MiG-29 w kon­flik­cie o Donbas

MiG-29 w konflikcie o Donbas

MiG-29 w kon­flik­cie o Donbas

Rosyjska anek­sja Krymu w marcu 2014 r. uświa­do­miła nowym wła­dzom w Kijowie, że ist­nieje realne – mniej lub bar­dziej praw­do­po­dobne – zagro­że­nie ze strony wschod­niego sąsiada. Zaczęto trudny pro­ces odtwa­rza­nia poten­cjału bojo­wego Sił Powietrznych, które po latach zanie­dbań były w opła­ka­nym sta­nie. Nad Donbas skie­ro­wano m.in. samo­loty myśliw­skie MiG-29, któ­rym przy­szło zwal­czać cele naziemne.

Przyczyn zapa­ści ukra­iń­skiego lot­nic­twa woj­sko­wego było wiele, ale wszyst­kie z nich spro­wa­dzały się do chro­nicz­nego nie­do­in­we­sto­wa­nia Sił Zbrojnych Ukrainy. Brak pie­nię­dzy prze­kła­dał się na degra­da­cję stanu tech­nicz­nego sprzętu, kata­stro­falny brak paliwa i utratę umie­jęt­no­ści przez per­so­nel lata­jący, który spę­dzał w powie­trzu nie­wiele godzin rocz­nie. O ile liczba samych stat­ków powietrz­nych była rela­tyw­nie duża, to w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści były to maszyny nie­ope­ra­cyjne i zma­ga­zy­no­wane. Podobnie rzecz się miała z samo­lo­tami myśliw­skimi MiG-29, któ­rych więk­szość wyma­gała remontu, a lot­nych maszyn uby­wało.
W marcu 2014 r. sytu­acja ule­gła dal­szemu pogor­sze­niu jako, że anek­sja Krymu ozna­czała neu­tra­li­za­cję sta­cjo­nu­ją­cej na pół­wy­spie 204. Brygady Lotnictwa Taktycznego (BLT). Przepadł nie tylko sprzęt i cała infra­struk­tura, ale i więk­szość per­so­nelu jed­nostki – na Ukrainę z krym­skiej bazy lot­ni­czej Belbek wyje­chało bowiem, jak się sza­cuje, jedy­nie około 38% ofi­ce­rów i żoł­nie­rzy. Nikt wów­czas praw­do­po­dob­nie nie przy­pusz­czał, że 204. BLT nie zosta­nie roz­wią­zana, ale odro­dzi się po kilku mie­sią­cach. W marcu 2015 r. były już wów­czas dowódca bry­gady, Julij Mamczur, mógł stwier­dzić w wywia­dzie dla Polskiego Radia, że: moja jed­nostka jest znów w goto­wo­ści bojo­wej. Odtworzono ją do takiego stanu, w jakim znaj­do­wała się przed zaję­ciem Krymu. Mamy dzie­sięć zdol­nych do lotu samo­lo­tów, czyli tyle samo, ile mie­li­śmy w zeszłym roku. Na Krymie zostało jesz­cze 12 naszych maszyn, któ­rych strona rosyj­ska nie chce zwró­cić. Jeśliby je oddała, siła jed­nostki zwięk­szy­łaby się dwu­krot­nie.
Etatowo bry­gada dys­po­no­wała 46 jed­no­miej­sco­wymi samo­lo­tami bojo­wymi MiG-29 i dwu­miej­sco­wymi szkolno-bojo­wymi MiG-29UB oraz 4 szkolno-tre­nin­go­wymi L-39M1 – w rze­czy­wi­sto­ści 204. BLT miała, jak całe Siły Powietrzne, bar­dzo niski sto­pień ukom­ple­to­wa­nia. Według nie­któ­rych źró­deł z począt­kiem 2014 r. zdol­nych do lotów ope­ra­cyj­nych było zale­d­wie 3 MiG-29, 1 MiG-29UB i 1 L-39M1. Z kolei strona ukra­iń­ska pod­kre­ślała, że nie­od­dane dotąd z bazy lot­ni­czej Belbek samo­loty były maszy­nami lot­nymi, w naj­lep­szym sta­nie tech­nicz­nym (7 MiG-29, 2 MiG-29UB, 3 L-39M1). Nie ma więc wąt­pli­wo­ści, że z 46 samo­lo­tów MiG-29 w bazie Belbek ope­ra­cyj­nych było co naj­wy­żej dzie­więć, a real­nie jesz­cze mniej. Wspomniane dwa­na­ście maszyn bry­gady zostało przez Rosjan zatrzy­ma­nych na Krymie i taki stan utrzy­muje się do dzi­siaj.
W kwiet­niu 2014 r., kiedy wła­dze ukra­iń­skie roz­po­częły na wscho­dzie kraju, w Donbasie, tzw. ope­ra­cję anty­ter­ro­ry­styczną, w skład Sił Powietrznych Ukrainy wcho­dziły więc tylko dwie bry­gady lot­nic­twa tak­tycz­nego wypo­sa­żone w samo­loty myśliw­skie MiG-29 – 40. i 114. BLT. Jak już wspo­mniano, lot­nych maszyn w każ­dej bry­ga­dzie nie było wiele. Większość samo­lo­tów wyczer­pała resursy i prze­szła w stan dłu­go­let­niego zma­ga­zy­no­wa­nia.
O sta­nie sprzętu 40. Brygady Lotnictwa Taktycznego może świad­czyć fakt, że na zmianę lotną w lutym 2014 r. skie­ro­wano tylko 5 MiG-29 i 2 L-39. Najbardziej eks­plo­ato­wane były MiG-29 n/b 99 biały i L-39 n/b 103 biały. Loty w Wasylkowie miały na celu pod­trzy­ma­nie nawy­ków u pilo­tów i zwięk­sze­nie ich nalotu ogól­nego. W lot­nej zmia­nie udział wzięło 19 pilo­tów oraz grupa lotno-inspek­cyjna z Dowództwa Powietrznego „Centrum” z jej dowódcą, gen. Arkadijem Waszutinem, na czele. W sumie wyko­nano 33 samo­lo­to­loty z łącz­nym nalo­tem 12 godzin.
Największą war­tość miały maszyny zmo­der­ni­zo­wane do stan­dardu MiG-29MU1, ale było ich nie­wiele. Do 2012 r. zmo­der­ni­zo­wano zale­d­wie cztery samo­loty myśliw­skie tego typu, kolejne weszły do służby dopiero w 2016 r. Według nie­któ­rych źró­deł latem 2014 r. wszyst­kie zmo­der­ni­zo­wane myśliwce skon­cen­tro­wane zostały w 40. Brygadzie Lotnictwa Taktycznego w Wasylkowie; trzeba jed­nak przy tej oka­zji dodać, że czę­ste „wypo­ży­cze­nia” i zmiany pod­le­gło­ści ope­ra­cyj­nej utrud­niają przy­pi­sa­nie danego pła­towca do kon­kret­nej jed­nostki.
Remont i moder­ni­za­cja do stan­dardu MiG-29MU1 (tzw. pakiet mniej­szy) tylko nie­znacz­nie zwięk­szały war­tość bojową samo­lo­tów; moder­ni­za­cji pod­le­gała zasad­ni­czo awio­nika, m.in. popra­wiono para­me­try sta­cji radio­lo­ka­cyj­nej N019U1, osią­ga­jąc wzrost zasięgu wykry­cia o 10 – 20%. Natomiast do stan­dardu MiG-29MU2 (tzw. pakiet więk­szy) nie zmo­der­ni­zo­wano ani jed­nego „dwu­dzie­stego dzie­wią­tego”, gdyż uznano że jest on w ówcze­snych warun­kach finan­so­wa­nia ukra­iń­skiego lot­nic­twa zbyt drogi.
W momen­cie roz­po­czę­cia ope­ra­cji anty­ter­ro­ry­stycz­nej zaczęto nie tylko sko­kowo zwięk­szać nalot pilo­tów, ale także – wszel­kimi środ­kami – ilość zdol­nych do lotu samo­lo­tów. Większa ilość
MiG-29 potrzebna była nie tylko na wscho­dzie kraju, do ochrony wła­snej prze­strzeni powietrz­nej i ewen­tu­al­nego udziału w ope­ra­cjach bojo­wych, ale także do sze­roko poję­tych lotów szkol­nych i w ogóle do pod­no­sze­nia poten­cjału Sił Powietrznych jako cało­ści.
Nic więc dziw­nego, że w sytu­acji nad­zwy­czaj­nej do odtwa­rza­nia poten­cjału jed­no­stek przy­stą­piły nie tylko grupy spe­cja­li­stów z woj­sko­wych zakła­dów lot­ni­czo-remon­to­wych, ale także bry­ga­dowe grupy inży­nie­ryjno-tech­niczne. Przykładowo w kwiet­niu 2014 r. w 114. Brygadzie Lotnictwa Taktycznego siłami orga­nicz­nej jed­nostki tech­niczno-eks­plo­ata­cyj­nej przy­wró­cono do stanu ope­ra­cyj­nego uzie­miony od dekady MiG-29 n/b 58. Inżynierowie i tech­nicy bry­gady prze­dłu­żyli resurs samo­lotu o trzy mie­siące i 100 godzin, co zajęło im dwa tygo­dnie. Powszechną wów­czas prak­tyką była kani­ba­li­za­cja – pozy­ski­wa­nie czę­ści zamien­nych z innych maszyn.

  • Marcin Gawęda

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE