Miniony rok Wojenno-Morskowo Fłota (WMF)

Strategiczny atomowy okręt podwodny Aleksandr Niewskij, druga jednostka projektu 955 Boriej. Fot. MO FR

Strategiczny ato­mowy okręt pod­wodny Aleksandr Niewskij, druga jed­nostka pro­jektu 955 Boriej. Fot. MO FR

Wraz z wystrze­le­niem w nocy z 6 na 7 paź­dzier­nika ub.r. z rosyj­skich okrę­tów ope­ru­ją­cych na Morzu Kaspijskim, poci­sków manew­ru­ją­cych sys­temu Kalibr‑NK prze­ciwko celom w Syrii, Stany Zjednoczone prze­ko­nały się, że era mono­polu w upra­wia­niu „poli­tyki Tomahawków” bez­pow­rot­nie skoń­czyła się, a cały świat musiał uznać, że Rosja za sprawą swo­jej armii, po okre­sie izo­la­cji wywo­ła­nej anek­sją Krymu i wojny na wscho­dzie Ukrainy, powró­ciła do świa­to­wej poli­tyki.

Dzięki aktyw­nemu udzia­łowi w rosyj­skiej inter­wen­cji w Syrii, Marynarka Wojenna Federacji Rosyjskiej (Wojenno-Morskoj Fłot – WMF) udo­wod­niła, że jest klu­czo­wym ele­men­tem sił zbroj­nych, pozwa­la­ją­cym na reali­za­cję celów rosyj­skiej poli­tyki w każ­dym zakątku świata. Dlatego też warto przy­bli­żyć jaki był miniony rok z punktu widze­nia tej floty.

W cie­niu kon­fliktu na Ukrainie…

Rok 2015 roz­po­czął się dla WMF bar­dzo pra­co­wi­cie. W związku z zaostrze­niem się sto­sun­ków z pań­stwami NATO pod­nie­siony został poziom goto­wo­ści bojo­wej rosyj­skich sił zbroj­nych, w tym mary­narki wojen­nej. Radykalnie wzro­sła liczba ćwi­czeń i manew­rów, w tym orga­ni­zo­wa­nych bez zapo­wie­dzi, w try­bie alar­mo­wym, co miało spraw­dzić goto­wość do dzia­łań poszcze­gól­nych związ­ków tak­tycz­nych. Tego typu przed­się­wzię­cia można było ode­brać jako „prę­że­nie musku­łów”, skie­ro­wa­nie do opi­nii publicz­nej w kraju i zagra­nicą. Natomiast cał­ko­wi­temu zamro­że­niu ule­gły kon­takty z flo­tami państw zachod­nich zarówno jeżeli cho­dzi o udział w orga­ni­zo­wa­nych przez nie ćwi­cze­niach, jak i wizyty kur­tu­azyjne, co było zro­zu­miałe, jeżeli weź­mie się pod uwagę, jak dużej izo­la­cji na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej ule­gła Rosja po zaję­ciu Krymu i zaan­ga­żo­wa­niu się w wojnę na wscho­dzie Ukrainy.
Zwiększenie aktyw­no­ści w ramach ćwi­czeń i rej­sów zespo­łów czy poje­dyn­czych okrę­tów WMF, spo­wo­do­wało iden­tyczną reak­cję państw NATO. Towarzyszyło temu wza­jemne zin­ten­sy­fi­ko­wa­nie dzia­łań roz­po­znaw­czych, przede wszyst­kim w zakre­sie śle­dze­nia aktyw­no­ści na morzu i w powie­trzu, co przy­po­mi­nało „naj­lep­sze” czasy zim­nej wojny. Zresztą wzmo­żona aktyw­ność mili­tarna była bar­dzo chęt­nie wyko­rzy­sty­wana w celach pro­pa­gan­do­wych dla uza­sad­nie­nia wła­snych dzia­łań.
Flota w minio­nym roku w dal­szym ciągu utrzy­my­wała dużą liczbę wyjść okrę­tów nawod­nych w dale­kie rejsy, szcze­gól­nie na akweny, w któ­rych Rosja widzi swoje żywotne inte­resy, takie jak wschod­nia część Morza Śródziemnego, czy wody oble­wa­jące Róg Afryki. Upublicznione infor­ma­cje nie wska­zują nato­miast na znaczne zwięk­sze­nie liczby patroli ope­ra­cyj­nych ato­mo­wych okrę­tów pod­wod­nych, w tym tych stra­te­gicz­nych.
Także czę­stość prób z rakie­tami bali­stycz­nymi prze­no­szo­nymi przez okręty pod­wodne była nie­wielka.
Najistotniejszym wyda­rze­niem zwią­za­nym ze służbą stra­te­gicz­nych okrę­tów pod­wod­nych było zawi­nię­cie 30 wrze­śnia ub.r. do bazy Wiluczinsk na Kamczatce stra­te­gicz­nego okrętu pod­wod­nego z rakie­tami bali­stycz­nymi K‑550 Aleksandr Niewskij proj. 955 Boriej. W cza­sie przej­ścia z Floty Północnej prze­był on 4500 Mm po akwe­nach ark­tycz­nych. Zacumował przy nowym pomo­ście pły­wa­ją­cym zbu­do­wa­nym w ramach przy­go­to­wa­nia infra­struk­tury dla bazo­wa­nia jed­no­stek proj. 955. Kolejny okręt tego typu – K‑551 Władimir Monomach, ope­ruje jesz­cze
w skła­dzie Floty Północnej przy­go­to­wu­jąc się do przej­ścia na Kamczatkę. Natomiast 15 paź­dzier­nika do głów­nej bazy sił pod­wod­nych Floty Północnej w Jagielnoj Gubie (Gadżijewo), po zakoń­cze­niu pierw­szego patrolu bojo­wego, powró­ciła pro­to­ty­powa jed­nostka tej serii – K‑535 Jurij Dołgorukij. Przez dwa mie­siące wyko­ny­wał on rejs auto­no­miczny na Oceanie Arktycznym. Warto zazna­czyć, że od chwili roz­po­czę­cia budowy tego okrętu do osią­gnię­cia peł­nej zdol­no­ści bojo­wej minęło pra­wie 20 lat (sic!).
Międzynarodowe sank­cje i zerwa­nie współ­pracy z Ukrainą spo­wo­do­wały o wiele poważ­niej­sze kon­se­kwen­cje jeżeli cho­dzi o pro­gramy budowy nowych okrę­tów i dostawy uzbro­je­nia mor­skiego dla WMF. Najbardziej znana, bo sze­roko komen­to­wana w mediach, była sprawa dwóch śmi­głow­cow­ców desan­to­wych Władiwostok i Siewastopol, zbu­do­wa­nych co prawda we Francji, ale z dużym udzia­łem rosyj­skiego prze­my­słu. Wystarczy nad­mie­nić, że rufowe czę­ści ich kadłu­bów powstały w Stoczni Bałtyckiej w Petersburgu.
Pierwszy z tych desan­tow­ców miał zostać prze­ka­zany odbiorcy już jesie­nią 2014 r. W tym celu 30 czerwca 2014 do Saint-Nazaire przy­był okręt szkolny Smolnyj proj. 887 z 400 mary­na­rzami mają­cymi sta­no­wić załogi przy­szłych rosyj­skich jed­no­stek. Jednak 3 wrze­śnia 2014 r. decy­zją pre­zy­denta Francji Françoisa Hollande’a wstrzy­mano reali­za­cję kon­traktu w zakre­sie dostawy pro­to­typu do czasu usta­bi­li­zo­wa­nia się sytu­acji na wscho­dzie Ukrainy. Mimo to, 15 wrze­śnia Władiwostok wyszedł w pierw­sze próby mor­skie z rosyj­ską załogą, zaś mimo wysła­nia zapro­sze­nia dla dele­ga­cji rosyj­skiej na zapla­no­waną 14 listo­pada cere­mo­nię prze­ka­za­nia tego okrętu Rosji osta­tecz­nie do tego nie doszło. 25 listo­pada, Holland potwier­dził zawie­sze­nie dostawy jed­no­stek do czasu unor­mo­wa­nia sytu­acji na Ukrainie, zaś w grud­niu mini­ster spraw zagra­nicz­nych Francji stwier­dził, że Mistrale mogą w ogóle nie zostać prze­ka­zane Rosji. W kon­se­kwen­cji 18 grud­nia 2014 r. Smolnyj z rosyj­skimi mary­na­rzami opu­ścił Saint-Nazaire. Równocześnie poin­for­mo­wano, że strona fran­cu­ska szuka nabyw­ców na te okręty.

  • Andrzej Nitka

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE