Mission Clemenceau

Charles de Gaulle  (R 91) – francuski lotniskowiec  o napędzie atomowym (jedyna nie-amerykańska jednostka tego rodzaju w służbie na świecie), okręt flagowy francuskiej marynarki wojennej.

Charles de Gaulle (R 91) – fran­cu­ski lot­ni­sko­wiec o napę­dzie ato­mo­wym (jedyna nie-ame­ry­kań­ska jed­nostka tego rodzaju w służ­bie na świe­cie), okręt fla­gowy fran­cu­skiej mary­narki wojen­nej.

Lotniskowcowa grupa bojowa jest jed­nym z naj­sil­niej­szych zespo­łów mor­skich współ­cze­snych cza­sów. Lotniskowcowa grupa bojowa składa się z lot­ni­skowca oraz towa­rzy­szą­cych mu jed­no­stek. W cza­sie Misji Clemenceau, lot­ni­sko­wiec Charles de Gaulle Sił Morskich Francji oraz jego grupa bojowa pły­nie przez Morze Śródziemne na Ocean Indyjski.

Starszy ofi­cer pra­sowy Michael wyja­śnia nam, według jakiej kon­cep­cji zor­ga­ni­zo­wano zespół zada­niowy Task Force 473 oraz lot­ni­skow­cową grupę bojową wokół lot­ni­skowca Charles de Gaulle. Zespół pły­nący wraz z Charles de Gaulle składa się z kilku okrę­tów, które mają różne zada­nia. Michael zazna­cza, że okręty pły­nące z lot­ni­skow­cem sta­no­wią jego eskortę. Francuski lot­ni­sko­wiec jest jed­nostką fla­gową Task Force 473, ale towa­rzy­szące mu okręty mogą rów­nież wzmoc­nić siłę ude­rze­nia pokła­do­wej grupy lot­ni­czej.
Głównym zada­niem okrę­tów eskor­tu­ją­cych lot­ni­sko­wiec Charles de Gaulle jest zapew­nie­nie, by miał on swo­bodę manewru i mógł pro­wa­dzić bez­pieczne ope­ra­cje lot­ni­cze. Lotniskowiec musi mieć swo­bodę manewru by móc w każ­dej chwili usta­wić się pod wiatr i prze­pro­wa­dzić kata­pul­to­wa­nie swo­ich samo­lo­tów lub przy­jąć na pokład maszyny lądu­jące. Aby to uzy­skać, wiatr musi wiać ide­al­nie w osi okrętu, a ponadto trzeba dopa­so­wać ruch okrętu do koły­sa­nia fal, by zapew­nić jak naj­bar­dziej sta­bilne warunki do ope­ra­cji lot­ni­czych.
Lotniskowiec Charles de Gaulle ma bar­dzo wiele sys­te­mów i wypo­sa­że­nie na pokła­dzie, umoż­li­wia­jące efek­tywne moni­to­ro­wa­nie wszyst­kiego, co się wokół okrętu dzieje. Istnieje nawet moż­li­wość zdal­nego ste­ro­wa­nia wszyst­kimi okrę­tami w gru­pie, kiedy trzeba wyko­nać szybki zwrot całym zespo­łem. Oficer pra­sowy Michael mówi, że z pokładu lot­ni­skowca można pre­cy­zyj­nie kon­tro­lo­wać całe ota­cza­jące grupę śro­do­wi­sko nawodne, pod­wodne i oto­cze­nie powietrzne.
Śmigłowiec SA365 Dauphin to główny środek poszukiwawczo-ratowniczy na pokładzie lotniskowca Charles de Gaulle (R 91). Lotnictwo Marynarki Wojennej Francji ma na stanie osiem takich maszyn.

Śmigłowiec SA365 Dauphin to główny śro­dek poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czy na pokła­dzie lot­ni­skowca Charles de Gaulle (R 91). Lotnictwo Marynarki Wojennej Francji ma na sta­nie osiem takich maszyn.

Inne jed­nostki mor­skie

Francuskie okręty typu Durance regu­lar­nie poja­wiają się przy lot­ni­skow­co­wej gru­pie bojo­wej, by dostar­czyć zaopa­trze­nie na okręty, głów­nie na sam lot­ni­sko­wiec, któ­rego potrzeby logi­styczne są naj­więk­sze. Dostarcza się żyw­ność i słodką wodę dla licz­nej załogi, paliwo dla stat­ków powietrz­nych, a także czę­ści zamienne dla nich, w razie potrzeby. Zapasy są prze­no­szone spe­cjalną windą po sta­lo­wej linie roz­cią­gnię­tej na czas zaopa­try­wa­nia z okrętu na okręt (tzw. zaopa­try­wa­nie poziome – hori­zon­tal reple­ni­sh­ment). Oficer pra­sowy infor­muje, że do trans­portu cięż­szych ładun­ków wyko­rzy­sty­wane są śmi­głowce, które prze­no­szą je na pokład lot­ni­skowca (tzw. zaopa­try­wa­nie pio­nowe – ver­ti­cal reple­ni­sh­ment).
Jednym z okrę­tów, który towa­rzy­szy lot­ni­skow­cowi Charles de Gaulle jest nisz­czy­ciel Forbin typu Horizon Sił Morskich Francji. Okręty tego typu spe­cja­li­zują się głów­nie w zapew­nie­niu obrony prze­ciw­lot­ni­czej. Jak mówi ofi­cer pra­sowy, Forbin ma zestaw bar­dzo nowo­cze­snych rada­rów i innych sen­so­rów zdol­nych do efek­tyw­nej obser­wa­cji prze­strzeni powietrz­nej wokół lot­ni­skow­co­wej grupy bojo­wej. Aby moni­to­ro­wać tak­tyczną sytu­ację powietrzną w rejo­nie dzia­ła­nia lot­ni­skowca nie wystar­czy sama obser­wa­cja, potrzebne jest też zbie­ra­nie infor­ma­cji w inny spo­sób, z wyko­rzy­sta­niem roz­po­zna­nia radio­elek­tro­nicz­nego na przy­kład. Okręt tego typu jest zdolny do prze­ciw­dzia­ła­nia nawet prze­ciw­o­krę­to­wym poci­skom kie­ro­wa­nym odpa­lo­nym w kie­runku zespołu, a szcze­gól­nie lot­ni­skowca.
Także obrona przed samo­lo­tami prze­ciw­nika jest jed­nym z głów­nych zadań nisz­czy­cieli typu Horizon, które są włą­czane do lot­ni­skow­co­wej grupy bojo­wej jako trzon obrony przed zagro­że­niami z powie­trza całego zespołu. Obrona prze­ciw­lot­ni­cza jest wie­lo­war­stwowa. Ponadto kon­kretna sytu­acja tak­tyczna cza­sami wymaga innego ugru­po­wa­nia okrę­tów – na przy­kład by zwięk­szyć ich pole ostrzału, ale zespół jest wyćwi­czony w szyb­kich zmia­nach ugru­po­wa­nia.
Poza wspo­mnia­nym nisz­czy­cie­lem w skład lot­ni­skow­co­wej grupy bojo­wej wcho­dzi też fre­gata, wyspe­cja­li­zo­wana dla odmiany w walce z zagro­że­niami pod­wod­nymi. W tym wypadku jest to fre­gata Languedoc typu Aquitaine. Okręt ma han­gar i pokład lot­ni­czy, umoż­li­wia­jący bazo­wa­nie na nim śmi­głowca NATO Helicopters Industries NH90 Caiman. Śmigłowiec ten dys­po­nuje wysoce sku­tecz­nym sona­rem opusz­cza­nym typu Thales Flash. Jak pod­kre­śla ofi­cer pra­sowy, kom­bi­na­cja sys­te­mów na samej fre­ga­cie oraz jej śmi­głowca pokła­do­wego to naj­bar­dziej efek­tywny spo­sób poszu­ki­wa­nia okrę­tów pod­wod­nych w pobliżu lot­ni­skow­co­wej grupy bojo­wej. Ugrupowanie prze­ciw­po­dwodne okrę­tów two­rzy sze­roki wachlarz by móc poszu­ki­wać okrę­tów pod­wod­nych na dużej prze­strzeni, a także by zwal­czać je jak naj­da­lej od osła­nia­nego lot­ni­skowca.
W Misji Clemenceau funk­cję trzonu obrony prze­ciw­po­dwod­nej lot­ni­skow­co­wej grupy bojo­wej pełni Languedoc. Okręt ten będzie w skła­dzie zespołu przez cały czas rejsu przez Morze Śródziemne, do momentu wej­ścia zespołu do Kanału Sueskiego. Po wyj­ściu na Ocean Indyjski, rolę okrętu obrony prze­ciw­po­dwod­nej lot­ni­skow­co­wej grupy bojo­wej przej­mie fre­gata Latouche-Tréville typu Georges Leygues.
Dodatkową obronę zespołu przed zagro­że­niami pod­wod­nymi i nad­wod­nymi speł­nia co naj­mniej jeden okręt pod­wodny. Oficer pra­sowy nie może zdra­dzić nazwy okrętu pod­wod­nego, który towa­rzy­szy zespo­łowi, ani nawet ile ich jest, ale zapew­nia że są one cią­gle obecne w pobliżu, pły­nąc w zanu­rze­niu. Jedyne, co może ujaw­nić to to, że są to okręty pod­wodne typu Rubis. Ważnym ich zada­niem jest zbie­ra­nie róż­nych infor­ma­cji o cha­rak­te­rze roz­po­znaw­czym. Niewidoczne okręty pod­wodne naj­czę­ściej płyną daleko wysu­nięte przed resztę zespołu mel­du­jąc o obser­wo­wa­nej sytu­acji na morzu.
Poza fran­cu­skimi jed­nost­kami w skład lot­ni­skow­co­wej grupy bojo­wej Charles de Gaulle wcho­dzą rów­nież okręty innych państw nale­żą­cych do NATO. Oficer pra­sowy był bar­dzo zado­wo­lony z udziału innych państw w Misji Clemenceau. Amerykański udział w tej misji to nisz­czy­ciel USS Ross typu Arleigh Burke. Jest to nisz­czy­ciel rakie­towy z uzbro­je­niem kie­ro­wa­nym, mający na pokła­dzie śmi­gło­wiec SH-60 Seahawk. Jest to okręt z moż­li­wo­ściami ofen­syw­nymi, mogący odpa­lać poci­ski samo­ste­ru­jące Tomahawk do zwal­cza­nia obiek­tów poło­żo­nych nawet bar­dzo głę­boko na tery­to­rium prze­ciw­nika.
Z kolei Marynarka Wojenna Wielkiej Brytanii wysta­wiła fre­gatę HMS Duncan typu Daring. Podobnie jak fran­cu­ski nisz­czy­ciel Forbin, jest to okręt obrony prze­ciw­lot­ni­czej. Obie wymie­nione jed­nostki, bry­tyj­ska fre­gata HMS Duncan i fran­cu­ski nisz­czy­ciel Forbin będą moni­to­ro­wały prze­strzeń powietrzną wokół lot­ni­skow­co­wej grupy bojo­wej. Dzięki nim nie tylko sama grupa będzie bez­pieczna, ale rów­nież dzia­ła­nie lot­nic­twa z Charles de Gaulle będzie bez­pieczne. Co cie­kawe, HMS Duncan ma jed­no­cze­śnie sze­ro­kie moż­li­wo­ści w zakre­sie zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych i dys­po­nuje śmi­głow­cem Leonardo AW159 Wildcat, wypo­sa­żo­nym w sonar zanu­rzany, nota­bene rów­nież Thales Flash-S.
Ponadto na czas dzia­łań na Morzu Śródziemnym do grupy dołą­czy duń­ska fre­gata rakie­towa HDMS Niels Juel typu Iver Huitfeldt, która zosta­nie wyko­rzy­stana do obrony prze­ciw­lot­ni­czej całego zespołu, podob­nie jak wcze­śniej wymie­nione okręty. HDMS Niels Juel ma rów­nież na pokła­dzie śmi­gło­wiec, ale jest to duży Leonardo AW101 Merlin. Poza zwal­cza­niem okrę­tów pod­wod­nych, śmi­gło­wiec ten może też być uży­wany do roz­po­zna­nia i wska­zy­wa­nia celów dla prze­ciw­o­krę­to­wych poci­sków kie­ro­wa­nych, a także do trans­portu ładun­ków na pokłady okrę­tów.
Na Oceanie Indyjskim do lot­ni­skowca Charles de Gaulle dołą­czy też okręt austra­lij­ski. Oficer pra­sowy Michael pod­kre­śla, że w takiej kom­po­zy­cji lot­ni­skow­cowa grupa bojowa jest bar­dzo silna i może wyko­ny­wać róż­no­rodne zada­nia, w zależ­no­ści od potrzeb. Jednym z nich jest demon­stra­cja siły NATO i państw sojusz­ni­czych w cza­sie Misji Clemenceau.

Operacja „Chammal”

Ważną czę­ścią Misji Clemenceau był udział grupy lot­ni­czej lot­ni­skowca Charles de Gaulle w ata­kach prze­ciwko obiek­tom Państwa Islamskiego. Charles de Gaulle ope­ro­wał w tym rejo­nie od marca 2019 r. włą­cza­jąc się w ope­ra­cję „Chammal”, czyli fran­cu­ski wkład w dzia­ła­nia prze­ciwko temu rady­kal­nemu, islam­skiemu Kalifatowi. Misje ude­rze­niowe z morza były reali­zo­wane z uży­ciem wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych Dassault Rafale M nale­żą­cych do fran­cu­skiego lot­nic­twa mor­skiego.
Dowódcą pokła­do­wej grupy lot­ni­czej GAE (Group Aérienne Embark) jest kmdr por. Charpentier. Odpowiada on za dzia­łal­ność całej pokła­do­wej grupy na pokła­dzie lot­ni­skowca Charles de Gaulle. Nalot życiowy koman­dora porucz­nika Charpentiera wynosi 2800 godzin na 41 typach samo­lo­tów. To bar­dzo zna­czące osią­gnię­cie, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że koman­dor ma upraw­nie­nia pilota doświad­czal­nego. Sam tak mówi o swoim doświad­cze­niu: Wylatałem ponad 1000 godzin na mor­skich Rafale, które mają bar­dzo duże moż­li­wo­ści.
Kmdr por. Charpentier kon­ty­nu­uje: Wspomniana Pokładowa Grupa Lotnicza składa się z dwóch dywi­zjo­nów bojo­wych (20 wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych Dassault Rafale M), dywi­zjonu dozoru radio­lo­ka­cyj­nego (dwa samo­loty Northrop Grumman E-2C Hawkeye), dywi­zjonu poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czego (dwa śmi­głowce Aerospatiale SA.365 Dauphin), klu­cza zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych (jeden śmi­gło­wiec NATO Helicopter Industries NH90 Caiman). Skrzydło to liczy około 500 osób per­so­nelu Sił Morskich Francji. W jego skład wcho­dzą załogi samo­lo­tów, śmi­głow­ców oraz per­so­nelu tech­nicz­nego i admi­ni­stra­cyj­nego, sło­wem ludzie nie­zbędni do tego, by pokła­dowe statki powietrzne mogły wyko­ny­wać loty. Pokładowa Grupa Lotnicza może zwal­czać cele powietrzne oraz auto­no­micz­nie wyko­ny­wać ataki na obiekty naziemne, star­tu­jąc z pokładu lot­ni­skowca.
Aby uzy­skać upraw­nie­nia do samo­dziel­nego wyko­ny­wa­nia obo­wiąz­ków w ramach Pokładowej Grupy Lotniczej potrzeba wiele szko­le­nia i wiele wysiłku. Jesienią i zimą 2018 r., prze­szli­śmy wiele egza­mi­nów kwa­li­fi­ka­cyj­nych. Ich kul­mi­na­cją było ćwi­cze­nie FANAL prze­pro­wa­dzone w lutym tego roku. W cza­sie tego ćwi­cze­nia Siły Morskie Francji szko­liły się razem z siłami mor­skimi Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych. Na przy­kład nasza lot­ni­skow­cowa grupa bojowa miała w skła­dzie hisz­pań­ską fre­gatę Cristobal Colon oraz ame­ry­kań­ski nisz­czy­ciel USS Donald Cook.
Kmdr por. Charpentier oświad­czył, że będzie na pokła­dzie lot­ni­skowca Charles de Gaulle w ciągu całej misji. Mówi on: jestem zawsze na pokła­dzie Charles de Gaulle, kiedy tylko ope­rują z niego samo­loty. W tym roku będę w morzu ponad sześć mie­sięcy.

W 2001 r. Dania podjęła decyzję o zakupie 14 śmigłowców wielozadaniowych AW101, w tym osiem do zadań poszukiwawczo-ratowniczych i sześć do transportu taktycznego. Ich dostawa została zakończona w 2007 r.

W 2001 r. Dania pod­jęła decy­zję o zaku­pie 14 śmi­głow­ców wie­lo­za­da­nio­wych AW101, w tym osiem do zadań poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych i sześć do trans­portu tak­tycz­nego. Ich dostawa została zakoń­czona w 2007 r.

Kmdr por. Charpentier wśród swo­ich pod­wład­nych ma ponad 30 pilo­tów samo­lo­tów Rafale M i trzy załogi E-2C Hawkeye oraz cztery śmi­głow­ców SA.365 Dauphin i jedną NH90 Caiman. Następnie dowódca opo­wiada, jakie są jego ocze­ki­wa­nia w sto­sunku do pod­wład­nych w cza­sie Misji Clemenceau: W cza­sie misji doko­na­li­śmy wzno­wie­nia nawy­ków na lot­ni­skowcu kilku doświad­czo­nych pilo­tów oraz dopu­ści­li­śmy do wyko­ny­wa­nia lotów z lot­ni­skowca kilku mło­dych pilo­tów. Mamy nadzieję, na pomyślne prze­pro­wa­dze­nie dzia­łań ofen­syw­nych prze­ciwko obiek­tom Państwa Islamskiego, czym przy­czy­nimy się do jego szyb­kiego upadku.

  • Joris van Boven, Alex van Noye

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE