MiG-29 osła­niają śmi­głowce bojowe

MiG-29 osłaniają śmigłowce bojowe

MiG-29 osła­niają śmi­głowce bojowe

W dniach 4 – 8 kwiet­nia na lot­ni­sku 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim odbyły się ćwi­cze­nia w prze­chwy­ty­wa­niu i osło­nie śmi­głow­ców bojo­wych Mi-24 oraz W-3PL Głuszec z 56. Bazy Lotniczej z Inowrocławia.

Przeprowadzone loty były prak­tycz­nym spraw­dzia­nem umie­jęt­no­ści zwal­cza­nia uzbro­jo­nych celów nisko lecą­cych przez lot­nic­two myśliw­skie, osła­nia­nia śmi­głow­ców nad obsza­rem prze­ciw­nika, izo­lo­wa­nia wła­snego per­so­nelu lata­ją­cego, który zna­lazł się na tery­to­rium wroga oraz ogól­nego współ­dzia­ła­nia mie­sza­nych sił lot­ni­czych w ope­ra­cjach powietrz­nych.
Scenariusz ćwi­czeń zakła­dał prze­ba­zo­wa­nie na lot­ni­sko w Mińsku Mazowieckim dwóch śmi­głow­ców Mi-24 (nr. tak­tyczne 211 i 739) oraz dwóch W-3PL (nr. takt. 0601 i 0609) oraz prze­pro­wa­dze­nie kil­ku­na­stu wspól­nych misji z samo­lo­tami MiG-29. Śmigłowce wystar­to­wały z macie­rzy­stej bazy po godzi­nie dzie­sią­tej rano, a na miej­sce zgru­po­wa­nia dotarły godzinę póź­niej. W trak­cie, kiedy tech­nicy odtwa­rzali goto­wość bojową maszyn odbył się bre­fing z udzia­łem pilo­tów samo­lo­tów i śmi­głow­ców, na któ­rym omó­wiono pla­no­wane dzia­ła­nia na naj­bliż­sze dni oraz pierw­szy zapo­znaw­czy wspólny wylot w tym dniu. O pięt­na­stej piloci śmi­głow­ców udali się do maszyn i po 25 minu­tach wystar­to­wali parami do rejonu ćwi­czeń, na który wyzna­czono dwie strefy: TSA-2 (na pół­noc od lot­ni­ska) oraz TSA-4 (na połu­dnie od lot­ni­ska).
W tym samym cza­sie para myśliw­ców MiG-29 cze­kała na sygnał do startu. Za ste­rami maszyn zasie­dli kpt. pil. Bartłomiej Kida i por. pil Jacek Stolarek. Kiedy śmi­głowce odda­liły się od lot­ni­ska, do akcji wkro­czyło lot­nic­two myśliw­skie. Zadaniem miń­skich pilo­tów było wyko­na­nie prób­nych prze­chwy­ceń Mi-24 i W-3PL. Piloci śmi­głow­ców w wyzna­czo­nych stre­fach ope­ro­wali z pręd­ko­ścią 210 – 240 km/h na wyso­ko­ściach do 1000 m, co znacz­nie utrud­niało wyko­na­nie zada­nia myśliw­com. Piloci MiG-29 do prze­chwy­ty­wa­nia śmi­głow­ców z powodu nie­stan­dar­do­wych pręd­ko­ści i wyso­ko­ści celu nie uży­wali sta­cji radio­lo­ka­cyj­nych. Do wska­za­nia celów poci­skom krót­kiego zasięgu wyko­rzy­sty­wali pokła­dowe ter­mo­na­mier­niki KOŁS-13M. Po wyko­na­niu prze­chwy­ce­nia piloci wra­cali na wyj­ściowe pozy­cje, aby przy­go­to­wać się do kolej­nego ataku. Po prze­pro­wa­dze­niu kilku zajść wszyst­kie statki powietrzne powró­ciły na lot­ni­sko startu. Podczas popo­łu­dnio­wego debre­fingu omó­wiono wyko­naną misję oraz wymie­niono uwagi i spo­strze­że­nia z wyko­na­nego zada­nia.
W kolej­nych dniach ćwi­czą­cych podzie­lono na agre­so­rów („czer­wo­nych”) i bro­nią­cych się („nie­bie­skich”). Zadaniem „nie­bie­skich” była osłona wła­snego ugru­po­wa­nia śmi­głow­ców bojo­wych, które zostały zaata­ko­wane przez śmi­głowce „czer­wo­nych” w osło­nie lot­nic­twa myśliw­skiego. Samoloty bojowe pro­wa­dziły ze sobą walki powietrzne oraz zwal­czały nisko lecące śmi­głowce za pomocą poci­sków śred­niego i małego zasięgu.
  • Adam Gołąbek, Andrzej Wrona

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE