Morska obrona Włoch

Głównym zadaniem bazy w Luni jest zapewnienie wsparcia logistycznego i prowadzenie szkolenia standaryzującego dla dwóch dywizjonów śmigłowców włoskiego lotnictwa morskiego. Dodatkowo baza zabezpiecza działania śmigłowców pokładowych Sił Morskich Włoch oraz wykonujących zadania na odległych teatrach operacyjnych.

Głównym zada­niem bazy w Luni jest zapew­nie­nie wspar­cia logi­stycz­nego i pro­wa­dze­nie szko­le­nia stan­da­ry­zu­ją­cego dla dwóch dywi­zjo­nów śmi­głow­ców wło­skiego lot­nic­twa mor­skiego. Dodatkowo baza zabez­pie­cza dzia­ła­nia śmi­głow­ców pokła­do­wych Sił Morskich Włoch oraz wyko­nu­ją­cych zada­nia na odle­głych teatrach ope­ra­cyj­nych.

Maristaeli (Marina Stazione Elicotteri – Baza Śmigłowców Marynarki Wojennej) w Luni (ter­mi­nal śmi­głow­cowy Sarzana-Luni) to jedna z trzech baz lot­nic­twa Sił Morskich Włoch – Marina Militare Italiana (MMI). Od 1999 r. nosi ona imię admi­rała Giovanni Fiorini, jed­nego z twór­ców lot­nic­twa śmi­głow­co­wego, wło­skiego lot­nic­twa mor­skiego oraz bazy Maristaeli Luni.

Baza Luni ma sto­sun­kowo krótką histo­rię, jako że jej budowa została zre­ali­zo­wana w latach 60. XX wieku, obok ist­nie­ją­cego już lot­ni­ska. Baza uzy­skała goto­wość do dzia­ła­nia 1 listo­pada 1969 r., kiedy to sfor­mo­wano tu 5° Gruppo Elicoterri (5. Dywizjon Śmigłowców) wypo­sa­żony w wiro­płaty Agusta-Bell AB-47J. W maju 1971 r. został tu też prze­ba­zo­wany z Catania-Fontanarossa na Sycylii dywi­zjon 1° Gruppo Elicoterri, wypo­sa­żony w wiro­płaty Sikorsky SH-34. Od tego czasu obie jed­nostki śmi­głow­cowe pro­wa­dzą z Maristaeli Luni swoje dzia­ła­nia ope­ra­cyjne i logi­styczne.

Szkolenie

Część infra­struk­tury bazy sta­no­wią dwa bar­dzo ważne kom­po­nenty, które pro­wa­dzą szko­le­nie zarówno per­so­nelu lata­ją­cego, jak i obsłu­go­wego. Załogi mają moż­li­wość korzy­sta­nia z symu­la­tora śmi­głowca Agusta- ‑Westland EH-101. Symulatory Full Mission Flight Simulator (FMFS) oraz Rear Crew Trainer (RCT) dostar­czone w 2011 r. zapew­niają kom­plek­sowe szko­le­nie załóg śmi­głow­ców tego typu wszyst­kich wer­sji, pozwa­la­jąc uczniom-pilo­tom oraz już wyszko­lo­nym lot­ni­kom na zdo­by­wa­nie bądź dosko­na­le­nie swo­ich umie­jęt­no­ści. Pozwalają one także na prze­ćwi­cze­nie szcze­gól­nych przy­pad­ków w locie, szko­le­nie w lotach z wyko­rzy­sta­niem gogli noc­nego widze­nia, lądo­wa­nia na pokła­dach okrę­tów oraz szko­le­nie w dzia­ła­niach tak­tycz­nych.
Symulator RCT to sta­no­wi­sko szko­le­niowe ope­ra­to­rów sys­te­mów zada­nio­wych zabu­do­wa­nych na śmi­głowcu EH-101 w odmia­nie do zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych i nawod­nych, na któ­rym pod­trzy­mują i dosko­nalą swoje umie­jęt­no­ści także już wyszko­lone załogi. Oba symu­la­tory mogą być uży­wane oddziel­nie, albo mogą być połą­czone, zapew­nia­jąc jed­no­cze­sne szko­le­nie całej załogi, zarówno pilo­tów, jak i ope­ra­to­rów sys­te­mów zada­nio­wych. W prze­ci­wień­stwie do załóg EH-101, załogi śmi­głow­ców NH Industries SH-90 w bazie Luni nie mają tu swo­jego symu­la­tora i na szko­le­nia muszą wyjeż­dżać do ośrodka symu­la­to­ro­wego kon­sor­cjum NH Industries.
Baza Luni jest także wypo­sa­żona w tzw. helo-dun­ker. Budynek ten, miesz­czący cen­trum szko­le­nia w prze­trwa­niu STC (Survival Training Centre) ma w środku duży basen pły­wacki oraz makietę kabiny śmi­głowca, wła­śnie ów „helo-dun­ker”, która jest wyko­rzy­sty­wana do szko­le­nia w wydo­sta­wa­niu się ze śmi­głowca, który wpad­nie do wody. Makieta kadłuba zawie­ra­jąca kabinę pilo­tów i kabinę ope­ra­to­rów sys­te­mów zada­nio­wych jest opusz­czana na dużych sta­lo­wych dźwi­ga­rach i może być zanu­rzona w base­nie, a następ­nie odwró­cona w różne pozy­cje. Na niej wła­śnie załogi szkolą się w wydo­sta­wa­niu się ze śmi­głowca po wpad­nię­ciu do wody, także w pozy­cji odwró­co­nej.
Kmdr por. Rambelli kie­ru­jący Survival Training Centre wyja­śnia: Raz do roku piloci i inni człon­ko­wie załóg muszą przejść kurs z prze­trwa­nia po wypadku na morzu, aby zacho­wać swoje umie­jęt­no­ści. Dwudniowy kurs obej­muje szko­le­nie teo­re­tyczne oraz część „mokrą”, kiedy lot­nicy muszą się nie­źle namę­czyć, by wyjść z tego obronną ręką. W tej czę­ści trud­no­ści są stop­nio­wane. Co roku szko­limy 450 – 500 pilo­tów i człon­ków załóg w prze­trwa­niu i mamy w tym dwu­dzie­sto­let­nie doświad­cze­nie.
Początkowe szko­le­nie trwa cztery dni dla załóg sił mor­skich i trzy dni dla załóg sił powietrz­nych. Kmdr por. Rambelli wyja­śnia: Dzieje się tak, ponie­waż załogi sił powietrz­nych nie uży­wają masek tle­no­wych, nie są w tym szko­lone ze względu na nisko wyko­ny­wane loty. Poza tym szko­limy nie tylko załogi woj­skowe. Mamy sze­roką rze­szę klien­tów, uczymy prze­trwa­nia też załogi Policji, Karabinierów, Straży Wybrzeża, a także załogi firmy Leonardo. Przez te lata szko­li­li­śmy też załogi z innych państw. Przez wiele lat w naszym ośrodku szko­liły się załogi z Sił Morskich Grecji, a 4 lutego 2019 r. zaczę­li­śmy szko­le­nie załóg z Sił Morskich Kataru, ponie­waż kraj ten wła­śnie zaku­pił śmi­głowce NH-90. Program szko­le­niowy dla nich został zakon­trak­to­wany na kilka lat.
Włosi uży­wają urzą­dze­nia szko­le­nio­wego do tre­ningu z prze­trwa­nia Modular Egress Training Simulator (METS) Model 40 wypro­du­ko­wa­nego przez kana­dyj­ską firmę Survival Systems Limited. Jest to bar­dzo nowo­cze­sny sys­tem i daje wiele moż­li­wo­ści szko­le­nio­wych, o czym tak mówi kmdr por. Rambelli: Wprowadziliśmy do uży­cia ten nowy symu­la­tor we wrze­śniu 2018 r. i daje on nam moż­li­wość szko­le­nia w wielu sce­na­riu­szach. Możemy na przy­kład szko­lić w base­nie z uży­ciem wcią­garki śmi­głow­co­wej, coś czego nie mogli­śmy robić w prze­szło­ści. Dobrą stroną tego nowego sys­temu jest to, że możemy wyko­rzy­sty­wać na nim osiem wymien­nych wyjść awa­ryj­nych. Możemy więc rekon­fi­gu­ro­wać symu­la­tor, tak by odpo­wia­dał wyj­ściom awa­ryj­nym śmi­głowca EH-101, NH-90 czy AW-139, a to wszystko na jed­nym urzą­dze­niu.

Zadania ope­ra­cyjne

Głównym zada­niem bazy Luni jest zapew­nie­nie wspar­cia logi­stycz­nego oraz pro­wa­dze­nie szko­le­nia stan­da­ry­zu­ją­cego załóg z dwóch dywi­zjo­nów śmi­głow­co­wych. Dodatkowo baza zabez­pie­cza dzia­ła­nia śmi­głow­ców zaokrę­to­wa­nych na jed­nost­kach pły­wa­ją­cych Sił Morskich Włoch oraz tych wyko­nu­ją­cych zada­nia na odle­głych teatrach dzia­łań ope­ra­cyj­nych. Głównym zada­niem obu dywi­zjo­nów śmi­głow­co­wych jest utrzy­ma­nie goto­wo­ści bojo­wej załóg lata­ją­cych i per­so­nelu naziem­nego oraz sprzętu do zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych i nawod­nych. Jednostki te wspie­rają też dzia­ła­nia pułku pie­choty mor­skiej, 1º Reggimento „San Marco”, jed­nostki desan­to­wej wło­skich sił mor­skich.
Siły Morskie Włoch dys­po­nują łącz­nie 18 śmi­głow­cami EH-101 w trzech róż­nych wer­sjach. Sześć z nich wystę­puje w kon­fi­gu­ra­cji ZOP/ZOW (zwal­cza­nia okrę­tów podwodnych/zwalczania okrę­tów nawod­nych), które są we Włoszech ozna­czone SH-101A. Cztery kolejne są śmi­głow­cami dozoru radio­lo­ka­cyj­nego prze­strzeni powietrz­nej i powierzchni morza, zna­nymi jako EH-101A. I wresz­cie osiem ostat­nich to śmi­głowce trans­por­towe do wspar­cia dzia­łań desan­to­wych, są one ozna­czone UH-101A.

  • Erik Bruijns i Mark de Greeuw

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE