Nie tylko Leopardy – Węgry kupują Lynxa KF41

Wybór przez Węgry nieprodukowanego jeszcze bojowego wozu piechoty Lynx KF41, który miał swój debiut zaledwie dwa lata temu, był dużym zaskoczeniem. Była to jednak decyzja głęboko przemyślana.

Wybór przez Węgry nie­pro­du­ko­wa­nego jesz­cze bojo­wego wozu pie­choty Lynx KF41, który miał swój debiut zale­d­wie dwa lata temu, był dużym zasko­cze­niem. Była to jed­nak decy­zja głę­boko prze­my­ślana.

Węgierskie Siły Obronne, mimo przy­stą­pie­nia Budapesztu w 1999 r. do NATO, były przez lata jedną z naj­go­rzej finan­so­wa­nych i tym samym naj­bar­dziej prze­sta­rza­łych armii w regio­nie. Dopiero kilka lat temu, po rosyj­skiej inter­wen­cji na Ukrainie, przy­jęto pro­gramu Zrínyi 2026, w ramach któ­rego roz­po­częto inten­sywną moder­ni­za­cję sił zbroj­nych, czego naj­now­szym prze­ja­wem jest decy­zja o zaku­pie bojo­wych wozów pie­choty Lynx KF41. Jest to pod wie­loma wzglę­dami decy­zja zaska­ku­jąca, stąd też warta bliż­szego zain­te­re­so­wa­nia się.

Upadek bloku wschod­niego i roz­wią­za­nie Układu Warszawskiego spra­wiły, że zamiast Węgierskiej Armii Ludowej (węg. Magyar Néphadsereg) poja­wiły się Węgierskie Siły Obronne (węg. Magyar Honvédség), ale bynaj­mniej nie ozna­czało to, że po 1990 r., nawet na tle nie­zbyt zamoż­nych sąsia­dów, zostały one pod­dane poważ­niej­szej moder­ni­za­cji. Podobnie jak w pozo­sta­łych siłach zbroj­nych tej czę­ści Europu, reformy sku­piały się na reduk­cji sta­nów oso­bo­wych i liczby sprzętu oraz dosto­so­wa­niu sys­temu dowo­dze­nia do mniej­szych struk­tur. W 2004 r. na Węgrzech zawie­szono pobór (for­mal­nie liczba rezer­wi­stów wyno­siła wów­czas ponad 90 000 spo­śród ok. 2 mln oby­wa­teli zdol­nych do peł­nie­nia służby woj­sko­wej), co miało dopro­wa­dzić do uza­wo­do­wie­nia i pro­fe­sjo­na­li­za­cji woj­ska. Trzy lata póź­niej powo­łano do życia Dowództwo Połączonych Węgierskich Sił Obronnych (węg. Magyar Honvédség Összhaderőnemi Parancsnokság), które jest orga­nem dowo­dzą­cym i zarzą­dza­ją­cym węgier­skimi siłami zbroj­nymi (choć wciąż uży­wane są tra­dy­cyjne nazwy rodza­jów sił zbroj­nych w odnie­sie­niu do sto­sow­nych jed­no­stek – samo­loty są uży­wane przez siły powietrzne, czołgi przez woj­ska lądowe, nie ist­nieją one jed­nak for­mal­nie). Wśród uda­nych prób pozy­ska­nia nowo­cze­snego uzbro­je­nia naj­gło­śniej­szą jest leasing szwedz­kich wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych Saab JAS 39C/D Gripen. Pierwotnie nego­cja­cje doty­czyły 10-let­niej dzier­żawy 12 maszyn, ale w 2003 r. pod­pi­sano umowę na dzier­żawę 14 w wer­sjach A i B, które zostały na mocy tej samej umowy zmo­der­ni­zo­wane do stan­dardu C/D. W 2012 r. prze­dłu­żono okres wynajmu tych maszyn o kolejną dekadę. Trzy lata póź­niej węgier­skie lot­nic­two utra­ciło w wypadku dwa Gripeny, a strata ta do dziś nie została uzu­peł­niona.

Zasadnicze środki transportu węgierskiej piechoty zmechanizowanej na polu walki przez ostatnich kilkanaście lat stanowiły rosyjskiej produkcji BTR-80 i BTR-80A. Pomimo zrealizowania pewnych zabiegów modernizacyjnych, dziś mocno odstają one od potrzeb współczesnego pola walki.

Zasadnicze środki trans­portu węgier­skiej pie­choty zme­cha­ni­zo­wa­nej na polu walki przez ostat­nich kil­ka­na­ście lat sta­no­wiły rosyj­skiej pro­duk­cji BTR-80 i BTR-80A. Pomimo zre­ali­zo­wa­nia pew­nych zabie­gów moder­ni­za­cyj­nych, dziś mocno odstają one od potrzeb współ­cze­snego pola walki.

Zapaść doty­czyła także sił lądo­wych. Podobnie, jak w lot­nic­twie, na prze­strzeni ostat­nich dwóch dekad wyco­fano więk­szość sprzętu odzie­dzi­czo­nego po Węgierskiej Armii Ludowej. W 2004 r. Węgrzy wyco­fali np. ostat­nie ze 144 zaku­pio­nych w ZSRS 122 mm hau­bic samo­bież­nych 2S1 Gwozdika, tym samym jedy­nymi cięż­kimi dzia­łami arty­le­rii węgier­skiej pozo­stały, także sowiec­kie, cią­gnione 152 mm hau­bice D‑20 w licz­bie zale­d­wie 12 (plus nie­mal 300 zma­ga­zy­no­wa­nych i suk­ce­syw­nie wyprze­da­wa­nych od tam­tej pory) w 101. dywi­zjo­nie arty­le­rii 25. Brygady Strzelców György Klapka. Z kil­ku­set czoł­gów w służ­bie pozo­stało zale­d­wie 15 T‑72M1 (for­mal­nie jest to obec­nie całe uzbro­je­nie 11. bata­lionu czoł­gów 25. Brygady Strzelców), 22 dal­sze wozy tego typu służą do szko­le­nia i jako zapas czę­ści zamien­nych, a 43 pozo­stają zma­ga­zy­no­wane. W 1990 r. węgier­ska pie­chota zme­cha­ni­zo­wana miała do dys­po­zy­cji znaczną liczbę bojo­wych wozów pie­choty BMP‑1 i bojo­wych wozów roz­po­znaw­czych BRM-1K. W 1972 r. Węgry zamó­wiły w ZSRS 500 BMP‑1 i BRM-1K, które zostały dostar­czone w latach 1973 – 1978 (dwa BMP‑1 zostały zaku­pione w Czechach w 1994 r. i dostar­czone rok póź­niej). Wozy te zostały for­mal­nie wyco­fane z eks­plo­ata­cji w 2007 r., kiedy węgier­skie Wojska Lądowe (od 1 stycz­nia 2007 r. już zuni­fi­ko­wane Węgierskie Siły Obronne) dys­po­no­wały wciąż 487 BMP‑1 i 12 BRM-1K. Większość z nich została zma­ga­zy­no­wana (na pewno pewna ich liczba była wła­sno­ścią woj­ska jesz­cze w 2016 r.) i była sys­te­ma­tycz­nie sprze­da­wana za gra­nicę.

Od chwili wyco­fa­nia wozów BMP‑1 pod­sta­wo­wym środ­kiem trans­portu węgier­skiej pie­choty zme­cha­ni­zo­wa­nej stały się kołowe trans­por­tery opan­ce­rzone BTR-80 (413 sztuk) i BTR-80A (178, ze względu na uzbro­je­nie w postaci 30 mm armaty auto­ma­tycz­nej 2A72 jest to fak­tycz­nie kołowy bwp), obok lżej­szych, rodzi­mych, PSzH-IV (przy­po­mi­na­ją­cych nieco BRDM‑2, obec­nie już wyco­fa­nych). Dziś w służ­bie pozo­staje ok. ²/₃ pier­wot­nej liczby BTR-80/80A (z czego kil­ka­dzie­siąt sta­nowi wypo­sa­że­nie węgier­skiej Straży Granicznej i Policji), głów­nie w uzbro­je­niu 5. Brygady Strzelców István Bocskai i 25. Brygady Strzelców György Klapka. BTR‑y zostały pozy­skane od Rosji na początku lat 90. w ramach spłaty dłu­gów zacią­gnię­tych w Węgierskiej Republice Ludowej przez ZSRS. Dla Federacji Rosyjskiej, dys­po­nu­ją­cej wów­czas znacz­nymi nad­wyż­kami względ­nie nowo­cze­snego sprzętu, była to w tym cza­sie wygodna forma spłaty zadłu­że­nia i powszech­nie sto­so­wana w kon­tak­tach z daw­nymi pań­stwami „demo­kra­cji ludo­wej”.

Na początku XXI w. zapa­dła decy­zja o moder­ni­za­cji rosyj­skich pojaz­dów, począt­kowo pla­no­wano zmo­der­ni­zo­wać ponad 380 BTR-80 i wszyst­kie 178 BTR-80A, ale z powodu kolej­nej reduk­cji sta­nów oso­bo­wych woj­ska zmo­der­ni­zo­wano ich praw­do­po­dob­nie mniej. Część „linio­wych” BTR-80 prze­bu­do­wano na pojazdy spe­cja­li­styczne. Należąca do węgier­skiego resortu obrony firma HM Currus Zrt zbu­do­wała na bazie BTR-80 pojazdy w nastę­pu­ją­cych odmia­nach: BTR-80 SKJ (ewa­ku­acji medycz­nej), BTR-80 VSF (roz­po­zna­nia ska­żeń), BTR-80 MVJ (wóz zabez­pie­cze­nia tech­nicz­nego), BTR-80 MPAEJ (wóz remon­towy) i BTR-80 MPFJ (wóz inży­nie­ryjny), a także kilka odmian wozów dowo­dze­nia. Planowano też inne wer­sje, m.in. rakie­towy nisz­czy­ciel czoł­gów. Przypuszczalnie nowe warianty sta­no­wią więk­szość z pozo­sta­ją­cych w służ­bie ok. 260 BTR-80 (wg nie­któ­rych źró­deł spraw­nych pozo­staje zale­d­wie nieco ponad 100 z nich). Dla porów­na­nia, w linii nadal pozo­staje ok. 120 BTR-80A. Także one zostały pod­dane moder­ni­za­cji. Pakiet objął: insta­la­cję odpro­wa­dza­jącą gazy pro­chowe z wnę­trza wozu, sys­tem ogrze­wa­nia, sygna­li­za­cję poło­że­nia wieży, elek­tro­niczny wskaź­nik zuży­cia amu­ni­cji, hamu­lec wieży, matę anty­po­śli­zgową na stro­pie pod­wo­zia i wspor­niki do mon­tażu skrzy­nek na dodat­kowe wypo­sa­że­nie. Od 2008 r. Węgierskie Siły Obronne wypo­sa­żają swoje wozy bojowe, w tym BTR-80/80A, w sys­tem łącz­no­ści wewnętrz­nej FONET firmy WB Electronics S.A., współ­pra­cu­jące z nowymi środ­kami łącz­no­ści radio­wej.

Dostawa BTR-80 i BTR-80A oraz ich moder­ni­za­cja to tak naprawdę jedyny duży pro­gram moder­ni­za­cyjny, jakiego docze­kały się woj­ska lądowe w ciągu ćwierć­wie­cza ist­nie­nia nie­ko­mu­ni­stycz­nego pań­stwa węgier­skiego. Nie ma w tym nic dziw­nego, bowiem po wstą­pie­niu do NATO trudno było uznać Węgry za czem­piona w wydat­kach obron­nych. Być może wskaź­nik wydat­ków obron­nych na pozio­mie mini­mum 2% PKB, będący teo­re­tycz­nie wymo­giem dla państw nale­żą­cych do NATO, jest nad­mier­nie fety­szy­zo­wany, ale udział wydat­ków obron­nych w PKB Węgier potra­fił mię­dzy 2011 a 2015 r. spaść nawet poni­żej 1%, co przy nie­wiel­kich roz­mia­rach węgier­skiej gospo­darki prze­kła­dało się na naprawdę sym­bo­liczne środki – nawet po kilku latach powol­nego wzro­stu, w ubie­głym roku węgier­skie wydatki na obron­ność ledwo prze­kro­czyły 1,9 mld USD (1,22% PKB). Można powie­dzieć, że Magyar Honvédség potrze­bo­wały boha­tera, który by ją oca­lił – oka­zał się nim Miklós Zrínyi IV.

  • Bartłomiej Kucharski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE