M-346 Master – nowy samo­lot szkolno-tre­nin­gowy dla Sił Powietrznych

M-346 Master – nowy samolot szkolno-treningowy dla Sił Powietrznych

M-346 Master – nowy samo­lot szkolno-tre­nin­gowy dla Sił Powietrznych

Zapoczątkowany w 2012 r. pro­gram zakupu nowych odrzu­to­wych samo­lo­tów szko­le­nia zaawan­so­wa­nego dla Sił Powietrznych wszedł w decy­du­jącą fazę. Polscy piloci odby­wają wła­śnie szko­le­nie prak­tyczne we Włoszech, a za kilka mie­sięcy do Dęblina przy­lecą pierw­sze dwa, a może nawet trzy nowe maszyny M-346 Master.

Podpisana 27 lutego 2014 r. pomię­dzy Alenia Aermacchi S.p.A. (obec­nie Leonardo-Finmeccanica Aircraft) i Ministerstwem Obrony Narodowej umowa o war­to­ści 1 167 754 500 PLN (ok. 280 mln EUR) obej­muje dostawę ośmiu samo­lo­tów w warian­cie dosto­so­wa­nym do pol­skich wyma­gań, z opcją na cztery kolejne. Kontrakt prze­wi­duje rów­nież zapew­nie­nie zaopa­trze­nia w czę­ści zamienne przez cztery lata; ponadto inży­nie­ro­wie obsługi tech­nicz­nej pro­du­centa mają być obecni w Polsce przez trzy lata. Oprócz samo­lo­tów, na mocy kon­traktu zosta­nie dostar­czony naziemny sys­tem szko­le­niowy, skła­da­jący się ze sta­no­wi­ska szko­le­nia teo­re­tycz­nego, z uprosz­czo­nego symu­la­tora FTD (Flight Training Device), z zaawan­so­wa­nego symu­la­tora misji FMS (Full Mission Simulator) oraz sta­no­wisk tre­ningu sytu­acji awa­ryj­nych i opusz­cza­nia kabiny EPT (Egress Procedure Trainer). System uzu­pełni osiem kom­pu­te­ro­wych sta­no­wisk pla­no­wa­nia i ana­lizy zadań.
Master sta­nowi, w porów­na­niu z obec­nie eks­plo­ato­wa­nym maszy­nami TS-11 Iskra z początku lat 60. XX wieku, zupeł­nie nową jakość. Jest to samo­lot dwu­sil­ni­kowy, co zwięk­sza bez­pie­czeń­stwo lotów i jed­no­cze­śnie umoż­li­wia tre­ning sytu­acji awa­ryj­nych zwią­za­nych z jed­nost­kami napę­do­wymi. Ponadto nowe M-346 dys­po­nują mak­sy­malną masą star­tową ponad dwu­krot­nie więk­szą niż TS-11 (9500 kg w porów­na­niu z 3840 kg), ciąg sil­ni­ków jest zaś pię­cio­krot­nie więk­szy. Piloci mają do dys­po­zy­cji: kabiny skon­fi­gu­ro­wane zgod­nie z zasa­dami HOTAS, nowo­cze­sny wyświe­tlacz prze­zierny, moni­tory wie­lo­funk­cyjne zamiast kla­sycz­nych przy­rzą­dów elek­tro­me­cha­nicz­nych oraz — opcjo­nal­nie — hełm z wyświe­tla­czem.
Polski wariant M-346 różni się od maszyn innych użyt­kow­ni­ków zmia­nami wpro­wa­dzo­nymi na życze­nie Sił Powietrznych. Na pol­skich pła­tow­cach zasto­so­wany zosta­nie pierw­szy pakiet udo­sko­na­leń wyni­ka­ją­cych z doświad­czeń eks­plo­ata­cyj­nych; jedną z naj­waż­niej­szych zmian będzie zabu­do­wa­nie w kadłu­bie ele­men­tów do trans­mi­sji danych sys­temu szko­le­nio­wego ETTS (Embedded Tactical Training Simulation), poprzed­nio pod­wie­sza­nych w oddziel­nym zasob­niku (P5 CTS). Mastery z sza­chow­ni­cami otrzy­mają spa­do­chrony hamu­jące, uży­wane głów­nie do zapo­zna­nia szko­lo­nego pilota z ich zasto­so­wa­niem i z zacho­wa­niem samo­lotu w trak­cie wypusz­cza­nia spa­do­chronu oraz dobiegu ze spa­do­chro­nem. Drugą cechą cha­rak­te­ry­styczną pol­skich maszyn będzie zabu­dowa zasłony w przed­niej kabi­nie umoż­li­wia­ją­cej szko­le­nie w lotach bez widocz­no­ści.
Pierwszy pła­to­wiec dla Polski ma numer fabryczny 50 i ma otrzy­mać numer boczny 7701; kolejne budo­wane są jako: 51, 54 i 55. Uroczyste wyto­cze­nie pierw­szego pol­skiego M-346 odbyło się 6 czerwca br. W uro­czy­sto­ści tej udział wzięli m.in. wice­mi­ni­ster obrony naro­do­wej Bartosz Kownacki, dyrek­tor zarzą­dza­jący działu lot­ni­czego Leonardo-Finmeccanica Aircraft Filippo Bagnato i Inspektor Sił Powietrznych gen. bryg. Tomasz Drewniak. Pierwszy lot pol­skiego Mastera odbył się w dniu 4 lipca 2016 r.
Do paź­dzier­nika bie­żą­cego roku nowe samo­loty mają zostać ofi­cjal­nie cer­ty­fi­ko­wane, przez pod­le­głą wło­skiemu Ministerstwu Obrony – Dyrekcję Uzbrojenia Lotniczego i Zdatności do Lotu (ARMAEREO, Direzione Armamenti Aeronautici e per l’Aeronavigabilità). Polski Inspektorat Uzbrojenia zde­cy­do­wał o uzna­niu doku­men­tów wło­skiego odpo­wied­nika.
Pierwsze dwa samo­loty przy­lecą do Dęblina pod koniec listo­pada, choć nie­ofi­cjal­nie mówi się, że do końca roku może do nich dołą­czyć trzeci. Pozostałe, według umowy, mia­łyby rów­nież przy­by­wać do Polski parami – trzeci i czwarty (jeśli trzeci przy­leci w grud­niu, to tylko czwarty) samo­lot do końca lutego 2017 r., piąty i szó­sty do końca maja, a ostat­nie dwa spo­dzie­wane są w paź­dzier­niku przy­szłego roku. Biorąc pod uwagę dostęp­ność maszyn do lotów, ze względu na pla­nowe prace obsłu­gowe i usterki tech­niczne, wska­zane byłoby jak naj­szyb­sze potwier­dze­nie stale dostęp­nej opcji na zakup czte­rech kolej­nych. Byłoby to uza­sad­nione rów­nież ze względu na zain­te­re­so­wa­nie szko­le­niem w Wyższej Oficerskiej Szkole Sił Powietrznych w Dęblinie ze strony wojsk lot­ni­czych innych państw, czę­sto nie dys­po­nu­ją­cych wła­snymi maszy­nami tej klasy.

Pełna wer­sja arty­kułu dostępna w e-wyda­niu za darmo »>

  • Paweł Bondaryk

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE