Lotniczy pocisk manew­ru­jący JSM

Wizualizacja F-35C zrzucającego pocisk JSM. Kongsberg z Raytheonem oferują JSM w konkursie OASuW Inc 2. JSM jest jedynym oferowanym pociskiem, który mieści się w komorze uzbrojenia F-35C.

Wizualizacja F‑35C zrzu­ca­ją­cego pocisk JSM. Kongsberg z Raytheonem ofe­rują JSM w kon­kur­sie OASuW Inc 2. JSM jest jedy­nym ofe­ro­wa­nym poci­skiem, który mie­ści się w komo­rze uzbro­je­nia F‑35C.

Norweską grupę prze­my­słową Kongsberg znamy w Polsce przede wszyst­kim jako pro­du­centa kie­ro­wa­nego poci­sku prze­ciw­o­krę­to­wego NSM, który jest bro­nią odpa­laną z wyrzutni naziem­nych i okrę­to­wych. Kongsberg posta­no­wił wyko­rzy­stać tech­niczny i tech­no­lo­giczny kapi­tał, zgro­ma­dzony pod­czas roz­woju NSM i skon­stru­ować jego lot­ni­czy odpo­wied­nik. W ten spo­sób roz­po­częto pro­gram poci­sku manew­ru­ją­cego JSM (Joint Strike Missile), opra­co­wa­nego z myślą o myśliwcu Lockheed Martin F‑35 Lightning II, jako pod­sta­wo­wym, acz nie jedy­nym, nosi­cielu.

Norweskie kie­ro­wane poci­ski rakie­towe, poczy­na­jąc od Penguina, przez NSM po JSM, łączy kilka wspól­nych cech kon­struk­cyjno-kon­cep­cyj­nych. Po pierw­sze, nie­wiel­kie masa i wymiary. Po dru­gie, cał­ko­wi­cie pasywne ter­mo­lo­ka­cyjne napro­wa­dze­nie na cel. Po trze­cie, pod­dźwię­kowa pręd­kość lotu. Po czwarte, rela­tyw­nie duży suk­ces ryn­kowy, mimo spro­fi­lo­wa­nia wyma­gań tak­tyczno-tech­nicz­nych na bazie realiów ope­ra­cyj­nych Norweskich Sił Zbrojnych (norw. Forsvaret). A te nie są geo­gra­ficz­nie uni­wer­salne, jak cho­ciażby długa i nie­re­gu­larna linia brze­gowa z fior­dami czy górzy­ste tery­to­rium, czę­ściowo leżące w stre­fie polar­nej i o sła­bym zalud­nie­niu. Stąd duże zna­cze­nie w nor­we­skiej dok­try­nie woj­sko­wej lot­nic­twa i mary­narki. Niektóre z cech kon­struk­cyj­nych nor­we­skich poci­sków manew­ru­ją­cych wyni­kają z tych uwa­run­ko­wań, jak cho­ciażby pasywny ter­mo­lo­ka­cyjny układ napro­wa­dza­nia. Jest on prost­szy do skon­stru­owa­nia niż radio­lo­ka­cyjny i jest od niego na ogół bar­dziej odporny na natu­ralne zakłó­ce­nia, jakie np. gene­ruje nie­re­gu­larna i wysoka linia brze­gowa.
Przed JSM rodzina nor­we­skich poci­sków manew­ru­ją­cych obej­mo­wała dwa typy poci­sków prze­ciw­o­krę­to­wych. Pierwszym był Pingvin/Penguin z 1972 r., napę­dzany sil­ni­kiem rakie­to­wym na stały mate­riał pędny. Penguin w ciągu dwóch dekad roz­woju docze­kał się trzech wer­sji i kilku warian­tów. Chronologicznie, okrę­to­wych Mk 12, lot­ni­czej Mk 3 do myśliw­ców odrzu­to­wych oraz lot­ni­czej Mk 2 Mod 7 do śmi­głow­ców. Kolejnym typem poci­sku prze­ciw­o­krę­to­wego został NSM (ang. Naval Strike Missile lub norw. Nytt/Norsk sjømål­smis­sil – nowy/norweski pocisk mor­ski) o napę­dzie tur­bo­od­rzu­to­wym, wpro­wa­dzony do uzbro­je­nia Sił Morskich Norwegii (Sjøforsvaret) w 2012 r. Co warto pod­kre­ślić, Penguin Mk 2 Mod 7 (jako AGM-119B) wszedł w 1994 r. do uzbro­je­nia
US Navy, podob­nie jak obec­nie NSM, który został wybrany jako uzbro­je­nie prze­ciw­o­krę­towe (OTH) okrę­tów typu LCS w 2018 r. i jako oręż lądo­wych bate­rii US Marine Corps w 2019 r.

Nowy myśli­wiec – nowy pocisk

Historia roz­woju poci­sku JSM wiąże się z pro­gra­mem moder­ni­za­cji Królewskich Norweskich Sił Powietrznych (Luftforsvaret), tzw. Projektem 7600. W jego ramach nor­we­skie F‑16AM/BM będą zastą­pione przez 52 F‑35A. Norwegia jest dodat­kowo part­ne­rem prze­my­sło­wym tzw. trze­ciego poziomu w pro­gra­mie F‑35 (wraz z Australią, Danią i Kanadą oraz, do nie­dawna, Turcją). Norweskim dopeł­nie­niem ame­ry­kań­skiego samo­lotu miał być pocisk manew­ru­jący o moż­li­wo­ściach i kon­struk­cji zbli­żo­nych do NSM. Jego pro­sta adap­ta­cja do F‑35 nie była moż­liwa z powodu wymia­rów, gdyż NSM jest za sze­roki, aby zmie­ścić się w komo­rach uzbro­je­nia samo­lotu. Nowy pocisk mógł być dłuż­szy od NSM, ale jego kadłub musiał być węż­szy. Stąd decy­zja o skon­stru­owa­niu de facto nowego poci­sku. Jednocześnie JSM miał zwięk­szyć zwrot nor­we­skich wydat­ków na F‑35 rzędu połowy ceny ich zakupu w per­spek­ty­wie 40-let­niej pla­no­wa­nej eks­plo­ata­cji. Były i są ku temu dobre prze­słanki, JSM miał być jedy­nym na rynku poci­skiem tej klasy kom­pa­ty­bil­nym z F‑35, do tego zaak­cep­to­wa­nym do inte­gra­cji decy­zją biura koor­dy­nu­ją­cego pro­gram F‑35 w Stanach Zjednoczonych. Drugim byłby turecki Roketsan SOM‑J, ale po zawie­sze­niu udziału Turcji w pro­gra­mie F‑35, sytu­acja znów zmie­niła się na korzyść JSM. Od razu zało­żono, że pocisk będzie mie­ścił się do komór uzbro­je­nia F‑35A i F‑35C, a bar­dzo róż­niący się kon­struk­cyj­nie od nich F‑35B z mniej­szymi komo­rami będzie prze­no­sił JSM tylko pod skrzy­dłami. Za klu­czowe wyzwa­nia uznano kom­pa­ty­bil­ność dwu­kie­run­ko­wego łącza wymiany danych (radio­li­nii) do komu­ni­ka­cji samo­lot – pocisk oraz inte­gra­cję auto­no­micz­nego sys­temu roz­po­zna­wa­nia celu (zna­nego z NSM) z kom­pu­te­rem pokła­do­wym F‑35.
W listo­pa­dzie 2008 r. Norwegia ofi­cjal­nie ogło­siła wybór F‑35A jako następcy F‑16. 24 kwiet­nia 2009 r. nor­we­ska Organizacja Logistyki Obronnej (Forsvarets logi­stik­kor­ga­ni­sa­sjon, FLO, bar­dziej znana pod angiel­ską nazwą Norwegian Defence Logistics Organisation, NDLO) ogło­siła pod­pi­sa­nie umowy o war­to­ści 166 mln NOK (obecny kurs 1 EUR = 9,96 NOK) na I fazę roz­woju JSM, prze­wi­dzianą na 18 mie­sięcy.
9 czerwca 2009 r. Kongsberg zawarł z Lockheed Martinem umowę o współ­pracy tech­nicz­nej przy inte­gra­cji JSM z F‑35. W czerwcu 2010 r. pro­gram JSM prze­szedł pomyśl­nie wstępny prze­gląd pro­jektu.
Ważnym dla JSM wyda­rze­niem było pierw­sze strze­la­nie poci­skiem NSM (nota­bene z pol­skiej wyrzutni samo­bież­nej) do celu lądo­wego w czerwcu 2011 r. Jego tra­fie­nie potwier­dziło moż­li­wość uży­cia NSM do zwal­cza­nia celów lądo­wych i słusz­ność wyboru jego układu napro­wa­dza­nia do JSM. W kon­se­kwen­cji, gdy 16 czerwca 2011 r. Norwegia kupiła pierw­sze cztery F‑35A, jej par­la­ment zatwier­dził też kon­ty­nu­owa­nie roz­woju JSM aż do połowy 2013 r., czyli etapu zasad­ni­czego prze­glądu pro­gramu i osią­gnię­cia tzw. TRL 6 (Technology Readiness Level 6), czyli poziomu pro­to­typu poci­sku goto­wego do testów. Wówczas koszt pro­gramu do 2013 r. sza­co­wano na 1,029 mld NOK. I tak, wraz z pod­pi­sa­niem pod koniec czerwca kolej­nej umowy mię­dzy NDLO i KDA o war­to­ści 543 mln NOK, pro­gram JSM wszedł w II fazę. Część środ­ków w jej ramach wydano na eks­per­tyzę obni­że­nia ryzyka tech­nicz­nego, którą wyko­nał Lockheed Martin (w tym m.in. testy w tunelu aero­dy­na­micz­nym, stwo­rze­nie emu­la­tora, próby pod­wie­szeń w komo­rach uzbro­je­nia i pod skrzy­dłami wszyst­kich wer­sji F‑35).

  • Adam M. Maciejewski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE