Moskiewskie Międzynarodowe Forum Wojskowo-Techniczne Armija 2018 Cz. 2

Maszyna inżynieryjna UBIM.

Maszyna inży­nie­ryjna UBIM.

Współczesne siły zbrojne to nie tylko broń, ale i sprzęt peł­niący liczne funk­cje pomoc­ni­cze. Jego przy­tła­cza­jąca więk­szość musi być mobilna, a nie­rzadko także zabez­pie­czona co naj­mniej przed skut­kami nie­od­le­głych wybu­chów i ostrzału z broni mało­ka­li­bro­wej. W nowo­cze­snym woj­sku pojaz­dów trans­por­to­wych i spe­cjal­nych jest kil­ka­krot­nie wię­cej, niż wozów bojo­wych. Taki wła­śnie sprzęt zaj­mo­wał pocze­sne miej­sce w eks­po­zy­cji Międzynarodowego Forum Wojskowo-Technicznego Armija 2018, które odbyło się w pod­mo­skiew­skiej Kubince w dniach 21 – 26 sierp­nia.

Na Armii, oprócz sprzętu wojsk lądo­wych, poka­zano także wypo­sa­że­nie i uzbro­je­nie lot­nic­twa, w mniej­szym stop­niu rów­nież mary­narki wojen­nej. Ta ostat­nia była aktyw­niej pre­zen­to­wana na „filial­nych” eks­po­zy­cjach Armii, które zor­ga­ni­zo­wano m.in. w Sankt Petersburgu, Władywostoku i Siewieromorsku, czyli bazach Wojenno-Morskowo Fłota. Nie było tam wpraw­dzie sen­sa­cji, ale poka­zano liczne okręty i ich uzbro­je­nie. W Petersburgu, na redzie, odbył się nawet „poje­dy­nek arty­le­ryj­ski” mię­dzy manew­ru­ją­cymi okrę­tami. Poniżej zostały zebrane nowo­ści z obsza­rów, któ­rych nie omó­wiono w poprzed­niej czę­ści arty­kułu, opu­bli­ko­wa­nej w WiT 10/2018.

Samochody

Jedną z naj­więk­szych – dosłow­nie i w prze­no­śni – był cią­gnik sio­dłowy Kamaz K-78504, skon­stru­owany w ramach reali­zo­wa­nego od 2010 r. pro­gramu Płatforma-O. Wystawiony pojazd holo­wał naczepę 15T555 o masie 125 t z pojem­ni­kiem izo­ter­micz­nym do gło­wicy bojo­wej stra­te­gicz­nego poci­sku bali­stycz­nego Sarmat. Ponieważ pre­zen­tu­jący go woj­skowi odma­wiali odpo­wie­dzi na pyta­nia doty­czące prze­zna­cze­nia naczepy, dow­cipni zwie­dza­jący nazwali ją pral­nią polową z napę­dem jądro­wym i to wyja­śnie­nie przy­jęło się bły­ska­wicz­nie. Program Płatforma miał dopro­wa­dzić do szyb­kiego zastą­pie­nia bia­ło­ru­skich pojaz­dów spe­cjal­nych z rodziny MZKT (Minskij zawod kolio­snych tja­ga­czej) pojaz­dami rosyj­skimi, a na doda­tek znacz­nie nowo­cze­śniej­szymi. Firma Kamaz, która wcze­śniej nie zaj­mo­wała się cięż­kimi pojaz­dami spe­cjal­nymi, nie podo­łała jed­nak ambit­nemu zamia­rowi zasto­so­wa­nia w nich napędu spa­li­nowo-elek­trycz­nego: sil­nik wyso­ko­prężny napę­dza w nim prąd­nicę, która zasila sil­niki elek­tryczne zamon­to­wane na osiach poszcze­gól­nych kół. Takie roz­wią­za­nie pozwala m.in. zre­zy­gno­wać z cięż­kiego, skom­pli­ko­wa­nego kla­sycz­nego układu trans­mi­sji. Okazało się jed­nak, że skon­stru­owa­nie nie­za­wod­nych kół z wbu­do­wa­nymi sil­ni­kami elek­trycz­nymi (w j. rosyj­skim nazy­wa­nych moto­ko­łami) jest bar­dzo trudne, czego dowio­dły prace, pro­wa­dzone jesz­cze w latach 80. w… MZKT. Próbowano cią­gniki rodziny Płatforma „prze­sta­wić” na kla­syczny układ napę­dowy, ale sta­łyby się przez to cięż­sze i mia­łyby gor­sze osiągi. Ostatecznie moto­koła dopra­co­wano, ale naj­wy­raź­niej nie do końca, czego dowio­dły dyna­miczne pokazy dru­giego z pojaz­dów z rodziny Płatforma – ośmio­osio­wego nośnika Kamaz-7850 do sys­te­mów rakie­to­wych o ładow­no­ści 85 t. Pojazd wyka­zy­wał się nad­zwy­czajną mobil­no­ścią w tere­nie, gdyż wszyst­kie jego koła są skrętne i indy­wi­du­al­nie kie­ro­wane, dzięki czemu np. pro­mień skrętu jest mini­malny, a wóz może także jechać sko­sem, pod kątem ok. 45° do swej płasz­czy­zny wzdłuż­nej. Niestety, wła­śnie indy­wi­du­alne kie­ro­wa­nie kół zawio­dło pod­czas dru­giego pokazu, przez co wóz naj­pierw stra­cił dyna­mikę (w ruchu prze­szka­dzały mu usta­wione „w odwró­coną jodełkę” dwie pary kół), a potem nie był w sta­nie poko­nać nie­wiel­kiego pod­jazdu. Niezależnie od tego Minister Obrony FR Siergiej Szojgu poin­for­mo­wał o pomyśl­nym zakoń­cze­niu prób pań­stwo­wych Płatformy-O i roz­po­czę­ciu jej inte­gra­cji z doce­lo­wymi ładun­kami, czyli przede wszyst­kim kom­po­nen­tami stra­te­gicz­nych sys­te­mów rakie­to­wych Jars, Awangard i Sarmat. Forsowanie pro­gramu Płatforma ma zwią­zek z tar­ciami na linii Mińsk – Moskwa. Zakłady MZKT są obec­nie mono­po­li­stą, jeśli cho­dzi o dostawy nośni­ków do rosyj­skiego cięż­kiego uzbro­je­nia, poczy­na­jąc od poci­sków Iskander. Rosjanie chcieli kupić kon­tro­lny pakiet akcji MZKT, na co nie zgo­dził się jed­nak pre­zy­dent Republiki Białorusi Aleksandr Łukaszenka. Przysłowiową kro­plą, która prze­peł­niła czarę gory­czy stała się inten­sy­fi­ka­cja woj­sko­wej współ­pracy mię­dzy Białorusią a Ukrainą, która zaowo­co­wała m.in. opra­co­wa­niem w Mińsku nośnika do ukra­iń­skiego sys­temu rakie­to­wego „zie­mia – zie­mia” Grom-2. Nie ozna­cza to bynaj­mniej zerwa­nia współ­pracy rosyj­sko-bia­ło­ru­skiej, ale jest oczy­wi­ste, że jej inten­syw­ność stop­niowo się zmniej­sza. Niezależnie od tego z Mińska do Moskwy przy­je­chała lekka cię­ża­rówka MZKT-500200 – następca sław­nego GAZ-a-66 i dwa opan­ce­rzone samo­chody Witim: trzy­osiowy o ładow­no­ści 3,5 t i dwu­osiowy, 1-tonowy, które mogłyby kon­ku­ro­wać z Tigrami, Wołkami i Miedwiediami. Ujawniono też pro­jekt inte­gra­cji z nowym czte­ro­osio­wym nośni­kiem MZKT-600203 wieży samo­bież­nego arty­le­ryj­skiego sys­temu obrony wybrzeża Bierieg. Nie spraw­dziły się nato­miast nadzieje na pre­zen­ta­cję następcy Tigra, powsta­ją­cego w ramach pro­gramu Atliet – pro­to­typ ma być gotowy dopiero pod koniec grud­nia br. Wiadomo, że pojazd ma być nieco więk­szy i cięż­szy, ale nie tak masywny jak np. naj­mniej­szy z Kamazów. Nieprawdziwe mają nato­miast być infor­ma­cje o jego czę­ścio­wej uni­fi­ka­cji z rodziną Bumierang.
Pokazano nato­miast Tigra-M (AMN-233114) z nową wieżą Arbaliet-DM, która może być uzbro­jona w 23 mm armatę auto­ma­tyczną AP-23 lub 40 mm auto­ma­tyczny gra­nat­nik MGK-40. Był także zmo­der­ni­zo­wany z ini­cja­tywy pro­du­centa, czyli WPK (Wojenno-pro­mysz­lien­naja kom­pa­nija), Tigr-M SpN. Poprawiono w nim ochronę bali­styczną sil­nika, zasto­so­wano nowe, bez­piecz­niej­sze fotele dla załogi, któ­rej liczeb­ność spa­dła z sze­ściu do pię­ciu ludzi. Zamontowano sys­tem kamer obser­wa­cji okręż­nej i nowe środki łącz­no­ści.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE