Louhi. Cywilno-woj­skowy „eko­log”

Louhi ma nieszczególnie ciekawą sylwetkę typową dla lodołamaczy lub zaopatrzeniowców górnictwa naftowego. Do tego jest niesymetryczna, patrząc od dziobu.

Louhi ma nie­szcze­gól­nie cie­kawą syl­wetkę typową dla lodo­ła­ma­czy lub zaopa­trze­niow­ców gór­nic­twa naf­to­wego. Do tego jest nie­sy­me­tryczna, patrząc od dziobu.

W ubie­głym roku nasze porty odwie­dziły dwa nowo­cze­sne fiń­skie okręty uni­wer­salne. W czerwcu do Gdańska weszła Turva, nale­żąca do Straży Granicznej, by tre­no­wać z pol­skim odpo­wied­ni­kiem tej służby, zaś we wrze­śniu w Świnoujściu cumo­wał Louhi, wła­sność Fińskiego Instytutu Środowiska. Jego pobyt był zwią­zany z mię­dzy­na­ro­do­wym ćwi­cze­niem prze­ciw­ro­zle­wo­wym Balex Delta 2015.

Obie wspo­mniane na wstę­pie jed­nostki zapro­jek­to­wano jako wie­lo­za­da­niowe, jed­nak ich zasad­ni­czym prze­zna­cze­niem pozo­staje zwal­cza­nie roz­le­wisk ole­jo­wych na powierzchni morza. Sprawa ta jest szcze­gól­nie ważna dla Finów, bowiem to wła­śnie dyna­micz­nie wzra­sta­jący trans­port pro­duk­tów naf­to­wych przez Zatokę Fińską sta­no­wił ryzyko kata­strofy eko­lo­gicz­nej w przy­padku koli­zji, bądź wej­ścia zbior­ni­kowca na mie­li­znę. Sprawa mogła się skom­pli­ko­wać jesz­cze bar­dziej, gdyby do wypadku doszło w okre­sie sztor­mów lub zalo­dze­nia. Jakkolwiek fiń­skie służby dys­po­no­wały stat­kami wypo­sa­żo­nymi w urzą­dze­nia do zbie­ra­nia zanie­czysz­czeń, nie były one przy­sto­so­wane do dzia­ła­nia w trud­nych warun­kach.
Poszukiwania jed­nostki o cechach lodo­ła­ma­cza, mogą­cej spro­stać takim wyzwa­niom, roz­po­częto w poło­wie 2003 r. Wymagania posze­rzono o gasze­nie poża­rów i holo­wa­nie awa­ryjne naj­więk­szych stat­ków obsłu­gu­ją­cych porty regionu. Już pierw­sze ana­lizy ujaw­niły, że będzie to drogi sta­tek, a do tego jego utrzy­ma­nie w „jało­wym” sezo­nie let­nim także będzie kosz­towne. Rozważano nawet alter­na­tywę w postaci prze­bu­dowy lodo­ła­ma­cza wie­lo­za­da­nio­wego Fennica. W następ­nym roku zde­cy­do­wano o zaku­pie nowej jed­nostki, a w 2005 roz­pi­sano prze­targ, ale nie przy­niósł on ocze­ki­wa­nych rezul­ta­tów (nie­liczne oferty, wygó­ro­wane ceny). W 2007 r. powró­cono do sprawy i rząd upo­waż­nił Suomen ympäri­stöke­skus (SYKE, Fiński Instytut Środowiska) do prze­pro­wa­dze­nia postę­po­wa­nia, w któ­rym uczest­ni­czyły stocz­nie kra­jowe i zagra­niczne. Zwyciężyła Uudenkaupungin Työvene Oy z Uusikaupunki leżą­cych na pół­nocny zachód od Turku, pod­pi­su­jąc 26 paź­dzier­nika 2007 r. kon­trakt z SYKE o war­to­ści 48 mln euro. Nie była to jed­nak kwota osta­teczna – kolejne 13 mln kosz­to­wał sprzęt i wypo­sa­że­nie spe­cjalne kupione osobno.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE