Manifest Lipcowy prze­ło­mem w pol­skiej histo­rii masowców

Rekordowy masowiec Manifest Lipcowy. Fot. zbiory Zbigniewa Sandacha

Rekordowy maso­wiec Manifest Lipcowy. Fot. zbiory Zbigniewa Sandacha

Ten piękny i nowo­cze­sny sta­tek na początku lat 70. był naj­więk­szym w naszej mor­skiej flo­cie. Kiedy roz­wi­ja­jący się pol­ski prze­mysł okrę­towy posta­no­wił popra­wić o 100 pro­cent rekord w wiel­ko­ści budo­wa­nych jed­no­stek, to wtedy ze Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni wyszła kon­cep­cja wypro­du­ko­wa­nia 55-tysięcz­nika. A że w roku roz­po­czę­cia pro­duk­cji masowca obcho­dzono 25. rocz­nicę ogło­sze­nia Manifestu PKWN, to nazwa Manifest Lipcowy dla tej jed­nostki nasu­nęła się sama.

Najtrudniejszym zagad­nie­niem było dopa­so­wa­nie pro­jektu wstęp­nego statku do moż­li­wo­ści prze­my­słu. Składał się na to dobór mate­ria­łów i mecha­ni­zmów, które – zapew­nia­jąc nowo­cze­sność statku – byłyby u nas dostępne lub któ­rych pro­duk­cję można by w Polsce uru­cho­mić. Po wstęp­nej fazie prac, które to sta­no­wiły pod­stawę do zło­że­nia zapo­trze­bo­wań do koope­ran­tów, zaczęto wyko­ny­wać doku­men­ta­cję tech­niczną. A sama budowa odby­wała się w myśl hasła „Cała Polska buduje statki”, gdyż do kil­ku­set zakła­dów pracy współ­pra­cu­ją­cych z prze­my­słem stocz­nio­wym wysłano zamó­wie­nia na 70 tys. pozy­cji mate­ria­ło­wych. Uruchomiono m.in. pro­duk­cję maszyny ste­ro­wej i nowych rodza­jów wypo­sa­że­nia radionawigacyjnego.
Robocza doku­men­ta­cja kon­struk­cyjna była nie­zwy­kle pra­co­chłonna. Gdyby pro­jekt robiono tra­dy­cyj­nymi meto­dami, trwa­łoby to nawet kilka lat. Stoczniowcom pomo­gły przy tym kom­pu­tery. Kiedy prze­ka­zano im wszyst­kie dane kon­struk­cyjne i tech­niczno-eks­plo­ata­cyjne, to poka­zały wiele wer­sji roz­wią­zań. Ta nowa metoda przy­nio­sła więc oszczęd­no­ści czasu i pozwo­liła rów­nież na wybra­nie naj­lep­szego z projektów.
Projektant i główny kon­struk­tor Manifestu Lipcowego, to mgr inż. Jerzy Igielski. W skład jego zespołu wcho­dzili: mgr inż. Jan Babiński, mgr inż. Tadeusz Jastrzębski, mgr inż. Aleksander Kaczmarski, mgr inż. Jerzy Plewa, mgr inż. Zbigniew Sankowski. Technologiem pro­wa­dzą­cym był mgr inż. Mikołaj Topolski, a mgr inż. Justyn Engel kie­ro­wał biu­rem budowy. Jerzy Igielski miał dopiero 30 lat i za sobą tylko jeden samo­dziel­nie opra­co­wany traw­ler rybacki dla Francji – Bayard, kiedy został głów­nym kon­struk­to­rem 55-tysięcz­nika. W 1967 r., po dłu­gich dys­ku­sjach z arma­to­rem, któ­rym była Polska Żegluga Morska, zro­bił jego pro­jekt kontraktowy.

  • Krzysztof Stefański

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE