dys­po­zy­cji Polska.
Co było istotne ze względu na roz­le­gły teren kraju i nikłe siły oraz środki jed­no­stek inży­nie­ryj­nych, od lata 1945 r. do skła­da­nia sto­sow­nych rapor­tów o wykry­tych budow­lach for­ty­fi­ka­cyj­nych zobli­go­wano też sta­ro­stwa powia­towe i grodz­kie. Tą wła­śnie drogą dowódz­two WP otrzy­mało pierw­sze infor­ma­cje o obec­no­ści na tere­nie Polski nie­miec­kich pan­cer­nych gniazd ckm. Pojawiły się w kra­kow­skim Dowództwie Okręgu Wojskowego (DOW) Nr V i w kato­wic­kim DOW IV. W donie­sie­niu z powiatu kra­kow­skiego z 1946 r. stwier­dzono, że w gmi­nie Liszki znaj­do­wało się „kilka bun­krów żela­znych” na polach wsi Czułówek. W lutym 1947 r. Urząd Wojewódzki Śląsko-Dąbrowski nade­słał do DOW IV dane o zin­wen­ta­ry­zo­wa­nych obiek­tach for­ty­fi­ka­cyj­nych w powie­cie Zawiercie. Wśród nich ziden­ty­fi­ko­wano „schron sta­lowy na kara­bin maszy­nowy”. Odnaleziono 16 sztuk na odcinku Przybyszów-Kotowice – sil­nie umoc­nio­nej pozy­cji prze­ci­na­ją­cej powiat.
Na pod­sta­wie wła­snego roz­po­zna­nia i infor­ma­cji napły­wa­ją­cych ze źró­deł cywil­nych, po lustra­cji w tere­nie, mate­riały z lat 1946 – 1948 zebrano w okrę­go­wych wydzia­łach inży­nie­ryjno-saper­skich w sto­sowne wykazy, obej­mu­jące tylko budowle trwałe (muro­wane i meta­lowe). Rozmieszczenie tych budowli w tere­nie nie­jed­no­krot­nie miało wyraźny cha­rak­ter line­arny jako relikt zgru­po­wa­nia w pozy­cje, ale nie posłu­gi­wano się ich ory­gi­nal­nymi nazwami – w MON nadano liniom obron­nym umowną nazwę „pasy” i opa­try­wano je wła­sną nume­ra­cją. Dawna b1-Stellung uzy­skała miano pasa VI. Krakowskie DOW V w grud­niu 1948 r. prze­słało do Dowództwa Wojsk Inżynieryjnych mate­riały ewi­den­cyjne doty­czące leżą­cego w gra­ni­cach okręgu połu­dnio­wego odcinka tej pozy­cji (powiaty Kraków i Wadowice). Ów „Wykaz roz­miesz­cze­nia schro­nów ponie­miec­kich na tere­nie OW V” iden­ty­fi­ko­wał m.in. typ budowli o nazwie „schron sta­lowy na ckm prze­no­śny”, któ­rych wykryto dwa w powie­cie kra­kow­skim i sie­dem w wado­wic­kim. Na razie pół­nocny prze­bieg pozy­cji od Czułówka w kie­runku Częstochowy nie był w Krakowie jesz­cze znany. Dalej rezy­do­wał wro­cław­ski OW IV, a krótki odci­nek pasa VI pod samą Częstochową leżał wów­czas na tere­nie lubel­skiego OW VII, który w ewi­den­cji, zakoń­czo­nej 5 listo­pada 1948 r., wyka­zał obec­ność dwóch „schro­nów sta­lo­wych
dla ckm” w gmi­nie Rędziny.
W 1949 r. WP przy­stą­piło do stu­diów ope­ra­cyjno-tak­tycz­nych nad uży­ciem for­ty­fi­ka­cji w pla­nach obrony pań­stwa, które obej­mo­wały ana­lizę przy­dat­no­ści zin­wen­ta­ry­zo­wa­nych oraz pro­jekty budowy nowych. Wówczas wszyst­kie ist­nie­jące obiekty for­ty­fi­ka­cyjne na tere­nie i wokół Górnego Śląska połą­czono umow­nie w jeden zespół nazwany „Górnośląskim dłu­go­trwa­łym rejo­nem umoc­nio­nym nr 5” (DRU-5). Szef Sztabu Generalnego WP, gen. broni Władysław Korczyc, wydał 25 paź­dzier­nika 1949 r. Inspektorowi Inżynierii i Saperów gen. dyw. Jerzemu Bordziłowskiemu wytyczne do prac for­ty­fi­ka­cyj­nych, zobo­wią­zu­jące go do kon­ser­wa­cji w DRU-5 obiek­tów przy­dat­nych i likwi­da­cji zbęd­nych. Zbędne były te, które miały strzel­nice skie­ro­wane na wschód. Ich likwi­da­cja miała pole­gać na zbu­rze­niu, odda­niu na cele użyt­kowe wła­dzom cywil­nym albo prze­nie­sie­niu do zma­ga­zy­no­wa­nia, jeśli będzie to moż­liwe. 6 listo­pada DOW V zło­żyło do Głównego Inspektoratu Wojsk Inżynieryjno-Saperskich raport o sta­nie fak­tycz­nym umoc­nień na tere­nie okręgu, gdzie tym razem wyszcze­gól­niło 45 ponie­miec­kich „schro­nów bojo­wych sta­lo­wych prze­no­śnych” – żaden z nich nie miał strzel­nicy wyce­lo­wa­nej w kie­runku wschod­nim.
Jeszcze w paź­dzier­niku 1949 r. szef SG WP udzie­lił gen. Bordziłowskiemu sze­regu wyja­śnień co do zadań wojsk inży­nie­ryj­nych w naj­bliż­szych latach, w któ­rych nie prze­wi­dy­wano na okres two­rzo­nego wła­śnie przez rząd planu 6-let­niego (1950−1955) żad­nych przed­się­wzięć budow­nic­twa for­ty­fi­ka­cyj­nego dla wojsk lądo­wych. Tylko Marynarka Wojenna miała kon­ty­nu­ować roz­po­częty w 1948 r. pro­gram wzmac­nia­nia obrony baz mor­skich bate­riami nad­brzeż­nymi. Sytuacja zaczęła się zmie­niać po obję­ciu sta­no­wi­ska mini­stra obrony naro­do­wej przez marsz. Konstantego Rokossowskiego i wobec symp­to­mów pogłę­bia­ją­cej się wro­go­ści pomię­dzy USA i ZSRS, zapo­cząt­ko­wa­nego powsta­niem NATO i Niemieckiej Republiki Federalnej. Polska zaczęła powoli dry­fo­wać w stronę inte­gra­cji kra­jów tzw. bloku wschod­niego, ukie­run­ko­wa­nej m.in. na ści­ślej­szy sojusz mili­tarny z ZSRS. Wiązała się z tym konieczna roz­bu­dowa sił zbroj­nych, oczy­wi­ście obej­mu­jąca dosto­so­wa­nie wspar­cia for­ty­fi­ka­cyj­nego do aktu­al­nych potrzeb obron­nych pań­stwa. Na sku­tek tego 16 stycz­nia 1950 r. uka­zało się zarzą­dze­nie SG WP w spra­wie kolej­nego roz­po­zna­nia pol­skiego zasobu obiek­tów for­ty­fi­ka­cyj­nych. Tym razem jego efek­tem miało być też przy­go­to­wa­nie sił i środ­ków woj­ska do wiel­kiego manewru for­ty­fi­ka­cyj­nego.

  • Bogusław Perzyk

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE