Niemiecki atak na Danię i Norwegię, 1940 r. cz. 2

Ważnym atutem niemieckich wojsk, który dawał im istotną przewagę nad aliantami, były bombowce nurkujące Ju 87, stacjonujące pod Trondheim. W razie potrzeby udzielały szybkiego i skutecznego wsparcia.

Ważnym atu­tem nie­miec­kich wojsk, który dawał im istotną prze­wagę nad alian­tami, były bom­bowce nur­ku­jące Ju 87, sta­cjo­nu­jące pod Trondheim. W razie potrzeby udzie­lały szyb­kiego i sku­tecz­nego wspar­cia.

9 kwiet­nia 1940 r. Niemcy wysa­dzili woj­ska i zajęli prak­tycz­nie wszyst­kie główne mia­sta Norwegii. Zaskoczenie było kom­pletne i wyda­wało się, że ope­ra­cja prze­biega zgod­nie z pla­nem. Nie wszystko poszło jed­nak tak, jak to zakła­dano. Przede wszyst­kim, Norwegowie nie pod­dali się, ich woj­ska wyco­fały się z miast i zaczęły orga­ni­zo­wać obronę na głów­nych szla­kach komu­ni­ka­cyj­nych. Niemiecka Kriegsmarine rów­nież ponio­sła znaczne straty, dal­sze wspar­cie wojsk ze strony okrę­tów sta­nęło pod zna­kiem zapy­ta­nia. W dzia­ła­niach w Norwegii doszło do pew­nego prze­si­le­nia.

Już pierw­szego dnia inwa­zji Niemcy stra­cili dwa krą­żow­niki, ciężki Blücher zato­piony pod Oslo tra­fiony tor­pe­dami z brze­go­wej wyrzutni oraz lekki Karlsruhe, tra­fiony tor­pe­dami przez okręt pod­wodny HMS Truant nie­da­leko od Kristiansand w połu­dnio­wej Norwegii. Następnego dnia Niemcy stra­cili trzeci krą­żow­nik, lekki Königsberg, zbom­bar­do­wany przez samo­loty Skua bry­tyj­skiego lot­nic­twa pokła­do­wego, a także tor­pe­do­wiec Albatros w walce z nor­we­ską arty­le­rią nad­brzeżną. Znaczące straty ponie­siono też wśród stat­ków trans­por­to­wych (tylko w dniach 9 – 11 kwiet­nia zato­piono Aachen, Altona, Amasis, Antares, August Leonhardt, Bockenheim, Friedenau, Frielinghaus, Hein Hoyer, Ionia, Main, Martha Heindrik Fisser, Muansa, Neuenfels, Planet, Rauenfels, Roda, Sao Paulo, Seattle i Wigbert) oraz zbior­ni­kow­ców (w dniach 9 – 15 kwiet­nia zato­piono Kattegat, Moonsund, Jan Wellem i Skagerrak). Dalsze straty przy­nio­sły dwie bitwy mor­skie pod Narwikiem, 10 i 13 kwiet­nia, kiedy to Niemcy stra­cili 10 nisz­czy­cieli (Z22 Anton Schmitt, Z11 Bernd von Arnim, Z17 Diether von Roeder, Z12 Erich Giese, Z13 Erich Koellner, Z2 Georg Thiele, Z18 Hans Lüdemann, Z19 Hermann Künne, Z21 Wilhelm Heidkamp i Z9 Wolfgang Zenker) oraz okręt pod­wodny U‑64. Jednym sło­wem, Niemcy stra­cili pano­wa­nie na morzu.

Brytyjskie wojska ładują się na statki transportowe w Gourock w Szkocji; 20 kwietnia 1940 r. Wielka Brytania skierowała do Norwegii dwie regularne brygady piechoty i dwie słabo przygotowane i wyposażone terytorialne brygady piechoty.

Brytyjskie woj­ska ładują się na statki trans­por­towe w Gourock w Szkocji; 20 kwiet­nia 1940 r. Wielka Brytania skie­ro­wała do Norwegii dwie regu­larne bry­gady pie­choty i dwie słabo przy­go­to­wane i wypo­sa­żone tery­to­rialne bry­gady pie­choty.

Kryzys wokół Narwiku

Drugi atak bry­tyj­skiej floty na Narwik spo­wo­do­wał, że Hitler wpadł w panikę. Obawiał się, że Narwiku nie da się zaopa­try­wać wobec bry­tyj­skiego, ciężko wywal­czo­nego, pano­wa­nia na morzu. W pierw­szym odru­chu roz­ka­zał bro­nić Narwiku za wszelką cenę, ale już 14 kwiet­nia zasu­ge­ro­wał dowódcy Wojsk Lądowych, gen. płk. Walterowi von Brauchitschowi, by gen. mjr Eduard Dietl wraz ze swoją 3. Dywizją Piechoty Górskiej (DPG) wyco­fał się na połu­dnie lub nawet do Szwecji, gdzie jego jed­nostka miała być inter­no­wana. Niemieccy dowódcy sprze­ci­wili się temu i jak się oka­zało, mieli rację. Sytuacja w Narwiku wcale nie była tak bez­na­dziejna, jak się to na początku wyda­wało. Przynajmniej na razie.

W dniach 12 i 13 kwiet­nia gen. pie­choty Nikolaus von Falkenhorst, dowo­dzący XXI Grupą Armijną (samo­dziel­nym XXI Korpusem Armijnym) wydał pierw­sze roz­kazy doty­czące posze­rze­nia przy­czółku wokół Oslo. Zgodnie z pla­nem poszcze­gólne pułki pie­choty 196. DP wydzie­liły grupy bojowe, prze­waż­nie w skła­dzie dwóch bata­lio­nów z środ­kami wzmoc­nie­nia. Jedna z tych grup została skie­ro­wana na połu­dniowy wschód, w sam róg Norwegii przy gra­nicy ze Szwecją. 13 kwiet­nia zajęła ona Fredrikstad i Sarpsborg, ok. 60 – 70 km na połu­dnie i połu­dniowy wschód od Oslo, po wschod­niej stro­nie Oslofiordu. Tak szyb­kie prze­miesz­cza­nie się było moż­liwe wobec bar­dzo sła­bego oporu wojsk nor­we­skich oraz dzięki wyko­rzy­sta­niu wła­snych i wielu skon­fi­sko­wa­nych pojaz­dów nor­we­skich do zmo­to­ry­zo­wa­nia grup bojo­wych. Następnego dnia nie­mieccy żoł­nie­rze zajęli gra­niczne umoc­nione gar­ni­zony Trögstad, Mysen i Greaaker, opa­no­wu­jąc nor­we­sko-szwedz­kie pogra­ni­cze na połu­dnie i wschód od Oslo. Z żoł­nie­rzy nor­we­skiej 1. DP ok. 1000 dostało się do nie­woli, a 3000 (w tym dowódca dywi­zji) zbie­gło do Szwecji. Na wscho­dzie nie­miecka pie­chota zajęła 14 kwiet­nia Kongsvinger, na dro­dze z Oslo do szwedz­kiego Karlstadt. Jeśli cho­dzi o kie­ru­nek pół­nocny, to pie­chu­rzy z jed­nej z grup bojo­wych 196. DP wzmoc­nieni bata­lio­nem pie­choty gór­skiej wsie­dli w pociąg i bez poważ­niej­szych prze­szkód doje­chali do połu­dnio­wego skraju jeziora Mjøsa. Jest to jedyny znany nam przy­pa­dek, kiedy natar­cie było pro­wa­dzone pocią­giem, przy czym nie cho­dzi o pociąg pan­cerny… Po dru­giej stro­nie jeziora znaj­do­wało się mia­steczko Hamar, dokąd ewa­ku­ował się rząd nor­we­ski.

Na zachód od Oslo grupa bojowa ze 163. DP zajęła 12 kwiet­nia Kongsberg, mia­sto z dużym zakła­dem zbro­je­nio­wym. Tutaj Niemcom pod­dał się 3. Pułk Piechoty „Telemark” z 1. DP. 14 kwiet­nia inna grupa bojowa dywi­zji wkro­czyła do Hønefoss, poło­żo­nego ok. 50 km na pół­nocny zachód od Oslo. Na tym eta­pie przy­czó­łek pod Oslo został posze­rzony i zabez­pie­czony, zajęto pod­stawy wyj­ściowe do dal­szego natar­cia wzdłuż szla­ków komu­ni­ka­cyj­nych tak, by połą­czyć dotych­cza­sowe przy­czółki uchwy­cone w mia­stach por­to­wych przez poszcze­gólne, na razie cał­ko­wi­cie od sie­bie izo­lo­wane, grupy zada­niowe.

Pierwszym poważ­niej­szym zada­niem, jakie gen. pie­choty Falkenhorst wyzna­czył swoim woj­skom, było nawią­za­nie połą­cze­nia Oslo z Trondheim, mia­stem leżą­cym nie­mal dokład­nie na pół­noc od Oslo, w odle­gło­ści ok. 480 km w linii pro­stej. Połączenie było moż­liwe przez długą, roz­le­głą dolinę gór­ską poło­żoną w kra­inie Østerdalen, w odle­gło­ści śred­nio 70 km od szwedz­kiej gra­nicy.

Niemal w tym samym cza­sie nastą­piła klu­czowa zmiana na sta­no­wi­sku dowo­dzą­cego woj­skami nor­we­skimi. Ponieważ w pierw­szych dwóch dniach inwa­zji wyka­zały one kom­pletną bier­ność, nie zdo­łały nawet czę­ściowo dokoń­czyć mobi­li­za­cji (znaczna część maga­zy­nów mobi­li­za­cyj­nych ze sprzę­tem, bro­nią i zapa­sami wpa­dła już w ręce Niemców), zde­cy­do­wano się usu­nąć ze sta­no­wi­ska gen. Kristiana Laake. Na jego miej­sce wyzna­czono ener­gicz­nego gen. mjr. Otto Ruge. Nowy dowódca miał świa­do­mość, że nor­we­skie woj­sko nie zdoła powstrzy­mać napast­nika, liczył jed­nak na wspar­cie alian­tów. Aby dać im szansę posta­no­wił pro­wa­dzić dzia­ła­nia opóź­nia­jące i orga­ni­zo­wać obronę w dogod­nych do tego miej­scach, na naj­bar­dziej praw­do­po­dob­nych kie­run­kach nie­miec­kiego natar­cia. Tak się zło­żyło, że oś Oslo – Trondheim także dla gen. mjr. O. Ruge jawiła się jako nie­zwy­kle istotna i tu posta­no­wił zor­ga­ni­zo­wać on główny wysi­łek obrony. Tutaj skon­cen­tro­wał 2. DP, która miała pro­wa­dzić dzia­ła­nia opóź­nia­jące. Warto w tym miej­scu dodać, że dowódz­two nor­we­skie 11 kwiet­nia zna­la­zło się w mia­steczku Rena, ok. 200 km na pół­noc od Oslo, dokąd nie­długo póź­niej ewa­ku­ował się też rząd z Hamar, do któ­rego 13 – 14 kwiet­nia zbli­żyły się nie­miec­kie woj­ska. Rena znaj­do­wała się dokład­nie na osi pla­no­wa­nego nie­miec­kiego ataku.
14 kwiet­nia samo­loty roz­po­znaw­cze Luftwaffe wykryły obec­ność bry­tyj­skich nisz­czy­cieli w pobliżu portu Åndalsnes, ok. 200 km na połu­dniowy zachód od Trondheim i ok. 350 km na pół­nocny wschód od Bergen. Wymieniamy Trondheim i Bergen, bo mia­sta te były opa­no­wane przez nie­miec­kie, chwi­lowo izo­lo­wane, grupy bojowe. Niemieckie dowódz­two OKW oba­wiało się, że bry­tyj­skie okręty wysa­dzają woj­ska, które mogą prze­ciąć dolinę w Østerdalen i zablo­ko­wać drogę na Trondheim. Dlatego naka­zano XXI Grupie Armijnej by jak naj­szyb­ciej pod­jęła ona natar­cie na pół­noc, w kie­runku Hamar i dalej na Dombås. Do tej ostat­niej miej­sco­wo­ści bie­gła główna droga z Hamar, która tu się roz­dzie­lała na dwie kolejne główne drogi – na pół­nocny wschód do Trondheim i na pół­nocny zachód do Åndalsnes. Równolegle do wymie­nio­nych dróg bie­gła linia kole­jowa o iden­tyczny prze­biegu – Oslo – Hamar – Lillehammer – Dombås, a dalej jedna odnoga Dombås – Støren – Trondheim, a druga odnoga Dombås – Åndalsnes. Była też linia kole­jowa Hamar – Elverum – Alvdal – Roros – Støren – Trondheim, bie­gnąca bli­żej gra­nicy ze Szwecją. To były moż­liwe szlaki prze­miesz­cza­nia się wojsk. Zajęcie mia­steczka Dombås przez Niemców zamy­kało by alian­tom moż­li­wość prze­cię­cia obu szla­ków komu­ni­ka­cyj­nych na osi Oslo – Trondheim. Stąd wła­śnie roz­kaz dla gen. pie­choty Falkenhorsta, by jak naj­szyb­ciej zajął Dombås.

OKW pośpie­szyło się z tą reko­men­da­cją do tego stop­nia, że w Oslo zapa­ko­wano do samo­lo­tów trans­por­to­wych Ju 52 1. Kompanię 1. Batalionu 1. Pułku z 7. Dywizji Lotniczej Luftwaffe (póź­niej­sza dywi­zja spa­do­chro­nowa), pod­od­dział liczący 185 żoł­nie­rzy dowo­dzony przez por. Herberta Schmidta i wysa­dzono tę kom­pa­nię w Dombås. Tu zna­la­zła się ona w kom­plet­nej izo­la­cji, oto­czona przez woj­ska nor­we­skie. Tymczasem Hermann Göring doszedł do wnio­sku, że moż­li­wo­ści trans­por­towe Luftwaffe w Norwegii zostały wyczer­pane i odmó­wił dal­szego wspar­cia wysa­dzo­nej kom­pa­nii oraz desan­to­wa­nia kolej­nych sił. W ataku na Dombås zestrze­lono sie­dem z 15 trans­por­tow­ców Ju 52 bio­rą­cych udział w desan­cie, a ósmy wylą­do­wał w Szwecji na zamar­z­nię­tym jezio­rze. Lód się pod nim zała­mał i samo­lot uto­nął. Szwedzi go póź­niej wydo­byli i nawet w stycz­niu 1941 r. zwró­cili Luftwaffe, ale oczy­wi­ście był to wrak, który do niczego nie nada­wał.

Po 5‑dniowej krwa­wej bitwie o Dombås z 1. i 2. Batalionem nor­we­skiego 11. Pułku Piechoty „Møre” z 5. DP sta­cjo­nu­ją­cej w Trondheim, Niemcy pod­dali się 19 kwiet­nia, po stra­cie 21 zabi­tych i 40 ran­nych spa­do­chro­nia­rzy, nie licząc załóg zestrze­lo­nych samo­lo­tów, z któ­rych część lot­ni­ków pole­gła, a część dostała się do nie­woli. Łącznie ok. 150 Niemców wzięto do nie­woli, ale tylko trzech spa­do­chro­nia­rzy ewa­ku­ujący się w maju Brytyjczycy zabrali do Wielkiej Brytanii, pozo­sta­łych Niemcy uwol­nili i ponow­nie włą­czyli do składu wal­czą­cych w Norwegii jed­no­stek.

  • Michał i Jacek Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE