Mil Mi-8. Stary ale jary

Wielozadaniowe śmigłowce transportowe Mi-8MTW-5-1 przeznaczone dla Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej w hali montażu końcowego w zakładzie w Kazaniu.

Wielozadaniowe śmi­głowce trans­por­towe Mi-8MTW-5 – 1 prze­zna­czone dla Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej w hali mon­tażu koń­co­wego w zakła­dzie w Kazaniu.

Średni wie­lo­za­da­niowy śmi­gło­wiec trans­por­towy Mi-8 ma już 55 lat, ale jest wciąż naj­licz­niej­szym śmi­głow­cem rosyj­skim. Około trzy czwarte wszyst­kich śmi­głow­ców wypro­du­ko­wa­nych w Rosji w ubie­głym roku to różne wer­sje Mi-8.

20 stycz­nia 1958 r. zespo­łowi kon­struk­cyj­nemu Michaiła Mila (OKB-329) pole­cono roz­wój śred­niego śmi­głowca trans­por­to­wego z napę­dem tur­bi­no­wym. Powstały w wyniku tego Mi-8 w swoim pierw­szym warian­cie miał jeden sil­nik tur­bo­wa­łowy AI-24W i wystar­to­wał po raz pierw­szy 24 czerwca 1961 r. pilo­to­wany przez Borysa Zemskowa. Prototyp dwu­sil­ni­kowy ze spe­cjal­nie dla niego zro­bio­nymi sil­ni­kami TW2-117 wzbił się w powie­trze po raz pierw­szy 2 sierp­nia 1962 r. z załogą Nikołaja Leszina. Pierwszy śmi­gło­wiec seryjny opu­ścił zakład w Kazaniu 26 paź­dzier­nika 1965 r. (wcze­śniej pięć przed­se­ryj­nych śmi­głow­ców zro­bił w latach 1961 – 1962 zakład nr 23 w moskiew­skiej dziel­nicy Fili). W 1970 r. uru­cho­miono linię pro­duk­cyjną Mi-8 w zakła­dzie w Ułan-Ude. Do dzi­siaj obie fabryki wypro­du­ko­wały 12 200 śmi­głow­ców wszyst­kich wer­sji, w tym około 7800 z sil­ni­kami TW2-117 i 4400 z sil­ni­kami TW3-117. Latem 2014 r. Kazań świę­to­wał wypro­du­ko­wa­nie swo­jego 7500. Mi-8, czyli ponad 60% całej pro­duk­cji.
W Rosji wszyst­kie woj­skowe śmi­głowce noszą ozna­cze­nie Mi-8 z dodat­ko­wymi lite­rami. Sufiks MT (i kolejne MTW, MTW-1, itd.) ozna­cza śmi­głowce wypro­du­ko­wane w Kazaniu, nato­miast AMT (AMTSz, itd.) są robione w Ułan-Ude. Odmiany eks­por­towe lub cywilne Mi-17 i Mi-171 pocho­dzą z Kazania, Mi-172 zaś – z Ułan-Ude, nawet gdy są one do sie­bie bar­dzo podobne.

Duże zamó­wie­nia się skoń­czyły

Po „dołku” w latach dzie­więć­dzie­sią­tych i pierw­szej deka­dzie XXI wieku, w latach 2011 – 2014 pro­duk­cja Mi-8 wzro­sła do około 200 śmi­głow­ców rocz­nie, mniej wię­cej po równo podzie­lone mię­dzy oba zakłady. Stało się tak za sprawą ogrom­nych zamó­wień zło­żo­nych przez rosyj­skie Ministerstwo Obrony, a także kilku dużych kon­tak­tów zagra­nicz­nych z Indii, Stanów Zjednoczonych i Chin. Rosyjskie Ministerstwo Obrony wzno­wiły duże zakupy po woj­nie z Gruzją w 2008 r. Najnowsze zamó­wie­nia opie­wają na 140 śmi­głow­ców Mi-8MTW-5 – 1 i 132 Mi-8AMTSz, oba zakon­trak­to­wane 1 marca 2011 r., oraz jesz­cze 40 Mi-8AMTSz zamó­wio­nych 3 sierp­nia 2013 r. Cena jed­nego Mi-8MTW-5 – 1 wynosi 216 milio­nów rubli (czyli około 6,6 dola­rów, według ówcze­snego kursu).
Największym klien­tem zagra­nicz­nym w ostat­nich latach było Ministerstwo Obrony Indii, które 15 grud­nia 2008 r. zło­żyło zamó­wie­nie na 80 śmi­głow­ców Mi-17W-5 za 1,34 mld dola­rów (czyli 16,8 miliona za śmi­gło­wiec); zostały one dostar­czone do Indii mię­dzy 2011 i 2014 r. Kolejny indyj­ski kon­trakt na 71 śmi­głow­ców (59 dla Sił Powietrznych i 12 dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych) został pod­pi­sany 24 grud­nia 2012 r.; ostat­nie śmi­głowce z tego kon­traktu zostały dostar­czone pod koniec 2015 r. W ramach kilku kon­trak­tów począw­szy od 2011 r. Stany Zjednoczone zaku­piły 63 śmi­głowce Mi-17W-5 dla armii Afganistanu; ostat­nia par­tia dostała dostar­czona w paź­dzier­niku 2014 r. Przykładowa cena z pierw­szego kon­traktu z maja 2011 r. wyno­siła 17,4 milio­nów dola­rów za jeden śmi­gło­wiec; ceny zmie­niały się w innych kon­trak­tach. Chiny zło­żyły dwa zamó­wie­nia w 2009 i 2012 r., odpo­wied­nio na 32 i 52 śmi­głowce Mi-171E z Ułan-Ude. Zakład w Ułan-Ude dostar­czył w 2015 – 2016 roku osiem Mi-171Sz do Angoli. Ten sam zakład wyko­nuje też kon­trakt z Peru na 24 śmi­głowce Mi-171Sz-P zamó­wione w grud­niu 2013 r. Niewielkie liczby śmi­głow­ców poszły w 2015 r. do Azerbejdżanu, Bangladeszu, Indonezji, Iraku, Korei Południowej, na Kubę, do Sri Lanki i Zambii.

  • Piotr Butowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE