M-346 Master. Rewolucja w szko­le­niu lot­ni­czym

M-346 Master. Fot. Elmer van Hest/airheadsfly.com

M-346 Master. Fot. Elmer van Hest/airheadsfly.com

Zapoczątkowany w 2012 r. pro­gram zakupu nowych odrzu­to­wych samo­lo­tów szko­le­nia zaawan­so­wa­nego dla Sił Powietrznych wszedł w decy­du­jącą fazę. Pierwsi pol­scy piloci odby­wają wła­śnie szko­le­nie prak­tyczne we Włoszech, a za kilka mie­sięcy do Dęblina przy­lecą pierw­sze dwa nowe M-346 Master.

Rozpoczęcie w zakła­dach w Venegono Superiore mon­tażu koń­co­wego pierw­szego prze­zna­czo­nego dla Sił Powietrznych samo­lotu szko­le­nia zaawan­so­wa­nego Finmeccanica Aircraft Division M-346 Master było oka­zją dla zor­ga­ni­zo­wa­nej 24 lutego uro­czy­sto­ści pod­pi­sa­nia kadłuba przez Dowódcę Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Mirosława Różańskiego. Pod kabiną samo­lotu zna­lazł się napis: „Z ziemi wło­skiej do pol­skiej” i pod­pis gene­rała. Inskrypcja ma zna­cze­nie wyłącz­nie sym­bo­liczne, gdyż wkrótce znik­nie pod kolej­nymi war­stwami farby. W uro­czy­sto­ści zaczerp­nię­tej z tra­dy­cji budowy okrę­tów uczest­ni­czył rów­nież dyrek­tor sek­tora lot­ni­czego grupy Finmeccanica Filippo Bagnato.
Oprócz Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych we wło­skich zakła­dach gościli m.in. Inspektor Sił Powietrznych gen. bryg. pil. Tomasz Drewniak i dowódca 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego płk pil. Paweł Smereka. Polscy ofi­ce­ro­wie zwie­dzili linię mon­ta­żową samo­lo­tów M-346 Master i zapo­znali się z postę­pami budowy maszyn, które tra­fią za kilka mie­sięcy do 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego.

Advanced Jet Trainer

Umowa obej­muje dostawę ośmiu samo­lo­tów w warian­cie dosto­so­wa­nym do pol­skich wyma­gań, z opcjami na cztery kolejne. Kontrakt obej­muje rów­nież zaopa­trze­nie w czę­ści zamienne przez cztery lata; ponadto inży­nie­ro­wie obsługi tech­nicz­nej pro­du­centa mają być obecni w Polsce przez trzy lata. Oprócz samo­lo­tów kon­trakt obej­muje dostawę naziem­nego sys­temu szko­le­nio­wego, skła­da­ją­cego się z kilku ele­men­tów. Są to sta­no­wi­ska szko­le­nia teo­re­tycz­nego, uprosz­czony symu­la­tor FTD (Flight Training Device), pełny symu­la­tor lotu FMS (Full Mission Simulator) oraz sta­no­wi­sko tre­ningu sytu­acji awa­ryj­nych i opusz­cza­nia kabiny EPT (Egress Procedure Trainer). System uzu­peł­nia osiem kom­pu­te­ro­wych sta­no­wisk pla­no­wa­nia i oma­wia­nia zadań.
Master sta­nowi w porów­na­niu z TS-11 Iskra zupeł­nie nową jakość. Jest to samo­lot dwu­sil­ni­kowy, co zwięk­sza bez­pie­czeń­stwo lotów i jed­no­cze­śnie umoż­li­wia tre­ning sytu­acji awa­ryj­nych zwią­za­nych z jed­nost­kami napę­do­wymi. Ponadto nowe M-346 dys­po­nują mak­sy­malną masą star­tową ponad dwu­krot­nie więk­szą niż TS-11 (9500 kg w porów­na­niu z 3840 kg), ciąg sil­ni­ków jest zaś pię­cio­krot­nie więk­szy. Master jest rów­nież samo­lo­tem osią­ga­ją­cym pręd­kość nad­dźwię­kową (mak­sy­malna Ma=1,2). Piloci mają do dys­po­zy­cji kabiny wyko­nane zgod­nie z zasa­dami HOTAS, nowo­cze­sny wyświe­tlacz prze­zierny oraz opcjo­nalne hełm z wyświe­tla­czem.
Polski wariant M-346 różni się od maszyn innych użyt­kow­ni­ków zmia­nami wpro­wa­dzo­nymi na życze­nie Sił Powietrznych. Na pol­skich pła­tow­cach wpro­wa­dzony zosta­nie pierw­szy pakiet udo­sko­na­leń wyni­ka­ją­cych z doświad­czeń eks­plo­ata­cyj­nych; jedną z naj­waż­niej­szych zmian będzie zabu­do­wa­nie w kadłu­bie ele­men­tów trans­mi­sji danych sys­temu szko­le­nio­wego ETTS (Embedded Tactical Training Simulation), poprzed­nio pod­wie­sza­nych w oddziel­nym zasob­niku (P5 CTS). Mastery z sza­chow­ni­cami otrzy­mają spa­do­chrony hamu­jące, uży­wane głów­nie dla zapo­zna­nia szko­lo­nego pilota z ich zasto­so­wa­niem i zacho­wa­niem samo­lotu w trak­cie wypusz­cza­nia spa­do­chronu i dobiegu ze spa­do­chro­nem. Drugą cecha cha­rak­te­ry­styczną pol­skich maszyn będzie zabu­dowa w przed­niej kabi­nie zasłony umoż­li­wia­ją­cej szko­le­nie w lotach bez widocz­no­ści.
W trak­cie wizyty w zakła­dach w Venegono pol­ska dele­ga­cja mogła zoba­czyć cztery z ośmiu pol­skich samo­lo­tów w róż­nym stop­niu zaawan­so­wa­nia budowy. Pierwszy pła­to­wiec, który ma otrzy­mać numer boczny 7701, nosi numer fabryczny 50; kolejne egzem­pla­rze – 51, 54 i 55. Uroczyste wyto­cze­nie pierw­szego pol­skiego M-346 z hali mon­ta­żo­wej zapla­no­wano na maj, oblot ma nastą­pić kilka dni póź­niej; drugi egzem­plarz wznie­sie się w powie­trze w lipcu. Do paź­dzier­nika bie­żą­cego roku nowe pła­towce mają zostać ofi­cjal­nie cer­ty­fi­ko­wane przez pod­le­głą wło­skiemu MON Dyrekcję Uzbrojenia Lotniczego i Zdatności do Lotu (ARMAEREO, Direzione Armamenti Aeronautici e per l’Aeronavigabilità); pol­ski Inspektorat Uzbrojenia zde­cy­do­wał o uzna­niu doku­men­tów wło­skiego odpo­wied­nika.
Pierwsze dwa samo­loty przy­lecą do Dęblina pod koniec listo­pada. Pozostałe sześć maszyn będzie rów­nież przy­by­wać do Polski parami – trzeci i czwarty samo­lot do końca lutego 2017 r., piąty i szó­sty do końca maja, a ostat­nie dwa spo­dzie­wane są w paź­dzier­niku przy­szłego roku. Miejmy nadzieję, że osiem zamó­wio­nych M-346 nie jest liczbą osta­teczną. Biorąc pod uwagę dostęp­ność maszyn do lotów ze względu na pla­nowe prace obsłu­gowe oraz usterki tech­niczne, wska­zane byłoby jak naj­szyb­sze potwier­dze­nie dostęp­nej opcji na cztery kolejne. Byłoby to uza­sad­nione rów­nież ze względu na zain­te­re­so­wa­nie szko­le­niem w Dęblinie ze strony wojsk lot­ni­czych innych państw, czę­sto nie dys­po­nu­ją­cych wła­snymi maszy­nami tego rodzaju.

  • Paweł Bondaryk

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE