Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej

Lotniskowiec Liaoning wraz z okrętami eskorty – dwoma niszczycielami typu 052C i fregatą typu 054A – w trakcie szkolenia na Morzu Południowochińskim. Liaoning to nieukończona sowiecka Riga proj. 11436. Fot. MO ChRL

Lotniskowiec Liaoning wraz z okrę­tami eskorty – dwoma nisz­czy­cie­lami typu 052C i fre­gatą typu 054A – w trak­cie szko­le­nia na Morzu Południowochińskim. Liaoning to nie­ukoń­czona sowiecka Riga proj. 11436. Fot. MO ChRL

Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej rośnie, a wraz z nią zwięk­sza się liczba okrę­tów. Wymianie pod­le­gają też ich sys­temy uzbro­je­nia, ujaw­nia­jąc jed­no­cze­śnie, w któ­rych obsza­rach chiń­skie ośrodki badaw­czo-roz­wo­jowe i firmy mają pro­blemy z „prze­sko­cze­niem” barier tech­nicz­nych i tech­no­lo­gicz­nych. Mocarstwowe zapędy sił mor­skich Państwa Środka są aż nadto oczy­wi­ste, prze­śledźmy więc ich obecny stan.

Budżet, poli­tyka i liczby

2017 to kolejny rok ze zwięk­sza­ją­cym się budże­tem obron­nym Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL), tym razem o 7%. Oficjalnie jego wyso­kość wynosi 1,3% pro­duktu kra­jo­wego brutto (PKB), czyli około 150 mld USD. Oficjalnie, gdyż nie­ofi­cjal­nie suma ta może być o kil­ka­na­ście lub kil­ka­dzie­siąt mld USD wyż­sza – zgod­nie z sza­cun­kami róż­nych orga­ni­za­cji zaj­mu­ją­cych się tema­tyką wydat­ków zbro­je­nio­wych. Prawdopodobnie naj­wię­cej na tej pod­wyżce, ale także i na następ­nych, sko­rzy­sta Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (MWCALW). Ten rodzaj sil zbroj­nych staje się powoli jed­nym z głów­nych instru­men­tów chiń­skiej poli­tyki zagra­nicz­nej. A poli­tyka ta już wykro­czyła poza obszar leżący w bez­po­śred­nim sąsiedz­twie Chin, i coraz śmie­lej sięga poza rejon Azji Południowo-Wschodniej. Nie jest tajem­nicą, że ChRL zmie­rza do osią­gnię­cia sta­tusu super­mo­car­stwa mor­skiego, rzu­ca­jąc tym samym wyzwa­nie USA. Nie odbę­dzie się to w ciągu kilku naj­bliż­szych lat, także z uwagi na ist­nie­jącą jesz­cze sporą dys­pro­por­cję budże­tów. Nawet bio­rąc pod uwagę nie­ofi­cjalne sza­cunki chiń­skich wydat­ków na siły zbrojne łatwo zauwa­żyć, że sta­no­wią one około 13 wyso­ko­ści ame­ry­kań­skich (600 mld USD na 2017 r.).
Zwiększony budżet sił mor­skich ma prze­ło­żyć się nie tylko na wzrost liczby okrę­tów, ale także na poprawę ich moż­li­wo­ści i zdol­no­ści. Zwiększeniu o około 15% ule­gnie rów­nież stan oso­bowy mary­narki, sza­co­wany obec­nie na około 235 tys. żoł­nie­rzy. Zmiany te zbie­gnąć się mają z reduk­cją liczby żoł­nie­rzy w siłach lądo­wych, które praw­do­po­dob­nie prze­każą część swo­ich jed­no­stek pod dowódz­two MWCALW. Pod wzglę­dem ilo­ścio­wym naj­wię­cej sko­rzy­sta na tym pie­chota mor­ska, któ­rej stan zosta­nie zwięk­szony czte­ro­krot­nie. Obecnie for­ma­cja ta ma 20 tys. żoł­nie­rzy, a doce­lowo będzie ich 100 tys., i skła­dać się będzie z 6 bry­gad. Warto zauwa­żyć, że zwięk­sze­nie liczby żoł­nie­rzy MWCALW odbę­dzie się pomimo zapo­wia­da­nego zmniej­sze­nia ogól­nej ilo­ści chiń­skich sił zbroj­nych o około 300 tys. Ale to wła­śnie MWCALW i, będąca jej czę­ścią, pie­chota mor­ska mają odgry­wać główną rolę w zabez­pie­cze­niu chiń­skich inte­re­sów naro­do­wych. I to nie tylko w rejo­nie poten­cjal­nego kon­fliktu z Republiką Chin (Tajwanem), czy też w rejo­nie Półwyspu Koreańskiego. Wzorcowym wręcz obsza­rem do pro­wa­dze­nia dzia­łań z uży­ciem mary­narki i pie­choty mor­skiej wydaje się być Morze Południowochińskie, gdzie Chiny sys­te­ma­tycz­nie roz­bu­do­wują swój poten­cjał poli­tyczny i mili­tarny. Rozbudowują, i to w sen­sie dosłow­nym, ponie­waż pod­stawą chiń­skiej obec­no­ści w tym rejo­nie są sztucz­nie powięk­szane wysepki. Na nich powstają insta­la­cje obej­mu­jące nie tylko sys­temy radio­lo­ka­cyjne i roz­po­zna­nia, ale także i rakie­towe sys­temy uzbro­je­nia prze­ciw­lot­ni­czego i prze­ciw­o­krę­to­wego. Rozbudowa wysp, ich ochrona oraz obrona wymaga obec­no­ści sił mor­skich. Chińskie inte­resy wyma­gają obec­no­ści sił zbroj­nych tego kraju także wzdłuż mor­skich linii komu­ni­ka­cyj­nych. Miejscem sta­łego sta­cjo­no­wa­nia pie­choty mor­skiej sta­nie się praw­do­po­dob­nie Dżibuti nad Zatoką Adeńską i cie­śniną Bab al-Mandab oraz paki­stań­ski port Gwadar.
Morze Południowochińskie, do któ­rego więk­szo­ści akwe­nów ChRL zgła­sza swoje pre­ten­sje, jest obsza­rem w dużym stop­niu zagro­żo­nym wybu­chem kon­fliktu zbroj­nego. Ścierają się tu nie tylko inte­resy ChRL i państw leżą­cych w base­nie tego morza. Istotną rolę w tym rejo­nie odgry­wają USA i ich sojusz­nicy. Wraz z coraz więk­szym zaan­ga­żo­wa­niem Chin, sta­ra­ją­cych się o zacie­śnie­nie wię­zów i nawią­za­nie współ­pracy z poszcze­gól­nymi kra­jami Azji Południowo-Wschodniej, pozy­cja USA wydaje się słab­nąć. Być może sta­no­wi­sko USA w spra­wie moc­niej­szego zaan­ga­żo­wa­nia się w ten rejon ule­gnie zmia­nie po obję­ciu urzędu przez Donalda Trumpa. Polityka Chin cechuje się przede wszyst­kim oddzia­ły­wa­niem dłu­go­fa­lo­wym i wie­lo­płasz­czy­zno­wym. Ich celem jest nie tylko roz­bu­do­wa­nie wła­snej obec­no­ści w regio­nie, ale także wzmoc­nie­nie wpły­wów poli­tycz­nych, gospo­dar­czych,
a także mili­tar­nych. W ramach dzia­łal­no­ści sił mor­skich ChRL wyko­rzy­stuje nie tylko Flotę Morza Południowowschodniego, ale także jed­nostki straży gra­nicz­nej i floty rybac­kiej. Te ostat­nie zor­ga­ni­zo­wane zostały w coś na kształt ochot­ni­czej mili­cji, któ­rej głów­nym zada­niem ma być zbie­ra­nie i prze­ka­zy­wa­nie infor­ma­cji o sytu­acji na morzu. Czasem jed­nak jed­nostki rybac­kie wyko­rzy­sty­wane są do dzia­łań, które w przy­padku okrę­tów mogłyby zakoń­czyć się reper­ku­sjami dyplo­ma­tycz­nymi.

  • Grzegorz Kolański

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE