Morski SAR w Europie na prze­ło­mie roku

Koncern Leonardo dostarczyl niedawno Norwegom dwa AW101, pierwszy z nich – juz po tygodniu – ulegl wypadkowi, który wymusil powazny remont maszyny. Pomimo tego istnieje szansa na zakup kolejnych wiroplatow tego typu.

Koncern Leonardo dostar­czyl nie­dawno Norwegom dwa AW101, pierw­szy z nich – juz po tygo­dniu – ulegl wypad­kowi, który wymu­sil powa­zny remont maszyny. Pomimo tego ist­nieje szansa na zakup kolej­nych wiro­pla­tow tego typu.

Jednym z naj­bar­dziej gorą­cych medial­nie tema­tów, który nie został zamknięty przez poprzed­nie kie­row­nic­two Ministerstwa Obrony Narodowej, był zakup nowych śmi­głow­ców dla Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Wiropłaty te, w wie­lo­za­da­nio­wej wer­sji ZOP/CSAR, mają zastą­pić sta­rze­jące się maszyny Mi-14PŁ i PŁ/R. Niestety, obec­nie pro­gram zawisł w próżni i musimy pocze­kać, jakie roz­wią­za­nie pro­blemu znaj­dzie obecny skład resortu.

Niniejszy arty­kuł ma zapre­zen­to­wać obecny stan pro­gramu w Polsce, a także w innych pań­stwach euro­pej­skich, gdzie jak się oka­zuje, także nie bra­kuje pro­ble­mów.

Islandia

12 stycz­nia Urząd Zamówień Publicznych Islandii poin­for­mo­wał o roz­po­czę­ciu zakupu dla Islandzkiej Straży Wybrzeża (Landhelgisgæsla Íslands) trzech wie­lo­za­da­nio­wych śmi­głow­ców poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych, które mają zastą­pić obec­nie eks­plo­ato­wane wiro­płaty Airbus AS332L1 Super Puma. Dwa z nich są leasin­go­wane od ope­ra­tora komer­cyj­nego, a trzeci został zaku­piony na wła­sność. Nowe wiro­płaty mają słu­żyć do róż­no­rod­nych zadań na lądzie i wodach wokół wyspy. Wśród zadań wymie­nia się: SAR, patro­lo­wa­nie morza, wspar­cie służb ratow­ni­czych i prze­ciw­po­ża­ro­wych, a także wspar­cie innych przed­się­wzięć zwią­za­nych z bez­pie­czeń­stwem i reago­wa­niem kry­zy­so­wym. Wstępne wyma­ga­nia tech­niczne obej­mują: 5-oso­bową załogę, cer­ty­fi­kat EASA, pełne oświe­tle­nie dosto­so­wane do wyko­rzy­sta­nia gogli nok­to­wi­zyj­nych, dwie wcią­garki ratow­ni­cze, zestaw pły­wa­ków do wodo­wa­nia awa­ryj­nego, a także zasięg pozwa­la­jący na ope­ro­wa­nie w pro­mie­niu 200 mil mor­skich od bazy. Obecnie Islandczycy zbie­rają infor­ma­cje w ramach fazy RFI, nato­miast kolejne fazy postę­po­wa­nia prze­tar­go­wego, prze­wi­dziane na ten rok mają pozwo­lić na pod­pi­sa­nie kon­traktu już w 2019 r. Wśród poten­cjal­nych ofe­ren­tów można z pew­no­ścią wymie­nić przy­naj­mniej trzech pro­du­cen­tów śred­nich śmi­głow­ców wie­lo­za­da­nio­wych: Leonardo z AW101, Airbus Helicopters z H225 i Lockheed Martin/Sikorsky z S-92 Superhawk.
Kilka lat temu wła­dze w Reykyavíku pro­wa­dziły nego­cja­cje z Oslo na temat wspól­nego zakupu śmi­głow­ców SAR, jed­nak zakoń­czyły się one nie­po­wo­dze­niem. Nie można jed­nak wyklu­czyć, że w ramach ujed­no­li­ce­nia sprzę­to­wego i chęci ogra­ni­cze­nia kosz­tów, znów doj­dzie do zacie­śnie­nia tej nor­dyc­kiej współ­pracy, szcze­gól­nie bio­rąc pod uwagę naj­now­sze plany Norwegów (o czym dalej).

Belgia

Dzień póź­niej prasa bel­gij­ska poin­for­mo­wała,
że trzy śmi­głowce poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­cze Westland Sea King Mk 48 Belgijskiego Komponentu Lotniczego, sta­cjo­nu­jące w bazie Koksijde, będą musiały słu­żyć dłu­żej niż zakła­dano. Powodem są pro­blemy z wie­lo­za­da­nio­wymi NHIndustries NH90NFH, które miały je zastą­pić w zada­niach mor­skiego SAR. Stare maszyny miały zakoń­czyć służbę do końca roku, ale wstępne ana­lizy wska­zują, że ich eks­plo­ata­cja będzie musiała potrwać rok dłu­żej. Ich następ­cami miały być cztery NH90NFH, zamó­wione w 2007 r. i dostar­czone w latach 2014 – 2015, roz­po­czy­na­jąc cykl inten­syw­nych szko­leń. Okazuje się jed­nak, że trzy z czte­rech maszyn są uzie­mione ze względu na pro­blemy tech­niczne z ich sta­cjami radio­lo­ka­cyj­nymi – pra­cow­nicy kon­sor­cjum NHIndustries pro­wa­dzą prace zwią­zane z wymianą wadli­wych blo­ków na nowe, co może potrwać nawet rok. Dodatkowo wkrótce z lotów wyłą­czony zosta­nie także czwarty egzem­plarz, który prze­szedł już zapla­no­wany cykl udo­sko­na­leń radaru, ale teraz czeka go pla­nowy prze­gląd tech­niczny.

Norwegia

19 stycz­nia zakłady kon­cernu Leonardo w Yeovil w Wielkiej Brytanii opu­ścił drugi śmi­gło­wiec poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czy AW101 Model 612 dla Norwegii. Tego samego dnia prze­le­ciał bez­po­śred­nio do bazy Sola w pobliżu Stavanger. Ogółem Norwegowie zamó­wili 16 śmi­głow­ców tego typu, które mają zostać dostar­czone do 2020 r. Oferta AgustaWestland (obec­nie Leonardo Helicopters) oka­zała się w 2013 r. naj­lep­sza, a AW101 zastą­pią w linii wysłu­żone Sea Kingi Mk 43B. Pierwszy AW101 tra­fił do Norwegii 17 listo­pada 2017 r., jed­nak już tydzień póź­niej odniósł poważne uszko­dze­nia w wypadku na pły­cie lot­ni­ska. Obecnie maszyna znaj­duje się w bazie Sola, gdzie ocze­kuje na decy­zję o miej­scu remontu, według lokal­nej prasy roz­wa­żany jest remont na miej­scu bądź trans­port do Yeovil. Lista nie­zbęd­nych prac obej­muje m.in.: wymianę wir­nika nośnego, nie­któ­rych zespo­łów sil­ni­ków i prze­kładni głów­nej. Do końca grud­nia ub.r. powo­łana w tym celu komi­sja nie oce­niła jesz­cze stop­nia uszko­dze­nia struk­tury kadłuba, a kom­pletny raport doty­czący zda­rze­nia spo­dzie­wany jest latem. Przyczyna jest już znana, ale do zakoń­cze­nia prac przez komi­sję, Ministerstwo Obrony Królestwa Norwegii nie będzie publi­ko­wało czę­ścio­wych infor­ma­cji. Co cie­kawe, ist­nieje opcja zwięk­sze­nia liczby nor­we­skich AW101. Rozmowy na ten temat trwają.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE